<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<!-- If you are running a bot please visit this policy page outlining rules you must respect. http://www.livejournal.com/bots/ -->
<feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:lj="http://www.livejournal.com">
  <id>urn:lj:livejournal.com:atom1:biedronek</id>
  <title>God’s children kill each other in the garden of love</title>
  <subtitle>biedronek</subtitle>
  <author>
    <name>biedronek</name>
  </author>
  <link rel="alternate" type="text/html" href="http://biedronek.livejournal.com/"/>
  <link rel="self" type="text/xml" href="http://biedronek.livejournal.com/data/atom"/>
  <updated>2009-10-30T19:21:18Z</updated>
  <lj:journal userid="14975535" username="biedronek" type="personal"/>
  <link rel="service.feed" type="application/x.atom+xml" href="http://biedronek.livejournal.com/data/atom" title="God’s children kill each other in the garden of love"/>
  <link rel="hub" href="http://pubsubhubbub.appspot.com/"/>
  <entry>
    <id>urn:lj:livejournal.com:atom1:biedronek:36855</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://biedronek.livejournal.com/36855.html"/>
    <link rel="self" type="text/xml" href="http://biedronek.livejournal.com/data/atom/?itemid=36855"/>
    <title>Geografia stosowana, czyli dlaczego połowa drogi między Bydgoszczą a Wrocławiem wypada w Poznaniu</title>
    <published>2009-10-30T19:21:18Z</published>
    <updated>2009-10-30T19:21:18Z</updated>
    <lj:music>Tsuruta Kinshi, "Haru no Utage Yori"</lj:music>
    <content type="html">&lt;p class="MsoNormal"&gt;Generalnie rzecz biorąc w węższym zakresie moja aktywność ogranicza się do leżenia i smarkania, w szerszym zaś do leżenia, smarkania, spania i czytania książek. Nie mam żadnych wątpliwości co do tego, że zmogło mnie paskudne przeziębienie, czego najlepszym dowodem jest to, że po pierwsze nie chce mi się siedzieć przy kompie, a po drugie nie chce mi się palić. Czuję się naprawdę przygnębiona swoim stanem psychofizycznym. &lt;br /&gt;Poleguję i snuję się pod domu w szlafroku na podobieństwo ducha pokutującego od niedzieli (co za idiotyzm, chorować w weekend, też coś), we wtorek powątpiewający błysk w oczach matki dał mi do zrozumienia, że w środę powinnam iść na zajęcia. &lt;br /&gt;To oczywiste, że nie mogłam pozwolić sobie na szok bakteryjno-środowiskowy w takim wydaniu: po trzech dniach spędzonych na smarkaniu w ł&amp;oacute;żku i sennym bujaniu się na krześle, kiedy od leżenia szlag mnie już trafiał, niepodobieństwem było iść na zajęcia. W mojej Znamienitej Mieścinie wszystko już znam, w Opolu byłam niedawno, zatem wyb&amp;oacute;r padł na Poznań, dosłownie w chwili olśnienia, kiedy patrzyłam na listę gg i nick Shikamu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nawet początkowe trudności obiektywne związane z wykopywaniem pietruszki, babcią, wczesną porą, pogodą, moimi rodzicami i setką innych drobiazg&amp;oacute;w nie mogły nam zatem stanąć na przeszkodzie. Uni wroc peel odesłał mi kasę, więc nie byłabym sobą, trzymając ją dłużej niż dwa dni przy sobie. No a Polskie Koleje Państwowe wspomagać trzeba, nie? &lt;br /&gt;Jak na złość zapomniałam, że ciocia Gienia zam&amp;oacute;wiła mszę za babcię o jakiejś nieprzyzwoicie wczesnej porze, więc kiedy rano na palcach ześlizgnęłam się do kuchni, znalazłam w komplecie całą rodzinę. Ach, żadne słowa nie oddadzą ich zdumienia na m&amp;oacute;j widok, w pełnym rynsztunku wyjściowym. Oczywiście nikt nie dał się nabrać na to, że z racji dw&amp;oacute;ch dni opuszczonych muszę przed si&amp;oacute;dmą wyjść z domu celem udania się do biblioteki, coby przed wykładem prof. Harasimowicza zrobić sobie ksero materiał&amp;oacute;w do dra Krzywki, bla, bla. Matka obwąchała mnie jak pies myśliwski i uznała, że jestem zlana perfumami (nie byłam, to ten Silan do płukania tkanin) i że idę na randkę. Dobrze, że nie zachciało jej się zrobić mi rewizji bagażu podręcznego, już nawet nie w fajkach rzecz, a w tym, że jak każdy student mam jeden zeszyt do pisania lemon&amp;oacute;w, kt&amp;oacute;ry przypadkowo jest też zeszytem na studia. Przypadkiem r&amp;oacute;wnież jest to pozostałość mojego zeszytu do hiszpańskiego z zeszłego roku i tak też wygląda. &lt;br /&gt;Rzecz jasna na pociąg wcześniejszy nie zdążyłam, bo jeszcze w progu matka mnie wr&amp;oacute;ciła wypytać, jakie mam zajęcia i sprawdzić, czy nie zmieniła się wersja powodu tak wczesnego opuszczania domowych pieleszy. Co za brak zaufania wobec takiego wcielenia niewinności jak ja. &lt;br /&gt;Na drugi pociąg biegłam sprintem, bo oczywiście zasiedziałam się w parku, pociąg oczywiście się sp&amp;oacute;źnił, ale tutaj wyczerpał się limit nieprzewidzianych wypadk&amp;oacute;w, a dwie czy trzy wiadomości (&amp;bdquo;Ja już jestem, poszłam do taniej książki i czytam poradniki seksualne&amp;rdquo;) utwierdziły mnie w przekonaniu, że w Shikamu znajdę jak najgodniejszego kompana wagar&amp;oacute;w. &lt;br /&gt;W Poznaniu o dziwo nie padało, o zapowiadała mściwa Sybilla w postaci mamy Shikamu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poszłyśmy tedy na spacer po Starym Mieście, złożyłyśmy hołd złotemu cielcowi w świątyni konsumpcji, przy okazji ustaliłyśmy plany na przyszłość, to znaczy kręcenie film&amp;oacute;w porno z naciskiem na estetykę i fabułę, na koniec zaś poszłyśmy na czekoladę do przemiłej i wyjątkowo klimatycznej Poema Cafe, znacznie przytulniejszej niż Cacao Republic czy Lavenda Cafe naprzeciwko Fary. I zwracam uwagę na to, że m&amp;oacute;wię to ja, osoba z zasady nie przepadająca za wnętrzami kameralnymi, ciepłymi i przytulnymi. Ratanowe meble, piecyk drzewny, brązowy fajans czarek, do tego zapach czekolady, imbiru i cynamonu no i jedyna w swoim rodzaju, niepowtarzalna przyjemność rozmawiania z Shikamu. &lt;br /&gt;Ja już pomijam fetyszystyczne pejcze, wpływ koloru wibratora na jakość doznań estetycznych oraz kwestie futurystycznego dizajnu, nawet nie chodzi o te papucie z penisami czy odnalezioną właśnie niszę rynkową w zakresie produkcji porno ani o to, że się wreszcie dowiedziałam, co to jest goatse (czy mi się wydaje, czy wyszłyśmy właśnie na bardzo monotematyczne?) ale o tak czarujące drobiazgi jak skutki picia w postaci schodzącej z plec&amp;oacute;w sk&amp;oacute;ry i naprawdę przydatną wiedzę w postaci właściwości przeciwb&amp;oacute;lowych gryzionych goździk&amp;oacute;w. I wiele innych. Kto zna Shikamu, ten wie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Baw. Pożegnanie było bardzo wzruszające i bardzo poetyckie. Słowacki i Goethe mogliby się od nas uczyć. Brakowało jedynie pary z lokomotywy i sk&amp;oacute;rzanego sakwojażu, ale nad tym postaram się jeszcze popracować. &lt;br /&gt;Co prawda nie wylanserzyłam się w sk&amp;oacute;rzaną kurteczkę jak Shikamu, ale najwidoczniej moje zarazki uznały, że to żaden pow&amp;oacute;d i od czwartku dały o sobie znać, przez co dziś odpadło mi spotkanie z Kyote. Baw podw&amp;oacute;jne, chociaż nadal twierdzę, że wagary z Shikamu były warte zatkanego nosa, chrypy i temperatury. &lt;br /&gt;A tak w zasadzie to nawet nie miałam zamiaru pisać dziś notki, jakoś tak samo wyszło. Pewnie jakbym leżała więcej zostałabym filozofem albo pisarzem. W przeciągu ostatnich pięciu dni przeczytałam trzy książki, nie licząc bzdur na studia, i wr&amp;oacute;cę chyba kultywować tę szlachetną tradycję. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystkim czytającym życzę zdrowia i dobrego samopoczucia. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;</content>
  </entry>
  <entry>
    <id>urn:lj:livejournal.com:atom1:biedronek:36572</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://biedronek.livejournal.com/36572.html"/>
    <link rel="self" type="text/xml" href="http://biedronek.livejournal.com/data/atom/?itemid=36572"/>
    <title>Kiedy jem kaszankę (by Shikamu)</title>
    <published>2009-10-27T12:25:50Z</published>
    <updated>2009-10-27T13:01:33Z</updated>
    <lj:music>Kain, "Inlandempire"</lj:music>
    <content type="html">&lt;p&gt;Baaw. &lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;Rozlazła jestem strasznie, siedzę w piżamie, smarkam, kaszlę i generalnie marudzę na wszystko poza kolorem mojego niebieskiego szlafroczka w ultragroźne, zajebiście mroczne uśmiechnięte chmurki. Przeziębienie dopadło mnie w weekend, zatem zamiast siedzieć na tyłku i pisać ficki o tym, jaki Inoran jest zajebisty i dlaczego, zwisam z krzesła przed kompem, bo od leżenia dostaję nerwicy i wkurwa. No i przyszłam pospamować tutaj. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaczęło się od tego, że w sobotę postanowiłam zafarbować sobie spodnie. Jakby mi ktoś powiedział, że to będzie tak czasochłonna operacja, to zastanowiłabym się dwa razy. Nic jednak nie zwiastowało dw&amp;oacute;ch godzin wyrwanych z życiorysu, gdy z zapałem rozbełtałam barwnik w ciepłej wodzie, jak instrukcja nakazała. O tym, żeby zrobić to w rękawiczkach nie pomyślałam, więc opłukawszy ręce zauważyłam, że wyglądam, jakbym wyszła z kopalni, skąd wynosiłam węgiel garneczkiem. Garneczek nadal jest lekko szarawy, chociaż szorowałam go uczciwie wszystkim, co znalazłam w domu, łącznie z szamponem do dywan&amp;oacute;w. &lt;br /&gt;Postawienie na gazie piętnastolitrowego gara nie było aż tak trudne, jak się spodziewałam. Kolejne czterdzieści minut ciągle mieszając doprowadzałam portki do wrzenia. Po tym czasie musiałam przetrzeć żar&amp;oacute;wkę w kuchni, bo tak zaparowała, że nic nie było widać, a akurat przyszła Renata z urodzinowym ciastkiem, więc miałam motywację. Portki zgodnie z instrukcją pyrkały sobie na wolnym ogniu kolejne p&amp;oacute;ł godziny. Mojemu kotu od wilgoci w powietrzu poskręcały się wąsy. &lt;br /&gt;Ostatni etap był najtrudniejszy, jako że miałam dodać garść soli na każdy litr wody. Powstrzymałam się przed odmawianiem pogańskich zaklęć, całą ufność pokładając w Panu, a zadanie było o tyle trudne, że w jednolicie zafarbowanej na czarno powierzchni kuchenki musiałam odnaleźć ciemnobrązowy garnek z czarnymi spodniami w czarnej farbie. Plus opary rodem z koncertu każdego szanującego się zespołu jrockowego. Portki z zalewie solnej gotowały się następne p&amp;oacute;ł godziny, a ja w tym czasie deliberowałam, jak wynieść to wszystko na dw&amp;oacute;r, żeby się ostudziło (Shikamu: Gargamel chyba coś takiego kiedyś robił, zastanawiałam się co on tam miesza w garze, a on togę farbował!). &lt;br /&gt;Spodnie stygły dwa kwadranse, a w tym czasie ja pr&amp;oacute;bowałam zeskrobać farbę ze wszystkich płaskich powierzchni w promieniu metra od palnika. Kopystka nadal zachowała szlachetny odcień machoniu. &lt;br /&gt;Płukanie zajęło mi kolejne dwa kwadranse. &lt;br /&gt;Cała operacja trwała blisko trzy godziny i Renata trzeźwo stwierdziła, że gdybym przepracowała je w kopalni, co sugerował m&amp;oacute;j wygląd, mogłabym sobie kupić nowe i przestać się wygłupiać. Łatwo powiedzieć. Na koniec polałam zlew kwasem, żeby wyżarł farbę, wyjaśniłam rodzicom, że szara kuchnia to najnowszy krzyk mody i modliłam się, żeby nie kazali mi tego sprzątnąć dokładniej. &lt;br /&gt;Wypłukane, wysuszone i odprasowane spodnie, faktycznie znacznie ciemniejsze niż przed całą operacją, okazały się być ciasne jak wszyscy diabli i z przyjemnie luźnych zrobiły się podejrzanie opięte. Mam nadzieję, że to jedynie zasługa urodzinowego ciastka. &lt;br /&gt;Dodatkowym bonusem była darmowa sauna w kuchni i kot, kt&amp;oacute;ry upodobnił się do pudla. Zanim następnym razem zafarbuję cokolwiek, to się poważnie zastanowię. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety o dwanaście godzin za p&amp;oacute;źno pomyślałam, że spacerek w samej kurtce na stację po fajki i z powrotem zaraz po wyjściu z par&amp;oacute;wki, to nie był najszczęśliwszy pomysł. Tym sposobem od niedzieli kultywuję szlachetną cnotę milczenia, bo w gardle mam jedną ranę, przez co nie mogę się śmiać, Drago świadkiem, a i stan umysłowy pozostawia sporo do życzenia. &lt;br /&gt;W związku z czym byczę się w domu i poświęcam czas na to, co powinno mi przynieść ulgę i pocieszenie, to znaczy oglądam po siedem do dziesięciu minut koncert&amp;oacute;w Luna Sea, kt&amp;oacute;re aktualnie mam na dysku. Image or Real mogłam sobie odpuścić, na widok Ryuichiego w ażurowej serwetce pod telewizor przetykanej brokatem podskoczyła mi temperatura, a J w wersji bardzo ciężki visual wzbudził we mnie dziki a niepohamowany entuzjazm, co niemal przypłaciłam życiem, bo dostałam takiego ataku kaszlu, że niejeden gruźlik by się nie powstydził. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z rzeczy mniej wesołych: stłukł mi się m&amp;oacute;j kubek z OTP, kt&amp;oacute;ry rok temu dostałam od Marik. Ot, p&amp;oacute;łka się oberwała, kiedy mama wstawiała kubki do szafki. Nieoficjalnie. Oficjalnie to moja wina, ponieważ umyłam kubki i postawiłam je na suszarce, gdzie stały też kubki mamy i Z., a, jak się dowiedziałam, to nie była pora na mycie naczyń. Co wszelako pozostawię bez komentarza. &lt;br /&gt;Inna sprawa, że mam nadal cztery kubki, z kt&amp;oacute;rych używam raptem dw&amp;oacute;ch, ale zawsze jest okazja, żeby sobie pomarudzić. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I na koniec mam takie pytanie otwarte. Czy ktoś może zetknął się z książkami &amp;bdquo;Ostatnia konkubina&amp;rdquo;, &amp;bdquo;Czysta ziemia&amp;rdquo;, &amp;bdquo;Plebejka&amp;rdquo;, &amp;bdquo;C&amp;oacute;rki Ipponu nie płaczą&amp;rdquo; albo &amp;bdquo;Ulica tysiąca kwiat&amp;oacute;w&amp;rdquo; i może mi coś powiedzieć na ich temat tudzież zarekomendować? Szukam jakiejś przyzwoitej powieści, żeby wr&amp;oacute;cić do r&amp;oacute;wnowagi po tym ścierwie Bacarr. Btw, ostatnio w Empiku będąc zauważałam wyeksponowaną jej ostatnią powieść, tytułu nie pomnę, ale akcja rozgrywa się w wojennej Europie. Opis umieszczony z tyłu na okładce liczył sobie mniej więcej trzy zdania i na jego podstawie w ciemno mogę przewidzieć, o czym będzie książka: bohaterka zalicza każdego faceta, kt&amp;oacute;ry pojawi się na kartach powieści, realizmu zero, za to dużo luksusu i pieprzenia się bez opamiętania w klubach mniej lub bardziej tajnych, ale zawsze bardzo ekskluzywnych i tajemniczych. Fabuły żadnej, no bo po co, ewentualnie jakieś naciągane poszukiwanie prawdziwej miłości. Słowo daję, że już Fanny Hill miała lepszą motywację. &lt;br /&gt;Zastanawiające jest tylko, dlaczego niekt&amp;oacute;re autorki zdają się zapominać, że powieść nie jest ciekawa, frapująca i erotyczna, kiedy na każdej stronie epatuje się seksem. Ciekawe, że jeszcze się nikomu nie znudziło&amp;hellip; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. A propos seksu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name="cutid1"&gt;&lt;/a&gt;Ja: będę pisała o, jak to, kurwa, było? delikatnym guziczku Atsushiego! &lt;br /&gt;Shikamu: taa, o delikatnym guziczku koniecznie. Już mam zbereźne skojarzenia&lt;br /&gt;Ja: ja też! z jego g&amp;oacute;ralską kamizelą. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja: aa, gra w skojarzenia. Co to jest delikatny guziczek? &lt;br /&gt;Obscene: eee. Mam brudne skojarzenia&lt;br /&gt;Ja: czy tylko mi się to kojarzy z guziczkiem pociągniętym atłasem? &lt;br /&gt;Shikamu: tak. Prawdopodobnie nie ma na świecie innej osoby, kt&amp;oacute;rej kojarzyło by się to z atłasem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja: ale taki krawiecki lemon? &lt;br /&gt;Obscene: wszedł w niego jak igła w atłas? &lt;br /&gt;Ja: ...nie, że zaczął ciąć na nim ubrania &lt;br /&gt;Obscene: byleby mu delikatnego guziczka nie uciął &lt;br /&gt;Ja: i delikatne guziczki g&amp;oacute;ralskiej kamizeli Atsushiego potoczyły się po podłodze&lt;br /&gt;Obscene: ...&lt;br /&gt;Ja: masz, kurde, że łacha ze mnie drzesz xD&lt;br /&gt;Obscene: aj hejt ju &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Shikamu: I jak osiągnąć orgazm stulecia przy użyciu proszku kisielowego i pompki rowerowej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A propos fick&amp;oacute;w zaś, szukam starych, zajebistych sł&amp;oacute;w. Z nowych, jakich się ostatnio nauczyłam, to pawiment. A przy okazji, m&amp;oacute;wiłam, kurwa, że te pieprzone lornetki jakoś się nazywały. Wiedziałam. Natrafiłam na to przy okazji czytania komedii Wilde&amp;rsquo;a. Lorgnon. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Idę się położyć i dogorywać z godnością, znowu mi temperatura skoczyła. Może to brak J&amp;rsquo;a?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;edit:&amp;nbsp;&lt;/em&gt;W ramach poprawy nastroju postanowiłam sobie zrobić durny quiz. Quiz okazał się być durny nie tlyko dlatego, że miał mi powiedzieć, jakim członkiem Gazette jestem, ale dlatego, że wyszedł mi Uruha. Dowiedziałam się, kurwa, prawdy o sobie: Y&lt;em&gt;ou are a bit of a slacker, but you know when and where to draw the line.  You tend to be lazy, but you don't admit it.  You probably like club games and you don't get things quickly.  &lt;strong&gt;You aren't the smartest person in the world, but that doesn't bother you.  &lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;[Wali głową w ścianę]. &lt;em&gt;You don't take samll things too seriously which is good.&amp;nbsp;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;Przysięgam już nigdy nie robić żadnych cholernych test&amp;oacute;w jak jestem chora, nawet z pomocą Prophet. Tyle dobrego, że Uruha się chociaż ubiera normalnie. I nie, nie chcę wiedzieć, jeśli miał jakieś straszne wpadki odzieżowe. Jestem chora w końcu, nie?&amp;nbsp;&lt;br /&gt;</content>
  </entry>
  <entry>
    <id>urn:lj:livejournal.com:atom1:biedronek:36254</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://biedronek.livejournal.com/36254.html"/>
    <link rel="self" type="text/xml" href="http://biedronek.livejournal.com/data/atom/?itemid=36254"/>
    <title>Wykałaczki</title>
    <published>2009-10-17T21:29:54Z</published>
    <updated>2009-10-17T22:07:53Z</updated>
    <lj:music>Die in cries, "Kamen no Shita no Kao"</lj:music>
    <content type="html">Jak wiadomo, r&amp;oacute;żni ludzie mają r&amp;oacute;żne dziwne nawyki. Mało tego, są r&amp;oacute;wnież przedmioty, kt&amp;oacute;re niejako wywołują pewne irytujące zachowania, na przykład długopisy sprawiają, że upierdliwe bachory będą nimi pstrykać, gumy do żucia prowokują do robienia balon&amp;oacute;w, telefony służą do głośnego słuchania muzyki w tramwaju i tak dalej. &lt;br /&gt;A dla mojego taty czymś takim są wykałaczki. &lt;br /&gt;Ja bym się nawet nie czepiała, ale co jakiś czas słyszę, że jestem strasznym bałaganiarzem i jak ja tak mogę, zatem słusznie krew się we mnie burzy, kiedy znajdują złamane (!!), jako że podobno za długie są, poobgryzane patyczki. W zasadzie to, że znajduję je w kuchni na stole, na p&amp;oacute;łkach r&amp;oacute;żnego przeznaczenia, na stole przed telewizorem czy na lustrze w łazience złości mnie, ale nie zaskakuje. &lt;br /&gt;Wszelako przedwczoraj znalazłam złamaną wykałaczkę na mydelniczce pod prysznicem, a kolejną &amp;ndash; uwaga! &amp;ndash; w dziurze na śrubkę przy nodze od fotela. Fotel klekotał podejrzanie, a jako że wiem, że śrubki w nim mają tendencję do wypadania, pracowicie zaczęłam ją wkręcać. Kiedy weszła cała, dla pewności pociągnęłam, a śrubka radośnie wyskoczyła z dziury. Razem z wykałaczką. Ułamaną. &lt;br /&gt;Zastanawiam się, kiedy znajdę wykałaczki u siebie w ł&amp;oacute;żku, bo jak na razie m&amp;oacute;j pok&amp;oacute;j jest jedyną ostoją bezwykałaczkowej przestrzeni w tym zwariowanym domu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cieszę się jedynie, że żadne wykałaczki nie plączą się dookoła mnie, chowając się we włosach czy w kieszeniach, o narobiłabym sobie nielichego obciachu na spotkaniu z Drago w zeszłą sobotę. Jakoś tak to się dziwnie składa, że zaplanowane spotkania nigdy nie dochodzą do skutku, ale że w piątek Renata przypomniała sobie, że ma zajęcia w weekend, zatem zostawiła mi wolne popołudnie, a Drago w środku nocy przed południem napisała o tym, jakie cechy mają wrocławskie gołębie, co po dłuższym namyśle zinterpretowałam jako to, że ściągnęła wreszcie do grodu Wrocisława, nie było na co się oglądać i w ekspresowym tempie zebrałam się do kupy i poleciałam do centrum. &lt;br /&gt;Na szczęście miałam za mało czasu na to, żeby się zdenerwować i przerazić tym, że na pewno zrobię z siebie idiotę. Potem miałam tego czasu jeszcze mniej, bo na czekoladzie w Lulu (dają ciała trzeci czy czwarty raz, nie wiem, co się dzieje i szukam innego lokalu na miejsce stałych spotkań) oczywiście mogłyśmy się już denerwować tylko tym, że Inoran się nie rozbiera. Poza tym jeśli kiedykolwiek wydawało mi się, że Drago jest groźna, to moje wyobrażenia szlag trafił, kiedy starała się jednocześnie m&amp;oacute;wić i oglądała zdjęcia Luny na mojej kom&amp;oacute;rce, z porażającą dwusekundową regularnością przerywając słowa takim mruczącym &amp;bdquo;ouuuu&amp;rdquo;. Nareszcie dowiedziałam się, jak sama muszę brzmieć, kiedy zamiast koncentrować się na tym, jakie wydaję odgłosy, koncentruję się na odgłosach J&amp;rsquo;a, na przykład. &lt;br /&gt;Niech mnie teraz patron student&amp;oacute;w ma w swojej opiece, bo nie mam pojęcia, czy teraz nadal mogę wagarować tak, jak wcześniej xD, a pokusy są znaczne, bym powiedziała. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie zwagarowała już na początku roku akademickiego &amp;ndash; i już nie chodzi nawet o to, że sp&amp;oacute;źniłam się na własną immatrykulację &amp;ndash; ale że przez drugi tydzień października trwał szkocki turniej rankingowy Grand Prix, w żaden spos&amp;oacute;b nie mogłam uczęszczać na zajęcia. &lt;br /&gt;Niekt&amp;oacute;re spotkania były nudne i nawet ja to muszę przyznać, inne trzymały mnie w napięciu jak mało co (zwłaszcza p&amp;oacute;łfinał między Robertsonem i Higginsem, zgodnie okrzyknięty najbardziej dramatycznym i pełnym napięcia spotkaniem przy snookerowym stole w przeciągu ostatnich kilku lat), ale największym zaskoczeniem było to, że Neil faktycznie wygrał turniej, co mnie bardzo, bardzo ucieszyło, choć nie ukrywam, że spodziewałam się finału Ding x Higgins, przynajmniej po formie, jaką obaj prezentowali przez cały turniej. &lt;br /&gt;W tym tygodniu też nie narzekałam na nadmiar wolnego czasu: w poniedziałek zajęcia do dwudziestej, nie wiem, czyj to pomysł, we wtorek do dwudziestej bujałam się po mieście z Łukaszkiem, kt&amp;oacute;ry musiał sobie kupić nową kurtkę. W środę uznałam, że nie ma co kultywować japońskiej tradycji zmieniania szat w zależności od daty, a nie pogody i pojechałam na zakupy sama, więc wr&amp;oacute;ciłam do domu jeszcze p&amp;oacute;źniej, ale za to z nową kurteczką. Ponieważ w czwartek było mi już ciepło, a poza tym tramwaje się zepsuły, co było niewątpliwym Znakiem, pojechałam do Drago na wagary. &lt;br /&gt;Jedynie w piątek byłam w domu stosunkowo wcześnie, ale nie byłabym sobą, gdybym po drodze nie zahaczyła o antykwariat. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Antykwariat w tym miesiącu dostarcza mi niemałych wzruszeń. Moi rodzice zresztą też, bo są wyjątkowo chętni do książkowego sponsoringu. W tym miesiącu poza r&amp;oacute;żnymi drobiazgami udało mi się znaleźć prawdziwy rarytas: antologię opowiadań i nowel japońskich, tę z 1986 roku w opracowaniu Melanowicza. Fakt faktem, że czytałam lepsze antologie, że czytałam w og&amp;oacute;le lepsze (to znaczy mniej ponure i bardziej zrozumiałe z kulturowego punktu widzenia) opowiadania japońskie, ale ta książka to rzadkość, więc był przynajmniej jeden pow&amp;oacute;d, dla kt&amp;oacute;rego warto było wyczarować got&amp;oacute;wkę. &lt;br /&gt;Z książek poza tym należałoby wspomnieć o dw&amp;oacute;ch: pierwsza to &amp;bdquo;MonaLisa Turbo&amp;rdquo; Gibsona, kt&amp;oacute;ra nadal nie daje mi o sobie zapomnieć, a to już miesiąc, odkąd ją przeczytałam, bardzo intrygująca &amp;bdquo;W pogoni za obcym głosem&amp;rdquo; Taichiego Yamady, tego od &amp;bdquo;Obcych&amp;rdquo;, kt&amp;oacute;rą właśnie czytam i coś, na co trafiłam w zeszłe wakacje, a teraz miałam okazję mieć w rękach. &amp;bdquo;Blond gejsza&amp;rdquo; Jiny Bacarr. &lt;br /&gt;&amp;bdquo;Blond gejsza&amp;rdquo;. Już samo to powinno obudzić podejrzenia. Jeśli nie budzi, to tym gorzej. &lt;br /&gt;Ja się nie będę czepiać języka, braku fabuły, szablonowych postaci bez charakter&amp;oacute;w i totalnego braku konsekwencji. Może niekt&amp;oacute;rych czytelnik&amp;oacute;w &amp;ndash; a zaznaczam, że to bestseller w Ameryce &amp;ndash; coś takiego nie obraża. Inna sprawa, że aspirujące do miana poetyckich por&amp;oacute;wnania w stylu serca, kt&amp;oacute;re ze strachu zamiera na moment jak ścigany przez psy zając dostarczyły mi niezłej rozrywki, ale żeby docenić taką grafomanię przepłakałam pierwsze pięćdziesiąt stron. Gwoli ścisłości dodam, że w ciągu kolejnych pięćdziesięciu nic się nie działo, to znaczy gł&amp;oacute;wna bohaterka chce zostać gejszą, chociaż jest Amerykanką, z r&amp;oacute;żnych przyczyn nie może, a życie wystawia ją na r&amp;oacute;żne pokusy w postaci mężczyzn. Ile razy na kartach powieści pojawia się jakiś mężczyzna, wszystko jedno, czy rikszarz, czy podejrzany cudzoziemiec, czy japoński baron, nasza bohaterka na pewno będzie mokra od pasa w d&amp;oacute;ł tak konsekwentnie, jakby właśnie wyszła spod prysznica. Domyślam się, że ma to nadać powieści klimatu erotycznego, zmysłowego i kuszącego, ale zamiast tego mamy nudny i przewidywalny schemat intryg. Ekhem. &lt;br /&gt;Wydawało się komuś, że w estetyka japońska ceni sobie subtelność i niedopowiedzenie? A skąd, wszystkie gejsze są wulgarne, dosadne i dosłowne. Spotkał się ktoś ze stereotypem japońskiej grzeczności, znaczeniem etykiety albo powściągliwością? Nasza dzielna autorka zaraz obali te wszystkie mity, tak z gejsz, jak i ich klient&amp;oacute;w czyniąc ludzi z poziomem kultury podobnym do przekup na targu. Nie obrażając przekup. &lt;br /&gt;Myślał ktoś, że gejsze to przede wszystkim artystki, a seks nie wchodzi w zakres ich obowiązk&amp;oacute;w, ale raczej przywilej&amp;oacute;w? Że mężczyźni nie mają wstępu do okiya? Że kimona dobiera się kolorystyką i motywem do pory roku? Albo że żeby zdjąć kimono nie wystarczy rozwiązanie samego obi? Że obi jako takie jest ciężkie i długie, zatem zerwanie go jednym szarpnięciem graniczy z cudem? Proszę porzucić mrzonki, gejsze snują się p&amp;oacute;łnagie w przezroczystych niemal kimonach, spod kt&amp;oacute;rych, jak przystało na Japonki, wylewają się ich obfite biusty, okiya można śmiało por&amp;oacute;wnać do haremu, a przekraczający jego pr&amp;oacute;g mężczyźni znajdują się nagle w świecie seksu, seksu, seksu i jeszcze raz seksu, gdzie jak przystało na Japończyk&amp;oacute;w, dumnie prezentują swoje wielkie penisy. A co! O pracy i nauce nikt tam nie słyszał, a wszystkie maiko, jak leci, zawsze, nawet do świątyni chodzą w wieczorowym stroju wyjściowym. To nic, że biegać za bardzo się w tym nie da, jako że kimono samej maiko waży czasem nawet dwadzieścia pięć kilo, a chodzenie w geta na wysokich platformach do najwygodniejszych nie należy. &lt;br /&gt;Mamy rok pański 1892, zatem purytańska amerykańska moralność ma się całkiem dobrze, ale to nic, nasi bohaterowie nie mają o tym bladego pojęcia, niezależnie od wszystkiego prezentując świadomość seksualną godną ludzi XXI wieku, bogatych w doświadczenia rewolucji seksualnej lat 60 ubiegłego stulecia. Rok 1892, a więc restauracja Meiji w rozkwicie i co? I mamy feudalnych pan&amp;oacute;w w garniturach, kt&amp;oacute;rzy noszą pod nimi kr&amp;oacute;tkie miecze wakizashi, a zachowują się mniej więcej jak amerykańskie nastolatki. &lt;br /&gt;Dowiadujemy się zatem, że bodhisatthwa Kannon to Kwanon, baron nazywa się Tonda-sama (pytanie za pięć punkt&amp;oacute;w: jak wym&amp;oacute;wi to Japończyk?), gł&amp;oacute;wna bohaterka to Kathlene (pytanie za dziesięć punkt&amp;oacute;w: jak Japończyk nie połamie sobie na tym języka?) a Japonki nie golą brwi, tylko rzęsy. Zadanie konkursowe: niech sobie ktoś spr&amp;oacute;buje ogolić rzęsy. Nie chcę nawet wnikać, czy dupy dała autorka czy tłumacz, ale gniot poszedł w ludzi.&amp;nbsp; &lt;br /&gt;Nie mam nawet siły czepiać się tej ksiązki. Natomiast bardzo głęboko zastanawiam się nad tym, dlaczego ja mam kompleksy na punkcie wierności historycznej czy jakiekolwiek innej moich fick&amp;oacute;w, skoro znacznie gorsze bzdury niż te, kt&amp;oacute;re ja wypisuję, można spokojnie wydać i sprzedać w kilkumilionowym nakładzie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poza tym słucham sobie nowej muzyki od Shadow i jak na razie wydaje mi się, że mam pretendenta do tytułu Ścierwa Roku. Drago zadała mi tylko jedno pytanie: &amp;bdquo;A czego mogłaś się spodziewać po projekcie ludzi z Psycho le Cemu?&amp;rdquo;. Prawda, nie spodziewałabym się niczego dobrego, ale Dacco przekroczyło moje najśmielsze braki oczekiwań. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No, a teraz bardzo długie i nikomu do niczego niepotrzebne meme od &lt;span class='ljuser  ljuser-name_estoir' lj:user='estoir' style='white-space: nowrap;'&gt;&lt;a href='http://estoir.livejournal.com/profile'&gt;&lt;img src='http://l-stat.livejournal.com/img/userinfo.gif' alt='[info]' width='17' height='17' style='vertical-align: bottom; border: 0; padding-right: 1px;' /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href='http://estoir.livejournal.com/'&gt;&lt;b&gt;estoir&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt; , bo zmęczyłam się czytaniem i chętnie pozabijam trochę czas. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;a name="cutid1"&gt;&lt;/a&gt;&lt;strong&gt;1. Imię:&amp;nbsp; &lt;/strong&gt;Zuzanna Georgina Alicja&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;2. Data urodzin: &lt;/strong&gt;5. czerwca 1986. Dziecko Czernobyla. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;3. Miejsce urodzenia: &lt;/strong&gt;Wrocław, nieistniejący już szpitla im. J. Babińskiego na placu 1-go Maja, obecnie Jana Pawła II&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;4. Gdzie aktualnie się znajdujesz: &lt;/strong&gt;W moim pokoju&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;5. Kolor oczu: &lt;/strong&gt;Brązowe&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;6. Kolor włos&amp;oacute;w: &lt;/strong&gt;Czarne&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;7. Wzrost: &lt;/strong&gt;Niewielki&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;8. Rozmiar buta: &lt;/strong&gt;Malutki&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;9. Prawo czy leworęczny: &lt;/strong&gt;Ortodoksyjnie praworęczny&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;10. Znak zodiaku: &lt;/strong&gt;Bliźnięta&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;11. Stan cywilny: &lt;/strong&gt;Stały&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;12. Nick names: &lt;/strong&gt;Biedronka, Lady-Bird i wariacje. Bywa Lustfull, Andrzejek i Rikisiu. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;13. Rodzeństwo: &lt;/strong&gt;Przyrodnie, dw&amp;oacute;ch braci, w tym jeden chemik. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;RZECZY MNIEJSZEJ WAGI&lt;br /&gt;14. Co robiłeś wczoraj?: &lt;/strong&gt;Czytałam całe popołudnie&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;15. Co zamierzasz jutro?: &lt;/strong&gt;Czytać całe popołudnie&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;16. Czego teraz słuchasz?: &lt;/strong&gt;Die in cries&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;17. Jaki kraj chciałbyś najbardziej odwiedzić?: &lt;/strong&gt;Persję za Achemenid&amp;oacute;w i Ateny za Peryklesa&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;18. Czego się najbardziej obawiasz?: &lt;/strong&gt;Wody i ognia&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;20. Jak byś był kredką to jakiego koloru?: &lt;/strong&gt;Czarną albo srebrną&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;21. Jak byś był narzędziem ogrodniczym to jakim?: &lt;/strong&gt;Bardzo ostrym sekatorem do ścinania r&amp;oacute;ż&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;22. Jak byś był znakiem interpunkcyjnym to jakim?: &lt;/strong&gt;Przecinkiem, po kt&amp;oacute;rym jest dlaszy ciąg albo pytajnikiem, bo zadaję pytania i miewam wątpliwości. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;23. Czego nie powiesiłbyś u siebie w pokoju?: &lt;/strong&gt;Kiczowatego landaszfciku &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;24. Co masz pod ł&amp;oacute;żkiem?: &lt;/strong&gt;Porządek. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;25. Jedna czy dwie poduszki, pierze czy bawełna?: &lt;/strong&gt;Dwie, najchętniej bawełna &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;26. Boj&amp;oacute;wki czy sp&amp;oacute;dnica?: &lt;/strong&gt;Sp&amp;oacute;dniczka. Taka do pasa. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;27. Jakim jesteś smerfem?: &lt;/strong&gt;Klakierem. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;28. Czy jesteś wampirem?: &lt;/strong&gt;A wyglądam na idiotę? &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;CZY JESTEŚ&amp;hellip;&lt;br /&gt;29. Łatwy?: &lt;/strong&gt;Nie&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;30. Sam?: &lt;/strong&gt;Tak i bardzo to sobie cenię&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;31. Wyrozumiały?: &lt;/strong&gt;Nie &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;32. Arogancki?: &lt;/strong&gt;Bywam &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;33. Niepewny?: &lt;/strong&gt;Często&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;34. Interesujący?: &lt;/strong&gt;To zależy dla kogo&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;35. Przyjacielski?: &lt;/strong&gt;Nie dla wszystkich&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;36. Mądry?: &lt;/strong&gt;Po szkodzie&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;37. Humorzasty?: &lt;/strong&gt;W zależności od dnia cyklu&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;38. Dziecinny?: &lt;/strong&gt;Bywam &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;39. Niezależny?: &lt;/strong&gt;Czasem&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;40. Stabilny emocjonalnie?: &lt;/strong&gt;Zazwyczaj&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;41. Nieśmiały?: &lt;/strong&gt;Zależy czy mi zależy&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;42. Atrakcyjny?: &lt;/strong&gt;Nie sądzę &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;43. Łatwo nudzący się?: &lt;/strong&gt;Tak, a kiedy coś mnie nudzi, to sobie od tego idę &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;44. Odpowiedzialny?: &lt;/strong&gt;Raczej tak &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;45. Smutny?: &lt;/strong&gt;W szczeg&amp;oacute;lnych wypadkach &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;46. Obsesyjny?: &lt;/strong&gt;Tak&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;47. Maniakalnie obsesyjny?: &lt;/strong&gt;Tak &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;48. Psychol?:&lt;/strong&gt; Nie &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;JAKIE JEST&amp;hellip;&lt;br /&gt;49. Twoje dziedzictwo: &lt;/strong&gt;Antyczne&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;50. Twoje słabości?: &lt;/strong&gt;To moja sprawa&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;51. Twoje lęki?: &lt;/strong&gt;Przypominają mi, że jestem człowiekiem&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;52. Twoja ulubiona pizza?: &lt;/strong&gt;Sam ser &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;53. Tw&amp;oacute;j nastr&amp;oacute;j teraz: &lt;/strong&gt;Lekko zmęczona &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;54. Twoja muzyka?: &lt;/strong&gt;Jrock i dawna polifoniczna &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;55. Tw&amp;oacute;j smak?: &lt;/strong&gt;Czekoladowy&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;56. Twoje włosy?: &lt;/strong&gt;Kr&amp;oacute;tkie&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;57. Tw&amp;oacute;j zapach: &lt;/strong&gt;Mirra i kadzidło&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;58. Twoja ulubiona gwiazda: &lt;/strong&gt;Kastor i Polluks&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;59. Tw&amp;oacute;j komunikator?: &lt;/strong&gt;GG i telepatia&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;60. Twoja pierwsza myśl rano?: &lt;/strong&gt;Ile jeszcze mogę poleżeć? &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;61. Twoja najlepsza fizyczna cecha?: &lt;/strong&gt;Stosunkowa niewrażliwość na niskie temperatury&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;62. Tw&amp;oacute;j czas na ł&amp;oacute;żko?: &lt;/strong&gt;Kiedy jestem zmęczona &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;63. Czego najbardziej żałujesz?: &lt;/strong&gt;Tego, czego nie mogę naprawić &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;64. Tw&amp;oacute;j talizman?: &lt;/strong&gt;Nie zawracaj mi dupy&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;65. Tw&amp;oacute;j ulubiony cytat?: &lt;/strong&gt;&amp;quot;Kto pyta, ten żyje inaczej&amp;quot;. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;66. Najgorszy kawałek jaki kiedykolwiek słyszałeś: &lt;/strong&gt;Kurwa, wszystko Dacco! &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;67. Ostatnia rzecz jaką jadłeś?: &lt;/strong&gt;Trufla. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;68. Ostatnia rzecz jaką powiedziałeś?: &lt;/strong&gt;&amp;quot;Dobrze, pomyślę nad tym&amp;quot;. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;69. Najlepszy kawałek jaki kiedykolwiek słyszałeś?: &lt;/strong&gt;Gregorio Allegri, &amp;quot;Miserere&amp;quot;. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;70. Jakie buty nosisz na co dzień?: &lt;/strong&gt;Glany&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;71. Najbardziej wstydliwy moment?: &lt;/strong&gt;Narodziny. Mokra i nieuczesana. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;72. Tw&amp;oacute;j pok&amp;oacute;j?: &lt;/strong&gt;Niebieski. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;73. Tw&amp;oacute;j cel w życiu?: &lt;/strong&gt;Zaplanowany. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;74. Bohater filmu/książki z jakim się identyfikujesz: &lt;/strong&gt;Książki. z Blancą z &amp;quot;Nieobecności Blanki&amp;quot; Munoz Moliny i z panią Bovary. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;75. Słowo, kt&amp;oacute;re pierwsze ci przyjdzie na myśl: &lt;/strong&gt;Logos. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;CZY KIEDYKOLWIEK...&lt;br /&gt;76. Zawiodłeś przyjaciela?: &lt;/strong&gt;Mam nadzieję, że nie&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;77. Miałeś romans z przyjacielem?: &lt;/strong&gt;Cenna życiowa lekcja &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;78. Odrzucony?: &lt;/strong&gt;Raz i bardzo boleśnie &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;79. Zakochałeś się?: &lt;/strong&gt;Nie &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;80. Pożądałeś?: &lt;/strong&gt;Wielu rzeczy &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;81. Wykorzystałeś?: &lt;/strong&gt;Nagminnie &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;82. Byłeś wykorzystany?: &lt;/strong&gt;Raz &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;83. Oszukałeś?: &lt;/strong&gt;Raz &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;84. Byłeś oszukany?: &lt;/strong&gt;Raz i nigdy nie wybaczę &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;85. Zrobiłeś coś czego żałujesz?: &lt;/strong&gt;Emocjonalnych reakcji &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;86. Kochałeś kogoś do łez?: &lt;/strong&gt;A co to za określenie głupie? Do krwi ostatniej kropli z żył! Nie. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;87. Paliłeś?:&lt;/strong&gt; Mosty za sobą. Palę, pewnie. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;88. Zalałeś się w trupa?: &lt;/strong&gt;To jest znacznie poniżej mojej godności. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;89. Złamałeś prawo?: &lt;/strong&gt;Notorycznie przechodzę na czerwonym świetle. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;90. Złamałeś kość?: &lt;/strong&gt;Nie&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;91. Ściągałeś?: &lt;/strong&gt;Dwa albo trzy razy w życiu, poza tym nie muszę. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;92. Odchudzałeś się?: &lt;/strong&gt;Głodziłam, to bliższe prawdy. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;93. Grałeś w &amp;ldquo; prawda&amp;rdquo; albo &amp;ldquo;żądanie&amp;rdquo;?: &lt;/strong&gt;Nie. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;94. Rozśmieszyłeś kogoś?: &lt;/strong&gt;To pytanie jest głupie. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;95. Zasmuciłeś kogoś?: &lt;/strong&gt;Tak, niestety. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;96. Całowałeś kogoś nieznajomego?: &lt;/strong&gt;Tak. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;97. Biłeś się?: &lt;/strong&gt;Nie. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;98. Sypiałeś nago?: &lt;/strong&gt;Nie cierpię. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;99. Jechałeś w radiowozie?: &lt;/strong&gt;Nie, po co? &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;100. Leciałeś samolotem?:&lt;/strong&gt; Nie. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;101. Byłeś bliski śmierci?: &lt;/strong&gt;Zaraz po urodzeniu. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;102. Byłeś w saunie?: &lt;/strong&gt;Nie. Za ciepło. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;103. Byłeś na solarium?: &lt;/strong&gt;Dwa razy i nigdy więcej &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;104. Pływałeś w oceanie?: &lt;/strong&gt;Prędzej umrę. Nie mam zaufania do wody. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;105. Brałeś narkotyki?: &lt;/strong&gt;Nie. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;106. Grałeś w gry rozbierane: &lt;/strong&gt;Nie. Moje ciuchy za dużo dla mnie znaczą. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;107. Jak tak, to z innymi ludźmi: &lt;/strong&gt;Z innymi ludźmi to ja mogę powiedzieć sobie &amp;quot;dzień dobry&amp;quot;. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;108. Byłeś zmelanżowany czy zatruty?: &lt;/strong&gt;Zatruty. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;109. Dokuczałeś komuś?: &lt;/strong&gt;Pewnie. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;110. Byłeś pobity?: &lt;/strong&gt;Nie. Nikt nie mam jaj mnie ruszyć. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;111. Rozważałeś kariere gangstera?: &lt;/strong&gt;Nie, za mało mnie to obchodzi. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;112. Rozważałeś karierę dziwki?: &lt;/strong&gt;Nie, za wysoko się cenię. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;113. Z kim ostatnio gadałeś?: &lt;/strong&gt;Z moją mamą. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;114. Z kim ostatnio gadałeś przez telefon?: &lt;/strong&gt;Z moją mamą. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;115. Z kim ostatnio gadałeś przez komunikator/mail?: &lt;/strong&gt;Nie ma mnie na gg obecnie. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;116. Się smiałeś?: &lt;/strong&gt;Z Drago. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;117. Całowałeś się?: &lt;/strong&gt;To już jest moja sprawa. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;118. Kto ci serce złamał?: &lt;/strong&gt;Zdążyłam zapomnieć. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;119. Kto cię całował?: &lt;/strong&gt;Kilka os&amp;oacute;b. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;120. Z kim spałeś?: &lt;/strong&gt;Z r&amp;oacute;żnymi ludźmi, a także z kotami i owcą. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O TOBIE&amp;hellip;&lt;br /&gt;121. Farbowałeś włosy?: &lt;/strong&gt;Tak. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;122. Masz szkła kontaktowe?: &lt;/strong&gt;Nie. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;123. Masz tatuaże?:&lt;/strong&gt; Nie i nie zamierzam. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;124. Masz kolczyki i ile?: &lt;/strong&gt;Ani p&amp;oacute;ł i nie zamierzam. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;125. Masz samoch&amp;oacute;d?: &lt;/strong&gt;Nie. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;126. Masz kamerkę netową?: &lt;/strong&gt;Nie, po co? &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;127. Możesz odczepić się od tego chrzanionego kompa?: &lt;/strong&gt;Mogę i zaraz o zrobię. Książki są ciekawsze niż to meme. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;128. Lubisz parki (takie z drzewami )?: &lt;/strong&gt;Kocham. Zwłaszcza w czasie deszczu albo zaraz po. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;129. Lubisz cmentarze?: &lt;/strong&gt;Są mi głęboko obojętne, raczej brzydkie. Chyba, że stare żydowskie, to co innego. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;130. Lubisz plaże pustą czy z setką ludzi?: &lt;/strong&gt;Plaże puste, wczesną jesienią, p&amp;oacute;źnym wieczorem. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;131. Lubisz szkołę/uczelnie?: &lt;/strong&gt;Lubię to, co tam robię i swobodę, jaką dają.&amp;nbsp; &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;132. Zbierasz coś?: &lt;/strong&gt;Nie. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;133. Pracowałeś?: &lt;/strong&gt;Nie. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;134. Lubisz zakupy?: &lt;/strong&gt;M&amp;oacute;j żywioł. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;135. Lubisz imprezy?: &lt;/strong&gt;Nie toleruję. Jako nieuleczalny introwertyk nie czuję się tam dobrze. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;137. Lubisz piwo?: &lt;/strong&gt;Nienawidzę. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;138. Śpiewasz?: &lt;/strong&gt;Nie. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;139. Miałeś wypadek?:&lt;/strong&gt;Niegroźny. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;140. Zakochałeś się?: &lt;/strong&gt;Nie, ile razy jeszcze mam powtarzać? &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;141. Chcesz iść na studia?: &lt;/strong&gt;Muahahaha, chcę je skończyć. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;142. Lubisz/lubiłeś LO?: &lt;/strong&gt;Nie. Nuda jak diabli. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;143. Chcesz zawrzeć związek małżeński?: &lt;/strong&gt;Wyglądam jakbym zwariowała? Inoran jest za stary. A poza tym jest z Sugizo. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;144. Wierzysz w siebie?: &lt;/strong&gt;Zazwyczaj nie. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;145. Masz odchyły?: &lt;/strong&gt;Nie, jestem normalną, zdrową yaoistką po filologii klasycznej. Uważam to za normę.&amp;nbsp;&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;146. Myślisz że jesteś atrakcyjny?: &lt;/strong&gt;Nie. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;147. Jesteś hipochondrykiem?: &lt;/strong&gt;Nie. Chyba, że nie chce mi się iść na zajęcia. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;148. Dogadujesz się z partnerem?: &lt;/strong&gt;Jeśli on dogaduje się ze mną &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;149. Lubisz burze?: &lt;/strong&gt;Bardzo. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;150. Grasz na czymś?: &lt;/strong&gt;Na grzebieniu&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;151. Masz lampę z lawy?: &lt;/strong&gt;Nie, mam solną &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;152. Sypiasz z maskotką?: &lt;/strong&gt;Z owcą &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;CO LUBISZ.....&lt;br /&gt;153. Pepsi czy Cola: &lt;/strong&gt;Pepsi, stanowczo. Lepsi piją Pepsi. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;154. McDonald's czy KFC: &lt;/strong&gt;KFC, mniej hołoty ze szk&amp;oacute;ł&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;155. Randka pojedyncza czy grupowa: &lt;/strong&gt;Żadna&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;156. Adidas czy Nike: &lt;/strong&gt;Glany&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;157. Lipton Ice Tea czy Nestea: &lt;/strong&gt;Lipton. A tak naprawdę to zielona herbata&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;158. Czekolada czy vanilla: &lt;/strong&gt;Czekolada, nienawidzę wanilii. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;159. Cappuccino czy kawa: &lt;/strong&gt;Herbata albo czekolada &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;160. Kurczak czy ryba: &lt;/strong&gt;I to, i to, byle nie wieprzowina &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;161. Majtki czy stringi: &lt;/strong&gt;Wszystko jedno, byle ładne &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;162. Majtki czy bokserki: &lt;/strong&gt;U mężczyzn znaczy? Damska bielizna i szpilki&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;163. Cukierki czy guma: &lt;/strong&gt;Chrupki&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W CIĄGU OSTATNIEGO MIESIĄCA&amp;hellip;.&lt;br /&gt;164. Piłeś alkohol?: &lt;/strong&gt;Tak &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;165. Paliłeś?: &lt;/strong&gt;Tak&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;166. Brałeś drugi?: &lt;/strong&gt;Nie&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;167. Uprawiałeś sex?: &lt;/strong&gt;Tak &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;168. Odpadłeś?: &lt;/strong&gt;Nie &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;169. Miałeś randkę?: &lt;/strong&gt;Nie &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;170. Byłeś w centrum handlowym?: &lt;/strong&gt;Tak, kilka razy &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;171. Zjadłeś całą paczkę czekolady?:&lt;/strong&gt; Nie &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;172. Jadłeś sushi?: Nie i nie mam zamiaru. &lt;/strong&gt;Ryż i glon. Fuj. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;173. Byłeś na scenie?: &lt;/strong&gt;Nie. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;174. Byłeś w pogo?: &lt;/strong&gt;Nie i nie mam zamiaru. Nie cierpię pogo&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;175. Byłeś na desce/rolkach/surfowałeś/jeżdziłeś na snowboardzie?: &lt;/strong&gt;Czy ja wyglądam na samob&amp;oacute;jcę? &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;176. Piekłeś ciastka?: &lt;/strong&gt;Nie mam pojęcia, jak to się robi &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;177. Odchudzałeś się?: &lt;/strong&gt;Nie, wręcz przeciwnie &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;178. Farbowałeś włosy?: &lt;/strong&gt;Nie &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;179. Ukradłeś coś?: &lt;/strong&gt;Nie &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;U KOBIETY/FACETA&amp;hellip;&lt;br /&gt;180. Kolor oczu: &lt;/strong&gt;Raczej ciemne&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;181. Kolor włos&amp;oacute;w: &lt;/strong&gt;Raczej ciemne&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;182. Włosy długie czy kr&amp;oacute;tkie: &lt;/strong&gt;Długie&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;183. Wzrost: &lt;/strong&gt;Nie lubię tyczek&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;184. Waga: &lt;/strong&gt;U mężczyzn niedowaga, u kobiet tak żeby było w sam raz &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;185. Marka ciuch&amp;oacute;w: &lt;/strong&gt;Taka, żeby dobrze wyglądała na moim dywanie&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;186. Miejsce pierwszej randki: &lt;/strong&gt;Och, kurwa, nie, tylko nie to &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;187. Miejsce pierwszego pocałunku: &lt;/strong&gt;Jest jedno, kt&amp;oacute;re mile wspominam&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;188. Tatuaże kolczyki: &lt;/strong&gt;Tak długo, jak mnie w nic nie uwierają&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;CZY WIERZYSZ W&amp;hellip;&lt;br /&gt;189. Krasnoludki?: &lt;/strong&gt;Pewnie, we Wrocławiu jest ich całkiem sporo&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;190. Kosmit&amp;oacute;w?: &lt;/strong&gt;Muahahaha *spada z krzesła*. KAWAMURA RYUICHI! &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;191. Anioły?: &lt;/strong&gt;Tula Shin &amp;lt;3&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;192. Niebo?: &lt;/strong&gt;J, jeden kawałek z &amp;quot;BloodMuzik&amp;quot;. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;193. Piekło?: &lt;/strong&gt;Matematyka&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;194. Boga?: &lt;/strong&gt;Jak czasem &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;195. Siebie?: &lt;/strong&gt;Nie bardzo &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;196. Duchy?: &lt;/strong&gt;Tak. Przodk&amp;oacute;w. Zwłaszcza Tolla z Buck-Ticka &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;197. Miłość?: &lt;/strong&gt;Nie&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;198. Miłość od pierwszego wejrzenia?: &lt;/strong&gt;No bez przesady &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;199. Wr&amp;oacute;żkę zębuszkę?: &lt;/strong&gt;Dentystę znaczy? &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;200. Wiedźmikołaja?: &lt;/strong&gt;Jak w Boga! &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;201. Duchociastną kaczkę?: &lt;/strong&gt;Miałam dziś na obiad. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;202. Amorki?: &lt;/strong&gt;Amortyzatory Energii Kinechronicznej, jakby powiedział Lem? &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;203. W magię?: &lt;/strong&gt;Atrakcyjność Sugizo. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;TWOJA PRZYSZŁOŚĆ:&lt;br /&gt;204. Studia?: &lt;/strong&gt;Zaczęte&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;205. Kim chcesz być w przyszłości?: &lt;/strong&gt;Kimś szczęśliwym&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;206. Z kim chcesz spędzić resztę życia?: &lt;/strong&gt;Ze sobą. Kurczę, powiedzmy, że zostało mi 60 lat i tak z jedną osobą... to jak więzienie.&lt;strong&gt; &lt;br /&gt;207. Gdzie chcesz wziąć ślub?: A muszę? &lt;/strong&gt;W barokowym kościele i jako pierwszy taniec zatańczyć menueta w odpowiedniej sali. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;208. Chcesz mieć duży czy mały ślub?: &lt;/strong&gt;Mały. Ale w związku z pytaniem wyżej nie obejdzie się bez setek gości, pieczonych prosiąt, kapłon&amp;oacute;w, bażant&amp;oacute;w, całego wołu i tak dalej. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;209. Gdzie chcesz spędzić miesiąc miodowy?: &lt;/strong&gt;W Norwegii. Sama. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;210. Chcesz mieć dzieci?: &lt;/strong&gt;Nigdy. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;211. Ile chcesz mieć dzieci?: &lt;/strong&gt;Spieprzaj &amp;gt;&amp;lt;&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;212. Jakie dasz im imiona?: &lt;/strong&gt;...&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;213. Gdzie chcesz spędzić życie?: &lt;/strong&gt;W miejscu, kt&amp;oacute;re będzie piękne. &lt;strong&gt;&lt;br /&gt;214. Jak chcesz umrzeć?:&lt;/strong&gt; Spokojnie i ze starości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;</content>
  </entry>
  <entry>
    <id>urn:lj:livejournal.com:atom1:biedronek:36031</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://biedronek.livejournal.com/36031.html"/>
    <link rel="self" type="text/xml" href="http://biedronek.livejournal.com/data/atom/?itemid=36031"/>
    <title>Emo-notka dla shonen_terroris i meme dla tejże</title>
    <published>2009-10-05T21:30:33Z</published>
    <updated>2009-10-05T21:30:33Z</updated>
    <lj:music>La Vie en Rose, "Kamihikouki"</lj:music>
    <content type="html">Tłumię w trzewiach głęboki skowyt niezrozumienia&amp;hellip; Chuj! &lt;br /&gt;W czwartek jechałam tramwajem. W piątek i dzisiaj też co prawda jechałam tramwajem, wszak moje życie jest tak pozbawione sensu, radości i choćby jaśniejszego promyka nadziei. Wszystko przez to, że jestem niska i ludzie mi zasłaniają okna. Takie jest właśnie nasze życie, staczamy się na dno egzystencji jak na podłogę tramwaju&amp;hellip; &lt;br /&gt;W czwartek jechałam tramwajem i patrząc na tych wszystkich ludzi, na ich twarze, na ich puste spojrzenia, pomyślałam, że wszyscy oni walczą z życiem jak z szarpnięciami w tramwaju, starają się zachować r&amp;oacute;wnowagę i nie dać się, nie dać się pędowi. Czy to ma sens? Czy to jest warte takiego wysiłku? Na co zda się cała ta szarpanina z ż&amp;oacute;łtymi poręczami? Moje życie nie ma sensu i wiem, że nie mam po co z tym walczyć, dlatego ile razy tramwaj szarpnął, czułam, jak upadam coraz niżej i niżej w otchłań mojego smutku. Nienawiść na twarzach ludzi, wiem, że nikt z nich nigdy mnie nie zrozumie, nie pojmie mojej wrażliwości&amp;hellip; Patrzyłam w szybę zapłakaną deszczem i czułam, że po mej twarzy też płyną strumienie łez&amp;hellip; a&amp;nbsp; może to tylko deszcz spłukiwał ślady ostatniego uśmiechu, jakim pożegnałam w domu mojego r&amp;oacute;żowego, pluszowego kr&amp;oacute;liczka&amp;hellip;? Albo wysiadłam na przystanku koło uczelni aby podjąć nier&amp;oacute;wną i skazaną na porażkę walkę z kolejnym pustym i szarym dniem, kt&amp;oacute;rego nic nie zmieni&amp;hellip; &lt;br /&gt;Ci, kt&amp;oacute;rzy mnie nie rozumieją, powiedzą, że pieprzę i będą się śmiać&amp;hellip; jak dobrze, że chociaż wy macie trochę radości w życiu&amp;hellip; tak, nikt mnie nie rozumie, ale jednak dobrze mi z tym, na wieki chowam skarby mej duszy i cieszę się tymi okruchami szczęścia, kt&amp;oacute;re czasem spotykam na swojej drodze&amp;hellip; &lt;br /&gt;Czas na zajęciach płynął wolno, wypełniając me serce smutkiem i szarością. Po zajęciach poszłam cierpieć w świątyni konsumpcji, mijać obojętnym krokiem tych wszystkich zagonionych, beztrosko naiwnych szczęśliwych ludzi, tak obojętnych, tak niewrażliwych na moje cierpienie i smutek&amp;hellip; Nie mogłam tego dłużej znieść, czułam, jak moja dusza umiera kawałek po kawałku, poszłam więc do wc i chlipałam na sedesie, wpatrując się w moje majtki w czaszki, przynajmniej dop&amp;oacute;ki nie skończył się papier. Całe moje życie składa się z takich końc&amp;oacute;wek papieru, kt&amp;oacute;re zużywają inni&amp;hellip; &lt;br /&gt;&lt;strike&gt;[Mam nadzieję, że emonotka takiej długości wystarczy. W og&amp;oacute;le są jakieś wymogi formalne co do długości?] &lt;/strike&gt;&lt;br /&gt;Wr&amp;oacute;ciłam do domu, w kt&amp;oacute;rym wszyscy poza mną są kochani i szczęśliwi. Tylko ja jestem samotna i żyję jak otulona ciemnym woalem nieprzebytego smutku. Nie mogę nawet powiedzieć mamie, że nie może dawać mi kotlecika na obiad, bo przywołuje to wspomnienia nożyka do masła, kt&amp;oacute;rym tnę się wieczorami, kiedy domownicy śpią a na gg nikogo nie ma. Poszłam do mojego pokoiku, najmniejszego i najdalej położonego w całym domu &lt;strike&gt;[poza pokojem taty, ale nie może mi odebrać palmy pierwszeństwa]&lt;/strike&gt; i oglądałam koncerty Buck-Ticka. &lt;br /&gt;To spojrzenie Atsushiego&amp;hellip; Kt&amp;oacute;re m&amp;oacute;wi wyraźnie, że tylko ja go rozumiem i tylko on rozumie mnie&amp;hellip; Nikogo, nikogo innego, ani Shikamu, ani Lumii, ani Nawłaja, bo ją to rozumie Imai na przykład, ale mnie, tylko mnie, ponieważ jestem tak samo wrażliwa i tak samo odczuwam otaczającą mnie śmierć i zgniliznę &lt;strike&gt;[nie miałam na myśli, że reszta Buck-Ticka rozkłada się i gnije]&lt;/strike&gt; i razem możemy cierpieć na &lt;em&gt;mal de caderas&lt;/em&gt; i zdążać ku śmierci&amp;hellip; &lt;br /&gt;&amp;hellip;a cały ten b&amp;oacute;l egzystencji przez brak motywacji, aby umrzeć&amp;hellip; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wy mnie nie rozumiecie, idę się zabić... Do jutra. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak, zatem obiecana notka dla &lt;span class='ljuser  ljuser-name_shonen_terroris' lj:user='shonen_terroris' style='white-space: nowrap;'&gt;&lt;a href='http://shonen-terroris.livejournal.com/profile'&gt;&lt;img src='http://l-stat.livejournal.com/img/userinfo.gif' alt='[info]' width='17' height='17' style='vertical-align: bottom; border: 0; padding-right: 1px;' /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href='http://shonen-terroris.livejournal.com/'&gt;&lt;b&gt;shonen_terroris&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;  była, teraz będzie obiecane meme. Miało być o siusiakach, albumach i emo, dziewięć pytań. Huh, okazało się to sporym wyzwaniem, zatem poprosiłam o pomoc &lt;span class='ljuser  ljuser-name_shikamu' lj:user='shikamu' style='white-space: nowrap;'&gt;&lt;a href='http://shikamu.livejournal.com/profile'&gt;&lt;img src='http://l-stat.livejournal.com/img/userinfo.gif' alt='[info]' width='17' height='17' style='vertical-align: bottom; border: 0; padding-right: 1px;' /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href='http://shikamu.livejournal.com/'&gt;&lt;b&gt;shikamu&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt; . &lt;br /&gt;Nie obstaję twardo przy wszystkich pytaniach, ale jeśli jakieś Ci się nie spodoba, zamień je na jakieś inne :D. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name="cutid1"&gt;&lt;/a&gt;1. Jaki jest pierwszy siusiak, jego w życiu zobaczyłaś? &lt;br /&gt;2. Zr&amp;oacute;b emo-analizę dowolnego aktora porno. Może być Atsushi. &lt;br /&gt;3. Czyjego siusiaka najbardziej chciałabyś zobaczyć z jakąś nietypową dekoracją i jaką? (dowolny fandom, może być bez zdjęć xD)&lt;br /&gt;4. Jaki jest najbardziej chujowy album, jaki słyszałaś? &lt;br /&gt;5. Jaki album najlepiej określa Ciebie jako osobę? &lt;br /&gt;6. Bycie emo często jest na pograniczu bycia mrocznym, tylko w mniej eterycznym wydaniu, więc kt&amp;oacute;ry album muzyczny najlepiej oddaje Tw&amp;oacute;j stan ducha podczas twoich dewastujących emocjonalnie pielgrzymek do krainy mrocznych widm, zwanych potocznie użalaniem się nad sobą? (by &lt;span class='ljuser  ljuser-name_shikamu' lj:user='shikamu' style='white-space: nowrap;'&gt;&lt;a href='http://shikamu.livejournal.com/profile'&gt;&lt;img src='http://l-stat.livejournal.com/img/userinfo.gif' alt='[info]' width='17' height='17' style='vertical-align: bottom; border: 0; padding-right: 1px;' /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href='http://shikamu.livejournal.com/'&gt;&lt;b&gt;shikamu&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt; ) &lt;br /&gt;7. Jakie zachowanie uważasz za bardziej emo: słuchanie w kącie chujowego albumu czy cięcie siusiaka papierkiem po KinderBueno? &lt;br /&gt;8. Wymień przynajmniej siedem element&amp;oacute;w charakterystycznych dla emo i dopasuj je do każdego z członk&amp;oacute;w Buck-Ticka oraz do albumu tego zespołu, kt&amp;oacute;ry najbardziej pasuje. (Btw, czy Tenshi no Revolver nie kojarzy Ci się z samob&amp;oacute;jstwem tak samo z siebie)? Może być ze zdjęciami, jeśli lubisz. &lt;br /&gt;9. A teraz kuest konkursowy. Znajdź jedną pozytywną rzecz w emo! xD&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poza tym jestem bardzo zadowolona. &lt;br /&gt;Plan zajęć nie wydaje się być taki tragiczny, jak się spodziewałam, że będzie, a przy mojej frekwencji za jakiś czas nauczę się rozr&amp;oacute;żniać m&amp;oacute;j rok od innych. To duży postęp, w zeszłym roku akademickim miałam z tym problemy do maja. &lt;br /&gt;&amp;bdquo;Shogun&amp;rdquo; okazał się być książką w sam raz ciekawą na dłuższe popołudnia, może nie tak dobrą jak &amp;bdquo;Gai-jin&amp;rdquo; i od siedemsetnej strony ciągnął się jak czas na wykładzie, ale nadal czytało się przyjemniej niż niejedną inną książkę. &lt;br /&gt;Nowy jrock bardzo przyjemnie, być może dlatego, że to pierwszy jrock od kilku tygodni, dzielonych między J&amp;rsquo;a i Inorana &amp;ndash; ostatni Clear Veil bardzo zacnie, to samo ostatnie dwie Megaromanie, aż byłam zaskoczona. Satsuki, wbrew obiegowej opinii, mnie jakoś nie rozczarował ale i za bardzo nie zaskoczył, ostanie rzeczy Downer nie tak przyjemne dla ucha jak debiut, ale nadal niezłe. Depain nie za bardzo mi się podoba, to samo ostatnia Despa, ale na to się już skarżyłam. Natomiast odkryciem okazało się La Vie en Rose, aż sama nie mogę uwierzyć, że nadaje się do słuchania, chociaż zazwyczaj jak widzę cokolwiek, co jest angura kei, to cud się musi zdarzyć, żebym po pierwsze uznała to za znośne a po drugie żeby mi się jeszcze spodobało. O, proszę bardzo Kyokutou Girl Friend albo Monokuro Kinema, ile sobie obiecywałam i takie nieciekawe rozczarowania były&amp;hellip; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaczęło się szkockie grand prix i po pierwszej fazie eliminacji jestem raczej zadowolona, jako&amp;nbsp; że Ken Doherty poradził sobie zaskakująco ładnie, chociaż trochę żałowałam, że przez to Mark Selby odpadł, Ding Junhui z pewnymi problemami, ale kapitalnie wykorzystując błędy przeciwnika, chociaż i tak uważam to za jedno ze słabszych spotkań, jakie widziałam. Niestety odpadł Marco Fu i Liang Wenbo, bo po tym, co pokazał w Shanghai Masters dochodząc do finału mogło być ciekawiej. Steven Hendry bardzo ładnie poradził sobie dzisiaj z Matthew Selt&amp;rsquo;em, ale to akurat nie było żadne zaskoczenie. &lt;br /&gt;Ale przede wszystkim cieszę się, że Neil Robertson wykosił Greene&amp;rsquo;a i dobrze, że tego nie widziałam, bo mogłabym skończyć odpalając jedną fajkę od drugiej. Wystarczyło mi, że Jamie Cope okazał się lepszy od Rayana Day&amp;rsquo;a (btw, bardzo zmężniał od mistrzostw świata, ale może to ten dwudniowy zarost), jakkolwiek żal mi Day&amp;rsquo;a, bo dwa razy podchodził do breake&amp;rsquo;a maksymalnego, w tym druga pr&amp;oacute;ba skończyła się pudłem na przedostatniej bili. A już się cieszyłam. &lt;br /&gt;Jutro ostatnie spotkania i od środy zaczyna się druga runda, aż pokwikuję z podekscytowania, jak o tym pomyślę. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i zaległe meme. Miało być codziennie, a tu tyle czasu bez notki. Jestem looooooser. No ale, czas nadrobić, zatem dziś&amp;hellip; &lt;br /&gt;&lt;a name="cutid2"&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Day three: a book/ebook/fanfic &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Bah. Ciężka sprawa, bo kiedy przeglądałam moje wspomnienia na LJu mam tam tylko I wyłącznie ociekające spermą lemony, kt&amp;oacute;re nie r&amp;oacute;żnią się od innych niczym poza tym, że są Kisaki x Riku ewentualnie Keita x Ryu. No ale chciałam meme, to mam meme zatem: &lt;br /&gt;&lt;em&gt;Book:&lt;/em&gt; &amp;bdquo;Jedwab&amp;rdquo; Aleksandro Baricco. Jedna z piękniejszych książek, jakie w życiu czytałam. &amp;bdquo;Fletnia chińska&amp;rdquo; Staffa, najładniejszy przykład recepcji kultury orientalnej przez poet&amp;oacute;w młodopolskich, z ich dekadenckim niepokojem i erotyką. &amp;bdquo;Zapisane na ciele&amp;rdquo; Jeanette Winterson i &amp;bdquo;Na wsch&amp;oacute;d od granicy, na zach&amp;oacute;d od słońca&amp;rdquo; Murakamiego, dwie najpiękniejsze książki o miłości, z jakimi się zetknęłam. Ale tak najbardziej to chyba &amp;bdquo;Głos g&amp;oacute;ry&amp;rdquo; Kawabaty Yasunari. &lt;br /&gt;&lt;em&gt;Fanfic: &lt;/em&gt;Kr&amp;oacute;tko i węzłowato: aw, &amp;bdquo;Czekając&amp;rdquo;, bo to jeden z pierwszych fick&amp;oacute;w jrockowych, jakie w życiu przeczytałam, &amp;bdquo;Die perwersyjny&amp;rdquo; Zophiel albo &amp;bdquo;Perwersja o smaku truskawek&amp;rdquo; aw, bo to moje ulubione lemony, mimo wszystko, a z klasycznie rozumianych fick&amp;oacute;w (dłuższe niż trzy strony i z minimalną chociaż fabułą) nikogo nie powinno dziwić, że &amp;bdquo;A Kiss Won&amp;rsquo;t Make it Better&amp;rdquo; Hydaspes i &amp;bdquo;La Muse&amp;rdquo; Nawłaja, za klimat, za fabułę, za klimat, za czasy, za klimat, za moją niespełnioną tęsknotę za tymi czasami, za klimat, za lemona, za klimat&amp;hellip; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Day four: a site &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Jeśli ktoś ma cierpliwość do rapidshare &amp;ndash; najlepsza strona z kopalnią link&amp;oacute;w &lt;a href="http://avaxhome.ws/"&gt;http://avaxhome.ws/ &lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Day five: a youtube clip &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Znam lepsze rzeczy na tym świecie niż Skins ale ten fanvid kocham miłością wielką, tak za samych bohater&amp;oacute;w, jak i za muzykę &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=mYXVOQoEU3E"&gt;http://www.youtube.com/watch?v=mYXVOQoEU3E &lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kick the Can, bo dobrze mi się kojarzy &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=v6IByIAGp5k"&gt;http://www.youtube.com/watch?v=v6IByIAGp5k &lt;/a&gt;&lt;br /&gt;I jeszcze jeden fanvid, zrobiony przez Toto-chan dla Zophiel w okresie obrony jej pracy magisterskiej, o Die&amp;rsquo;u. Mam z nim niesamowite, bardzo dla mnie ważne i bardzo wzruszające wspomnienia. Nie ma go na YT, może i dobrze, bo wrzucając go tutaj, czułabym się tak, jakbym powiedziała za dużo o czymś, co jest bardzo osobiste. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Day six: a quote &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&amp;bdquo;Takie znaczenie ma dow&amp;oacute;d, jakie popierające go racjonalne argumenty&amp;rdquo;. Jedna z rzymskich zasad prawnych, wyjątkowo mi się spodobała. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Day seven: whatever tickles your fancy &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Riku. Riku i Kisaki. Nie oszukujmy się. Pewnie, że Inoran albo yaoi z Sugizo też, ale najbardziej Riku. I bielizna. I buty na obcasach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Widziałam ostatnio fajne meme u kilku os&amp;oacute;b, z dziesięcioma zdjęciami swojego ulubionego muzyka, ale że trzeba było go pokazać jak je, śpi i p&amp;oacute;łnagiego, to odpadłam w przedbiegach. Jak słusznie ostatnio zauważyła Drago, Inoran nie nosi nawet koszulek bez rękaw&amp;oacute;w. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;</content>
  </entry>
  <entry>
    <id>urn:lj:livejournal.com:atom1:biedronek:35732</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://biedronek.livejournal.com/35732.html"/>
    <link rel="self" type="text/xml" href="http://biedronek.livejournal.com/data/atom/?itemid=35732"/>
    <title>Czy warto stąd ruszać dupę przed południem</title>
    <published>2009-09-30T20:36:14Z</published>
    <updated>2009-09-30T20:36:14Z</updated>
    <lj:music>J zachęcający do robienia mu nieprzyzwoitych rzeczy, czyli "Twister"</lj:music>
    <content type="html">Kiedy szykowałam się dziś do zajęć, wpadły mi w ręce Filozofixy, czyli komiksy o filozofach, kt&amp;oacute;re w przypływie nudy i frustracji rysował m&amp;oacute;j ongiś serdeczny kolega Regis na pierwszym roku filozofii. Uśmiałam się jak dzika norka i w związku z tym chciałabym zaprezentować wyjątek jednego z Filozofix&amp;oacute;w. Bez obrazk&amp;oacute;w, ponieważ ksero mam fatalnej jakości i po zeskanowaniu nic na nim nie widać, niestety. Proszę sobie wyobrazić jednego ludzika z brodą siedzącego na kamieniu i jednego ludzika z brodą stojącego przed nim. &lt;br /&gt;Ludzik stojący: Cześć, Arystotelesie, co robisz? &lt;br /&gt;Ludzik siedzący: Piszę m&amp;oacute;j nowy traktat &amp;bdquo;O dupie&amp;rdquo;. Zajmuję się w nim etyczną teorią wartości, kr&amp;oacute;tko opisuję zagadnienie czasu, po czym rozważam eleacki problem ruchu. A konkretnie zastanawiam się, czy warto ruszać stąd dupę przed południem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moim skromnym zdaniem jest to kwintesencja filozofii: z prostej rzeczy uczynić abstrakt, skomplikować to najbardziej jak się da i opisać jak najdłuższymi słowami. W tym roku filozofia mnie nie ominie, coś tak czuję, nawet długie bolesne dwa lata filozofii antycznej i średniowiecznej się nie przydadzą. Przynajmniej będzie gdzie się zdrzemnąć. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj uczciłam z Drago koniec wakacji co ciekawszymi wyjątkami z &amp;bdquo;Mafuyu no yagai&amp;rdquo;, co wydatnie poprawiło mi humor. Fangirlizm, kt&amp;oacute;rego tak się wstydzę, doprowadza czasem do zabawnych sytuacji. &lt;br /&gt;&lt;a name="cutid1"&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Drago: RaSeN!&lt;br /&gt;Ja: to będzie... coś kolo 32 nie? 29 30? &lt;br /&gt;Drago: właśnie patrzę&lt;br /&gt;Ja: tak, dokładnie tak &lt;br /&gt;Drago: to nie z pamięci, prawda? xD&lt;br /&gt;Ja: ...ekhem. &lt;br /&gt;Drago:... z pamięci?&lt;br /&gt;Ja: z pamięci było 32. Mam tolerancję pięć minut? &lt;br /&gt;Drago: wystarczająco blisko. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drago &lt;strong&gt;2:35:17&lt;/strong&gt;: kurwa Ryu.&lt;br /&gt;Ja &lt;strong&gt;2:35:17&lt;/strong&gt;: och, kurwa, Ryu &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja: ciekawe, czy Sugizo nosi przy sobie skrawek...albo nic &lt;br /&gt;Drago: perv.&lt;br /&gt;Ja: perv zaraz! a co chciałam napisać? &lt;br /&gt;Drago: skrawek weluru.&lt;br /&gt;Ja: ...ja pierdolę, idę się utopić &lt;br /&gt;Drago: zgadłam?&lt;br /&gt;Ja: ...&lt;br /&gt;Drago: xD &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja: jakie kuźwa bokserki?&lt;br /&gt;Drago: pf. J'owe.&lt;br /&gt;Ja: od kiedy J nosi bieliznę? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja: och, kurwa mać, tu są same niejadalne rzeczy&lt;br /&gt;Drago: tak? znaczy... sushi mają? *zatroskana*&lt;br /&gt;Ja: a jak! popatrz na to! krewetki! małże! kalmary! ośmiornica! SZCZYPIOREK! Por. Fuj. &lt;br /&gt;Drago: zwłaszcza ten szczypiorek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i meme część druga. &lt;br /&gt;&lt;a name="cutid2"&gt;&lt;/a&gt;Zgodnie z planem, dzisiaj powinny być zdjęcie, ale jakim cudem można wybrać jedno? Dlatego chciałam pokazać kilka rzeczy, kt&amp;oacute;re w jakiś spos&amp;oacute;b są dla mnie ważne i obrazują je zdjęcia, kt&amp;oacute;re uważam za ładne. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://i118.photobucket.com/albums/o102/biedronek/Akty/Elle.jpg"&gt;To jest to, czego pragnę&lt;/a&gt;. Zdjęcie dostałam od N&amp;rsquo;Av z czyjegoś Dewianta, i jest na nim wszystko, co mi się podoba: kobieta, o kt&amp;oacute;rej nie wiem, kim jest, chłodny, zdystansowany erotyzm i buty. &lt;br /&gt;&lt;a href="http://i118.photobucket.com/albums/o102/biedronek/Desery/wisnie_po_parysku.jpg"&gt;To jest co, co mi się bardzo podoba&lt;/a&gt;, bo jest ostre, kolorowe i przedstawia ładny deser, znalazłam gdzieś na strykowski.net.&lt;a href="http://i118.photobucket.com/albums/o102/biedronek/Gothic/kosciol4.jpg"&gt;&lt;br /&gt;To jest to, co mnie uspokaja i do czego tęsknię&lt;/a&gt;, ponieważ kojarzy mi się z wyciszeniem, kontemplacją i wiedzą, a także czymś zapomnianym, to znaczy takim, o kt&amp;oacute;rym mało kto wie.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://i118.photobucket.com/albums/o102/biedronek/Drobiazgi%20yaoi/Yaoid.jpg"&gt;To jest to, co kocham&lt;/a&gt;. Screen pochodzi z gry Messiah czy coś podobnego, kt&amp;oacute;rej w życiu na oczy nie widziałam, ale kt&amp;oacute;ra, jak mi się wydaje, ma piękną grafikę, wampiry, księży, sadystyczne pokoj&amp;oacute;weczki, gwiazdkę rocka i diabli wiedzą, co jeszcze, ale na pewno jest sado-masochistyczna. Słowem, to co najprzyjemniejsze w japońskiej popkulturze razem wzięte. Ten screen lubię, bo jest w nim dużo czułości, no i chłopaczek mi się podoba &amp;lt;3&lt;br /&gt;&lt;a href="http://i118.photobucket.com/albums/o102/biedronek/A%20Jelly%20Tragedy/LaChatNoirII.jpg"&gt;To jest to, czym byłabym osiemdziesiąt lat wcześniej&lt;/a&gt;. Lubię to zdjęcie, bo jest bardzo dandy, bardzo erotyczne, bardzo... &lt;em&gt;femme fatale&lt;/em&gt;. Z devianta A Jelly Tragedy, gorąco polecam, zdjęcia są śliczne, bardzo cyber-punk, a sama modelka ciągle sprawia, że wzdycham jak zakochana nastolatka. &lt;br /&gt;&lt;a href="http://i118.photobucket.com/albums/o102/biedronek/Gothic/brama.jpg"&gt;To jest to, czym chciałabym być&lt;/a&gt;. &lt;br /&gt;&lt;a href="http://i118.photobucket.com/albums/o102/biedronek/Zima/Lodowiec3.jpg"&gt;A to jest to, czym prawdopodobnie jestem&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;</content>
  </entry>
  <entry>
    <id>urn:lj:livejournal.com:atom1:biedronek:35458</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://biedronek.livejournal.com/35458.html"/>
    <link rel="self" type="text/xml" href="http://biedronek.livejournal.com/data/atom/?itemid=35458"/>
    <title>Kanomka-prajd i Ame Pomorza</title>
    <published>2009-09-29T19:46:59Z</published>
    <updated>2009-09-29T19:46:59Z</updated>
    <lj:music>Inoran, "Won't leave my mind", bo czuję się beznadziejnym fangirlem</lj:music>
    <content type="html">Jako że rok akademicki za pasem w zasadzie, postanowiłam wziąć się za siebie i na dobry początek, przywoławszy na pomoc całą swoją odwagę, postanowiłam dokonać inspekcji szuflad biurka. Jakkolwiek zasadniczo i na og&amp;oacute;ł panuje w nich porządek, a ja chociaż w przybliżeniu orientuję się, co i gdzie mam, tak w praktyce nie zawsze wiem, jak stan posiadanej wiedzy teoretycznej ma się do stanu rzeczywistego. &lt;br /&gt;Tym razem po otworzeniu szuflad poraził mnie widok r&amp;oacute;wno ułożonych, piętrzących się przede mną&amp;hellip; rosnących w nieskończoność&amp;hellip; sztapli papieru. Cuda, cuda znalazłam. Przede wszystkim cztery czy pięć zeszyt&amp;oacute;w pierwotnie przeznaczonych do r&amp;oacute;żnych przedmiot&amp;oacute;w, w praktyce będących zeszytami do wszystkiego, bezcenny wręcz materiał kronikarski. I &amp;bdquo;Timajosa&amp;rdquo; Platona, i &amp;bdquo;Kritiasza&amp;rdquo; tegoż, i &amp;bdquo;Enuma elis&amp;rdquo;, sumeryjski poemat kosmogoniczny, i wsp&amp;oacute;łczesną poezję arabską, i długą rozprawę na temat zmian w armii rzymskiej od republiki do Flawiusz&amp;oacute;w, i streszczenia sirat&amp;oacute;w, i całą masę innych papier&amp;oacute;w obrazujących, czego uczyłam się przez ostatnie cztery lata. Niepotrzebne wyrzuciłam, resztę zapakowałam do segregator&amp;oacute;w: wyszły mi dwa z notatkami i jeden tylko z nowogreckim. Czemu nie wyrzuciłam jeszcze tego paskudztwa nie wiem, ale mam niejasne a nieprzyjemne przeczucie, że może się przydać jeszcze, od czego Boże broń. &lt;br /&gt;Na fali porządk&amp;oacute;w zabrałam się też za przeglądanie zdjęć z rodzinnych album&amp;oacute;w i zaiste, nic mi tak nie poprawia samooceny. Na zdjęciach z reguły wyglądam jak idiota, ale nawet jeśli teraz wyglądam jak skończony burak, to i tak jest lepiej niż kilka lat temu. Swoją drogą zastanawiam się, po jaką ciężką cholerę robić zdjęcia, kt&amp;oacute;rych i tak nikt potem nie ogląda, a tylko politowanie albo żal budzą, że człowiek kiedyś taki młody był. W mojej rodzinie panuje tendencja do robienia zdjęć w czasie świąt i imienin: pierwsze mają choinkę i to jest jedyna r&amp;oacute;żnica. Dostałam ciężkiej kurwicy w czasie segregowania i porządkowania tego, ponieważ tak naprawdę jedynym wyznacznikiem chronologicznym była długość moich włos&amp;oacute;w albo wysokość, na jakiej dziadek zawiesza moją ulubioną czerwoną bombkę (co roku wyżej). Siedem album&amp;oacute;w zajęło mi całe popołudnie i przysięgam, że nie ma osoby bardziej nieuporządkowanej, niedbałej i niecierpliwej niż moja matka. Czemu nie mogła tego od razu zrobić porządnie? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tym razem poczta nie dała dupy, co przewidywałam, i w sobotę nareszcie mogłam (mogłyśmy) rozkoszować się Lunowym &amp;bdquo;Mafuyu no yagai&amp;rdquo;, z wielką ofiarnością piraconym przez długie, bolesne trzy miesiące albo coś koło tego. &lt;br /&gt;No c&amp;oacute;ż. &lt;br /&gt;Prywatnie ułożyłabym im inną setlistę, ale wtedy nie wiem, czy nie trzeba by było ocenzurować całości. Koncert sam w sobie w gruncie rzeczy nie przedstawia żadnego moralnego zagrożenia, jako że Ryu wychodzi najpierw w jakimś brezentowym płaszczu, potem straszy w koszuli z deseniem żywcem z tapety wziętym oraz płaszczem z narzuty na kanapę, a szczyt szczyt&amp;oacute;w osiąga w obcisłym (sic) czerwonym (sic!) lateksowym (sic, sic!) wdzianku, kt&amp;oacute;re przy okazji miało za kr&amp;oacute;tkie spodnie i było mu widać obciachowe skarpetki. Po czymś takim nawet sięgające żeber, szerokie spodnie Inorana oraz jego pięć warstw na g&amp;oacute;rze zakończonych bardzo efektowną koszulą z weluru nie mogły mnie bardziej zgorszyć, jakkolwiek podejrzewam, że na drugiej części koncertu nie tyle przebrał spodnie, co zdjął g&amp;oacute;rną warstwę. Wszystko to po to, żeby wybitnie nieprzyzwoite wykonanie &amp;bdquo;Selves&amp;rdquo; nikogo nie zdemoralizowało. Jakkolwiek szepczący Inoran jest bardzo. I Sugizo z zawiązanymi oczami jest bardzo. I &lt;em&gt;prominentia laryngae&lt;/em&gt; Sugizo jest bardzo, bardzo. A najbardziej jest porozbierany J. &lt;br /&gt;W każdym razie i miny Ryuichiego, i jego przedziwne kreacje sceniczne znalazły wreszcie logiczne wyjaśnienie. W postaci kosmit&amp;oacute;w. Prywatnie zaś czuję się wstrętnie i obrzydliwie sfangirlowana na Inorana, o czym wszelako więcej pisać nie będę, żeby resztki godności zachować. Umownie. Po kwiczeniu na &amp;bdquo;Mafuyu&amp;hellip;&amp;rdquo; nic mi nie pomoże. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name="cutid1"&gt;&lt;/a&gt;Ja: bleh, klawiatura zwariowała. Zalałam xD&lt;br /&gt;Drago: ślina, co? xD&lt;br /&gt;Ja: *nosebleed*&lt;br /&gt;Drago: *okrwawia śliniaczek* &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drago: płaszcz Ryu robi wrażenie, serio.&lt;br /&gt;Ja: negatywne &lt;br /&gt;Drago: rozwija się jak skrzydła owada.&lt;br /&gt;Ja: ...hej. &lt;br /&gt;Drago: ach, przepraszam xD &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drago: kurwa welur. Nienawidzę. Niech on to zdejmie.&lt;br /&gt;Ja: TAAAAK! &lt;br /&gt;Ja: um. Sorry &lt;br /&gt;Drago: nic nie widziałam *wyrozumiała* &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drago: Inoe&amp;hellip; w tym okresie&amp;hellip;&lt;br /&gt;Ja: milcz &lt;br /&gt;Drago: twarzową ma jedynie buzię no. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drago:...!!&lt;br /&gt;Ja: Inoe &amp;lt;3&lt;br /&gt;Drago: *zgadza się*&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drago: kurde, Inoe ma jedną obcisłą rzecz&lt;br /&gt;Ja: rękawiczkę. &lt;br /&gt;Drago: zgadłaś. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja: ale pytanie, czemu nadal ma welur?&lt;br /&gt;Drago: ...nie&amp;hellip; pytanie jest inne&amp;hellip;&lt;br /&gt;Ja: no? &lt;br /&gt;Drago: czy Ryu jest nagi pod tym komplecikiem? ;(&lt;br /&gt;Ja: nienawidzę Cię! ;( och Boże. To bolało. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja:&amp;nbsp; wiesz, co chciałam powiedzieć?&lt;br /&gt;Drago: że nie ma nic pod koszulą?&lt;br /&gt;Ja: ... &lt;br /&gt;Ja: jaka ja jestem naiwna &lt;br /&gt;Drago: jesteś.&amp;nbsp; &lt;br /&gt;Drago: kurwa, grubszej białej koszuli nie znalazł?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W weekend spotkanie z Atemu, kr&amp;oacute;ciutkie bo kr&amp;oacute;ciutkie, ale i tak się bardzo cieszyłam, że w og&amp;oacute;le. Czasu starczyło nam w sam raz na to, żeby mimo wszystko zachwycić się Tsukasą z ostatniego DVD Despy (dotknęłam sobie oryginalnej płyty i prawie w og&amp;oacute;le nie drżały mi ręce) i obejrzeć początek &amp;bdquo;A Frozen Flower&amp;rdquo;, kt&amp;oacute;ry zaczynał się bardzo obiecująco, a skończyło się na bardzo gorszącej i wszetecznej scenie heretyckiego seksu. Byłam zdegustowana, taki dobry film m&amp;oacute;gł być! &lt;br /&gt;No, a teraz idę poczytać &amp;bdquo;Shoguna&amp;rdquo;. Cudowna książka, jestem na pięćsetnej stronie, a jeszcze prawie tysiąc mi został! :D &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i na koniec meme siedmiodniowe podprowadzone &lt;span class='ljuser  ljuser-name_lostscene' lj:user='lostscene' style='white-space: nowrap;'&gt;&lt;a href='http://lostscene.livejournal.com/profile'&gt;&lt;img src='http://l-stat.livejournal.com/img/userinfo.gif' alt='[info]' width='17' height='17' style='vertical-align: bottom; border: 0; padding-right: 1px;' /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href='http://lostscene.livejournal.com/'&gt;&lt;b&gt;lostscene&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt; , kt&amp;oacute;re chciałabym zobaczyć u &lt;span class='ljuser  ljuser-name_dra_go' lj:user='dra_go' style='white-space: nowrap;'&gt;&lt;a href='http://dra-go.livejournal.com/profile'&gt;&lt;img src='http://l-stat.livejournal.com/img/userinfo.gif' alt='[info]' width='17' height='17' style='vertical-align: bottom; border: 0; padding-right: 1px;' /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href='http://dra-go.livejournal.com/'&gt;&lt;b&gt;dra_go&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt; , bo może być ciekawe, &lt;span class='ljuser  ljuser-name_baka_prophet' lj:user='baka_prophet' style='white-space: nowrap;'&gt;&lt;a href='http://baka-prophet.livejournal.com/profile'&gt;&lt;img src='http://l-stat.livejournal.com/img/userinfo.gif' alt='[info]' width='17' height='17' style='vertical-align: bottom; border: 0; padding-right: 1px;' /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href='http://baka-prophet.livejournal.com/'&gt;&lt;b&gt;baka_prophet&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt; , bo jestem ciekawa, jaki fick wybierze i &lt;span class='ljuser  ljuser-name_arinsar' lj:user='arinsar' style='white-space: nowrap;'&gt;&lt;a href='http://arinsar.livejournal.com/profile'&gt;&lt;img src='http://l-stat.livejournal.com/img/userinfo.gif' alt='[info]' width='17' height='17' style='vertical-align: bottom; border: 0; padding-right: 1px;' /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href='http://arinsar.livejournal.com/'&gt;&lt;b&gt;arinsar&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt; , żeby nie obrosła mchem i bo mi się nudzi bez jej wpis&amp;oacute;w. Jeśli komuś się nie chce codziennie, może chyba zrobić wszystkie na raz, prawda? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zasady są proste: &lt;br /&gt;Day one: a song&lt;br /&gt;Day two: a picture&lt;br /&gt;Day three: a book/ebook/fanfic&lt;br /&gt;Day four: a site&lt;br /&gt;Day five: a youtube clip&lt;br /&gt;Day six: a quote&lt;br /&gt;Day seven: whatever tickles your fancy &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name="cutid2"&gt;&lt;/a&gt;Zatem dzisiaj piosenka. Pozwolę sobie nagiąć poniekąd zasady i pokażę dwie. &lt;br /&gt;Po pierwsze, pieśń Tomasza Tallisa &lt;a href="http://www.mediafire.com/?mttnmy2zmuh"&gt;&amp;bdquo;O Lord, In Thee is all my trust&amp;rdquo;&lt;/a&gt; w wykonaniu Hilliard Ensemble z Janem Garbarkiem, jedna z moich ukochanych interpretacji tego zespołu i najbardziej poruszające wykonanie, jakie słyszałam. Prywatnie uważam, że od interpretacji zależy to, jak będzie odebrana całość: nie ma co się oszukiwać, tekst aktualny czterysta lat temu nie musi być aktualny dziś, nie musi być bliski i budzić zrozumienia ani wzruszenia. Przywr&amp;oacute;cenie jej, obudzenie w słuchaczach poczucia obcowania z czymś żywym i aktualnym wydaje mi się pewną miarą artyzmu i wrażliwości. Dla mnie w tym wykonaniu jest pasja, oddanie, zrozumienie, jest żarliwa ufność i wielka nadzieja. Nie jestem ani szczeg&amp;oacute;lnie religijna, ani wierząca, ale w takich chwilach myślę, że idea Boga, kt&amp;oacute;ra inspiruje powstawanie takich utwor&amp;oacute;w zasługuje na szacunek. &lt;br /&gt;Po drugie, dla r&amp;oacute;wnowagi i jako że obiecałam kilku osobom jakiś czas temu, &lt;a href="http://www.mediafire.com/?kmy3my21mlw"&gt;&amp;bdquo;Lasy Pomorza&amp;rdquo; Behemotha&lt;/a&gt;, kul kultu i zło zła, smoła z samego dna piekła. Jest to jeden z wcześniejszych kawałk&amp;oacute;w moich blackmetalowych bog&amp;oacute;w, kt&amp;oacute;ry nijak, absolutnie nijak ma się do tego, co nagrywają obecnie, zar&amp;oacute;wno muzycznie, jak i technicznie, jak i &amp;ndash; przede wszystkim chyba &amp;ndash; merytorycznie. Ot, powiedzmy, że grzechy młodości. Na szczeg&amp;oacute;lną uwagę zasługuje tekst, ale uprzedzam, że jest bardo true i dlatego też może być raczej ciężkostrawny. &lt;br /&gt;Dziecięciem będąc zasłuchiwałam się w tym kawałku z bardzo poważną miną i byłam tak true, że bez kropielnicy ani przystąp. Na dniach zauważyłyśmy z Drago, że &amp;bdquo;Lasy Pomorza&amp;rdquo; fantastycznie komponują się z &amp;bdquo;Ame Ato&amp;rdquo; w-inds., zatem tylko czekam, jak po przełamaniu lod&amp;oacute;w za pomocą Dody (ekhem) usłyszymy o wsp&amp;oacute;łpracy Negrala i Keity. A ponad wszystko chciałabym zobaczyć blackmetalowy układ choreograficzny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;</content>
  </entry>
  <entry>
    <id>urn:lj:livejournal.com:atom1:biedronek:35260</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://biedronek.livejournal.com/35260.html"/>
    <link rel="self" type="text/xml" href="http://biedronek.livejournal.com/data/atom/?itemid=35260"/>
    <title>Rozprawka o percepcji rzeczywistości w kontekście powtarzalności zjawisk</title>
    <published>2009-09-24T20:09:19Z</published>
    <updated>2009-09-24T20:10:39Z</updated>
    <lj:music>Nieprawdopodobnie tajemniczy szept Inorana, czyli Luna Sea, "Selves"</lj:music>
    <content type="html">&lt;em&gt;&lt;strong&gt;I. Wiadomości og&amp;oacute;lne. &lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;Zabieram się do tej notki od rana, w sumie przed śniadaniem jeszcze chciało mi się pisać, potem przeleciałam się przez LJa, zjadłam kanapki, zrobiłam sobie herbaty, poszłam do sklepu&amp;hellip; c&amp;oacute;ż, dochodzi 20, a ja nadal nie napisałam ani zdania. Pomyślałabym, że jestem chora, gdyby nie to, że jak wykazało oglądanie J&amp;rsquo;a, reakcje mam w porządku. No ale nic to, mam pyszną herbatę, kt&amp;oacute;rą &amp;bdquo;zaraziła&amp;rdquo; mnie Shadow (biały Irwing z gruszką i figami), zatem bądźmy mężni i w imię Boże&amp;hellip; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;II. Powtarzalność pewnych zjawisk. &lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;Obowiązkowe w okresie rekrutacyjnym zamieszanie wymusiło częste wizyty w okolicy przybytk&amp;oacute;w nauk uniwersyteckich, a więc także znacznego zagęszczenia antykwariat&amp;oacute;w i księgarń, a to przypomniało mi, że nadal nie przepisałam do zeszyciku sto razy, że nie będę wchodzić do antykwariat&amp;oacute;w przed pierwszym. &lt;br /&gt;Gwoli ścisłości tym razem nie weszłam, tylko przystanęłam przed wystawą dwa razy i było to o dwa razy za dużo. Za pierwszym wyczaiłam bowiem monografię o samurajach Śpiewakowskiego, na kt&amp;oacute;rą czaiłam się w bibliotece od jakiegoś czasu, a teraz Los podał mi ją jak na talerzu. Lektura to kr&amp;oacute;tka, lekka i przyjemna &amp;ndash; może nawet za kr&amp;oacute;tka, za miła i za przyjemna, bo oczekiwałam czegoś bardziej drobiazgowego i wnikliwego &amp;ndash; ale z drugiej strony i tak nie wiem, czy istnieje bardziej kompetentne źr&amp;oacute;dło, przynajmniej z tych, kt&amp;oacute;re widziałam&amp;hellip; &lt;br /&gt;Za drugim razem&amp;hellip; to było niezwykłe uczucie. Stanęłam sobie przed wystawą, obojętnie oglądam tytuły na okładkach i w pewnej chwili witryna zmienia kąt nachylenia, czuję ją bardzo blisko swojego nosa, w dodatku nabrała cech magnetycznych, bo ręce same przykleiły mi się do szkła, a potem poczułam, że wszędzie mam pełno śliny. &lt;br /&gt;Przede mną leżało archaiczne wydanie &amp;ndash; prawdopodobnie jedyne zresztą, trzy tysiące egzemplarzy &amp;ndash; czterech komedii Wilde&amp;rsquo;a. Wpełzłam do antykwariatu resztą sił, miła pani widząc moje maniakalne spojrzenie bez słowa odłożyła mi książkę, a ja wr&amp;oacute;ciłam do domu w podskokach i z taką siłą perswazji uzmysłowiłam moim rodzicom, że MUSZĄ mi ją kupić, że nawet bankomat bym przekonała, żeby pożyczył. &lt;br /&gt;Tak naprawdę książka jest strasznie brzydka, ma taką sobie, szarą, pł&amp;oacute;cienną okładkę, poszarzałe karki, pachnie kurzem starych książek i została wydana w &amp;rsquo;61 roku. Spałam z nią pod poduszką. Strasznie fajne uczucie, wsadzałam rękę pod głowę i mogłam wymacać chropawą powierzchnię okładki, a wtedy aż mi się coś w brzuchu ściskało z radości. Nie mogę się doczekać, aż zacznę czytać :D. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moi rodzice &amp;ndash; a konkretnie moja matka &amp;ndash; w zasadzie nie może mi teraz odm&amp;oacute;wić niczego: książek nie, bo w końcu studium oblige xD, a ciuch&amp;oacute;w tym bardziej, bo ZNOWU&amp;nbsp; wyprała moją czarną koszulkę z wszytymi białymi ramiączkami z czarnym praniem. Tym razem zafarbowały na niebiesko. Ja się zastanawiam, kiedy koszulka rozpuści się od tych ilości detergent&amp;oacute;w, kt&amp;oacute;rymi niweluję gapiostwo i niecierpliwość mojej matki. Ace wywabiło nieszczęsny błękicik, ale wywabiło też trochę czerni z dekoltu, w związku z czym muszę się wybrać do sklepu dla plastyk&amp;oacute;w i znaleźć farbę do tkanin. I to taką, kt&amp;oacute;rej odcień czerni będzie pasował do bluzki. &lt;br /&gt;W związku z tym chciałam kupić sobie sweterek &amp;ndash; w og&amp;oacute;le szalenie podoba mi się to, co w Bershce, Stradivariusie i Kazarze proponują na zimę &amp;ndash; ale wszystkie, kt&amp;oacute;re chciałabym mieć mają cudownie szerokie rękawy, kt&amp;oacute;re nijak nie zmieszczą się pod płaszcz. Do chrzanu. Zamiast tego na otarcie łez zainwestowałam w białe spodnie, kt&amp;oacute;re wyglądają, jakby ktoś przejechał po nich wałkiem z czarną farbą i nowy czarny pokrowiec na telefon, bo przecież nie będę nosiła idiotycznej białej skarpetki z r&amp;oacute;wnie idiotyczną biedronką, kt&amp;oacute;rej dzwoni kuperek, jak telefon zaczyna wibrować. Ludzie. &lt;br /&gt;Uznałam, że nic nie poprawia humoru tak, jak małe zakupy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;III. Estetyka. &lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;No, może poza koncertem Inorana, ale to odkryłam z podpuszczenia Drago. &amp;bdquo;Butterfly Effect&amp;rdquo; ma mniej więcej p&amp;oacute;łtorej godziny, zatem lekko przerażona postawiłam sobie za cel, że obejrzę przynajmniej do czterdziestej minuty i uzbroiłam się w cierpliwość. &lt;br /&gt;P&amp;oacute;łtorej godziny p&amp;oacute;źniej, zebrawszy się do kupy za pomocą wiaderka i ściereczki bardzo się zdziwiłam, że koncert się skończył. Inna sprawa, że ze zgorszenia omal nie spadłam ze stołu, bo Inoran nie dość, że wyszedł tylko w trzech warstwach ciuch&amp;oacute;w, to publicznie rozdział się do dw&amp;oacute;ch. Powiedzmy, że to ostatecznie jest do przyjęcia, ale te nieprzyzwoicie, jak na jego standardy, obcisłe spodnie, z dziurami na oko dziesięć centymetr&amp;oacute;w powyżej kolana, odsłaniające trzy centymetry kwadratowe sk&amp;oacute;ry, były szczytem wyuzdanego kusicielstwa. Obawiam się, że Inoran nie ma wstydu. Jak to zobaczyłam, to prawie dostałam apopleksji. &lt;br /&gt;Obawiam się r&amp;oacute;wnież, że zrobiłam się wobec niego wstrętnie i obrzydliwie bezkrytyczna. &lt;br /&gt;Teraz tylko czekam, aż Poczta Polska wypełni swą powinność i Drago dostanie Mafuyu no yagai, bo tam jest szepczący Inoran i Sugizo z zawiązanymi oczami i gdyby nie ta interwencja cenzury w postaci umieszczonej na pierwszym planie osoby Ryuichiego, to koncert byłby NC-17 za wykonanie &amp;bdquo;Selves&amp;rdquo;. &lt;br /&gt;Poza tym Shadow absolutnie cudownie spamuje mi gg. To dość zaskakujące doznanie, najpierw rozczulam się, że jeden Kirito, a tyle szczęśliwego Kirikota (nowa część szczęśliwego kiriświata &amp;ndash; kiriklata, czyli to, co powinno być widać, jak Kirito ściągnie koszulkę, przy czym najczęściej nie widać wtedy nic, bo jest fenomenalnie wychudzony i tak trzymać), po czym idę sprawdzić, co tak bardzo się Shadow spodobało &amp;ndash; i sama kwiczę. Mimo wszystko widok Kohty podrzucającego piłeczkę na patyczkach albo podciągającego się na rolce do ubrań w zajebiście obciachowych niebieskich kapciach jest bezcenny. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;IV. Pytania i odpowiedzi. &lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;No a teraz to, co wszyscy lubią najbardziej, czyli bardzo długie meme. Niech robi, kto chce, mam iwil plan otagowania do następnego trzech os&amp;oacute;b, więc&amp;hellip; &lt;br /&gt;&lt;a name="cutid1"&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Jakie są Twoje pełne imiona?&lt;/strong&gt; Zuzanna Georgina Alicja &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Nicki? &lt;/strong&gt;Zasadniczo Lady-Bird, poza tym wszystkie wariacje Biedronki, Biedronka, Dronka, Dronki i diabli wiedzą, co jeszcze. Personalizacja nick&amp;oacute;w obejmuje trzy osoby: dla Nawłaja Andrzejek vel Rajmund Michorowski tudzież Lustful Sister, dla Drago Rikisiu, ale dlaczego, to nie powiem (w g&amp;oacute;rę witki!), a u Yasai została Milady. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Gdzie mieszkasz?&lt;/strong&gt; W domu, a gdzie bym miała?... &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Seks czy lody?&lt;/strong&gt; Zasadniczo lody. Odpada problem atrakcyjności intelektualnej, fizycznej, w og&amp;oacute;le problemu trudnej do zaakceptowania fizyczności na czele z potem i kłakami, nie wymagają zabieg&amp;oacute;w i starań, przyjemniej smakują i wchodzenie w interakcję z innymi ludźmi jest ograniczone do minimum. Do tego dochodzi aspekt bezpieczeństwa: salmonellozę da się wyleczyć, AIDS nie. Mają natomiast jedną cechę wsp&amp;oacute;lną: bywa, że i po seksie, i po nadużywaniu lod&amp;oacute;w nie wiadomo, co zrobić z ciałem. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Jakiego koloru bieliznę masz teraz na sobie?&lt;/strong&gt; Czerwoną.&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Co teraz robisz?&lt;/strong&gt; Myślę o J&amp;rsquo;u. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Jaka jest ostatnia rzecz, jaką zrobiłaś?&lt;/strong&gt; Zaniosłam Z. koszulę do pokoju, wcześniej pogadałam z mamą o wpływie grupy krwi na właściwą dietę. Ubrałam słuchawki. Sprawdziłam telefon. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Co masz po prawej? &lt;/strong&gt;Głośnik, kalendarz, biały kubek z długopisami, niebieski koszyczek na biurowe teremecie, bloczek sklerotek, telefon, kubek z herbatą, radio, tabliczkę czekolady, książkę, płytę od Niki, długopis, niebieską ścianę, oł&amp;oacute;wkowy portret Tsukasy od Nikajon, poczt&amp;oacute;wkę z niebem i liść z purpurowego buka, kt&amp;oacute;ry bardzo lubię i do kt&amp;oacute;rego mam olbrzymi sentyment. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Z kim ostatni raz jadłaś?&lt;/strong&gt; Pffyyy&amp;hellip; nie pamiętam. Zazwyczaj jem sama, nie lubię jeść w towarzystwie, to bardzo krępujące. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Jaką byłabyś zabawką? &lt;/strong&gt;Atłasowym gorsetem albo ekskluzywną, delikatną satynową bielizną. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Gdzie chciałabyś spędzić miesiąc miodowy?&lt;/strong&gt; Z dala od mojego męża. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Z kim chciałabyś spędzić resztę życia? &lt;/strong&gt;A ile mi go zostało? Jestem samotnikiem, więc sama. Boże, całe życie z jedną osobą. Czy to nie brzmi jak koszmar? &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Ilu znajomych masz na liście?&lt;/strong&gt; Tylu, ile aktualnie pamiętam, połowa nie wiem, skąd się wzięła. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Jaka jest teraz pogoda? &lt;/strong&gt;Umiarkowane zachmurzenie, chłodno. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Z kim ostatnio rozmawiałaś przez telefon?&lt;/strong&gt; Z mamą chyba. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Do kogo ostatnio napisałaś sms?&lt;/strong&gt; Drago. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Kto ostatni napisał sms do Ciebie?&lt;/strong&gt; Drago, Shadow i Yasai, prawie w tym samym czasie. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Jaki masz dzwonek? &lt;/strong&gt;Cichy. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Jak myślisz, co to jest Toblerone? &lt;/strong&gt;Coś, czego na pewno nie chcę spotkać na swojej drodze. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Wiek: &lt;/strong&gt;według mojej śp. babci stosowny do zamążp&amp;oacute;jścia. Nadal mogłaby być c&amp;oacute;rką Inorana, niestety. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Włosy: &lt;/strong&gt;Naturalne. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Co teraz masz na sobie?&lt;/strong&gt; Czarne spodnie, białą bluzkę. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Nosisz szkła kontaktowe? &lt;/strong&gt;Nigdy w życiu. Za nic nie wsadzę sobie ciała obcego do oka. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Do jakiej szkoły chodzisz? &lt;/strong&gt;Poprawka: z jakiej szkoły najczęściej uciekasz z lekcji. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Kogo uważasz za swojego najlepszego przyjaciela?&lt;/strong&gt; Dobre pytanie. M&amp;oacute;j egoizm. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Jaka jest najlepsza rada, jaką dostałaś?&lt;/strong&gt; Patrz, słuchaj i nie odzywaj się, a już tym bardziej nie odzywaj się, zanim tego nie przemyślisz. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Masz sw&amp;oacute;j własny samoch&amp;oacute;d (vehicle)?&lt;/strong&gt; Ja nawet roweru własnego nie mam. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Wygrałaś kiedyś nagrodę specjalną?&lt;/strong&gt; Tak, kurs języka chińskiego. Żeby było weselej, nie brałam udziału w konkursie. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Jakie masz plany na przyszłość?&lt;/strong&gt; Sprecyzowane. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;Ulubione jedzenie:&lt;/strong&gt; Mięso i chrupki. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Ulubiony film:&lt;/strong&gt; każdy, jakiego nie muszę oglądać. &amp;bdquo;Lalki&amp;rdquo;, Takeshi Kitano. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Ostatni film, jaki widziałaś w kinie?&lt;/strong&gt; Phyh, coś długiego i nudnego z Nawłejm chyba. &amp;bdquo;Trzy kr&amp;oacute;lestwa&amp;rdquo;? &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Ulubiony dzień w roku?&lt;/strong&gt; R&amp;oacute;wnonoc. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Lubisz tańczyć?&lt;/strong&gt; Nienawidzę. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Jesteś zbyt nieśmiała, żeby zaprosić kogoś na randkę?&lt;/strong&gt; To zależy. Jeśli mam do kogoś stosunek kumpelski, to nie. Jeśli ktoś mi się podoba &amp;ndash; strasznie. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Śpisz nago?&lt;/strong&gt; To zależy, z kim. Zasadniczo nie, nie lubię nic na sobie nie mieć. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Jaka jest najgłupsza rzecz, jaką w życiu zrobiłaś?&lt;/strong&gt; Urodziłam się. Od tego zaczęły się kłopoty. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Wolisz wesołe czy straszne filmy?&lt;/strong&gt; Żadne. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Boże Narodzenie czy Wielkanoc?&lt;/strong&gt; Wielkanoc, zdecydowanie. A tak naprawdę to śpiewy brewiarzowe w Wielki Piątek. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Pożądanie czy miłość?&lt;/strong&gt; Pożądanie, wygodniej i bezpieczniej. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Pocałunki czy uściski?&lt;/strong&gt; Raczej uściski. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Kolory Twoich piżam:&lt;/strong&gt; Dostosowane kolorystycznie do pościeli. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Jakiego koloru jest Twoja szczoteczka do zęb&amp;oacute;w?&lt;/strong&gt; Niebiesko-biała, konsekwentnie. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Jak Ci się podoba to meme?&lt;/strong&gt; Raczej nudnawe, wszystko to już gdzieś było. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Najgorsze uczucie na świecie?&lt;/strong&gt; Uświadomić sobie, że się coś zawaliło i nie m&amp;oacute;c tego odkręcić. Bezradność. Bycie ignorowanym i bezsilnym. Zależnym od innych. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Najgorszy dźwięk?&lt;/strong&gt; Szczekanie psa. Nienawidzę. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Jaka jest pierwsza rzecz, o jakiej myślisz, kiedy się budzisz?&lt;/strong&gt; Czy ja już naprawdę muszę wstać, czy mogę poleżeć jeszcze trochę? &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Rollercoaster, straszny czy ekscytujący?&lt;/strong&gt; Nie obchodzi mnie w najmniejszym stopniu. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Ile razy czekasz, aż telefon zadzwoni, zanim odbierzesz?&lt;/strong&gt; To zależy, czy chce mi się z kimś rozmawiać, czy nie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Gdybyś mogła spotkać jedną osobę, kto by to był?&lt;/strong&gt; Cyrus Wielki albo Tokugawa Ieyasu. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Znak zodiaku?&lt;/strong&gt; Bliźniak. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Gdybyś mogła wybrać jeden zaw&amp;oacute;d na świecie jako swoją pracę, co by to było?&lt;/strong&gt; Bibliotekarz w bibliotece Aszurpanibala w Niniwie albo bibliotekarz w wielkiej bibliotece w Aleksandrii. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Czy szklanka jest do połowy pusta czy pełna? &lt;/strong&gt;Cykuty czy herbaty? Boże, herbata w szklance, straszne. Do połowy pusta, żeby było bliżej do końca. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Jaka jest Twoja ulubiona liczba?&lt;/strong&gt; Pięć, sześć i osiem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;Do wypełnienia dla chłopak&amp;oacute;w:&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/u&gt; A co to, kurwa, za dyskryminacja? &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Stringi czy figi?&lt;/strong&gt; Nieważne, co, ważne z czego. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Włosy długie czy kr&amp;oacute;tkie?&lt;/strong&gt; &amp;hellip;żadne. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Wysoka czy niska?&lt;/strong&gt; Zasadniczo bez r&amp;oacute;żnicy. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Biust czy tyłek?&lt;/strong&gt; Biust. Kobieca figura. Miękkość. Albo kości, no jedno z dwojga.&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;Dla dziewczyn o chłopakach: &lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Bokserki czy slipy?&lt;/strong&gt; Satynowa damska bielizna, pończochy, podwiązki i szpilki. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Brunet czy blondyn?&lt;/strong&gt; Raczej brunet, ale zasadniczo nic, jeśli wieczorową porą w ciemnym zaułku. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Wysoki czy niski?&lt;/strong&gt; Taki, żeby m&amp;oacute;gł nosić mnie na rękach. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Umięśniony brzuch czy zgrabny tyłek?&lt;/strong&gt; Brak tyłka Inorana. Zasadniczo kości. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Czy rozmiar ma znaczenie?&lt;/strong&gt; Pewnie, że ma. Nie lubię mężczyzn z chudymi portfelami. Jeśli chodzi o penisy: ma jeszcze większe. Organicznie nie cierpię facet&amp;oacute;w z dużymi penisami. Nie dość, że głupio wygląda, to się jeszcze zastanawiam, co ja mam z tym zrobić. Sama jestem niedużą dziewczynką i żaden mi tu nie będzie wymachiwać nieproporcjonalnie dużą mak&amp;oacute;wką. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Najważniejsze w wyglądzie:&lt;/strong&gt; Proporcje. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Czekolada biała czy mleczna?&lt;/strong&gt; Deserowa. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Walki w kisielu czy w galaretce?&lt;/strong&gt; W niczym, ani to ładne, ani estetyczne, poza tym wszystko jest potem umazane i brudne. Coś ohydnego.&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Narciarstwo czy snowboard?&lt;/strong&gt; Oglądanie śniegu zza okna, z gniazdka z koca, znad książki. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Dzień czy noc?&lt;/strong&gt; Noc. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Lato czy zima?&lt;/strong&gt; Zima. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Ciastko czy ciasto?&lt;/strong&gt; Ciastko, stanowczo. I żeby było ładne! &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Srebro czy złoto?&lt;/strong&gt; Platyna. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Diamenty czy perły?&lt;/strong&gt; Szafiry. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Wsch&amp;oacute;d czy zach&amp;oacute;d słońca?&lt;/strong&gt; Wsch&amp;oacute;d, oglądany przed zaśnięciem. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Złamałaś coś kiedyś?&lt;/strong&gt; Słowo. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Nienawidzisz kogoś?&lt;/strong&gt; Zasadniczo nie. Poza tą ohydną szczekającą g&amp;oacute;rą tłuszczu o tępym pysku z Lazurowej. Co za podła kreatura. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Wierzysz w sens walczenia?&lt;/strong&gt; Nie zawsze. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;O czym śnisz? &lt;/strong&gt;O krwi. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Jesteś teraz kimś bardzo zauroczona?&lt;/strong&gt; &amp;hellip;naprawdę mam nadzieję, że Inoran jest z Sugizo, o ile Sugizo nie jest z J&amp;rsquo;em. Awww, Inoe &amp;lt;3. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Do kogo zwracasz się po radę? &lt;/strong&gt;Zastanawiam się głęboko, w razie konieczności pytam kilka os&amp;oacute;b o zdanie, rozważam za i przeciw, po czym podejmuję decyzję. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Kto pierwszy pyta Cię w pracy/w szkole, jak się masz i czy wszystko ok.?&lt;/strong&gt; Potencjalny samob&amp;oacute;jca. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Gdybyś mogła posiadać jakąś specjalną umiejętność co by to było?&lt;/strong&gt; Samoświadomość. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Jaki jest tw&amp;oacute;j ulubiony sklep?&lt;/strong&gt; Uwielbiam sklepy w og&amp;oacute;le. Z ciuch&amp;oacute;w Pimkie i MaxMara, poza tym taki jeden maleńki butik z fajnymi ciuchami. Z herbaty &amp;ndash; Noma i Demmers. Dobrą księgarnią jest Dom Książki, w Empiku czasem znajduje się ciekawe rzeczy. Z bielizny Palmers, Dreamgirl i LegAvenue, z but&amp;oacute;w Kazar i Venzia, ale raczej Kazar, z jubiler&amp;oacute;w Apart, a już na pewno bardziej niż Kruk. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Czego się boisz?&lt;/strong&gt; Ludzkiej zawiści. Wody. I tego, że ktoś dowie się, czego się boję. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Czego właśnie słuchasz?&lt;/strong&gt; Luna Sea. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Chcesz się ożenić/wyjść za mąż?&lt;/strong&gt; Uhm, a potem upierdolić się w dzieci, gotowanie i sprzątanie. O niczym innym nie marzę. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Ulubiony kolor:&lt;/strong&gt; Czarny, biały, niebieski. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Płyta czy kaseta? &lt;/strong&gt;Płyta. I to DVD. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Ulubione zwierzę?&lt;/strong&gt; Kot. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Złamałaś kiedyś prawo?&lt;/strong&gt; Tak, kilka razy. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Kąpałaś się kiedyś nago?&lt;/strong&gt; Musiałabym zwariować. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Kąpałaś się z kimś?&lt;/strong&gt; Tak, z kuzynem jak miałam pięć lat. Mokra wyglądam idiotycznie, więc się pilnuję. A poza tym kąpać w butach za bardzo się nie da. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Pierwsza rzecz, jaka przychodzi Ci na myśl, kiedy słyszysz: &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Grass:&lt;/em&gt; &amp;bdquo;We lay on the grass, and let hours pass&amp;hellip;&amp;rdquo; &amp;ndash; &amp;bdquo;Stripped&amp;rdquo; Depeche Mode w wersji Shiny Toy Guns, jako fanvideo do &amp;bdquo;Skins&amp;rdquo; o Tonym i Maxxie&amp;rsquo;m. &lt;br /&gt;&lt;em&gt;Zebra:&lt;/em&gt; Tłusty zad zwierzęcia afrykańskiego. &lt;br /&gt;&lt;em&gt;Socks: &lt;/em&gt;&amp;bdquo;Opierając na przedniej szybie stopy w pasiastych skarpetkach&amp;rdquo;, coś z ficka Hydaspes. &lt;br /&gt;&lt;em&gt;Dumb:&lt;/em&gt; &amp;bdquo;I think I&amp;rsquo;m dumb&amp;rdquo; z Nirvany. &lt;br /&gt;&lt;em&gt;House:&lt;/em&gt; Zasadniczo beznadziejne ciuchy. &lt;br /&gt;&lt;em&gt;Bob: &lt;/em&gt;&amp;bdquo;Be careful because BOB&amp;hellip;&amp;rdquo; - coś z Laury Palmer chyba. &lt;br /&gt;&lt;em&gt;Fish:&lt;/em&gt; &amp;bdquo;Winter, Fish, Testosterone&amp;rdquo; Deine Lakaien. &lt;br /&gt;&lt;em&gt;Space&lt;/em&gt;: Jeden taki trip-hopowy kawałek, przestrzeń, kosmos, Sugizo. &lt;br /&gt;&lt;em&gt;Hug:&lt;/em&gt; DieZu, kt&amp;oacute;ra zawsze wszystkich &amp;bdquo;huga&amp;rdquo; w pozdrowieniach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;V. Terminologia, czyli kto to jest seksista i idealista.&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;strong&gt; &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Poza tym wakacje sprawiają, że nareszcie mam czas czytać książki, z czego skwapliwie korzystam: &amp;bdquo;Samuraj William&amp;rdquo; Giles Miltona był raczej nudnawą monografią historyczną &amp;ndash; a na pewno czytałam lepsze &amp;ndash; &amp;bdquo;Mona Lisa Turbo&amp;rdquo; Gibsona okazała się kapitalną powieścią, kapitalną po prostu, a &amp;bdquo;Rękopisy Platona&amp;rdquo; Ackroyda były bardzo zabawne i bardzo mądre jednocześnie. Szalenie inspirująca lektura &amp;ndash; i prawdę m&amp;oacute;wiąc zastanawiałam się, czy za dwa tysiące lat mieszkańcy Ziemi tak właśnie będą na nas patrzeć, czy nazwą naszą epokę Epoką Krzywowozoru i będą robili słowniki naszych pojęć. Dla przykładu: &lt;br /&gt;&lt;u&gt;&lt;em&gt;Ideologia&lt;/em&gt;&lt;/u&gt;&lt;em&gt; &amp;ndash; proces wytwarzania idei. Odbywał się on zazwyczaj w milczeniu i samotności, ponieważ produkcja idei wymagała wielkiej staranności. Niekt&amp;oacute;rzy rzemieślnicy byli wybierani do tego zawodu w młodym wieku i szkoleni w &amp;bdquo;szpitalach psychiatrycznych&amp;rdquo; Kub &amp;bdquo;domach wariat&amp;oacute;w&amp;rdquo;. Zwano ich idealistami i oczekiwano, że wytworzą określoną liczbę idei do wystawienia lub odegrania w udramatyzowanej postaci na forum publicznym. &lt;br /&gt;&lt;u&gt;Rządy absolutne&lt;/u&gt; &amp;ndash; rządy zmierzające do realizacji absolutu. Ich atrybutem była szklana butelka z przezroczystym płynem. &lt;br /&gt;&lt;u&gt;Seksista&lt;/u&gt; &amp;ndash; zwolennik koncepcji, w myśl kt&amp;oacute;rej istnieją tylko dwie, a najwyżej trzy płcie. &lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;Ubawiłam się setnie, ale gdzieś tam na dnie tego śmiechu była taka gorzka zaduma &amp;ndash; a jeśli ten facet ma rację, jeśli zmieni się punkt odniesienia nasza epoka naprawdę tak wygląda? A może ma rację i to wszystko jest tylko zależne od tego, w kt&amp;oacute;rym miejscu jest umysł? &lt;br /&gt;Tymczasem dopadłam wreszcie &amp;bdquo;Shoguna&amp;rdquo;, uśmiałam się jak dzika norka nad sceną zmuszania gł&amp;oacute;wnego bohatera do kąpieli, kt&amp;oacute;ra przecież mogła spowodować przer&amp;oacute;żne choroby, i mam szczery zamiar do końca wakacji leżeć plackiem i czytać &amp;ndash; czego też i innym serdecznie życzę. &lt;br /&gt;Tym optymistycznym akcentem&amp;hellip; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;</content>
  </entry>
  <entry>
    <id>urn:lj:livejournal.com:atom1:biedronek:34982</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://biedronek.livejournal.com/34982.html"/>
    <link rel="self" type="text/xml" href="http://biedronek.livejournal.com/data/atom/?itemid=34982"/>
    <title>Krynica mądrości</title>
    <published>2009-09-20T21:40:29Z</published>
    <updated>2009-09-20T21:40:29Z</updated>
    <lj:music>Inoran, "I wish I had never met you"</lj:music>
    <content type="html">Nowy lay jaki jest każdy widzi. Lay zawdzięczam nieocenionemu jak zawsze &lt;span class='ljuser  ljuser-name_kirikot' lj:user='kirikot' style='white-space: nowrap;'&gt;&lt;a href='http://kirikot.livejournal.com/profile'&gt;&lt;img src='http://l-stat.livejournal.com/img/userinfo.gif' alt='[info]' width='17' height='17' style='vertical-align: bottom; border: 0; padding-right: 1px;' /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href='http://kirikot.livejournal.com/'&gt;&lt;b&gt;kirikot&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;  owi (:*). Początkowo miał być J, ale przy całej jego atrakcyjności ma może trzy sesje, kt&amp;oacute;re naprawdę lubię, a na zajebiste zdjęcie J&amp;rsquo;a w kubraczku interesująco odsłaniającym Dziuna, z basem, w jeszcze bardziej zajebiście obcisłych sk&amp;oacute;rzanych spodniach Shadow powiedziała, że nie zrobi z nim laya, bo nie przestanie kwiczeć z powodu J&amp;rsquo;owego penisa. Wspominałam, że spodnie J&amp;rsquo;a były zajebiste? Nie? No to były. A że J wyglądał tam jak uosobienie czegoś bardzo seksownego i bardzo drapieżnego wspominałam? Nie? To nie wspomnę, dla zachowania pozor&amp;oacute;w przyzwoitości, Shadow na przykład zaczęła kwiczeć. &lt;br /&gt;Dla dobra moralności zatem &amp;ndash; cnotliwy, bardzo estetyczny i unikający odzieżowej dosłowności Inoran. Czego należało się zresztą spodziewać, biorąc pod uwagę to, jak bardzo podoba mi się to, co robi obecnie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z życia owad&amp;oacute;w: &lt;br /&gt;Jeśli jeszcze raz usłyszę od kogoś zachwyt nad moją wszechstronną jakoby wiedzą i erudycją, to pieprznę w delikwenta tymi książkami, kt&amp;oacute;re musiałam piorunem przeczytać (że nie wspomnę o tym, że przyswoić sobie ich zawartość). Mam serdecznie dość mojej własnej niewiedzy, kt&amp;oacute;rej ogrom naprawdę zaczyna mnie przerażać. Uważam, że nauka zajmuje mi za dużo czasu i zastanawiam się, co by tu zrobić, żeby była efektywniejsza. Nie chce mi się spędzać całych dni nad książkami, znam ciekawsze zajęcia. &lt;br /&gt;W związku zaś z tym, że jestem zniechęcona sama sobą i otaczającymi mnie realiami przyszłam trochę popieprzyć na LJu i zrobić sobie meme, tym razem do &lt;span class='ljuser  ljuser-name_melfiatko' lj:user='melfiatko' style='white-space: nowrap;'&gt;&lt;a href='http://melfiatko.livejournal.com/profile'&gt;&lt;img src='http://l-stat.livejournal.com/img/userinfo.gif' alt='[info]' width='17' height='17' style='vertical-align: bottom; border: 0; padding-right: 1px;' /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href='http://melfiatko.livejournal.com/'&gt;&lt;b&gt;melfiatko&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt; , powiedzmy, że w ramach niezobowiązującej rozrywki. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name="cutid1"&gt;&lt;/a&gt;Meme 1: &lt;br /&gt;1. Kiedy bierzesz prysznic: czy najpierw odkręcasz kran i wchodzisz, czy wchodzisz i wtedy odkręcasz? &lt;br /&gt;Najpierw wchodzę, potem odkręcam, a potem zastanawiam się, czemu nie pomyślałam, żeby odkręcić wcześniej, bo teraz muszę czekać trzydzieści sekund, aż zleci cała zimna woda. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. Czytasz nalepki na szamponach?&lt;br /&gt;Namiętnie i w dużych ilościach. Pod prysznicem nie bardzo jest co innego do czytania, a poza tym liczę na to, że jak przeczytam, jaki cud sprawi ten szampon moim włosom, to siłą sugestii rzeczywiście to się stanie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. Czy wzdychasz pod prysznicem jak laski z reklam Herbal Essences? &lt;br /&gt;To zależy, z kim tam jestem. Od szamponu nie bardzo, chyba że mi wpadnie do oka, to wtedy wzdycham, piszczę, krzyczę i kurwię jak szewc, bo szczypie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. Czy kiedykolwiek musiałaś kąpać się ze swoim rodzeństwem?&lt;br /&gt;Nie, nie mam rodzeństwa. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5. Czy kiedykolwiek myłaś zęby pod prysznicem?&lt;br /&gt;A chyba raz mi się zdarzyło. Albo dwa. Natomiast bardzo często myję zęby łażąc po domu i szykując się do wyjścia. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6. Czy kiedykolwiek upuściłaś sobie mydło na stopę? &lt;br /&gt;Tak. Pech chciał, że było to mydło w plastikowym pudełku i solidnie stłukłam sobie palce. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;7. Na ile lat wyglądasz?&lt;br /&gt;Um. To zależy od tego, czy chcę kupić fajki czy lizaka.&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;8. Jaką piosenkę śpiewałaś ostatnio? &lt;br /&gt;Proszę zdefiniować pojęcie śpiewania. &amp;bdquo;Monsoon baby&amp;rdquo; albo &amp;bdquo;Hydrangea&amp;rdquo; Inorana. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;9. Czy ostatnio zapisałaś się gdziekolwiek? &lt;br /&gt;Na studia. Liczy się? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;10. Jakie masz plany na weekend? &lt;br /&gt;Jedno spotkanie towarzyskie, trochę książek&amp;hellip; nic konkretnego w sumie, nie bardzo miałam czas, żeby o tym pomyśleć. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;11. W jakim jesteś nastroju w tej chwili? &lt;br /&gt;Cyniczno-olewackim i prezentującym tumiwisizm na rzadko spotykanym poziomie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;12. Czy kiedykolwiek ujeżdżałaś mechanicznego zwierzaka w wesołym miasteczku? &lt;br /&gt;W wesołym miasteczku nie, bo organicznie ich nie cierpię, ale w sklepie chyba raz albo dwa. A przynajmniej tyle pamiętam. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;13. Czy zdarzyło ci się celowo wymiotować po jedzeniu? &lt;br /&gt;Nie. Nie cierpię wymiotować. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;14. Czy kiedykolwiek nazwałaś kogoś dziwką?&lt;br /&gt;Pewnie, żeby to raz. Najczęściej m&amp;oacute;j komputer. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;15. Czy ktoś nazwał dziwką Ciebie?&lt;br /&gt;Pewnie tak, ale mogło się zdarzyć, że nie słyszałam. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;16. Czy wywiozłaś kiedyś coś do kraju nielegalnie?&lt;br /&gt;Nie przypominam sobie. Generalnie bardzo nie lubię łamać przepis&amp;oacute;w. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;17. Czy umiejętność grania na gitarze czyni faceta bardziej atrakcyjnym?&lt;br /&gt;A skąd. Jak jest głąbem, to i tak mu nic nie pomoże. Natomiast umiejętność prowadzenia ciekawej rozmowy, erudycja, oczytanie i minimum kultury czyni go znacznie bardziej atrakcyjnym. Najbardziej atrakcyjnym czyni go zaś obecność Sugizo, ale to tylko dlatego, że dla mnie ostatnio pojęcie &amp;bdquo;atrakcyjny facet&amp;rdquo; definiują zamiennie J i Inoran. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;18. Czy twoje miasto ma dobrą drużynę sportową?&lt;br /&gt;Ja prywatnie jestem doskonałym zawodnikiem w zespołowym leżeniu na czas. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;19. Masz więcej wrog&amp;oacute;w czy przyjaci&amp;oacute;ł?&lt;br /&gt;Prawdopodobnie mam więcej wrog&amp;oacute;w, przyjaci&amp;oacute;ł dobieram starannie i niewielu. Nie liczę jednostronnego zaangażowania, bo tu proporcje mogłyby być inne. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;20. Czy kiedykolwiek wysłałaś anonimowy list?&lt;br /&gt;A chyba mi się zdarzyło. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;21. Potrafiłabyś nareperować własny samoch&amp;oacute;d?&lt;br /&gt;To zależy, co by się zepsuło. I jak bardzo byłoby brudne, bo jak bardzo, to nie mam zamiaru tego dotykać. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;22. Czy lubisz chodzić spać grubo po p&amp;oacute;łnocy? &lt;br /&gt;Zdarza mi się chodzić spać trochę przed p&amp;oacute;łnocą następnego dnia, to by było bliżej prawdy. Dziś poszłam spać o si&amp;oacute;dmej rano. Nie powiedziałabym natomiast, że lubię, po prostu to się dzieje samo, a na dłuższą metę bywa kłopotliwe. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;23. Czy jesteś mądrzejsza niż Twoi znajomi?&lt;br /&gt;Ja jestem, kurwa, krynicą mądrości normalnie ==&amp;rsquo;. Zwłaszcza jak się napiję. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;24. Czy kiedykolwiek podkradłaś coś od kogoś znajomego?&lt;br /&gt;Jako dziecko ukradłam kuzynowi niebieskie drzwi z klock&amp;oacute;w Lego na trzy kropki, bo mi się bardzo podobały. Nie do końca rozumiałam, dlaczego jest to takie naganne. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;25. Czy kiedykolwiek byłaś w więzieniu?&lt;br /&gt;Nie i nie zamierzam. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;26. Czy lubisz zapach piwa?&lt;br /&gt;Przede wszystkim nie zapach, tylko smr&amp;oacute;d. Nienawidzę. W og&amp;oacute;le nie cierpię piwa, etosu picia piwa, klimatu picia piwa i dużych grup hałaśliwych ludzi pijących piwo. Jest to szczyt pospolitości i braku wyrafinowania.&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;27. Czy kiedykolwiek umarłaś lub zabiłaś kogoś - we śnie?&lt;br /&gt;Tak, bardzo często. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;28. Czy kiedykolwiek przeznaczyłaś pieniądze na cele charytatywne?&lt;br /&gt;Wszystkie uliczne akcje Greenpeace, schronisk dla zwierząt i tak dalej. Charytatywnie wspomagam czasem student&amp;oacute;w piątką, jak rzępolą na gitarze i zbierają na piwo. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;29. Czy byłabyś w stanie zabić psa za 1 000 zł?&lt;br /&gt;Przede wszystkim jako człowiek teoretycznie jestem w stanie zabić wszystko, łącznie z drugim człowiekiem, a co dopiero psem. Nie cierpię ps&amp;oacute;w w prawie każdej postaci, a im bardziej budzą we mnie litość albo agresję, tym bardziej ich nie lubię, jednak za tysiąc nie, bo co to jest tysiąc złotych. Mogłabym negocjować, w zależności od tego jakiego psa, czyjego i w jaki spos&amp;oacute;b. Bywają chwile, kiedy mogłabym zabić psa gołymi rękami i za darmo: kiedy pierdolony Pikuś od Masłowskich zaczyna szczekać nad ranem, jak idę spać albo kiedy szczekanie tego zapchlonego Miśka od Piekłowskich doprowadza mnie do ataku serca, jak jestem w nocy na spacerze. Nie miałabym też opor&amp;oacute;w przed tym, żeby eksterminować tą wstrętną, agresywną g&amp;oacute;rę tłuszczu o tępym pysku i bezmyślnym spojrzeniu kaprawych, małych oczek jak u wieprza z Lazurowej. Za całokształt. Inna sprawa, że nie wiem, jak bardzo musiałabym potrzebować pieniędzy, żeby zabijać cokolwiek. Natomiast na pewno nigdy nie zabiłabym żadnego kota, ptaka, węża albo zwierzęcia żyjącego dziko. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;30. Czy często popadasz w przygnębienie?&lt;br /&gt;Ile razy pomyślę, że Inoran dalej się nie rozbiera. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;31. Czy mieszkasz z rodzicami?&lt;br /&gt;Pewnie i nie mam zamiaru się stąd ruszać. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;32. Masz plany na przyszłość?&lt;br /&gt;Bliższą czy dalszą? Generalnie rzecz biorąc tak, mam. Sprecyzowane. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;33. Z kim ostatnio rozmawiałaś na GG/Tlenie?&lt;br /&gt;Ostatnio w zasadzie nie ma mnie na gg. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;34. Z kim ostatnio rozmawiałaś przez telefon?&lt;br /&gt;Łukaszek? Albo Monika&amp;hellip; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;35.Co ostatnio piłaś?&lt;br /&gt;Sok jabłkowo-brzoskwiniowy Tymbarka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name="cutid2"&gt;&lt;/a&gt;Meme 2: &lt;br /&gt;Dwa imiona, kt&amp;oacute;rymi ludzie zwracają się do Ciebie: &lt;br /&gt;Zuzka, Gina albo Geo. Duża grupa zwraca się do mnie po nicku. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dwie rzeczy, jakie teraz masz na sobie:&lt;br /&gt;Czarny tiszercik i czarne spodnie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dwa miejsca, kt&amp;oacute;re chciałabyś odwiedzić w wakacje:&lt;br /&gt;Biegun Południowy, ewentualnie Skandynawię. Iran byłby niezły. No i Gdańsk, obowiązkowo. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dwa ulubione zwierzęta: &lt;br /&gt;Kot. No dobra, kot Messerschmitt i kot Fruzia. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dwa powody, dla kt&amp;oacute;rych robisz to meme:&lt;br /&gt;Potrzebuję prostej i nieskomplikowanej rozrywki dla mas, a poza tym nie chce mi się myśleć o tym, czego nie zrobiłam. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ile par jeans&amp;oacute;w posiadasz?&lt;br /&gt;Um&amp;hellip; pięć. Jedne po domu, czarne ścierane teoretycznie wyjściowe, ale po domu, granatowe &amp;frac34; , w białe ciapki i czarne podarte. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jaki kolor nosisz najczęściej?&lt;br /&gt;Czarny i biały. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatnia piosenka, jaką słyszałaś?&lt;br /&gt;Coś Inorana pewnie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co jadłaś na obiad?&lt;br /&gt;Rybę. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy jesteś zadowolona ze swojego życia?&lt;br /&gt;Zazwyczaj tak, przynajmniej do momentu, w kt&amp;oacute;rym przypomnę sobie, ile nie wiem, czego jeszcze nie zrobiłam, a co zrobili inni oraz tego, że nadal nie widziałam rozebranego Inorana tudzież Sugizo w sypialni J&amp;rsquo;a. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skąd masz pieniądze?&lt;br /&gt;Z drukarni. No i z kieszeni. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatnia rzecz, jaką kupiłaś?&lt;br /&gt;Czekolada. Z poważniejszych rzeczy: zajebiście podarta bluzka i paczka płyt dla Shadow. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jaka jest pogoda?&lt;br /&gt;Jesienna noc, czyli umiarkowane zachmurzenie i chłodno. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Masz duże okulary słoneczne?&lt;br /&gt;Nie, mam niewielkie korekcyjne. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co powinnaś teraz robić?&lt;br /&gt;Poprawiać sobie samopoczucie, dbać o dobry nastr&amp;oacute;j, relaksować się, cieszyć wolnym, pisać ficka o tym, jaki Inoran jest zajebisty, czytać miłe i ciekawe książki, jeść czekoladę, słuchać sobie ładnej muzyki&amp;hellip; no, to akurat robię, chociaż raz się zgadza. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W ilu ł&amp;oacute;żkach spałaś w ciągu ostatnich dw&amp;oacute;ch tygodni?&lt;br /&gt;Trzech. Ale o tym nie będę pisać. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wymień jedną rzecz, kt&amp;oacute;rą robisz codziennie?&lt;br /&gt;Zastanawiam się, czy mogę poleżeć w ł&amp;oacute;żku jeszcze trochę. Od jakiegoś czasu zastanawiam się też głęboko, czy Sugizo w podwiązkach wyglądałby na tyle zajebiście, żeby sprowokować J&amp;rsquo;a. Oraz nad tym, czy Arystoteles miał rację (to tak dla picu, żeby nie wyjść na głąba i nie zapomnieć, jak się myśli). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ile masz przy sobie got&amp;oacute;wki?&lt;br /&gt;Mn&amp;oacute;stwo. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jaki jest Tw&amp;oacute;j ulubiony sport?&lt;br /&gt;Uprawiany przeze mnie: leżenie na czas. Uprawiany przez innych: męczący i niebezpieczny, wtedy się cieszę, że ja nie muszę i czuję się znacznie lepiej. Do oglądania i pasjonowania się: snooker. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sp&amp;oacute;jrz w lewo, co widzisz?&lt;br /&gt;Prawo&amp;hellip;lewo&amp;hellip; ach, jest. Niebieski kubeł na śmieci, komp, kawałek kaloryfera, biała firanka, niebieska ściana, biała szafka na książki (albumy o Japonii i część monografii o Azji), plakat z chińskimi znakami, kt&amp;oacute;ry dostałam od R. na urodziny, kadr z filmu Jarmana z dwoma całującymi się chłopaczkami. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Masz w pokoju jakieś roślinki?&lt;br /&gt;Tak, ostatnio pr&amp;oacute;bowały mnie zaatakować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Shanghai Masters przeleciał mi koło nosa, pierwsze rundy oczywiście przegapiłam ze względu na załatwianie drobiazg&amp;oacute;w w związku ze studiami (a grał i Jamie Cope, i Neil Robertson, i Ken Doherty, jaka jestem zła na siebie teraz, chociaż z drugiej strony Cope i Doherty przegrali z Murphym, kt&amp;oacute;rego nie cierpię, zaś Doherty rozwalił Robertsona, więc może dobrze, że tego nie widziałam), obejrzałam tylko finał O&amp;rsquo;Sullivana z Liangiem Wenbo, kt&amp;oacute;ry był taki sobie raczej. Zarwałam noc do sz&amp;oacute;stej, transmisja zaczynała się po si&amp;oacute;dmej, więc poczekałam i w rezultacie byłam mniej przytomna niż zwykle, drugi frame totalnie mnie dobił, ciągnął się prawie godzinę i skończył się tylko dlatego, że Liang sfaulował na r&amp;oacute;żowej. O jedenastej zdrzemnęłam się trochę, w sam raz, żeby o drugiej obejrzeć drugą część, przy czym poszło szybko, skoro poranna sesja skończyła się bodajże 5 albo 6 do 3, a grali do dziesięciu wygranych. &lt;br /&gt;Czekam na październikowe Grand Prix. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;</content>
  </entry>
  <entry>
    <id>urn:lj:livejournal.com:atom1:biedronek:34692</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://biedronek.livejournal.com/34692.html"/>
    <link rel="self" type="text/xml" href="http://biedronek.livejournal.com/data/atom/?itemid=34692"/>
    <title>Drobiazgi</title>
    <published>2009-09-09T16:59:37Z</published>
    <updated>2009-09-09T17:16:51Z</updated>
    <lj:music>Luna Sea, "Lastly"</lj:music>
    <content type="html">&lt;p class="MsoNormal"&gt;Wiem już, jakie miejsce chciałabym odwiedzić najbardziej na całym świecie i gdzie się ono znajduje. Przeczytałam o tym na wp i już po pierwszych dw&amp;oacute;ch zdaniach zrozumiałam, że mogłabym oddać p&amp;oacute;ł życia, żeby przekonać się, czy to prawda i czy jest takie, jak sobie wyobrażam. Przede wszystkim, żeby się tam dostać trzeba pokonać prawie trzy i p&amp;oacute;ł tysiąca kilometr&amp;oacute;w lodowej pustyni przy temperaturach dochodzących do minus 70 stopni. Już samo to wydaje mi się kuszące, zimno, l&amp;oacute;d i niedostępność tego miejsca czyni je dwa razy bardziej pociągającym. &lt;br /&gt;Leży na g&amp;oacute;rskim (ponad 4 tyś. m. n.p.m.) płaskowyżu we wschodniej części Antarktydy, w rejonie Ridge A i jak dotąd nie dotarł tam żaden człowiek. Badania australijskich i amerykańskich astronaut&amp;oacute;w potwierdzone danymi z satelit&amp;oacute;w, stacji naziemnych i modulowania klimatycznego wykazały, że jest tam najmniejsza prędkość wiatru, najczystsze niebo i najmniejszy poszum na całej Ziemi. &lt;br /&gt;No oczywiście chcą tam postawić teleskop. Los.&amp;nbsp;&lt;o:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;        &lt;p class="MsoNormal"&gt;Wakacje za pasem, więc i ja powoli porzucam moje wrodzone lenistwo na rzecz rozrywek bardziej absorbujących. &amp;bdquo;Kochanica Francuza&amp;rdquo;, kt&amp;oacute;rą przeczytałam na okoliczność łagodnego powrotu do bardziej ambitnych rzeczy nudna była jak nieszczęście, nie wiem, czym ludzie się zachwycają, aktualnie zaś czytam &amp;bdquo;Samuraja Williama&amp;rdquo; (taka bardziej historyczna wersja historii sławnego clavellowskiego shoguna) i bez rewelacji może, ale ile się naśmiałam przy pierwszych relacjach Anglik&amp;oacute;w przybyłych do Kraju Wschodzącego Słońca, tyle mego. Uwielbiam ten archaiczny język i łagodne zdumienie, że na Wyspach Zielonego Przylądka &amp;bdquo;leguminy znaleźli małowiele&amp;rdquo;.&lt;br /&gt;Poza tym przez trzy dni oglądałam moją ulubioną serię Czarodziejki z Księżyca, do czego obiecałam się nikomu nie przyznać, bo wstyd i obciach, jednak ma taki sentyment do tej kresk&amp;oacute;wki, że nie mogłam sobie odm&amp;oacute;wić. &lt;br /&gt;W kategorii &amp;bdquo;Najseksowniejsza prominentia laryngae&amp;rdquo; nadal bezsprzecznie prowadzi Sugizo, wyprzedzając znacznie Tsukasę i Kaoru. A propos Tsukasy &amp;ndash; nowa Despa wyszła i jakoś nie bardzo mnie to ruszyło&amp;hellip;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;      &lt;p class="MsoNormal"&gt;Wczoraj bardzo przyjemne popołudnie z Łukaszkiem w Lulu, o czym wspominam nie bez przyczyny, bo odkryłam coś, co może wygryźć Black Devile z pierwszego miejsca rankingu fajeczkowego. Ow&amp;oacute;ż Łukaszek przyni&amp;oacute;sł ze sobą cygaretki z koniakowym ustnikiem. Pomijając już przyziemne względy natury ekonomicznej (palą się znacznie wolniej), na głowę biją wszystkie inne papierosy za to, jakie są w dotyku, jak pachną i jak smakują&amp;hellip;! Przyjemność z palenia niepor&amp;oacute;wnywalnie większa. Koszt też, ale kto by się z tym liczył, jeśli w grę wchodzi przyjemność? Od dziś zaczynam testować cygaretki, z fajek nie ma już chyba nic, co byłoby godne uwagi&amp;hellip;&lt;br /&gt;Poza tym uznaliśmy jednomyślnie, że do wsp&amp;oacute;lnego życia potrzebny nam: gabinet dla pani, gabinet dla pana, sypialnia dla pani, sypialnia dla pana, buduar i gotowalnia dla pani, wsp&amp;oacute;lna sypialnia, minimum cztery łazienki (po dwie na głowę), bawialnia, biblioteka, sala bilardowa, fiumuar, kuchnia, spiżarnia, lodownia, wozownia, pałacyk myśliwski oraz duży park w stylu angielskim z odpowiednią ilością altanek. Słowem &amp;ndash; potrzebny nam dworek z pakietem folwark&amp;oacute;w, plantacją trzciny w Ameryce, udziałem w handlu z koloniami w Indiach i kompletem służby.&lt;br /&gt;Szukamy zaufanej osoby na stanowisko plenipotenta.&amp;nbsp;&lt;/p&gt;         &lt;p class="MsoNormal"&gt;Następna wielka notka memowa, bo się nazbierało.&amp;nbsp;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przede wszystkim stare meme komentarzowe, bo obiecałam Kirikotowi i Paradox, zatem jeśli ktoś chce skorzystać, to proszę napisać w komentarzu.&lt;/p&gt;&lt;a name="cutid1"&gt;&lt;/a&gt;Zostaw komentarz, jeśli chcesz, żebym:&lt;br /&gt;1. Powiedziała Ci, dlaczego dodałam Cię do przyjaci&amp;oacute;ł&lt;br /&gt;2. Skojarzyła Cię z czymś.&lt;br /&gt;3. Powiedziała Ci, co w Tobie najbardziej lubię&lt;br /&gt;4. Powiedziała Ci o jakimś wspomnieniu związanym z Tobą&lt;br /&gt;5. Zapytała o coś, co zawsze chciałam o Tobie wiedzieć&lt;br /&gt;6. Wybrała m&amp;oacute;j ulubiony obrazek z Twojej galerii&lt;br /&gt;&lt;st1:metricconverter w:st="on" productid="7. A"&gt;7. A&lt;/st1:metricconverter&gt;&amp;nbsp; p&amp;oacute;źniej Ty wkleisz to meme do swojego lja. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatni punkt nie jest wymagany, bo w ten spos&amp;oacute;b to meme będzie powracać częściej niż zwykle, chyba że ktoś bardzo chce powiedzieć innym, czemu ich lubi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Meme drugie podwędziłam od Zophiel, ale że nie zostałam się de facto otagowana przez nikogo, pozwolę sobie zrobić meme pod kątem kilku os&amp;oacute;b, u kt&amp;oacute;rych chciałabym je r&amp;oacute;wnież zobaczyć. &lt;span class='ljuser  ljuser-name_dra_go' lj:user='dra_go' style='white-space: nowrap;'&gt;&lt;a href='http://dra-go.livejournal.com/profile'&gt;&lt;img src='http://l-stat.livejournal.com/img/userinfo.gif' alt='[info]' width='17' height='17' style='vertical-align: bottom; border: 0; padding-right: 1px;' /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href='http://dra-go.livejournal.com/'&gt;&lt;b&gt;dra_go&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt; , &lt;span class='ljuser  ljuser-name_arinsar' lj:user='arinsar' style='white-space: nowrap;'&gt;&lt;a href='http://arinsar.livejournal.com/profile'&gt;&lt;img src='http://l-stat.livejournal.com/img/userinfo.gif' alt='[info]' width='17' height='17' style='vertical-align: bottom; border: 0; padding-right: 1px;' /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href='http://arinsar.livejournal.com/'&gt;&lt;b&gt;arinsar&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt; , &lt;span class='ljuser  ljuser-name_funky_shoes' lj:user='funky_shoes' style='white-space: nowrap;'&gt;&lt;a href='http://funky-shoes.livejournal.com/profile'&gt;&lt;img src='http://l-stat.livejournal.com/img/userinfo.gif' alt='[info]' width='17' height='17' style='vertical-align: bottom; border: 0; padding-right: 1px;' /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href='http://funky-shoes.livejournal.com/'&gt;&lt;b&gt;funky_shoes&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt; , czujcie się otagowane xD. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name="cutid2"&gt;&lt;/a&gt;01&lt;span style="font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;;"&gt;✖&lt;/span&gt; Your Middle Name: Georgina&lt;br /&gt;02&lt;span style="font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;;"&gt;✖&lt;/span&gt; Age: Hohoho! Ale nadal mogłabym być c&amp;oacute;rką Inorana, niestety&lt;br /&gt;03&lt;span style="font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;;"&gt;✖&lt;/span&gt; Single or Taken: Wzięta long playem.&lt;br /&gt;&lt;span lang="EN-US" style=""&gt;04&lt;/span&gt;&lt;span lang="EN-US" style="font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;;"&gt;✖&lt;/span&gt;&lt;span lang="EN-US" style=""&gt; Favourite Film: Lalki, Takeshi Kitano. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;05&lt;span style="font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;;"&gt;✖&lt;/span&gt; Favourite Song or Album: &amp;bdquo;Lost&amp;rdquo;, J i &amp;bdquo;Claustrophobia&amp;rdquo;, Luna Sea, tak z ostatnich&lt;br /&gt;06&lt;span style="font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;;"&gt;✖&lt;/span&gt; Favourite Band/Artist: Phantasmagoria, Chariots, Deluhi, Lynch, Girugamesh, trochę mniej znanych visualowych zespolik&amp;oacute;w, no i J i Luna Sea, przynajmniej ostatnimi czasy.&lt;br /&gt;07&lt;span style="font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;;"&gt;✖&lt;/span&gt; Dirty or Clean: zawsze clean, podobno jestem do wyrzygania pedantyczna, a to wyklucza bałagan. &lt;span style=""&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;08&lt;span style="font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;;"&gt;✖&lt;/span&gt; Tattoos and/or Piercings: ani jednego, ani teraz, ani w przyszłości.&lt;br /&gt;09&lt;span style="font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;;"&gt;✖&lt;/span&gt; Do we know each other outside of LJ?&lt;br /&gt;Arinsar: huehuehue &lt;br /&gt; Drago: &amp;hellip; *wymowne milczenie*&lt;br /&gt;Yasai: nadal słabiej niż bym sobie życzyła&lt;br /&gt;10&lt;span style="font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;;"&gt;✖&lt;/span&gt; What's your philosophy on life? Żyj i daj żyć innym, m&amp;oacute;wiąc prościej: moje życie, moja sprawa, wypierdalaj.&lt;br /&gt;11&lt;span style="font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;;"&gt;✖&lt;/span&gt; Is the bottle half-full or half-empty? Butelka zawiera ciecz. Jestem realistką.&lt;span style=""&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;12&lt;span style="font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;;"&gt;✖&lt;/span&gt; Would you keep a secret from me if you thought it was in my best interest?&lt;br /&gt;Arinsar: tak, bo chciałabym Ci oszczędzić nieprzyjemności&lt;br /&gt;Drago: nie, bo wiem, że to by miało kr&amp;oacute;tkie nogi, a podejrzewam, że byś sobie z tym poradziła&lt;br /&gt;Yasai: prawdopodobnie tak, ale myślę, że kosztowałoby mnie to dużo wysiłku&lt;br /&gt;13&lt;span style="font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;;"&gt;✖&lt;/span&gt; What is your favourite memory of us?&lt;br /&gt;Arinsar: Pijany alfons i pijana dziwka oraz Pornograficzna Loża Szyderc&amp;oacute;w. Może nasze brudne weekendy albo poryte rozmowy na gg? I kilka ciepłych i serdecznych sms&amp;oacute;w, w takich najbardziej nieprzyjemnych chwilach, kt&amp;oacute;re ratowały mi humor i poziom endorfiny.&lt;br /&gt;Drago: Pomarańczowy Lindt, piszczenie na koncertach i &amp;bdquo;tyłek Sugizo&amp;rdquo;, kiedy pisałam licencjat.&lt;br /&gt;Yasai: Pamiętasz lemony pisane na gg? :D&lt;br /&gt;14&lt;span style="font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;;"&gt;✖&lt;/span&gt; What is your favourite guilty pleasure? Spanie do p&amp;oacute;źna. I czytanie, kiedy powinnam się uczyć.&lt;br /&gt;15&lt;span style="font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;;"&gt;✖&lt;/span&gt; Tell me one odd/interesting fact about you: Nieprzytomnie podkochiwałam się w księciu Bogusławie Radziwille z &amp;bdquo;Potopu&amp;rdquo; i Wakashimazu z &amp;bdquo;Kapitana Jastrzębia&amp;rdquo; (pamięta to ktoś jeszcze?). A poza tym uważam, że J jest atrakcyjny. Może nie tak, jak Inoran, ale nadal jest.&lt;br /&gt;&lt;span lang="EN-US" style=""&gt;16&lt;/span&gt;&lt;span lang="EN-US" style="font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;;"&gt;✖&lt;/span&gt;&lt;span lang="EN-US" style=""&gt; You can have three wishes (for yourself): Trzy życzenia&amp;hellip; hm, nie mieć pragnień. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;17&lt;span style="font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;;"&gt;✖&lt;/span&gt; Can we get together and make a cake?&lt;br /&gt;Arinsar: &amp;hellip;na środku kuchni wielka kałuża z czekolady, a w niej my, radośnie ciapciające na podłodze wzory na bodypainting Atsushiego (wiadomo) tudzież zastanawiające się, czy czekolady na gorąco można użyć jako środka do depilacji (wiadomo).&lt;br /&gt;Drago: jak słusznie zauważyłaś, osiem godzin w kuchni, żeby babeczki były idealnie podobne do siebie.&lt;br /&gt;Yasai: w zlewie g&amp;oacute;ra rondli, na środku stołu mąka, jajka i cukier pokrywające się sukcesywnie warstewką kurzu, za stołem my podjadające czekoladę i bakalie do ciasta i gadające jak najęte.&lt;br /&gt;18&lt;span style="font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;;"&gt;✖&lt;/span&gt; Which country is your spiritual home? Biegun Południowy, P&amp;oacute;łnocy mniej, chociaż Skandynawia ma w sobie coś pociągającego. Lubię miejsca, gdzie jest zimno, pusto i surowo. Tyle obecnie, gdybym mogła zapomnieć o czasie &amp;ndash; Persepolis za Achemenid&amp;oacute;w i Attyka za Peryklesa.&lt;br /&gt;&lt;span lang="EN-US" style=""&gt;19&lt;/span&gt;&lt;span lang="EN-US" style="font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;;"&gt;✖&lt;/span&gt;&lt;span lang="EN-US" style=""&gt; What is your big weakness? &lt;/span&gt;Lenistwo i paraliżujący brak wiary w siebie. &lt;span style=""&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;20&lt;span style="font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;;"&gt;✖&lt;/span&gt; Do you think I'm a good person?&lt;br /&gt;Arinsar: ha, najlepszą.&lt;br /&gt;Drago: pervie &amp;lt;3&lt;br /&gt;Yasai: szlachetną.&lt;br /&gt;21&lt;span style="font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;;"&gt;✖&lt;/span&gt; What was your best/favourite subject at school? Wagary. &lt;span style=""&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;22&lt;span style="font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;;"&gt;✖&lt;/span&gt; Describe your accent: Attycki klasyczny, jak nie zapomnę o przeczytaniu circumflex&amp;oacute;w. &lt;span style=""&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;23&lt;span style="font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;;"&gt;✖&lt;/span&gt; If you could change anything about me, would you?&lt;br /&gt;Arinsar: ubrania Imaja, ale to chyba nie do Ciebie&lt;br /&gt;Drago: odległość ode mnie albo odległość od Tokio (nie zapomnij o kasecie)&lt;br /&gt;Yasai: czy wtedy jeszcze byłabyś Lyderem? :*&lt;br /&gt;24&lt;span style="font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;;"&gt;✖&lt;/span&gt; What do you wear to sleep? To zależy od nastroju psychofizycznego&lt;br /&gt;25&lt;span style="font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;;"&gt;✖&lt;/span&gt; Trousers or skirts? To i to, atoli nie jednocześnie&lt;br /&gt;26&lt;span style="font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;;"&gt;✖&lt;/span&gt; Cigarettes or alcohol? Fajki! Nie cierpię alkoholu.&lt;br /&gt;27&lt;span style="font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;;"&gt;✖&lt;/span&gt; If I only had one day to live, what would we do together?&lt;br /&gt;Arinsar: nie mogłybyśmy się zdecydować, co chcemy robić, więc przebarłożyłybyśmy w ł&amp;oacute;żku, dyskutując o tym, czy Imai jako hałasista imajuje, a jeśli tak, to co z tego wynika dla świata i Martina H.&lt;br /&gt;Drago: poszły na bajaderki i czekoladę (jaki sens ma dieta, kiedy został jeden dzień)? Policzyły, ile można zyskać na r&amp;oacute;żnicy czasu i kopnęły się do Japonii z wielką misją wycyganienia Wiadomej Kasety (bo w sumie czego jeszcze można chcieć od życia, jeśli zobaczy się nagiego J&amp;rsquo;a? No, może zobaczyć Inorna w jednej warstwie ubrań, od tego to by apopleksja ze zgorszenia zabiła na miejscu)?&lt;br /&gt;Yasai: pojechały w podr&amp;oacute;ż dookoła świata i w ten spos&amp;oacute;b zyskałybyśmy jeden dzień na linii zmiany czasu, żeby przed śmiercią okpić los chociaż raz.&lt;br /&gt;28&lt;span style="font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;;"&gt;✖&lt;/span&gt; Will you repost this so I can fill it out for you? Jak jam mam to rozumieć? xD&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdyby ktoś chciał dostać memowe odpowiedzi pod swoją osobę, proszony jest o pozostawienie odpowiedniego oświadczenia w komentarzu czy coś&amp;hellip;&lt;o:p&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A to meme podwędziłam &lt;span class='ljuser  ljuser-name_shizuku_no_uta' lj:user='shizuku_no_uta' style='white-space: nowrap;'&gt;&lt;a href='http://shizuku-no-uta.livejournal.com/profile'&gt;&lt;img src='http://l-stat.livejournal.com/img/userinfo.gif' alt='[info]' width='17' height='17' style='vertical-align: bottom; border: 0; padding-right: 1px;' /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href='http://shizuku-no-uta.livejournal.com/'&gt;&lt;b&gt;shizuku_no_uta&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt; , bo bardzo mi się podobało ^^. &lt;br /&gt;&lt;/o:p&gt; &lt;br /&gt;&lt;a name="cutid3"&gt;&lt;/a&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;Przyznaj się, czy:&lt;br /&gt;[] nienawidzisz ciszy [hałasu nienawidzę]&lt;br /&gt;[x] masz łaskotki [straszne]&lt;br /&gt;[] boisz się ciemności&lt;br /&gt;[] zbierałaś komiksy [ale bez jakiejś namiętności, to się liczy czy nie?]&lt;br /&gt;[x] zamykasz się w sobie, gdy masz zły humor [jak mam dobry humor też]&lt;br /&gt;[] zbyt łatwo otwierasz się przed ludźmi [hahahahahaha!]&lt;br /&gt;[x] czytasz jakiś dziennik [czytam wszystko, co mi się nawinie pod rękę]&lt;br /&gt;[] lubisz filmy Disneya [od jakiegoś czasu nie cierpię, są obrzydliwie heretyckie i nie mają typowych dla anime motyw&amp;oacute;w ratowania Tokio przed czymkolwiek]&lt;br /&gt;[] masz słabość do pięknych oczu [Riku? Liczy się?]&lt;br /&gt;[] masz słabość do pięknych uśmiech&amp;oacute;w [J! Inoe &amp;lt;3 Liczy się?]&lt;br /&gt;[] nigdy nie zabijasz owad&amp;oacute;w [tłukę i tępię niemiłosiernie]&lt;br /&gt;[] masz &amp;bdquo;x&amp;rdquo; w kt&amp;oacute;rymś ze swoich netowych nick&amp;oacute;w [to pytanie mnie obraża]&lt;br /&gt;[] potrafisz piec ciasta [bez komentarza]&lt;br /&gt;[] lubisz książki o Harrym Potterze [przeczytałam wszystkie i dyskutowałabym, czy jest co lubić]&lt;br /&gt;[x] przejmujesz się swoim wyglądem [gł&amp;oacute;wnie tym, czy mi rękawiczki pasują do reszty]&lt;br /&gt;[x] uwielbiasz śmiać się do łez [nie masz poczucia humoru &amp;ndash; mamy mierne szanse na to, żeby się dogadać]&lt;br /&gt;[x] nie potrafisz połykać lekarstw [bez popicia to jakoś nienaturalnie]&lt;br /&gt;[x] obgryzasz paznokcie&lt;br /&gt;[] grywasz w gry komputerowe&lt;br /&gt;[x] zgubiłaś się kiedyś w jakimś mieście [potrafię się zgubić na prostej drodze i w centrum handlowym. Niestety gubię się r&amp;oacute;wnie szybko, co znajduję z powrotem]&lt;br /&gt;[] skakałaś ze spadochronem&lt;br /&gt;[] skakałaś na bungee&lt;br /&gt;[x] ugryzłaś kogoś [nagminnie]&lt;br /&gt;[] obrzuciłaś osobę lub miejsce [hę?]&lt;br /&gt;[] wpadłaś pod samoch&amp;oacute;d&lt;br /&gt;[] straciłaś pracę ze swojej winy&lt;br /&gt;[] kąpałaś się nago w miejscu publicznym [&amp;hellip;]&lt;o:p&gt;&lt;br /&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;                                                          &lt;p class="MsoNormal"&gt;Czy kiedykolwiek:&lt;br /&gt;[x] widziałaś spadającą gwiazdę [tak, wystraszyłam się, że to pocisk albo rakieta]&lt;br /&gt;[x] oświadczyłaś się komuś w żartach [w żartach brałam też ślub]&lt;br /&gt;[] miałaś coś zszywane [kurteczki i spodenki, ale chyba nie o takie szycie chodzi]&lt;br /&gt;[] jadłaś sushi [prędzej umrę niż zjem coś, co ma glona i ryż]&lt;br /&gt;[x] chorowałaś na ospę wietrzną [ale nie chorowałam na świnkę]&lt;br /&gt;[x] jechałaś taks&amp;oacute;wką&lt;br /&gt;[x] płynąłeś statkiem wycieczkowym [bardzo stresujące]&lt;br /&gt;[] prowadziłaś samoch&amp;oacute;d przez więcej niż 200km&lt;br /&gt;[] miałaś operację&lt;br /&gt;[x] widziałaś ten sam film co najmniej 3 razy w kinie [kilka film&amp;oacute;w, gwoli ścisłości]&lt;br /&gt;[x] występowałaś na scenie [teatrzyki szkolne się liczą?]&lt;br /&gt;[x] miałaś podbite oko [w przedszkolu]&lt;br /&gt;[x] zapamiętałaś wszystkie dialogi z filmu [z przynajmniej dw&amp;oacute;ch]&lt;br /&gt;[x] obejrzałaś cały mecz piłki nożnej [i nigdy więcej tego nie powt&amp;oacute;rzę, co za nuda]&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;                                &lt;p class="MsoNormal"&gt;Ostatnie meme to zaległe pytaniowe od Yasai, jako że pamięć Biedronki może nierychliwa, ale sprawiedliwa.&lt;/p&gt;&lt;a name="cutid4"&gt;&lt;/a&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;1. kiedy fangirlizm przestaje być strawny i czy niestrawne u kogoś u Ciebie przechodzi&lt;br /&gt;Moja tolerancja na fangirlizm jest wprost proporcjonalna do sympatii, jaką darzę daną osobę i aktualnego poziomu irytacji. Sama jestem fangirlem, ale od jakiegoś czasu w zatłoczonych tramwajach staram się nie opowiadać ze szczeg&amp;oacute;łami ostatniego lemona, nad kt&amp;oacute;rym kwiczałam i nie pokazywać na mp4 ani telefonie filmik&amp;oacute;w z tym, jak on cudownie robi cośtam. Nie po to, żeby nie budzić zgorszenia, bo bez przesady, kogo to może ruszać, ale żeby swoją osobą nie męczyć innych, być może wykończonych po pracy i niekoniecznie podzielających m&amp;oacute;j entuzjazm do głośnego gadania. Nie czyń drugiemu, co tobie niemiło. Fangirlizm przestaje być strawny w momencie, w kt&amp;oacute;rym robi się napastliwy, hałaśliwy i agresywny tudzież nietolerancyjny. Rozumiem, że ktoś może lubić x, ale jeśli ja się z tym nie zgadzam, to jest to moja prywatna sprawa i mam prawdo do swojego zdania, prawda? Nie mnie oceniać, czy ktoś lubi x za to, jak wygląda czy za to, co robi, czy docenia muzykę, czy widzi w nim tw&amp;oacute;rcę i artystę, czy podchodzi do tego poważnie, czy nie, bo to ociera się o bycie TR&amp;Oacute;, a&lt;span style=""&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;z tego to ja się teraz mogę śmiać.&lt;o:p&gt;&lt;br /&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;        &lt;p class="MsoNormal"&gt;2. czy masz coś czego się wstydzisz (nie chodzi mi o to cobyś napisała co to jest w przypadku odpowiedzi twierdzącej), bo uważasz, że w oczach tych, kt&amp;oacute;rzy Ciebie znają (i raczej chodzi mi o tych powierzchownych, aczkolwiek bliskich znajomych) przekreśla to Tw&amp;oacute;j wizerunek&lt;br /&gt;Mam. Najczęściej chodzi o rzeczy i sytuacje, w kt&amp;oacute;rych złamałam swoje własne zasady.&lt;o:p&gt;&lt;br /&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;      &lt;p class="MsoNormal"&gt;3. gdzie przebiega granica autokreacji, kiedy ktoś się sprzedał i czy osoba &amp;quot;sprzedana&amp;quot; może zasługiwać na Tw&amp;oacute;j szacunek (dawne dokonania)&lt;br /&gt;Dobrze się sprzedać to też jest sztuka, czasem okazuje się, że ten, kt&amp;oacute;ry się sprzedaje pracuje nie mniej ciężko niż ten &amp;bdquo;niesprzedany&amp;rdquo;, a do tego musi więcej poświęcić i zdobyć się na większe wyrzeczenia. Problem&amp;oacute;w nasuwa samo zdefiniowanie &amp;bdquo;sprzedania&amp;rdquo; i &amp;bdquo;autokreacji&amp;rdquo;, bo czy dla takiego Tytusa z Acid Drinkers chodzenie w sk&amp;oacute;rzanych spodniach to element wizerunku zespołu czy integralna część stylu bycia? Czy Metallica odcinając się od swojego trashowego wizerunku sprzedała się czy wydoroślała? A co powiedzieć o Dicie von Tesse, kt&amp;oacute;ra jest jedną wielką autokreacją? I takie pytania można mnożyć, więc pewnie wszystko jest sprawą indywidualnego podejścia i to nie fana, kt&amp;oacute;ry ocenia to, co widzi, a tego, kt&amp;oacute;ry podejmuje decyzje, jest człowiekiem, zmienia się, dorasta, ulega r&amp;oacute;żnym wpływom, sugestiom, namowom, naciskom&amp;hellip; Zaryzykowałabym twierdzenie, że tak długo, jak jest to zgodne z tym, czego chce x i co mu się podoba, jeśli pozostaje prawdziwy wobec samego siebie, tam niech robi, co mu się żywnie podoba. A że dobrą komercję sama czasem kupuję, to nie powinnam narzekać xD.&lt;o:p&gt;&lt;br /&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;      &lt;p class="MsoNormal"&gt;4. czy jesteś w stanie bez żalu powiedzieć &amp;quot;pierdol się&amp;quot;, przekreślić wszystko to co było kiedyś i odejść, czym trzeba sobie na to &amp;quot;zasłużyć&amp;quot;, a jeżeli żal jest?&lt;br /&gt;Bez żalu nie. Zawsze zostaje mi albo żal do siebie o naiwność, złudzenia, niesmak po tym, co sama zrobiłam, albo żal, że się tak skończyło, żal do drugiej osoby, żal za czymś, co przeminęło. Bardzo trudno jest mi się rozstać z przeszłością.&lt;br /&gt;Zostawianie dzielę na dwa rodzaje: wolny, kiedy ktoś zawodzi moje zaufanie, robi mi krzywdę, okłamuje albo robi coś, co sprawia, że traci w moich oczach. Rozmawiamy coraz rzadziej, ja nabieram dystansu i samo zdycha (nawet nie musisz daleko szukać, żeby znaleźć przykład, prawda&amp;hellip;). Żeby sprowokować mnie do szybkiego zerwania znajomości do powyższego wystarczy dopisać coś, co urazi moją dumę, ego albo miłość własną. Nic nie boli bardziej, niż dostać po dupie w taki spos&amp;oacute;b, a przy okazji nic nie zmusza do bardziej gorzkich rachunk&amp;oacute;w sumienia, zysk&amp;oacute;w i strat. W zasadzie jak do tej port trafiło mi się raz, odchorowałam ciężko. Powt&amp;oacute;rek nie przewiduję.&lt;o:p&gt;&lt;br /&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;        &lt;p class="MsoNormal"&gt;5. jeżeli botox to gdzie?&lt;br /&gt;U Sergeya Zvereva! :D&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;      &lt;p class="MsoNormal"&gt;Dżem od Shikamu jest doskonały. Ma tylko &lt;st1:metricconverter w:st="on" productid="35 gramów"&gt;35 gram&amp;oacute;w&lt;/st1:metricconverter&gt; owoc&amp;oacute;w na &lt;st1:metricconverter w:st="on" productid="100 gramów"&gt;100 gram&amp;oacute;w&lt;/st1:metricconverter&gt; produktu, zatem zbliża się do ideału. Właśnie wcinam naleśniki z tym dżemem, nie mają sobie r&amp;oacute;wnych!&lt;/p&gt;</content>
  </entry>
  <entry>
    <id>urn:lj:livejournal.com:atom1:biedronek:34461</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://biedronek.livejournal.com/34461.html"/>
    <link rel="self" type="text/xml" href="http://biedronek.livejournal.com/data/atom/?itemid=34461"/>
    <title>Wielki Biedronkowy Ranking Czekoladowy, czyli chwila prawdy</title>
    <published>2009-09-04T22:03:12Z</published>
    <updated>2009-09-04T22:03:12Z</updated>
    <lj:music>Like Absolute Myself, "Diorama"</lj:music>
    <content type="html">Kakao Puchatek nie przestaje mnie zaskakiwać. Jak to jest, że zawartość dużego woreczka (500g) mieści się spokojnie w pudełku (350g)? Zaczęli robić Puchatka bardziej instant czy co? Wszystkie potencjalne niepokoje związane z objętością Puchatka pomagała mi przezwyciężyć magiczna czekorurka swego czasu dodawana do tego cudu gastronomii, tudzież zeszycik kolorowych karteczek do orgiami, gdybym miała kaprys zrobić sobie małe zoo czy coś. Odkąd mama wyrzuciła magiczną czekorurkę pozostały mi tylko tatuaże z Monte firmy Zott. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poza tym wrzesień i odświętnie ubrana dziatwa pod moimi oknami ciągnąca w stronę przystanku tramwajowego przypomniała mi, że jakby na to nie patrzeć czas zająć się sprawami uczelnianymi. W związku z tym przemogłam niechęć do wstawania przed godziną czternastą i w poniedziałek pofatygowałam się do dziekanatu, gdzie bardzo uprzejma pani powiedziała mi, że pani Dorocia tylko w środy jest, ona mi nic nie może załatwić. &lt;br /&gt;Powt&amp;oacute;rka z rozrywki w środę, tym razem poczułam się znacznie lepiej, kiedy pani Dorocia opierniczyła mnie jak zawsze, do załatwiania wszelkiej biurokracji mam jeszcze trochę czasu, jako że dyplomy dopiero w połowie października xD. Ciekawe, czemu na Pomorzu już mają, a my jeszcze nie&amp;hellip; &lt;br /&gt;W każdym razie uznałam, że należy mi się coś od życia i pojechałam na czekoladę do Lulu. Kameralna atmosfera, pyszna czekolada i chrupiący rogalik uświadomiły mi konieczność zaktualizowania &lt;a href="http://biedronek.livejournal.com/6672.html"&gt;mojego czekoladowego rankingu z czerwca zeszłego roku&lt;/a&gt;&amp;hellip; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name="cutid1"&gt;&lt;/a&gt;&lt;u&gt;&lt;strong&gt;Wielki Biedronkowy Ranking Czekoladowy &lt;/strong&gt;&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Absolutnie poza konkurencją: &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Czekoladowa Cafe, Toruń. Kto nie był, nie zrozumie. &lt;br /&gt;W zasadzie tyle by mogło wystarczyć. Wnętrze bardzo oszczędne, w pewien spos&amp;oacute;b surowe, co podkreślają kanapy i fotele obite jasnym lnem, co wsp&amp;oacute;łgra ze starymi ceglanymi ścianami i nienaruszonym gotyckim sklepieniem. Kameralna atmosfera, delikatna muzyka w tle i niezwykle uprzejma obsługa. Czekolada wyśmienita: gęsta, gorzka, bardzo aromatyczna, podana w filiżance z cienkiej, białej porcelany. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ex aequo &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;1. Cafe Ferber, Gdańsk.&lt;/strong&gt; &lt;br /&gt;&amp;nbsp;Przede wszystkim wnętrze utrzymane w kontraście czerni i czerwieni, proste geometryczne kształty, wyjątkowo wygodne meble, do tego parapety wielkich okien są wyściełane, zatem można w nich siedzieć. Nawiązując do gdańskiej tradycji i historii, za barem podświetlony, czerwony portret protoplast&amp;oacute;w rodu Ferber&amp;oacute;w. Specjalnością kawiarni jest gęsta, gorzka czekolada z likierem wiśniowym oraz desery z wiśniami, jednak ja najbardziej lubię zwykłą czekoladę na gorąco i sernik. Sernik w Cafe Ferber jest bezsprzecznie najlepszym, jaki jadłam w całej Polsce: w sam raz wilgotny, nie za słodki, z czekoladą. Poza tym na uwagę zasługuje też spos&amp;oacute;b podania: filiżanki i spodeczki mają geometryczne kształty nawiązuje do wystroju wnętrza. Najbardziej utkwiła mi w pamięci rozkoszna, maleńka wiśnia maraska, zdobiąca czapeczkę z bitej śmietany na czekoladzie z likierem. Wiśnie to Ferber :D &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;1. Lulu Cafe, Wrocław, wiadomo. &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Czekolada stale, niezmiennie i od zawsze tak samo smaczna (minus jedna wpadka wcześnie rano z Tygi), bardzo gorzka, więc duży plus za obecnośc brązowego cukru, obsługa zawsze tak samo uprzejma, ostatnio muzyka mniej mi się podoba i uważam, że mogliby się pozbyć tych cholernych zwieszających się z sufitu ozd&amp;oacute;b, ale nawet to ma sw&amp;oacute;j urok. Cudownie zmysłowa atmosfera, miękkie fotele, malinowy i wrzosowy plusz, poza tym bardzo przytulnie i spokojnie. No i wyśmienite, chrupiące rogaliki, jedyne w swoim rodzaju. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;2. Botanica Cafe, Krak&amp;oacute;w. &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Nadal nie piłam tam czekolady na gorąco, ale mrożoną pamiętam do tej pory. Zapamiętałam miejsce r&amp;oacute;wnież za niezwykle uprzejmą obsługę. Zaskoczyło mnie, jak rozległa jest ta kawiarnia, brakuje trochę takiego klimatycznego p&amp;oacute;łmroku, ale wszystkie te nisze, p&amp;oacute;łpiętra i antresole bardzo na mnie działają. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;3. Night and Day Cafe Club &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Jak w większości sieci&amp;oacute;wek mogłabym się skarżyć na klimat i wystr&amp;oacute;j wnętrza, bo raczej bez charakteru jest i mało przytulny, ale jednej rzeczy nie mogę im odm&amp;oacute;wić: bardzo, bardzo dobrej czekolady na gorąco z lodami waniliowymi, z fantastyczną bitą śmietaną. Czekolada na gorąco trochę mniej smaczna, bo lody nie tuszują brak&amp;oacute;w samej czekolady, ale nadal nie jest źle. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;4. Moloko Cafe, Wrocław &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Jedyne odstępstwo od zasady, że czekolada jest najważniejsza. Wystr&amp;oacute;j wnętrza w tej kawiarni, jej dyskretny, elegancki urok i niezr&amp;oacute;wnana obsługa sprawiają, że nawet na czekoladę mogę przymknąć oko, chociaż nie ma ani jednej cechy, za kt&amp;oacute;rą mogłabym się w niej zakochać. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ex aequo &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;5. Coffee Planet, Wrocław &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Czekolada bardziej przypominająca kakao, jednak nie najgorsza, do tego obsługa pozostawia sporo do życzenia i za głośna muzyka, trochę marnująca klimat tego miejsca, ponieważ zdobiony sufit, czerń, biel i absolutnie powalające, wielkie, sk&amp;oacute;rzane fotele sprawiają, że zachodzę tam co jakiś czas i zawsze tak samo rozpływam się nad samym miejscem. W obliczu takich przyjemności łaskawie mogę przymknąć oko na pewne niedociągnięcia, jakkolwiek brak spodeczk&amp;oacute;w jest denerwujący.&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;5. Cico Cafe, Gdańsk &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Podobny typ wnętrza jak Coffee Planet, z tym że chłodniejsze i znacznie bardziej przyjazne ze względu na brak zagłuszającej wszystko muzyki. Na dolnym poziome bar, na parterze bardzo przyzwoita kawiarnia. Do przyjemnie gorzkiej czekolady korzenne ciasteczko, poza tym spory wyb&amp;oacute;r herbat. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ex aequo &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;6. Toffino Cafe &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Zgadzam się, że pewne rzeczy powinny dobrze wyglądać, a nie być funkcjonalne, zatem na krzesłach w Toffino, jakkolwiek bardzo wygodnych, wytrzymałam raptem p&amp;oacute;ł godziny. Nadrabiają wystrojem wnętrza i fantastycznymi deserami, poza tym czekolada przyzwoita, bez jakichś szczeg&amp;oacute;lnych rewelacji. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;6. Mont Blanc &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Pisałam, że nie przepadam za sieci&amp;oacute;wkami? Do Mont Blanc robiłam dwa podejścia (Katowice i Gdańsk) i może pokutuje tutaj lokalizacja w centrum handlowym, ale o wystroju wnętrza nie ma co m&amp;oacute;wić, a obsługa w obu przypadkach była, delikatniej m&amp;oacute;wiąc, lekko irytująca. Czekolada całkiem niezła, ale po tym, ile się o niej naczytałam, spodziewałam się czegoś więcej. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ex aequo &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;7. Czekoladkarnia, Wrocław &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Maleńkie miejsce, gdzie podaje się tylko czekoladę. Wystr&amp;oacute;j może trochę nie w moim klimacie, mało wygodnie tam jest, poza tym mam zastrzeżenia co do cen, ich przełożenia na ilość i brak toalety (!!) daje się we znaki. Nie mogę natomiast powiedzieć złego słowa na jakość czekolady i pralinek, sama idea miejsca przeznaczonego tylko do picia czekolady ma sw&amp;oacute;j urok. Mam tylko zastrzeżenie co do bitej śmietany, jako że bardziej przypomina to spienione mleko. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;7. Pożegnanie z Afryką &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Czekolada jakościowo r&amp;oacute;wnie dobra jak w Czekoladkarni, tyle tylko, że jest jej więcej no i znacznie przyjemniejsze miejsce, klimatyczne, z czarującym, wszechobecnym zapachem kawy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;8. Mon Balzac, Gdańsk &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Bardziej klub niż kawiarnia, co jak na moje standardy jest pewną wadą, czekolada przyjemna w smaku i ładnie podana, do tego bardzo uprzejma obsługa, wystr&amp;oacute;j wnętrza jakoś nie za bardzo zapadł mi w pamięć. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ex aequo &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;9. Cafe France, Wrocław &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Smaczna czekolada w typie nap&amp;oacute;j czekoladowy, do tego zdarzyła im się wpadka ze skwaśniałą bitą śmietaną (plus: nie jest chemiczna, minus: dlaczego mi?), w związku z czym bez szemrania podano mi drugą czekoladę, tym razem taką, do kt&amp;oacute;rej nie mogłam się przyczepić, wszystko w uśmiechach i ukłonach. Wnętrze średnio przyjemne, mało wygodnie i raczej nieprzytulnie. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;9. iCoffee &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;W sumie do czekolady nie mogę się przyczepić, bo jest w sam raz smaczna, gęsta i gorzka &amp;ndash; przynajmniej była, kiedy a tam bywałam &amp;ndash; ale miejsce mało przytulne, nie zachęca do dłuższego siedzenia. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ex aequo &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;10. Cacao Republic, Poznań &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Czekolada niezła, nie mogę powiedzieć, za to miejsce woła o pomstę do nieba: nieprzytulne poddasze, zupełnie pozbawione atmosfery właściwej do picia czekolady, przy okazji sprawiające wrażenie lekko starego i brudnego. Plus obsługa w &amp;bdquo;prywatnych&amp;rdquo; ciuchach, co już totalnie mnie rozbroiło. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;10. Chapeau Bas, Wrocław &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Za starania, aby kawiarni w centrum handlowym nadać oryginalnego wystroju, kojarzącego się z francuską kawiarnią, bardzo smaczne lody i całkiem przyjemną w smaku czekoladę. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;10. Costa Cafe &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Nie mam pojęcia, co się dzieje, ale ta ongiś bardzo klimatyczna sieci&amp;oacute;wka zeszła na psy, nie dość, że czekoladę mają koszmarną w smaku, budyniowatą, kt&amp;oacute;ra w niczym nie przypomina cudownej, robionej na mleku i słodkiej czekolady sprzed dw&amp;oacute;ch lat, to jeszcze wygląda coraz gorzej, ciastka mają coraz mniej smaczne, a coraz droższe i obsługa pozostawia sporo do życzenia. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;10. Jedna taka kawiarnia w Poznaniu, gdzie piłam czekoladę po koncercie Dio, niedaleko od Fary &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Z bardzo przyjemnym wnętrzem, utrzymanym w stylu starej gospody, do tego zimowe akcenty (listopad był), czekolada całkiem przyzwoita. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;10. Voyage Cafe &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Za przyzwoity nap&amp;oacute;j czekoladowy z pyszną bitą śmietaną i starania, żeby nawet dworcowa knajpka była przytulna i zachęcająca do przesiadywania. Obsługa koszmarna, odkąd dostałam mrożoną kawę zamiast mrożonej czekolady i baristka jeszcze się ze mną kł&amp;oacute;ciła, że to moja wina, noga moja tam nie postała. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ex aequo &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;11. Coffeina, Wrocław &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Bardziej za wystr&amp;oacute;j, może nie szczeg&amp;oacute;lnie klimatyczny, ale wygodne sk&amp;oacute;rzane meble zawsze wprawiają mnie w dobry nastr&amp;oacute;j. Czekolada w typie budyń, z kt&amp;oacute;rą miałam nieprzyjemność zetknąć się w wielu innych kawiarniach, ale z syropem waniliowym nabiera wyrazu i nadaje się do picia. I do niczego poza tym. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;11. Walz Cafe, Wrocław &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Na plus należy policzyć, że można palić, chociaż to kawiarnia w centrum handlowym oraz wszelkie &amp;ndash; całkiem zresztą udane &amp;ndash; pr&amp;oacute;by stworzenia tam przyjaznej, kawiarnianej atmosfery. No i bardzo smaczne lody podawane do czekolady. Na minus &amp;ndash; samą czekoladę, budyniowatą i og&amp;oacute;lnie mało czekoladową. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;12. Altana, Wrocław &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Knajpa w kamienicy, a więc wąsko, ciasno i mało przestronnie, za to ciemności panują iście klubowe, w dodatku pomnażane przez opary dymu tytoniowego, jako że nie można od uczących się student&amp;oacute;w wymagać zbyt wiele. Zamiast czekolady &amp;ndash; kt&amp;oacute;ra w menu jest, ale nigdy jej nie ma w kawiarni &amp;ndash; kakao z ciasteczkiem korzennym, robione na mleku i w sam raz gorzkawe. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;13. Starbucks &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;I nie spadł na sam koniec tylko za opinię miejsca wyjątkowo cyniastego. Według mnie to, co nazywają tam czekoladą urąga mojemu smakowi, obsługa poniżej wszelkiej krytyki a czegoś r&amp;oacute;wnie nieprzytulnego i pozbawionego wszelkiej indywidualności w zakresie wystroju wnętrza nie widziałam w żadnej kawiarni. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;14. Cafeterie Chic, Wrocław &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Gdzie jest ten szyk z nazwy nie wiem &amp;ndash; przyjemna lokalizacja na Ostrowie Tumskim, w starej kamieniczce, potencjał był, wnętrze urządzone z dbałością, ale zupełnie żadnej atmosfery. Czekolada niezła, dość gorzka i całkiem gęsta, ale lekceważąca kelnerka, jej przyjaci&amp;oacute;łeczki okupujące bar i ryczący na cały głos telewizor (Barwy szczęścia czy coś) nie bardzo zachęcają mnie do powt&amp;oacute;rnych odwiedzin. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mało zaszczytne ex aequo &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;15. Coffee Haeven &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Coś obrzydliwego w postaci czekolady, plastikowa łyżeczka, ceny z kosmosu i zupełnie nieprzytulne wnętrze. Porażka na całej linii. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;15. Cafe w biegu &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Nawet jeśli jest przytulnie, to budyń, kt&amp;oacute;ry nazywają czekoladą, jest poniżej wszelkiej krytyki. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;15. Zaćmienie, Krak&amp;oacute;w &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Miejsce wyjątkowo klimatyczne, dość przytulne i miłe, ale obsługa wyjątkowo arogancka i do tego czekolada z torebki. Też coś.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z rankingu wypadły niestety nieistniejący już Mercer&amp;rsquo;s Coffee, Coffee Inn i Mediateka Cafe, a także Fortuna Cafe, kt&amp;oacute;ra na szczęście się zwinęła oraz Empik Coffee, bo o pewnych rzeczach nie wypada pisać bez rumieńca zażenowania. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poza tym&amp;hellip; nadal nie mam nic ciekawego do czytania, co bardzo mnie przygnębia. Nie oznacza to bynajmniej, że nie mam nic do czytania, co przygnębia mnie w dw&amp;oacute;jnas&amp;oacute;b. Najbardziej martwi mnie, że nie mam &amp;bdquo;Shoguna&amp;rdquo;, a chciałam przeczytać w wakacje, odkąd skończyłam &amp;bdquo;Gai-jina&amp;rdquo; cały czas chodzi mi to po głowie. Tym samym &amp;ndash; przez niepoprawnego Kiritkota i zdjęcie p&amp;oacute;łnagiego Kirito z kataną &amp;ndash; powr&amp;oacute;cił do mnie stary pomysł o AU z epoki Edo, a to znaczy, że rok akademicki blisko, bo przecież nie może mi się chcieć pisać, kiedy mam wolne. &lt;br /&gt;W związku z głodem na nowy jrock, o kt&amp;oacute;rym pisałam poprzednio, nadal słucham J&amp;rsquo;a i Luna Sea xD. A tak zupełnie poważnie &amp;ndash; nowy Girugamesh jest zaskakująco dobry, aż sama nie mogę w to uwierzyć, spodobał mi się też nowy lynch., ale tu akurat zaskoczenia nie było. No mogę mieć pretensje tylko do siebie, że tak długo czekałam z odsłuchaniem reszty as.milk i meth., zwłaszcza meth. okazał się być lepszy, niż się spodziewałam. &lt;br /&gt;Czego niestety nie da się powiedzieć o nowej Despie. Ja naprawdę nie chcę powiedzieć, że m&amp;oacute;j ukochany ongiś zesp&amp;oacute;ł schodzi na psy, nie chcę oceniać po jednym kawałku, ale tendencja się utrzymuje i nie powiem, żeby mnie to cieszyło. Nie wiem czemu, nie mogę się przekonać do &amp;bdquo;Final Call&amp;rdquo; i nie pomogło słuchanie bez PVki. Gorzej, oglądając PVkę mogę nawet czasem kwiknąć na Tsukasę (stary, wiesz, że ten blond to była pomyłka, nawet jeśli zrobiłeś to z miłości do Karyu, tak?), bez PVki nic. &lt;br /&gt;Niepokoi mnie natomiast, że Kain zawiesił działalność (po jednym albumie chyba, jakie to typowe), bo już ja wiem, czym się kończy takie zawieszanie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uzależnienie od Monte firmy Zott, Dziuna i anoreksji Riku postępuje, a z Miśkiem bardzo fajnie się gada. Nie tylko dlatego, że pokazał mi śliczne zdjęcia Kordiana xD. Jedyne, co mnie teraz martwi to to, że zaczyna się niedługo sezon snookerowy, a jako że telewizor na czas miśkowej bytności u nas wywędrował do pokoju, gdzie nie ma anteny, czuję się odcięta od rozrywek. Rozrywki się co prawda jeszcze nie zaczęły, ale tak jest dramatyczniej. &lt;br /&gt;Jutro rodzina wyjeżdża na weekend i zostaję sama z dziadkiem. Nareszcie się wyśpię! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W og&amp;oacute;le to miała być emo notka o analizie psychologicznej Kyo, ale znowu nie wyszło, cholera. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;</content>
  </entry>
  <entry>
    <id>urn:lj:livejournal.com:atom1:biedronek:33533</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://biedronek.livejournal.com/33533.html"/>
    <link rel="self" type="text/xml" href="http://biedronek.livejournal.com/data/atom/?itemid=33533"/>
    <title>J the Kusznik część druga</title>
    <published>2009-08-07T20:50:14Z</published>
    <updated>2009-08-07T20:50:14Z</updated>
    <lj:music>Luna Sea, "Claustrophobia"</lj:music>
    <content type="html">Wielka notka memowa. Bo się naskładało. &lt;br /&gt;Mam też niejasne poczucie, że ktoś mnie otagował do jeszcze jakiegoś mema, ale nie pamiętam, słowo daję. W razie czego proszę się nie czuć urażonym, a mi przypomnieć ^^. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz brudnych wyznań ciąg dalszy, będą bowiem dwa memy podwędzone Paradox Hotei i wielkie meme o strachu: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name="cutid1"&gt;&lt;/a&gt;MEME 1&lt;br /&gt;1. Kto śpi z tobą w ł&amp;oacute;żku? &lt;br /&gt;Moja owca. &lt;br /&gt;2. Okłamałaś kiedyś nauczyciela albo wykładowcę, żeby przełożył ci termin? &lt;br /&gt;Bywało, oj, bywało. Przy moich wagarach&amp;hellip; &lt;br /&gt;3. Jaki typ magazyn&amp;oacute;w czytasz? &lt;br /&gt;Polityka, Przekr&amp;oacute;j, prasa tzw. codzienna. &lt;br /&gt;4. Jaki jest tw&amp;oacute;j zaw&amp;oacute;d? &lt;br /&gt;Patentowany leń. &lt;br /&gt;5. Co jest naprawdę creepy? &lt;br /&gt;Clowny, opuszczone wesołe miasteczka, okładki Lacrimosy i rozhisteryzowane fanki. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6. W kim sławnym się podkochujesz? &lt;br /&gt;Od Lunatic Tokyo w Dziunie. &lt;br /&gt;7. Jaki jest tw&amp;oacute;j obecny fandom/obsesja/uzależnienie? &lt;br /&gt;Spodenki Sugizo, tyłek Inorana i Dziun. Tudzież Kwestia Obecności Penisa i Umiejscowienie Tatuażu. Ewentualnie Kwestia Obecności Kolczyka. Um&amp;hellip; no dobra, to zostańmy przy spodenkach, tyłku i Dziunie. &lt;br /&gt;8. Czego właśnie słuchasz? &lt;br /&gt;Głupie pytanie. Luna Sea. &lt;br /&gt;9. Co mogłabyś jeść codziennie i nie miała dość? &lt;br /&gt;Praktyka ostatnich 13 lat pokazuje, że dr&amp;oacute;b i ryby, poza tym migdały. Kocham migdały. &lt;br /&gt;10. Jakie strony odwiedzasz codziennie? &lt;br /&gt;Stalkerzę bloga Riku, czasem zaglądam na LJ, mail i Last, ale nie codziennie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;11. Jaka jest ostatnia rzecz, jaką kupiłaś? &lt;br /&gt;Paczka Sunday&amp;rsquo;s Fantasy. To była jedna z lepszych decyzji w moim życiu. &lt;br /&gt;12. Jaka jest najsłodsza rzecz, jaką dziś zobaczyłaś? &lt;br /&gt;Ikonka z Dziunem, m&amp;oacute;j kot i moja tapeta na pulpicie. &lt;br /&gt;13. Czy pogoda ma wpływ na tw&amp;oacute;j nastr&amp;oacute;j? &lt;br /&gt;Tak, robię się agresywna, kiedy jest za słonecznie i ospała, jak jest za ciepło. &lt;br /&gt;14. Jaki jest tw&amp;oacute;j znak zodiaku? &lt;br /&gt;Bliźniak, jakby ktoś jeszcze nie zauważył tego słowotoku. &lt;br /&gt;15. Chcesz się nauczyć języka obcego? &lt;br /&gt;Hm&amp;hellip; Angielski, niemiecki, hiszpański, grecki, greka, łacina, akadyjski&amp;hellip; tak, nie marzę o niczym innym, tylko o tym, żeby upierdolić się w następny język. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;16. 5 rzeczy bez jakich nie mogłabyś żyć: &lt;br /&gt;Prąd, urządzenia na prąd, książki, czekolada, mięso &lt;br /&gt;17. Masz rodzeństwo? &lt;br /&gt;Przyrodnie. &lt;br /&gt;18. Co chciałabyś teraz komuś powiedzieć? &lt;br /&gt;Meserszmit, weź ten ogon, bo nic nie widzę. &lt;br /&gt;19. Na co najbardziej czekasz? &lt;br /&gt;Na organy w Oliwie, czekoladę w Cafe Ferber i na coś jeszcze, ale nie powiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name="cutid2"&gt;&lt;/a&gt;MEME 2&lt;br /&gt;10 rzeczy, jakie chciałabyś powiedzieć teraz ludziom: &lt;br /&gt;- Moglibyście przestać kupować tę obrzydliwą wodę? &lt;br /&gt;- Dlaczego ludzie o przestawionym rytmie dobowym są dyskryminowani w urzędach? Kiedy ja mam iść do tego dziekanatu, jak wy kończycie pracę, kiedy ja wstaję, hę? &lt;br /&gt;- Jak to jest z twoim penisem, co? &lt;br /&gt;- Powiedz mi, że nawet jeśli masz żonę, to przespałeś się z Sugizo! &lt;br /&gt;- Acha, a masz kolczyk&amp;nbsp; penisie? &lt;br /&gt;- A w og&amp;oacute;le to masz fajne biodra. Nie, nie jestem fangirlem i nie chcę się z tobą przespać. &lt;br /&gt;- Co muszę zrobić, żebyś mi oddał swoje spodenki? Wlicz w to koszt przer&amp;oacute;bki u kuśnierza. &lt;br /&gt;- Budzisz m&amp;oacute;j niepok&amp;oacute;j, bo nie wiem, o co tak naprawdę chodzi.&amp;nbsp; &lt;br /&gt;- Ma ktoś może Antologię Dziesięciu Tysięcy Liści? &lt;br /&gt;- Weź ten ogon, bo nic nie widzę. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;9 rzeczy o mnie: &lt;br /&gt;- Jestem introwertykiem i nie mam dziś nastroju na zwierzenia. Limit się wyczerpał po notce. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;8 sposob&amp;oacute;w na to, żeby zdobyć moje serce &lt;br /&gt;- Uszanuj moją potrzebę samotność. Naprawdę nie musimy wszystkiego robić razem. &lt;br /&gt;- Nie śmieć! Pod żadnym pozorem! Żadnego plucia gumą, kiepowania gdzie bądź, rzucania papierk&amp;oacute;w pod nogi. Jeśli ja mogę iść ze zgaszonym niedopałkiem sto metr&amp;oacute;w do kubła na śmieci, to ty też i nie, nie ma odwołania. &lt;br /&gt;- Nie pytaj co chwilę, o czym myślę tylko po to, żeby skrytykować. &lt;br /&gt;- Okaż mi minimalne nawet zainteresowanie. Ja wiem, że piętnastominutowa tyrada na temat wyższości herbaty chińskiej nad indyjską może być dziwna, ale jak przetrwasz, będę wiedziała, że ci na mnie zależy. &lt;br /&gt;- Nie zmuszaj mnie do seksu. &amp;bdquo;Nie&amp;rdquo; znaczy &amp;bdquo;nie&amp;rdquo; i nie widzę możliwości negocjacji. &lt;br /&gt;- Nie zmuszaj mnie do zachowań emocjonalnych i spontanicznych. To są rzeczy, kt&amp;oacute;rych nie czuję i nie rozumiem, im bardziej będziesz mnie przypierać do muru, tym bardziej będę nieszczęśliwa. &lt;br /&gt;- Daj mi czas. Nie deklaruję płomiennej miłości dwie godziny po pierwszym spotkaniu, ale kiedy wyznaję jakieś uczucia, jestem ich najzupełniej pewna.&amp;nbsp; &lt;br /&gt;- Potraktuj mnie czasem jak kota: pozw&amp;oacute;l spać, pogłaszcz i bez pytania wypuść wieczorem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;7 rzeczy, kt&amp;oacute;re zaprzątają moje myśli &lt;br /&gt;- Zbić czy nie zbić, oto jest pytanie. &lt;br /&gt;- Ciekawe, czy jest coś do jedzenia? &lt;br /&gt;- Jak mam się pozbyć tych kocich kłak&amp;oacute;w? &lt;br /&gt;- Nie mam nic fajnego do czytania, a &amp;bdquo;Shoguna&amp;rdquo; nie mogę znaleźć&amp;nbsp; &lt;br /&gt;- Muszę się um&amp;oacute;wić z dziewczynami &lt;br /&gt;- Ależ to jest zajebisty kawałek &lt;br /&gt;- Mam za dużo jrocka do ściągnięcia &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6 rzeczy, jakie robię przed snem &lt;br /&gt;- Piję kakao i jem ser &lt;br /&gt;- Czytam książkę &lt;br /&gt;- Przypominam sobie o wszystkim, co bym jeszcze mogła zrobić, przez co &lt;br /&gt;- Szlag mnie trafia, że rano muszę wstać, w związku z czym&amp;nbsp; &lt;br /&gt;- Denerwuję się i nie mogę zasnąć &lt;br /&gt;- Biorę proszek na spanie, a rano jestem nieprzytomna &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5 os&amp;oacute;b, kt&amp;oacute;re wiele dla mnie znaczą &lt;br /&gt;Wiecie, kim jesteście :* &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4 rzeczy, jakie mam na sobie: &lt;br /&gt;- Czarne getry 3/4 &lt;br /&gt;- Koszulkę czarną &lt;br /&gt;- Skarpetki w paski &lt;br /&gt;- Cztery kilo kociego futerka &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3 piosenki, jakich słucham często &lt;br /&gt;- &amp;bdquo;RaSeN&amp;rdquo; &lt;br /&gt;- &amp;bdquo;Face to face&amp;rdquo; &lt;br /&gt;- &amp;bdquo;Claustrophobia&amp;rdquo; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2 rzeczy, jakie chciałabym zrobić przed śmiercią &lt;br /&gt;- Wyzwolić się z dualizmu kobieta-mężczyzna &lt;br /&gt;- Szczerze powiedzieć mojej matce, co o tym myślę &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 wyznanie &lt;br /&gt;- Nie cierpię pisać lemon&amp;oacute;w&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name="cutid3"&gt;&lt;/a&gt;MEME 3 od Drago podprowadzone, ale nie mam cierpliwości tłumaczyć, i tak wszyscy rozumieją. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Write the name of the visual band that you most associate with the statement. &lt;br /&gt;~ Has intense fans &lt;br /&gt;Dir i Despa, niestety, chciałoby się rzec. Może jeszcze Buck-Tick, ale ci są jeszcze stosunkowo normalni. &lt;br /&gt;~ A band that you want to revive &lt;br /&gt;Phantasmagoria. Chociaż nie wiem, teraz chociaż zostawili fajne wspomnienia po sobie. &lt;br /&gt;~ The most recent you saw live &lt;br /&gt;Hilliard Ensemble &amp;lt;3 &lt;br /&gt;~ Your favourite band right now &lt;br /&gt;&amp;hellip;hahaha. Haha. Ha. A poza tym Deluhi, Lynch, Underneath, Heisei Isshin, Irodori, Chariots. &lt;br /&gt;~ A band that used to be your favourite &lt;br /&gt;D&amp;rsquo;espairsRay, Sadie, Girugamesh. No i as.milk, Like Absolute Myself, Glamorous Honey. &lt;br /&gt;~ A band that's 'riding the wave' (successful) &lt;br /&gt;Gazette, bezsprzecznie. Alice Nine? Niestety, chciałoby się rzec. &lt;br /&gt;~ I think it's good that they're already popular &lt;br /&gt;Mucc. Deluhi. Lynch. &lt;br /&gt;~ My recommendation&lt;br /&gt;Deluhi, Lynch. &lt;br /&gt;~ Most or all the members are good looking &lt;br /&gt;Biorąc pod uwagę, że Luna Sea składa się z J&amp;rsquo;a od pasa w g&amp;oacute;rę i Sugizo od pasa w d&amp;oacute;ł, a Chariots składa się gł&amp;oacute;wnie z Riku&amp;hellip; Lubię styl zespoł&amp;oacute;w z UnderCode. &lt;br /&gt;~ The opposite of the above question &lt;br /&gt;Buck-Tick, zwłaszcza wczesny. Niezależnie od wszystkiego, Imai zabija. &lt;br /&gt;~ Hurtful fans &lt;br /&gt;Deg, niestety. Deg, AnCafe i reszta oshare&amp;rsquo;owego ścierwa. Kto by pomyślał, że wymienię ich razem? &lt;br /&gt;~ Nice fans &lt;br /&gt;Wszystko, co mniej popularne? Fandom Buck-Tickowy jest dość przyjazny. &lt;br /&gt;~ Must buy their releases &lt;br /&gt;Ordo Rosarius Equilibrio. &lt;br /&gt;~ Frankly, I'm already tired of them &lt;br /&gt;Niczym nie jestem zmęczona, bo ostatnio m&amp;oacute;j świat jest bardzo ograniczony do kwestii czy Inoran ma czy nie ma penisa. &lt;br /&gt;~ They've been on my mind lately &lt;br /&gt;Hahaha. Haha. Ha. &lt;br /&gt;~ Has a good relationship with their fans &lt;br /&gt;Jam mam relacje neutralne ze wszystkimi, o ile wiem. &lt;br /&gt;~ I don't hear good things about them &lt;br /&gt;To zależy od tego, z kim rozmawiam, ale fani mają tendencję do psioczenia na wszystko.&amp;nbsp; &lt;br /&gt;~ Seems like they'll disband soon &lt;br /&gt;Ja się naprawdę nie będę bawić w proroka, bo wykraczę i będzie. &lt;br /&gt;~ Lots of people cosplay them &lt;br /&gt;Deg i Gazette&amp;hellip;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name="cutid4"&gt;&lt;/a&gt;MEME 4 straszne xD &lt;br /&gt;Ulice przypomniały mi, że r&amp;oacute;żni ludzie mają r&amp;oacute;żne lęki: przed otwartą przestrzenią, tłumem, pękniętymi płytkami chodnikowymi i tak dalej. Meme jest strasznie długie, więc na życzenie służę całością, jeśli ktoś jest zainteresowany, a sama wstawiam tylko te, o kt&amp;oacute;rych lektura meme mi uświadomiła, że je mam xD. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Acrophobia &amp;ndash; Lęk wysokości, koszmarny, koszmarny &lt;br /&gt;Androphobia &amp;ndash; Lęk przed mężczyznami. Nic na to nie poradzę, ale nie czuję się pewnie, kiedy o trzeciej w nocy na ulicy jestem ja i dw&amp;oacute;ch młodzieńc&amp;oacute;w wyglądających na większych i silniejszych ode mnie. Bardzo nie lubię, kiedy mężczyźni są za blisko mnie. &lt;br /&gt;Aphenphosmphobia &amp;ndash; Strach przed byciem dotykanym, przynajmniej okresowo. &lt;br /&gt;Arachnophobia &amp;ndash; Lęk przed pająkami. Proszę sobie popatrzeć na pająka i samemu odpowiedzieć na pytanie dlaczego. &lt;br /&gt;Atychiphobia &amp;ndash; Lęk przed porażką. Paraliżujący. Zanim coś zacznę już myślę, że to spieprzę. &lt;br /&gt;Catagelophobia &amp;ndash; Lęk przed byciem publicznie ośmieszonym, mam stary kompleks z dzieciństwa. &lt;br /&gt;Coulrophobia &amp;ndash; Lęk przed clownami. Są cholernie creepy. &lt;br /&gt;Gophobia &amp;ndash; Lęk przed małżeństwem. I związkami w og&amp;oacute;le, jeśli o mnie chodzi. &lt;br /&gt;Hemophobia &amp;ndash; Lęk przed krwią. Jeśli nie ja kaleczę, to cudza jest lekko wstrętna, na widok swojej bywa, że wpadam w histerię. &lt;br /&gt;Hydrophobia &amp;ndash; Lęk przed wodą. Koszmarny, nie cierpię wody. Wycieczki do port&amp;oacute;w przypłacam ciężką paniką, stoję cztery metry od nadbrzeża i boję się, że wpadnę. Niedawno jeszcze czułam się nieswojo przechodząc przez most, ale we Wrocławiu nie da się inaczej. &lt;br /&gt;Insectophobia &amp;ndash; Lęk przed insektami. Wystarczy na to popatrzeć, żeby znielubić. &lt;br /&gt;Lockiophobia &amp;ndash; Lęk przed porodem. Nareszcie wiem, że jest coś takiego. Zasadniczy pow&amp;oacute;d, dla kt&amp;oacute;rego nie chciałabym mieć dzieci i za kt&amp;oacute;ry notorycznie gnoi mnie matka. &lt;br /&gt;Obesophobia &amp;ndash; Lęk przed przybraniem na wadze, okresowo miewam, zazwyczaj zwiastuje poważne problemy. &lt;br /&gt;Pyrophobia &amp;ndash; Strach przed ogniem. Bardzo nie lubię ognia, boję się pożar&amp;oacute;w, a seks przy świecach to dla mnie w og&amp;oacute;le jakieś nieporozumienie. &lt;br /&gt;Selenophobia &amp;ndash; Strach przed księżycem. Może nie strach, ale czuję się nieswojo, jak świeci. I nie wiem, co w nim pięknego. &lt;br /&gt;Ciekawe, że nie ma kancerofobii, lęku przed chorobami nowotworowymi, a tego się akurat obawiam. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A w og&amp;oacute;le lista fobii jest też &lt;a href="http://pisze-wiersze.pl/forum/printview.php?t=682&amp;amp;start=0&amp;amp;sid=ce7a9b5e1a2bb53630ee91a54e424723"&gt;tu&lt;/a&gt;, bardzo pouczająca lektura.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;br /&gt;&lt;a name="cutid5"&gt;&lt;/a&gt;MEME 5 literkowe od Shadow &lt;br /&gt;Piszemy imię, każda literka ma zaczynać tytuł utworu, kt&amp;oacute;ry pasuje, otagować tyle łebk&amp;oacute;w, ile się ma literek. Bardzo śmieszne. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z &amp;ndash; Zangai, Buck-Tick &lt;br /&gt;U &amp;ndash; Undecided, Dir en grey &lt;br /&gt;Z &amp;ndash; Zetsobou Romance, D&amp;rsquo;espairsRay &lt;br /&gt;A &amp;ndash; Ain&amp;rsquo;t Afraid to Die, Dir en grey &lt;br /&gt;N &amp;ndash; Never Before at the Beauty of Spring, ORE &lt;br /&gt;N &amp;ndash; Nero, Closterkeller &lt;br /&gt;A &amp;ndash; Ambivalent Ideal, Lynch&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;G &amp;ndash; Gekkouka, Janne da Arc &lt;br /&gt;E &amp;ndash; Eternal Silence, Phantasmagoria &lt;br /&gt;O &amp;ndash; O Lord, in Thee is All my Trust &lt;br /&gt;R &amp;ndash; RaSeN, Luna Sea/Rakuen, Buck-Tick &lt;br /&gt;G &amp;ndash; Glitter, Phantasmagoria &lt;br /&gt;I &amp;ndash; Isho, Mucc &lt;br /&gt;N &amp;ndash; Na wieki wiek&amp;oacute;w, Artrosis &lt;br /&gt;A &amp;ndash; Amok, Sui Genesis Umbra&amp;nbsp; &lt;br /&gt;Dlaczego mam tak mało liter, na kt&amp;oacute;re zaczynają się moje ulubione kawałki?... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z drobiazg&amp;oacute;w codziennych: &lt;br /&gt;1) Czekolada w Lulu nadal jest jednakowo cudowna &lt;br /&gt;2) Łukaszek jest fajny i w przeciwieństwie do Stasinka nie kiepuje gdzie popadnie &lt;br /&gt;3) Czarne Marlboro to jakaś pomyłka &lt;br /&gt;4) Nie wiem, gdzie zapodziały się moje nietknięte czarne Kenty, a wiem, że je miałam &lt;br /&gt;5) Sunday&amp;rsquo;s Fantasy to kapitalne fajki, kapitalne po prostu, bardzo delikatne, o pełnym, dojrzałym smaku, ładnie pachną tytoniem i mają śliczny, głęboki brązowy kolor bibułki. Mamy numer dwa po srebrnych Black Devilach. &lt;br /&gt;6) Mogłabym se otworzyć trafikę w szufladzie biurka.&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;</content>
  </entry>
  <entry>
    <id>urn:lj:livejournal.com:atom1:biedronek:31993</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://biedronek.livejournal.com/31993.html"/>
    <link rel="self" type="text/xml" href="http://biedronek.livejournal.com/data/atom/?itemid=31993"/>
    <title>Co słonko widziało czyli czerwiec archiwalnie</title>
    <published>2009-06-27T11:22:14Z</published>
    <updated>2009-06-27T11:22:14Z</updated>
    <lj:music>Mruczenie mojego kota przerywane okazjonalnymi miauknięciami</lj:music>
    <content type="html">Piąty czerwca to taki sobie dzień w kalendarzu. Ani szczeg&amp;oacute;lnie ważny, ani szczeg&amp;oacute;lnie historyczny, ani żadnych ciekawszych rocznic nie ma (ale pogadamy, jak dostanę Nobla). Ot, w Iranie obchodzi się rocznicę Powstania Przeciw Szachowi, a w Gwinei R&amp;oacute;wnikowej Dzień Prezydenta (przysięgam, że nie mam z tym nic wsp&amp;oacute;lnego). Prawda, że 5 czerwca urodzili się Pat Garret, szeryf, kt&amp;oacute;ry zabił Billy the Kid&amp;rsquo;a, Federico Garcia Lorca czy Nico McBrain, perkusista Iron Maiden (i ja, ale zanim mnie wpiszą do kalendarza, to sobie poczekam jeszcze), ale to nadal nie czyni tej daty szczeg&amp;oacute;lną.&lt;br /&gt;(Z innych piątoczerwcowych ciekawostek: zmarła Dagny Przybyszewska i Dee Dee Ramone, basista The Ramones, a poza tym Klemens V został wybrany na papieża, w XIX wieku Pluton osiągnął jakiś super punkt na swojej orbicie, co po raz kolejny raz zrobi w 2113 roku, Szwajcaria zalegalizowała związki homoseksualne i została wypuszczona pierwsza Mozilla 1.0. Ciekawe, dlaczego w takim razie tak nie cierpię tej przeglądarki. W roku pańskim 1443 miało miejsce najsilniejsze trzęsienie ziemi w Polsce, w okolicy Wrocławia, zaś we Lwowie otwarto panoramę Racławicką. Od zawsze wiedziałam, że jestem związana z Wrocławiem). &lt;br /&gt;Tylko urodzinowa depresja mogła mnie zmusić do zajmowania się takimi bzdurami, jak czytanie kartek z kalendarza, ale i nie miałam nic lepszego do roboty: wykończyły mnie podw&amp;oacute;jne wuefy, joga, zaspałam na hiszpański (znowu!) na paleografii zebrałam opiernicz za nieobecności, w domu matka na mnie nawrzeszczała za wszystko, a na koniec nikt kompletnie z mojej rodziny nie pamiętał, że mam urodziny. Najwyraźniej oni też uważają, że piąty czerwca to żadna szczeg&amp;oacute;lna data. W sumie też bym tak uważała, gdyby nie to, że potężny PMS nałożył się na biadolenie, że jestem znowu starsza, a nadal czuję się dzieckiem i dlaczego nie można zatrzymać czasu? &lt;br /&gt;Jak zawsze niezawodni okazali się przede wszystkim znajomi, za co Wam, moi drodzy (moje drogie?) serdecznie dziękuję: cudownie jest dostać tyle urodzinowych sms&amp;oacute;w, kartek, maili i wiadomości, zwłaszcza z tak trafionymi życzeniami (Blahuu, pobiłeś rekordy). Poczułam się jak ktoś absolutnie wyjątkowy, bo i życzenia, i karteczka od Nawłaja (wzruszyłam się nieprzyzwoicie na życzenia i kotka), i przefangirlowska &amp;bdquo;kartka&amp;rdquo; od Drago (yay, z podpisem i z OTP :*), i że w og&amp;oacute;le wszyscy pamiętali *^^*. Jesteście cudowni i wszystkim Wam bardzo, bardzo dziękuję ;* &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzień po moich urodzinach sytuacja zmieniła się diametralnie, bo i rodzina przyjechała mnie urodzinowo uściskać, i z Renatą na czekoladzie byłam (Starbucks po raz drugi, tym razem druga czekolada, nigdy, nigdy kurwa więcej, jak mi facet ochlapał kubek i zapytałam, czy ma może jakąś ściereczkę, to machnął ręką w kierunku bliżej nieokreślonym i powiedział, że &amp;bdquo;tam są&amp;rdquo;, myślałam, że mnie apopleksja zabije na miejscu, ćwok jeden i burak) i spotkanie ze znajomymi podw&amp;oacute;jne, także urodziny uczciłam należycie. &lt;br /&gt;A prezenty urodzinowe lepsze niż kiedykolwiek (czy ja nie m&amp;oacute;wię tak co roku?), bo i unikatowy album o lace japońskiej ze zbior&amp;oacute;w Muzeum Narodowego we Wrocławiu, i &amp;bdquo;W kręgu tradycji dworu Heian&amp;rdquo; i &amp;bdquo;Japonia starożytna&amp;rdquo;, na kt&amp;oacute;re się czaiłam, odkąd przeczytałam ze dwa lata temu, i kilka par rękawiczek, i nowe skarpetki, a przede wszystkim &amp;ndash; nowe ORE. Znaczy nowe jak nowe, wydane w grudniu (fanka się odezwała), ale ślicznie wydana limitowana edycja. Chciałam pokazać rodzicom, ale booklet jest ilustrowany obrazkami korespondującymi z tytułem płyty, a nie chce mi się tłumaczyć, dlaczego Tommas śpiewa o masturbacji. Cudzej w dodatku. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po urodzinach wszystko zaczęło się układać. Wcześniej żadna siła nie mogła mnie zmusić do zajęcia się nauką i pisaniem prac, a tu nagle to, do czego zabierałam się przez cały maj zrobiło się &amp;bdquo;samo&amp;rdquo;, wiedza &amp;bdquo;sama&amp;rdquo; weszła do głowy, prace &amp;bdquo;same&amp;rdquo; się napisały, nawet wpisy pojawiły się magicznie. Na tej fali pozytywnych zmian w życiu zebrałam się w sobie i zaszyłam spodenki i rękawiczki, kt&amp;oacute;re się rozdarły rok temu w Gdańsku, poukładałam też ciuchy w szafie, pościel według koloru, a majtki w sztapelki według fasonu. Czuję się znacznie lepiej. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nareszcie miałam czas na to, żeby poczytać (biografia Wojaczka Szczawińskiego, najlepsza chyba, jaką czytałam, wyb&amp;oacute;r i opracowanie dramat&amp;oacute;w Mishimy, absolutnie wstrząsający i zapierający dech, ksiązka z gatunku &amp;bdquo;gdybym chciała podkreślać wszystkie celne zdania podkreśliłabym całą&amp;rdquo;, z beletrystyki raczej banalna &amp;bdquo;Fotografia&amp;rdquo; Lively, skończony wczoraj &amp;bdquo;Płonął ogień twoich oczu&amp;hellip;&amp;rdquo; Chevalier, po kt&amp;oacute;rej to powieści wiele sobie obiecywałam, a była najsłabszą z tych, kt&amp;oacute;re czytałam, &amp;bdquo;Targowisko pr&amp;oacute;żności&amp;rdquo; do ficka, jeszcze raz &amp;bdquo;Młot na czarownice&amp;rdquo;, żeby upewnić się, że nie miałam zwid i Piekara nie jest aż tak złym pisarzem, jak mi się po ostatniej wpadce wydawało, i nareszcie moje prywatne, a nie wypożyczone &amp;bdquo;Radio Yokohama&amp;rdquo;, zaskakująca powieść z drugim dnem, bardzo przyjemna lektura), nie licząc oczywiście rzeczy na studia. &lt;br /&gt;Przymuszona do bliższego spotkania z Homerem uświadomiłam sobie, że mogę na niego kląć, psioczyć i marudzić, ale to, co oczarowało mnie lat temu siedem nadal budzi taki sam podziw i uwielbienie &amp;ndash; epicki tok opowieści, detal, narracja. Tylko po to, żeby inaczej popatrzeć na Homera, w innym świetle zobaczyć bohater&amp;oacute;w, zrozumieć motywy ich postępowania i dostrzec w nich ludzi z krwi i kości warto było iść na te studia. &lt;br /&gt;Z innych drobiazg&amp;oacute;w: jednego ficka skończyłam, na dwa mam pomysł, trzeci nadal mnie kusi, a obrona licencjatu drugiego. Pociesza mnie myśl, że ocena z obrony to w iluśtam procentach średnia ze studi&amp;oacute;w. Może mnie nie obleją. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na koniec z innych wiadomości: dwa dni chodziłam jak kopnięta, bo Messerschmitt miał jakiegoś ropnia w uchu, a za każdym razem, kiedy pr&amp;oacute;bowaliśmy dobić się do weterynarza (czynny od 16 do 20) nie było szans w og&amp;oacute;le wejść do poczekalni. Na szczęście ropień sam zlazł. Jako chorego a następnie rekonwalescenta rozwydrzyłam kota jak nieszczęście, na popołudniowe drzemki chodzę do pokoju babci, bo on zajmuje moje ł&amp;oacute;żko. &lt;br /&gt;Chciałabym też poskarżyć się na pogodę. Nie żeby mi przeszkadzały podchmurne dni, deszcz i burze w nocy, bo bardzo dobrze czuję się w taką pogodę. Mam tylko jedno minimalne zastrzeżenie: wilgotność powietrza we Wrocławiu osiąga takie stany, że aby wyprać na przykład skarpetki wystarczy je położyć na parapecie i poczekać kilka chwil. Wrocław zawsze był koszmarnie malarycznym miastem, ale to, co się dzieje, przekracza wszelkie dopuszczalne granice, bo &amp;ndash; i m&amp;oacute;wię to ja, zaprawiona w bojach Wrocławianka &amp;ndash; dosłownie nie ma czym oddychać. &lt;br /&gt;Już mniejsza o to, że nie miałam okazji ubrać mojej nowej, kupionej w lutym, przefantastycznie gotyckiej bluzki, ale nie podoba mi się to zagrożenie powodziowe. Wczoraj przejeżdżając tramwajem nad Ślęzą nie mogłam uwierzyć, że rosnąca dotychczas na brzegu wierzba rośnie w wodzie, na dnie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Tygi, kochanie, bardzo dziękuję Ci za prezent. To było takie urocze i takie ciepłe, i takie wzruszające, że żadna herbata na świecie nie smakuje tak, jak ta od Ciebie ;* &lt;br /&gt;PPS. I ja przepraszam, że powtarzam to, co z zewnątrz wygląda na truizm. Ale razem z nim odeszła część mojego dzieciństwa, pewna epoka mojego życia. To sprawia, że na moment ogarnia mnie pewna melancholia. &lt;br /&gt;&amp;nbsp;</content>
  </entry>
  <entry>
    <id>urn:lj:livejournal.com:atom1:biedronek:31544</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://biedronek.livejournal.com/31544.html"/>
    <link rel="self" type="text/xml" href="http://biedronek.livejournal.com/data/atom/?itemid=31544"/>
    <title>Oruszurka z bałałajką, czyli grób Agamemnona na Rusi Kijowskiej</title>
    <published>2009-06-24T18:22:08Z</published>
    <updated>2009-06-24T18:22:08Z</updated>
    <lj:music>Rome, "Ni Dieu Ni Maitre"</lj:music>
    <content type="html">&lt;strong&gt;Prolog&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Wiecz&amp;oacute;r, połowa czerwca, kot śpi na podręczniku do greki. Błogostan. Lekkie znudzenie. Telefon. &lt;br /&gt;Ja: Hranuszkaaaa? Uczysz się na grekę? Bo nie wiem, co z tym zdaniem tu&amp;hellip; &lt;br /&gt;Hranush: Czyś ty zwariowała? Do osiemnastego pracę trzeba oddać. &lt;br /&gt;Ja: Nie! &lt;br /&gt;Hranush: Tak! Połowa komisji jedzie na jakieś sympozjum, musimy się obronić drugiego, nie ma drugiego terminu. &lt;br /&gt;Ja: &amp;hellip;o kurwa? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Akt I&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;*zasłona milczenia i nerwowe dziubanie w klawiaturę* &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Akt II &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Wtorek, wczesne przedpołudnie. Brama przed Hadesem u mnie w instytucie. W czwartek termin oddania prac do dziekanatu. Z Hadesu wychodzi dr Zieliński, promotor m&amp;oacute;j. &lt;br /&gt;Ja: Dzieńdobrypaniedoktorze. Czypanmożesprawdziłmojąpracę. Wysłałamwniedzielę. Wczwarekmuszęoddać. &lt;br /&gt;Dr Ziel: Ależ pani ma termin do 26. &lt;br /&gt;Ja: Nie, panie doktorze, do 18. &lt;br /&gt;Dr Ziel: ale umawialiśmy się na dwa terminy obrony. &lt;br /&gt;Ja: Ale potem inni wyjeżdżają i jest jeden termin. &lt;br /&gt;Dr Ziel: *patrzy, przez ramię* Gościwiiiiit? [dyrektor instytutu] A ile jest termin&amp;oacute;w obrony? &lt;br /&gt;Dr Malinowski: Jeden, bo potem ja wyjeżdżam. &lt;br /&gt;Dr Ziel: *z namysłem* nooo&amp;hellip; to musi pani oddać do czwartku. &lt;br /&gt;Komentarz: wielkie dzięki, panie doktorze. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;Akt III &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Wiecz&amp;oacute;r, męki tw&amp;oacute;rcze nad pracą zaliczeniową z literatury nowołacińskiej: &lt;br /&gt;Lustful: Ty patrz, mam tempo strona na godzinę plus spacer po pokoju&lt;br /&gt;Obscene: ale prujesz!&lt;br /&gt;Lustful: nie drzyj łacha ze mnie&lt;br /&gt;Obscene: ja nie drę łacha, ja podziwiam, moje tempo oscylowałoby w granicach p&amp;oacute;ł strony na dzień&lt;br /&gt;Lustful: a jakbyś miała termin na wczoraj? &lt;br /&gt;Obscene: to byłoby strona na godzinę minus koronka do miłosierdzia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obscene: w rezultacie wciąga Cię Wielka Bałałajka&lt;br /&gt;Lustful: przestaniesz nawiązywać do Kaoru? &lt;br /&gt;Obscene: a gdzie Kaoru ma bałałajkę?&lt;br /&gt;Lustful: no... przed sobą. A na czym gra? &amp;gt;&amp;lt;&lt;br /&gt;Obscene: Kao-chan. Tatarzy się tam w okolicach Rosji w sumie przelewali. Kao-chan z Wielkiej Rusi. Ruś Kaowska xD&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Akt IV &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Lustful: hm. Może ja bym ich napisała w lemonie o starożytnej Grecji?&lt;br /&gt;Obscene: lepiej nie, nogi Kaoru nie wyglądałyby najlepiej w tunice&lt;br /&gt;Lustful: poczułam się zabita. Wyobraziłam sobie jak to by wyglądało. O Boże *wyciera oczy*. A Die z rudymi włosami nadawałby się na... na Nerona? &lt;br /&gt;Obscene: spali Rzym i będzie &amp;quot;I'm a fuckin cesar, bitch!&amp;quot; i taki radosny, dajowy uśmiech&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Akt V &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Pomiędzy egzaminami: &lt;br /&gt;Lustful: wiesz co. Atsushi będzie mieszkał w odpowiednio zimnym pokoiku na poddaszu, gdzie będzie miał mn&amp;oacute;stwo papieru i ten. Miednicę. Imai będzie miał... bokobrody! i monokl albo binokle. I będzie, jak ekscentryk, należał do koła miłośnik&amp;oacute;w bicyklu. Już widzę jego opis.&lt;br /&gt;Obscene: boję się &lt;br /&gt;Lustful: mam wizję, jak powiewając połami surduta nadjeżdża na bicyklu ratować Atsushiego&lt;br /&gt;Obscene: *jebut*&lt;br /&gt;Lustful: nie ma Tobie za grosz romantyzmu *z wyrzutem*. Inna rzecz, że cokolwiek bym chciała napisać, Imai NA PEWNO miał coś podobnego. Nawet kurwa klatkę na kanarka na głowie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Epilog: &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Obscene: no bo daj spok&amp;oacute;j, aż Artowi opowiedziałam. Powiedział, że Imai nie może jeździć na bicyklu, bo się nie da wtedy machać nogami&lt;br /&gt;Lustful: o, proszę bardzo. W 1816 roku organizowano wyścigi drezyn, taki przodek bicykla bez pedał&amp;oacute;w, odpychało się nogami. To by było coś dla niego. Przełomem było wynalezienie welocypedu, w 1861 roku, znaczy dodali mu pedały, koło przednie było niewiele większe od tylnego. &lt;br /&gt;Obscene: ...&lt;br /&gt;Lustful: widzisz. Dałby radę xD &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lustful: już widzę starszą panią w loczkach, jak m&amp;oacute;wi do niego &amp;quot;ależ moje dziecko, nie powinieneś tak narażać zdrowia, lekarz zalecał ci powściągliwość i wyjazdy do w&amp;oacute;d&amp;quot; [żeby uniknąć suchot]&lt;br /&gt;Obscene: xD&lt;br /&gt;Lustful: *podejrzliwie*&lt;br /&gt;Obscene: widzisz, będziesz mogła suchoty wcisnąć i wszyscy będą szczęśliwi. Dialog:&lt;br /&gt;Art: -Z czego piejesz?&lt;br /&gt;Ja: -Z suchot.&lt;br /&gt;Art: -*wzdech* &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Generalnie jak widać dzięki wsparciu i atmosferze naukowej (tyłek Sugizo zwłaszcza, a Riku na seme tym bardziej, Drago :*) sesja zbliża się do końca i przy odrobinie szczęścia uda się wszystko pozałatwiać w terminach. Gościu od jogi robił mi więcej problem&amp;oacute;w z zaliczeniem niż jakikolwiek inny wykładowca i dzięki niemu przez dwa tygodnie miałam cztery jogi, callanetix i pilates. Z niczego tak się nie cieszę, że więcej go nie zobaczę. Egzamin z greki zaliczyłam cudem chyba znacznie wyżej, niż się spodziewałam, bo na czw&amp;oacute;rkach, a poszłam totalnie nieprzygotowana. Poza tym do przodu, nie mam na co narzekać, tak na dobrą sprawę, chciałabym tylko mieć pewność, że zaliczyłam hiszpański. I koniec, kropka, mam nadzieję, że przez najbliższe cztery lata nie będę musiała się już uczyć ŻADNEGO języka obcego zakończonego egzaminem&amp;hellip; &lt;br /&gt;C.d.n. &lt;br /&gt;&lt;a name="cutid1"&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wszystkie od Shadow :*&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;MEME 1 &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;15 lat temu: &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Poznałam Renatę &lt;br /&gt;Byłam wzorową uczennicą &lt;br /&gt;Słuchałam Michaela Jacksona &lt;br /&gt;Nosiłam włosy do pasa, przez co wyglądałam jak rumuńskie dziecko &lt;br /&gt;Pisałam pierwsze opowiadania, co litościwie pozostawimy bez komentarza&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;10 lat temu: &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Zetknęłam się z kulturą antyczną. Zostało mi do dzisiaj. &lt;br /&gt;Słuchałam Rolling Stones&amp;oacute;w &lt;br /&gt;Zaczytywałam się w Sienkiewiczu, co także litościwie pozostawimy bez komentarza, minus postać księcia Bogusława &lt;br /&gt;Miałam pasek na świadectwie &lt;br /&gt;Byłam beznadziejna z wf&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;5 lat temu: &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Byłam yaoistką do szpiku kości, nie mając pojęcia, że istnieje coś takiego jak yaoi &lt;br /&gt;Żyłam poezją Wojaczka, Bursy i Borowskiego &lt;br /&gt;Słuchałam black metalu i wyglądałam do wyrzygania metalowo i mrocznie &lt;br /&gt;Beznadziejnie podkochiwałam się w Agacie &lt;br /&gt;W moim życiu pojawił się jedyny mężczyzna, kt&amp;oacute;ry może wejść mi na głowę. M&amp;oacute;j kot. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;3 lata temu: &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Poznałam Sis, o ile mnie pamięć nie myli &lt;br /&gt;Nie widziałam świata poza D&amp;rsquo;espairsRay &lt;br /&gt;Namiętnie i w wielkich ilościach czytałam ficki &lt;br /&gt;Odkryłam, że na studia można lać, a to i tak niczego nie zmienia &lt;br /&gt;Odkryłam zieloną herbatę &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Zeszłego roku: &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Odkryłam Lulu Cafe &lt;br /&gt;Umarł m&amp;oacute;j kot &lt;br /&gt;Na zab&amp;oacute;j zakochałam się w Riku &lt;br /&gt;Odkryłam moją ulubioną herbatę &lt;br /&gt;Obłowiłam się na WTK w bibliofilskie wydania poezji orientalnej &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Wczoraj: &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Pisałam koszmarny egzamin z hiszpańskiego &lt;br /&gt;Zjadłam kopytka, kt&amp;oacute;re uwielbiam, a kt&amp;oacute;re moja mama zazwyczaj robi beznadziejne &lt;br /&gt;Skończyłam czytać &amp;bdquo;Targowisko pr&amp;oacute;żności&amp;rdquo; &lt;br /&gt;Skończyłam katować dyskografię L'Ame Immortelle, za co chwała niech będzie niebiosom &lt;br /&gt;Zmokłam jak kura &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Dzisiaj: &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Nadrobiłam połowę zaległości na LJu &lt;br /&gt;Wzięłam prysznic &lt;br /&gt;Przypomniałam sobie, że nadal mam dwa wypracowania z hiszpańskiego w plecy i bardzo się tym przejęłam &lt;br /&gt;Rozczuliłam się nad sms od Nazgula, Nawłaja i Drago &lt;br /&gt;Ściągnęłam jakiś jrock, kt&amp;oacute;rego i tak słuchać nie będę &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Jutro: &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Pewnie napiszę te wypracowania &lt;br /&gt;Podejmę negocjacje z rodzicami &lt;br /&gt;Wpadnę w panikę, że mam za mało czasu &lt;br /&gt;Będę prasować &lt;br /&gt;Skończę czytać Murakamiego &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;3 złe nawyki: &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Dzielę włos na czworo &lt;br /&gt;Za p&amp;oacute;źno chodzę spać &lt;br /&gt;Zawsze mam na wszystko czas, tylko nigdy na nic nie mogę zdążyć &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Obecne zainteresowania: &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Historia roweru &lt;br /&gt;Długoletnie prognozy społeczne i gospodarcze na przyszłość &lt;br /&gt;Zakupy i kwestie finansowe &lt;br /&gt;Wyb&amp;oacute;r drogi życiowej, o czym bardzo nie lubię, jak mi się przypomina &lt;br /&gt;Sesja i brakujące pokemony &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;MEME 2 &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;A - Age: Dwadzieścia&amp;hellip; eee&amp;hellip; ileś &lt;br /&gt;B - Bed size: Coś koło 1.70 &lt;br /&gt;C - Chore you hate: Sprzątanie w soboty. Nie wiem, kto to, kurwa, wymyślił, ale niech się z tym sam użera &lt;br /&gt;D - Cat's name: Messerschmitt, Fruzia&lt;br /&gt;E - Essential start your day item: Poduszka, w kt&amp;oacute;rą mamroczę &amp;bdquo;jeszcze nie, jeszcze nie&amp;rdquo;, ewentualnie m&amp;oacute;j kot, kt&amp;oacute;ry jest znacznie skuteczniejszy niż budzik w telefonie. Świadomość, że skończyłam zajęcia, to jest to!&amp;nbsp; &lt;br /&gt;F - Favorite color/s: Czarny, biały, niebieski &lt;br /&gt;G - Gold or Silver: Platyna, najchętniej z jakimś nierzucającym się w oczy, piekielnie drogim kamyczkiem&amp;nbsp; &lt;br /&gt;H - Height: Mały &lt;br /&gt;I - Instruments you play(ed): Nerwy. &lt;br /&gt;J - Job title: Leń! &lt;br /&gt;K - Kid(s): Nie cierpię &lt;br /&gt;L - Living arrangements: Niebiesko&amp;nbsp; &lt;br /&gt;M - Mom's name: Alicja &lt;br /&gt;N - Nicknames: Biedronka &lt;br /&gt;O - Overnight hospital stay other than birth: Ani p&amp;oacute;ł &lt;br /&gt;P - Pet Peeve: Wszystko, co hałasuje i śmierdzi, tak ze zwierząt, jak i homo rzekomo sapiens, w tym przypadku wszystko, co śmieci. Śmiecenie, plucie i błędy ortograficzne doprowadzają mnie do szału &lt;br /&gt;R - Right or left handed: Praworęczna, ale zniszcz moją książkę, lewą ręką też umiem wydrapać oczy i wybić zęby &lt;br /&gt;S - Siblings: Proszę popatrzeć na Nawłaja, kiedy nie wygląda trochę jak Imai&amp;nbsp; &lt;br /&gt;T - Time you wake up: Rzadko kiedy przed dziesiątą&amp;nbsp; &lt;br /&gt;U - Underwear: Koronkowa i czarna &lt;br /&gt;V - Vegetable you dislike: Wszystkie, poza og&amp;oacute;rkiem (tyko konserwowe) i buraczkami (tylko ćwikła) trzy razy do roku &lt;br /&gt;W - Ways you run late: Festina lente, jak mawiał jeden taki starożytny &lt;br /&gt;X - X-rays: Szczęka, kiedy mi aparat zakładali. No i zęby, do leczenia. &lt;br /&gt;Y - Yankee or Redneck? Hę? &lt;br /&gt;Z- Zoo favorite: Nie cierpię zoo i wszystkich tych śmierdzących zwierząt (minus koty i węże), szczeg&amp;oacute;lnie bydła, małp, ryb i robactwa. Te dwa ostatnie może nie śmierdzą, ale nadrabiają wyglądem.&amp;nbsp;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;</content>
  </entry>
  <entry>
    <id>urn:lj:livejournal.com:atom1:biedronek:29020</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://biedronek.livejournal.com/29020.html"/>
    <link rel="self" type="text/xml" href="http://biedronek.livejournal.com/data/atom/?itemid=29020"/>
    <title>Jest po 23 a ja nadal nic nie umiem</title>
    <published>2009-04-16T21:22:14Z</published>
    <updated>2009-04-16T21:24:12Z</updated>
    <lj:music>The Bullet, "My Pain"</lj:music>
    <content type="html">Dziesięć powod&amp;oacute;w, dla kt&amp;oacute;rych mam ochotę sobie pomarudzić: &lt;br /&gt;1) Chce mi się nowych rękawiczek, a tu jak na złość nic ciekawego. &lt;br /&gt;2) Mam całą szafę ciuch&amp;oacute;w, kt&amp;oacute;re lekko się już nie mieszczą i nie mam w co się ubrać. &lt;br /&gt;3) Mam jutro kolokwium z hiszpańskiego i jakoś nie za bardzo wiedzę należytą, a uczyć nie chce mi się strasznie. No i boli mnie głowa. &lt;br /&gt;4) Nadal nie wysłałam mgr Sz. zdań, kt&amp;oacute;re sama wymyśliłam po polsku i przetłumaczyłam na grecki, a kt&amp;oacute;re miały ilustrować wszystkie znane mi składnie (ACI, NCI, Genetivus Absolutus i Genetivus Partitivus, na przykład &amp;bdquo;Kto wyzwoli ojczyznę&amp;rdquo; i &amp;bdquo;Ojcowie byli pewni, że ich synowie będą mądrzejsi&amp;rdquo;. Jestem geniuszem, kuffa = =&amp;rsquo;) &lt;br /&gt;5) Siva się rozpada. Ciekawe, kto będzie następny. Nega? Heisei Ishin? &lt;br /&gt;6) Riku nadal nie wygląda, jakby był z Kisakim. &lt;br /&gt;7) Byłam wczoraj na jodze. Szpagat zrobiłam bez problemu. Problemem było pozbieranie potem kończyn, bo myślałam, że już mi tak zostanie. Przygnębiające jest to, że facet od jogi, na oko młodszy od mojego dziadka (rocznik 1917) o jakieś dziesięć lat, zrobił szpagat, wstał, przeszedł się po sali, pośmiał się z nas i zrobił szpagat jeszcze raz. Podejrzewam też, że słowo &amp;bdquo;asana&amp;rdquo; oznacza &amp;bdquo;pr&amp;oacute;buję nie uszkodzić sobie&amp;rdquo;, jak wczoraj wykonałam rozciągającą kręgosłup cośstrasznegoasana, to poczułam wszystkie ścięgna, jakie mam. A także te, kt&amp;oacute;rych nie mam. &lt;br /&gt;8) Facet od jogi nadal jest stary, obleśny i włochaty. &lt;br /&gt;9) Mam dużo książek, a wszystkie nudne jak cholera. Biografia Wojaczka Kierca okazała się porażką roku &amp;ndash; nie wiem, jak to jest, że trzydzieści lat temu napisał bardzo dobre krytyczne om&amp;oacute;wienie poezji Wojaczka, rzeczowe i bezpretensjonalne, a teraz z afektowanym zacięciem kreuje go na bożyszcze, człowieka namaszczonego, z super-świadomością swojego boskiego poetyckiego posłannictwa. I głęboki tragizm, a także, ach, niezrozumienie i tylko ja, ja jeden, wybrany przez Poetę i namaszczony, godzien jestem pisać o nim, ach, zdjęcie Autora z synem na stronie 78. Bodajby się udławił swoją bufonadą. Bardzo podobało mi się za to wykazanie, że w latach 65-70 światem wstrząsały wielkie zmiany umysłowe, bo Jim Morrisom z The Doors, Grotowski z Teatru Laboratorium, połowa polityk&amp;oacute;w świata i Wojaczek na pewno działali w mentalnym sprzymierzeniu. To samo Srokowski w swojej biografii, aż się flaki przewracają &amp;ndash; jeśli ktoś buduje mit Wojaczka, to tacy jak oni biografowie z bożej łaski, z kt&amp;oacute;rych pisaniny nic nie wynika, a każdy pr&amp;oacute;buje zdyskredytować pozostałych. Tak naprawdę kawał dobrej roboty odwalił Bereś ze swoim wydaniem prawie setki wywiad&amp;oacute;w ze znajomymi Wojaczka. Jedyna książka, z kt&amp;oacute;rej wyłania się w miarę sp&amp;oacute;jny i na oko wierny obraz tego człowieka. &lt;br /&gt;10) Chce mi się chrupek, ale jestem za bardzo rozlazła, żeby iść do sklepu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zostałam otagowana przez kilka os&amp;oacute;b do zrobienia skądinąd sympatycznego meme jrockowego. Rzecz polega na wypisaniu w kolejności piętnastu jrockowc&amp;oacute;w, z kt&amp;oacute;rymi chciałoby się iść do ł&amp;oacute;żka. &lt;br /&gt;Okazało się to zadaniem wyjątkowo trudnym, ale mam nadzieję, że tagujący nie poczują się rozczarowani. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name="cutid1"&gt;&lt;/a&gt;1. &lt;strong&gt;Riku&lt;/strong&gt;. Wiadomo. Czy ktoś jest zaskoczony? Na pewno ma w ł&amp;oacute;żku dużo maskotek Kisakiego, to byśmy się razem pobawili, a potem możemy pooglądać co robią koty na balkonie. Albo pooglądać jego fantastycznie cyniasty telewizor, jaki ma od Kisakiego. Mogę wziąć m&amp;oacute;j koncert, taka będę nawet. &lt;br /&gt;2. &lt;strong&gt;Tsukasa&lt;/strong&gt;. Wiadomo, D&amp;rsquo;espairsRay. Nikt nie jest zaskoczony, prawda? Wygląda na kogoś, kto ma prześcieradło rozłożone bez grudek i zawinięć, a ja nie lubię skozionego. Jego ł&amp;oacute;żko jest zatem stworzone dla mnie! &lt;br /&gt;3. &lt;strong&gt;Karyu&lt;/strong&gt;, jak wyżej. Bo ma kota. Ładnego. &lt;br /&gt;4. &lt;strong&gt;Jun&lt;/strong&gt;, Phantasmagoria. Bo oglądanie fluorescencyjnych zabawek pod kołdrą i rajd resoraczkami wok&amp;oacute;ł ł&amp;oacute;żka mogą być doświadczeniami mojego życia. &lt;br /&gt;5. &lt;strong&gt;Atsushi Sakurai&lt;/strong&gt;, ponieważ ma opinię bardzo uprzejmego człowieka, więc może odstąpiłby mi całe ł&amp;oacute;żko, a coś mi m&amp;oacute;wi, że ma duże i wygodne. Podejrzewam natomiast, że chrapie i wstaje wcześnie, więc tym bardziej niech sobie śpi gdzieś indziej. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Hm. To jeszcze dziesięciu, tak? Koncept mi się kończy. &lt;br /&gt;6. &lt;strong&gt;Die&lt;/strong&gt;, bo moglibyśmy poskakać po poduszkach [&amp;bdquo;Hop siup po kanapie, Kaoru nas nie złapie&amp;rdquo; i &amp;bdquo;bo ja jestem śliski grzybek marynowany&amp;rdquo;]. Poza tym o ile mnie pamięć nie myli, Die lubi spać długo. Coś jak ja. &lt;br /&gt;7. &lt;strong&gt;Kaoru&lt;/strong&gt;, bo podobno lubi spać, kiedy jest absolutnie ciemno. Ja też. &lt;br /&gt;8. &lt;strong&gt;Hazuki&lt;/strong&gt;, Lynch, bo ma Takę. A ja mam przed snem syndrom &amp;bdquo;poczytaj mi tato&amp;rdquo;, co z głosem Hazukiego może być bardzo przyjemne (w Twoje ręce, Nazgulu). &lt;br /&gt;9. &lt;strong&gt;Taka&lt;/strong&gt;, The Underneath, bo ma Hazukiego. &lt;br /&gt;10. &lt;strong&gt;Tsurugi&lt;/strong&gt;, Sadie. Bo jest chudy i zajmuje mało miejsca. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja wiem, że populacja liczy sobie jakieś trzy i p&amp;oacute;ł miliarda mężczyzn, a człowiek przesypia ponad połowę swojego życia, ale bez przesady. Piętnastka to naprawdę dużo. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;11.&lt;strong&gt; Hitomi/Kanoma/Sanaka&lt;/strong&gt; czy jak tam się obecnie nazywa. Moran ewentualnie wcześniej Fatima. Jest ładny i ma w sobie coś takiego, że podejrzewam, że śpi w bardzo delikatnej, chłodnej satynowej pościeli. A ja nie lubię bawełnianej. &lt;br /&gt;12. &lt;strong&gt;Hide&lt;/strong&gt; z Buck-Ticka. Bliźniak, przegadalibyśmy całą noc. Myślałam o Reicie, ale trochę się boję, że by mi piżamę upaprał pudrem, szminką i kredką do oczu. &lt;br /&gt;13. &lt;strong&gt;Aggy&lt;/strong&gt; z Deluhi. Bo fajny jest, poszlibyśmy pić w ł&amp;oacute;żku. &lt;br /&gt;14. Czy ja wiem? Może &lt;strong&gt;Inoran&lt;/strong&gt;. W ciekawy spos&amp;oacute;b nie ma tyłka, nie wygląda też na bardzo silnego, więc przy odrobinie szczęścia jak go przysiądę i zacznę opętańczo wrzeszczeć na Drago, to chociaż jedna osoba będzie szczęśliwa. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Haha. Nikt nie zgadanie, kto będzie piętnasty. &lt;br /&gt;15. &lt;strong&gt;Szymonek&lt;/strong&gt;. Szymonek, jak powszechnie wiadomo, ma wiele wsp&amp;oacute;lnego z Pewnym Gitarzystą (minus nerwica n&amp;oacute;g czy co to tam jest) stąd obecność w meme jrockowym. Z Szymonkiem śpi się najlepiej na świecie, bo nie chrapie, nie rozpycha się, śpi synchronicznie i nie budzi mnie za wcześnie, a czasem pożycza piżamę. Poza tym tylko u Szymonka nie mam problem&amp;oacute;w z zasypianiem. Inna rzecz, że śnią mi się dziwne rzeczy, ale jak się człowiek naogląda Gakuto-chana galopującego po bezkresnych stepach, to nie ma się co dziwić. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chciałabym zaznaczyć, że nikt nie powiedział, że to ma być spanie w znaczeniu seksualnym. Kto spoczynek przerywa strudzonemu, niech do końca życia je powidła!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dostałam też kilka innych meme, charakterologicznych tym razem. Bardzo przepraszam, ale nie pamiętam, kto mi co wybrał, robię zatem po kolei. &lt;br /&gt;&lt;a name="cutid2"&gt;&lt;/a&gt;&lt;strong&gt;Riku &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;1. Czy lubisz tę osobę? &lt;br /&gt;Tylko kiedy jest rozkoszny. Jest nim czasem coś strasznie smutnego i bardzo samotnego i wtedy kompletnie mnie rozczula, a to nie ma nic wsp&amp;oacute;lnego z lubieniem. Myślę, że jest tu jeszcze trochę szacunku, trochę uwielbienia, szczypta fascynacji i kompletny fangirlizm. &lt;br /&gt;2. Jak ją nazywasz? &lt;br /&gt;Riku? No jak go mam nazywać? Zdarza mi się zrobić &amp;bdquo;awwww&amp;rdquo; kiedy o nim m&amp;oacute;wię zamiast imienia, ale to chyba nie o to chodzi. &lt;br /&gt;3. Jaki kolor kojarzysz z tą osobą? &lt;br /&gt;Czarny i złoty. &lt;br /&gt;4. Patrząc na charakter, jak myślisz, jaką ma grupę krwi? &lt;br /&gt;Jaką grupę krwi może mieć ktoś, kto ma plecaczek w kształcie robocika i karmi koty? &lt;br /&gt;5. Co chciałabyś powiedzieć tej osobie? &lt;br /&gt;Ubierz szalik. Nie jedz w Makdolcu, bo to niezdrowe, a poza tym przytyjesz. Jak możesz słuchać Kuroyume? Naprawdę powinieneś znaleźć sobie jakieś hobby, a nie ciągle się tatuować, skończysz jak Ka-yu. Z kt&amp;oacute;rym notabene wsadziłam cię kiedyś do ł&amp;oacute;żka. Co czytasz? W og&amp;oacute;le daj powąchać swoje perfumy, bo jestem ciekawa. Jaka jest Twoja ulubiona kawa? Kopsnij szluga. *chwila milczenia, nagły rzut na Riku, nerwowe szarpanie za rękaw* jakijest, jakijest, jakijest? [Dla niezorientowanych: Kisaki w ł&amp;oacute;żku]. &lt;br /&gt;6. Co byś chciała zrobić z tą osobą: uścisnąć rękę, przytulić czy pocałować? &lt;br /&gt;Przytulić, bo jest cudownie kościsty. Najlepiej na dobranoc, jak będzie szedł spać z Kisakim, co mam solenny zamiar podglądać bezwstydnie i bez żenady. Kisakiego przytulać nie chcę, bo jest za duży. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Tsukasa &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;1. Czy lubisz tę osobę? &lt;br /&gt;Nie bardzo mam odwagę. Raczej budzi m&amp;oacute;j głęboki podziw i czyste uwielbienie. &lt;br /&gt;2. Jak ją nazywasz? &lt;br /&gt;Tsukasa? Nie przeszłoby mi przez gardło zdrobnienie. Nie jestem Karyu. &lt;br /&gt;3. Jaki kolor kojarzysz z tą osobą? &lt;br /&gt;Czarny i szary. Od jakiegoś czasu fioletowy, w starszym okresie purpurę. &lt;br /&gt;4. Patrząc na charakter, jak myślisz, jaką ma grupę krwi? &lt;br /&gt;Samczą jak mało kto. &lt;br /&gt;5. Co chciałabyś powiedzieć tej osobie? &lt;br /&gt;Chciałabym się w og&amp;oacute;le mieć odwagę odezwać się w jego obecności. Podejrzewam, że to jest typ, kt&amp;oacute;ry kompletnie by mnie onieśmielił. &lt;br /&gt;6. Co byś chciała zrobić z tą osobą: uścisnąć rękę, przytulić czy pocałować? &lt;br /&gt;Proszę dopisać tam pytanie &amp;bdquo;uwieść&amp;rdquo; i skierować do Karyu. Ściskanie ręki Tsukasy może się źle skończyć, podobno ma bardzo silny uścisk, Hizumi świadkiem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Ka-yu &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;1. Czy lubisz tę osobę? &lt;br /&gt;Ni wiem, jest Koziorożcem, z takowymi ciężko mi się dogadać. &lt;br /&gt;2. Jak ją nazywasz? &lt;br /&gt;Ka-yu? Nie nazywam, bo raczej rzadko się widujemy. &lt;br /&gt;3. Jaki kolor kojarzysz z tą osobą? &lt;br /&gt;Czerwony i czarny. &lt;br /&gt;4. Patrząc na charakter, jak myślisz, jaką ma grupę krwi? &lt;br /&gt;Zmrożoną. Chyba, że w okolicy jest Yasu, to pewnie wrzącą. &lt;br /&gt;5. Co chciałabyś powiedzieć tej osobie? &lt;br /&gt;Gdzie Ty się podziewasz? &lt;br /&gt;6. Co byś chciała zrobić z tą osobą: uścisnąć rękę, przytulić czy pocałować? &lt;br /&gt;Przyjrzeć się uważnie, co ma wytatuowane wszędzie i zaciągnąć do kosmetyczki na natychmiastową depilację. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na koniec jest pytanie si&amp;oacute;dme, w kt&amp;oacute;rym mam otagować pięć os&amp;oacute;b i podać osobę do opisania. Nie wiem, kto jeszcze nie robił, ale jeśli ktoś chce, to bardzo proszę napisać w komentarzu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name="cutid3"&gt;&lt;/a&gt;Meme zespołowe. &lt;br /&gt;Krok pierwszy: Wybierz zesp&amp;oacute;ł, kt&amp;oacute;ry lubisz i dość dobrze znasz.&lt;br /&gt;Krok drugi: Odpowiedz na pytania. Możesz odpowiadać całościowo jako zesp&amp;oacute;ł albo według poszczeg&amp;oacute;lnych członk&amp;oacute;w zespołu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zesp&amp;oacute;ł: &lt;strong&gt;Buck-Tick &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;1. Jak poznałaś zesp&amp;oacute;ł?&lt;/em&gt; Z ciekawości ściągnęłam &amp;bdquo;Gessekai&amp;rdquo; z &amp;bdquo;Devil and Freud&amp;rdquo; i Nawłaj świadkiem, że nie mogłam wytrzymać bez tego kawałka. Rok p&amp;oacute;źniej przezywał nawr&amp;oacute;t fascynacji po &amp;bdquo;One Life, One Death Cut up&amp;rdquo; i tak zostało. &lt;br /&gt;&lt;em&gt;2. Ze wszystkich ich utwor&amp;oacute;w, kt&amp;oacute;ry jest twoim ulubionym?&lt;/em&gt; &amp;bdquo;Rakuen&amp;rdquo;. &lt;br /&gt;&lt;em&gt;3. Kt&amp;oacute;rą ich PV lubisz najbardziej?&lt;/em&gt; &amp;bdquo;Romance&amp;rdquo;, oczywiście. &amp;bdquo;Sasayaki&amp;rdquo; ma sw&amp;oacute;j klimat. &lt;br /&gt;&lt;em&gt;4. Jeśli byliby rodziną, kim byli by poszczeg&amp;oacute;lni członkowie? wyjaśnij sw&amp;oacute;j wyb&amp;oacute;r. &lt;/em&gt;&lt;br /&gt;To jest doskonałe pytanie do Lyncha. &lt;br /&gt;Toll jako w&amp;oacute;dz drabiniasty całego plemienia. Specjalność: kontakt z duchami przodk&amp;oacute;w. Opiekuje się młodszym braciszkiem, Utą. Duchem jako takim będzie Imai, bo jest wystarczająco dziwny. I sprawia wrażenie, że żyje w swoim świecie. Hide, ze względu na kontakty z yakuzą, byłby plenipotentem na ich plantacji karmelu, z kt&amp;oacute;rej zyski czerpałby Atsushi i żył jak na posiadacza ziemskiego przystało. &lt;br /&gt;&lt;em&gt;5. Jeśliby byli twoimi kolegami z klasy to jacy by byli? &lt;/em&gt;&lt;br /&gt;Toll byłby nauczycielem. Uta byłby prefektem klasowym, bo ma w sobie coś takiego. Hide zawsze siedziałby w ostatniej ławce i olewał wszystko, Imai spędzałby czas w klasopracowni chemicznej, gdzie robiłby r&amp;oacute;żne dziwne doświadczenia. Jak to on. Albo na k&amp;oacute;łku plastycznym, gdzie podrywałby bez opamiętania Atsushiego. Tja. &lt;br /&gt;&lt;em&gt;6. Jeślibyś miała iść na randkę z jednym z nich, to gdzie byś poszła? &lt;/em&gt;&lt;br /&gt;Na randkę z kimś, kto m&amp;oacute;głby być moim ojcem. Bez przesady. Z Imaim na jogę! :D&lt;br /&gt;&lt;em&gt;7. Jeślibyś miała pracować z nimi w jednym miejscu, to co poszczeg&amp;oacute;lni członkowie zespołu by robili? &lt;/em&gt;&lt;br /&gt;Ja i praca. Coś się komuś pomyliło. Imai byłby projektantem, Uta organizatorem, Hide koordynatorem, Toll wykonawcą, a Atsuhi przychodziłby nadać ostateczny kształt. Ja przychodziłabym na gotowe. &lt;br /&gt;&lt;em&gt;8. Jak czujesz, jakie zwierzę mogłoby reprezentować każdego z zespołu? &lt;/em&gt;&lt;br /&gt;Toll: koza, wiadomo. &lt;br /&gt;Hide: karmelowiec chiński. &lt;br /&gt;Atsushi: kot, wiadomo. &lt;br /&gt;Imai: kameleon. Ma podobny wyraz twarzy sugerujący przebywania w swoim własnym świecie. &lt;br /&gt;Uta: Myszoskoczek. Nie wiem, czemu. &lt;br /&gt;&lt;em&gt;9. Jeślibyś miała dać każdemu z zespołu prezent, to co by to było? &lt;/em&gt;&lt;br /&gt;Depilatory. Dla całej piątki. &lt;br /&gt;&lt;em&gt;10. Opisz, co ten zesp&amp;oacute;ł znaczy dla ciebie. &lt;/em&gt;&lt;br /&gt;Na pewno jedna z ostatnich naprawdę silnych fascynacji muzycznych, poza tym jeden z ciekawszych zespoł&amp;oacute;w, jaki wydała scena jrockowa w og&amp;oacute;le. Swego czasu byłam z nimi bardzo mocno związana emocjonalnie, ale ile tak naprawdę dla mnie znaczą? Tyle, ile wzruszenia może wywołać ich muzyka. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zesp&amp;oacute;ł: &lt;strong&gt;Phantasmagoria &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;1. Jak poznałaś zesp&amp;oacute;ł? &lt;/em&gt;Przez PVkę do &amp;bdquo;Material Pain&amp;rdquo; i koncert&amp;hellip; hm, Genei Bijikan? &lt;br /&gt;&lt;em&gt;2. Ze wszystkich ich utwor&amp;oacute;w, kt&amp;oacute;ry jest twoim ulubionym?&lt;/em&gt; &amp;bdquo;&amp;hellip;Vanish&amp;rdquo;, &amp;bdquo;Lost In&amp;hellip;&amp;rdquo;, &amp;bdquo;Moonlight Revival&amp;rdquo;, &amp;bdquo;Material Pain&amp;rdquo;. &lt;br /&gt;&lt;em&gt;3. Kt&amp;oacute;rą ich PV lubisz najbardziej?&lt;/em&gt; &amp;bdquo;Lost In&amp;hellip;&amp;rdquo;, &amp;bdquo;Material Pain&amp;rdquo;. &lt;br /&gt;&lt;em&gt;4. Jeśli byliby rodziną, kim byli by poszczeg&amp;oacute;lni członkowie? wyjaśnij sw&amp;oacute;j wyb&amp;oacute;r. &lt;br /&gt;&lt;/em&gt;Nie, kompletnie nie widzę ich jako rodziny. &lt;br /&gt;&lt;em&gt;5. Jeśliby byli twoimi kolegami z klasy to jacy by byli? &lt;/em&gt;&lt;br /&gt;Matoi w pierwszej ławce jako prymus. Kisaki jako niekwestionowana gwiazdka klasy z wianuszkiem adorator&amp;oacute;w &amp;ndash; w pierwszym rządku Riku, kt&amp;oacute;ry zawsze robi za niego zadania domowe i nosi worek z kapciami na wf. Iori i Jun w ostatniej ławce, Iori zawsze lepiej przygotowany, Jun zawsze czarująco wykręcający się sianem. &lt;br /&gt;&lt;em&gt;6. Jeślibyś miała iść na randkę z jednym z nich to gdzie byś poszła? &lt;/em&gt;&lt;br /&gt;Pytanie. Oglądać koty i telewizor. No i czekać na Kisakiego. Ja też lubię czekoladę, możemy się dogadać. Mogłabym iść z Hunem na horror rzucać się popcornem albo wprosić się do Ioriego na obiad. &lt;br /&gt;&lt;em&gt;7. Jeślibyś miała pracować z nimi w jednym miejscu, to co poszczeg&amp;oacute;lni członkowie zespołu by robili? &lt;/em&gt;&lt;br /&gt;Kisaki jako szef. Iori jako specjalista od dobrego wrażenia. Jun jako specjalista od public relations. Matoi jako kelnereczka, bo do niczego innego się nie nadaje. Riku jak zawsze pełny dobrych chęci, entuzjazmu, skoro do poświęceń i zapatrzony w Kisakiego. No i ja. Tja. &lt;br /&gt;&lt;em&gt;8. Jak czujesz, jakie zwierzę mogłoby reprezentować każdego z zespołu? &lt;/em&gt;&lt;br /&gt;Nie, kompletnie tego nie widzę. Może dlatego, że, jak powiedziała moja mama, w szczytowym okresie wszyscy wyglądali jak papugi. &lt;br /&gt;&lt;em&gt;9. Jeślibyś miała dać każdemu z zespołu prezent, to co by to było? &lt;/em&gt;&lt;br /&gt;Riku dostałby Kisakiego. Jun resoraczek. Iori karnet wizyt do lekarza. Matoi karnet wizyt do salonu odnowy biologicznej, fitness i saunę. Z naciskiem na fitness. I porady dietetyka. Kisaki święty spok&amp;oacute;j, Riku i nowy telewizor. I w bonusie mnie z kamerą. Przepraszam, że jestem straszna. &lt;br /&gt;&lt;em&gt;10. Opisz, co ten zesp&amp;oacute;ł znaczy dla ciebie. &lt;/em&gt;&lt;br /&gt;Zawsze, kiedy mam ochotę napisać, że jednak niewiele, bo nie była takim napadem fangirlizmu jak Sadie, Despa czy BT, przypomina mi się, jak się czułam, kiedy ich słuchałam i jak często to robiłam. Chyba znaczy więcej niż mi się wydaje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A poza tym nowa wersja gg ssie. Uważam, że projektanci teko komunikatora powinni wiedzieć, jaki ciężar odpowiedzialności za komunikację międzyludzką na nich spoczywa i nie wypuszczać buli, kt&amp;oacute;re kasują listy, nie otwierają link&amp;oacute;w i żrą ram jak głupie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;</content>
  </entry>
  <entry>
    <id>urn:lj:livejournal.com:atom1:biedronek:28754</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://biedronek.livejournal.com/28754.html"/>
    <link rel="self" type="text/xml" href="http://biedronek.livejournal.com/data/atom/?itemid=28754"/>
    <title>biedronek @ 2009-04-08T19:01:00</title>
    <published>2009-04-08T17:02:27Z</published>
    <updated>2009-04-08T17:02:27Z</updated>
    <lj:music>Bicie mojego własnego serca. Gdzieś w przełyku chyba.</lj:music>
    <content type="html">Napisałam: &amp;bdquo;To zależy, kiedy miałabym umrzeć. Filharmonik&amp;oacute;w Berlińskich pod Karajanem wykonujących mszę C-moll Mozarta, The Hilliard Ensemble śpiewających Missa pro Defunctis Palestriny albo tych samych pan&amp;oacute;w z Garbarkiem, w repertuarze z &amp;lsquo;Officium&amp;rsquo;&amp;rdquo;. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tych samych pan&amp;oacute;w z Garbarkiem, w repertuarze z &amp;bdquo;Officium&amp;rdquo;. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Plakat zobaczyłam wczoraj. &lt;br /&gt;Teraz patrzę na bilet i nie wierzę, że jest prawdziwy. Kiedy go dotykam, czuję jak lekko drżą mi ręce. &lt;br /&gt;Miesiąc. Miesiąc. Mogłabym zacząć liczyć godziny. &amp;nbsp;</content>
  </entry>
  <entry>
    <id>urn:lj:livejournal.com:atom1:biedronek:28642</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://biedronek.livejournal.com/28642.html"/>
    <link rel="self" type="text/xml" href="http://biedronek.livejournal.com/data/atom/?itemid=28642"/>
    <title>Prolegomena do piosenki o Poecie</title>
    <published>2009-04-03T23:39:12Z</published>
    <updated>2009-04-04T00:36:14Z</updated>
    <content type="html">Poeta. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*** &lt;br /&gt;Kiedy m&amp;oacute;wię, że fangirlizm jako taki jest mi obcy, nie jestem daleka doprawdy. Ale kiedy zaznaczam, że był ktoś, na kogo reagowałam jak na fankę przystało: wzruszeniem, łzami, chorobliwą ciekawością, ekstatycznym uwielbieniem albo poczuciem przeczuwanego zrozumienia, mam na myśli jedną osobę. Bo ktoś taki był. &lt;br /&gt;Pech chciał, że nawet się spotkaliśmy: ja, wyżej niż on, podobno wysoki, i on, teraz na zawsze oddany tej, o kt&amp;oacute;rej pisał tak często. &amp;bdquo;Ja jestem pionowa, ty jesteś poziomy&amp;rdquo;. Czy tak brzmiała końc&amp;oacute;wka tego wiersza? Pech chciał, że dzieliła nas warstwa ziemi i ciężar kamienia, przecinający wszystkie sfery, wszystkie &amp;bdquo;barwy malowane nocą&amp;rdquo;. I to, co chyba najtrudniej było mi zrozumieć; rządek cyfr układających się w czytelne świadectwo przemijania. &lt;br /&gt;Nikt nigdy nie zajął jego miejsca. Ani Krynicki, ani Celan, ani Czechowicz, ani Bursa. Nawet nie Hłasko i nie Borowski, kt&amp;oacute;rych przecież kochałam. Nie Kyo, nie Die, nie Tsukasa, nawet nie Riku i Atsushi. Kwestia legendy? Kwestia dojrzałości? &lt;br /&gt;Był jedynym tw&amp;oacute;rcą, wobec kt&amp;oacute;rego dorobku pozostawałam milcząca. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jego poezja towarzyszyła mi przez kilka lat, tych &amp;bdquo;zaraz-po-buncie&amp;rdquo;, z największą wrażliwością. I tak naprawdę nigdy z niej nie wyrosłam, jedynie odkrywałam na nowo, czytałam w innym rytmie, symbole i alegorie odsłaniały nowe płaszczyzny. I inaczej je oceniałam. To chyba przede wszystkim, ponieważ czytanie jego wierszy było tak naprawdę ciągłą, nieustającą kł&amp;oacute;tnią, pr&amp;oacute;bą podważenia, zanegowania, ciągłym sprawdzaniem, testowaniem, poddawaniem pr&amp;oacute;bie, chęcią przyłapania na kłamstwie. Pr&amp;oacute;bą uchwycenia chwili, w kt&amp;oacute;rej spod maski aktora wyziera jego prawdziwa twarz. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak naprawdę nigdy nie lubiłam poezji spokojnej, uładzonej; pociągał mnie konflikt, rozdarcie. M&amp;oacute;gł to być intelektualny sp&amp;oacute;r ze światem Herberta, człowiek-tytan postawiony wobec Boga-wszechświata u Micińskiego, m&amp;oacute;gł być wreszcie człowiek wadzący się z Bogiem u Kasprowicza. Świadomość dotkliwego rozdarcia w poezji baroku, młodopolski bunt, poszukiwanie granic i pr&amp;oacute;ba uporządkowania świata, cokolwiek, co wykluczy spok&amp;oacute;j, dystans, brak emocji. &lt;br /&gt;Jego poezja&amp;hellip; przeczuwałam bardziej niż widziałam w niej pr&amp;oacute;bę sprawdzenia świata przez sprawdzenie swojego ciała, przeniesienie uniwersum na fizyczność aż do drastycznego wulgaryzmu; sprawdzenie granic życia przez poznanie umierania raczej niż samej śmierci. &amp;bdquo;Gdzie śmierć się kończy moja pamięć rozszerzona&amp;rdquo;, czy tak? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwszy był &amp;bdquo;Erotyk&amp;rdquo;, przeczytany w jakiejś antologii poezji polskiej, kiedy miałam może piętnaście lat. Może trochę mniej. Wychowana na ładzie Horacego, na namiętnych konfliktach Micińskiego i Kasprowicza, na subtelnym młodopolskim erotyzmie, wreszcie na słodkiej dojrzałości Staffa i Tuwima &amp;ndash; pierwszy raz zetknęłam się z antytezą tego, czym była dla mnie poezja. &lt;br /&gt;Naturalizm, turpizm, groteska ukrywająca szyderstwo. Nad tym wszystkim &amp;ndash; ironiczny chichot, jak perskie oko puszczane spod sardonicznie wykrzywionej, uchylonej maski. A pod tym, jako pierwsze wrażenie, pytanie o to, co się za tym kryje. Czytanie wierszy było odrywaniem kolejnych łusek, wnikaniem coraz głębiej pod słowa, pod sk&amp;oacute;rę, żeby przekonać się, gdzie leży granica intymności. Na wyczucie niespotykanej, zadziwiającej wrażliwości, tak głębokiej, że aż rozdzierającej i bolesnej, doprowadzającej mnie do łez, czas przyjdzie za kilka lat, kiedy będę w liceum. &lt;br /&gt;M&amp;oacute;j pierwszy mały tomik wierszy dostałam w maju &amp;ndash; mam go do tej pory, pomarańczowa okładka i gruby papier. Nie wyobrażam sobie, że mogłabym go stracić. Matka przejrzała go krytycznie i powiedziała, że nie pozwoliłaby mi tego czytać. Pamiętam księgarnię, w kt&amp;oacute;rej mi go kupiła i pamiętam długi majowy weekend, kiedy pojechali sami w g&amp;oacute;ry, mnie zostawiając z dziadkami. Słowo &amp;bdquo;komputer&amp;rdquo; nie istniało wtedy w moim słowniku, za to &amp;bdquo;poezja&amp;rdquo; właśnie rozszerzało swoje znaczenie. Do dziś zapamiętałam uczucie głębokiego przejęcia, szoku estetycznego, formalnego, niemal zapierającego dech &amp;ndash; a ponad tym, najwyraźniejsze, uczucie bycia rozcinanym jak nożem, rozrywanym, przenicowanym, rozdartym. Nigdy p&amp;oacute;źniej, przed żadnym obrazem, przy żadnej muzyce, przy jakimkolwiek słowie, nie doświadczyłam niczego podobnego, co poruszyłoby mnie, dotknęło tak głęboko, chciałoby się rzec &amp;ndash; do żywego. &lt;br /&gt;Zdania czytane dziesiątki razy, czasem po to, żeby nasycić się ich brzmieniem, czasem po to, żeby odszukać to, co ukryte za nimi, czasem dlatego, że były szokujące. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Właśnie, szokujące. &lt;br /&gt;Pierwsze dwa tomiki i wszystkie wczesne utwory potrafią zadziwić, zniesmaczyć, odrzucić. Anty-kreacja bohatera, stającego się gorszym, bardziej wyuzdanym, obrzydliwym i godnym pogardy, zarzyganym pijakiem, a przez to &amp;ndash; paradoksalnie? &amp;ndash; przyciągającego uwagę, budzącego sympatię. Jakby im gorszym stawał się człowiekiem, tym lepszym był poetą, jakby rosła wartość jego poezji. &lt;br /&gt;Zakochałam się. Po raz pierwszy w życiu. &lt;br /&gt;Nie w dezynwolturze kaskadera, nie w konwencji ani masce poety, gnoja, kt&amp;oacute;ry chodzi po kobiecym ciele w ciężkich butach. Zakochałam się w konflikcie między niezwykłym, subtelnym liryzmem, jakby ostatnim krzykiem zmęczenia, strachu, prośby, a ironią, sadyzmem, brzydotą i trywialną fizjologią. Nigdy wcześniej, u nikogo, dwie przeciwstawne sobie poetyckie wartości nie stopiły się w jedno. To to liryczne, drugie ja zarzyganego pijaka chciałam poznać przez słowo, odkryć, odsłonić. I z mieszaniną grozy i fascynacji patrzyłam, jak jaźń kreowana jest na więzienie. &lt;br /&gt;Do dziś nie wiem, czy trwała przy nim zawsze, jak gwiazda i r&amp;oacute;ża, czy stworzył ją sam, aż w pewnej chwili kreacja przerosła tw&amp;oacute;rcę. Do dziś nie potrafię odpowiedzieć sobie na pytanie, ile było w tym niedojrzałości, a ile realnego cierpienia, ile było w tym aktorskiej gry, a ile tragicznego niezrozumienia. W przeciwieństwie jednak do stanu sprzed kilku lat nie jest to dla mnie najważniejsza kwestia &amp;ndash; &amp;bdquo;wiersz rośnie na oślep coraz wyżej, mit rozjaśnia nieskończona błyskawica serca&amp;rdquo;. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wydane pośmiertnie zbiory wywołały mieszane uczucia: pierwszy sprawiał wrażenie chaotycznego. Nie wierzę w dezintegrację osobowości przed śmiercią, jest w tym za dużo chłodnej logiki i żelaznej konsekwencji. To wtedy po raz pierwszy zwr&amp;oacute;ciłam uwagę na niezaprzeczalny, zapierający dech w piersiach artyzm jego wierszy. Na przykład kiedy pisze o kobiecie, zaprzeczając całej romantycznej tradycji, wiersz jest biały &amp;ndash; ale toniczny, sylabiczny, konsekwentnie układający się w sonet. Poeta puszcza oko zza maski. &lt;br /&gt;I drugi, m&amp;oacute;j ukochany. Długo nie mogłam go zrozumieć: jak każdą nastoletnią, głupią siksę rajcowało mnie strasznie to chodzenie po nagim ciele kobiecym w butach, tworzenie mitu kobiety z krwi i gnoju, z Ojczyzny i Matki Boskiej. Aż w pewnej chwili powierzchownie rozumiane, szokujące oświadczenia stały się tragiczną błazenadą, zasłaniającą pr&amp;oacute;bę pogodzenia się ze sobą, ze światem, z przyjętymi rolami. Rodzące się poetyckie ego, wyznaczanie granic siebie znalazły zakończenie w liryzmie, w gorzkiej rezygnacji, w zmęczonym wyciszeniu. Z ostatnim, pogardliwym splunięciem słabości, kochanka jej, umarłego poety. &lt;br /&gt;Kobieta, tak często przywoływana w wierszach, podmiot i przedmiot, przemawia sama. Tytuł nabiera podw&amp;oacute;jnego znaczenia: pośmiertny, wypowiedziany przez kobietę, przez kogoś, kogo nie było. Do tej pory nie przestał mnie intrygować, zadziwiać, budzić sprzecznych uczuć. I wzruszać, jakby paradoksalnie. &lt;br /&gt;Żadna bohaterka literacka nie była mi nigdy tak bliska, jak świadoma brudu swojego ciała, gorzkiej siły płci i tej kruchości każdego uczucia kobieta z jego wierszy. &lt;br /&gt;Kt&amp;oacute;rych zresztą do dziś nie potrafię ocenić na chłodno, z dystansem, nie poddając się ich sile. Nie zajmuje mnie już kwestia tego, czy to sarkastyczne, ironiczne przerysowanie tego, co w nim negatywne, destrukcyjne, poetycko &amp;bdquo;kobiece&amp;rdquo;, było tylko tragiczną błazeńską maską, czy nieporadną pr&amp;oacute;bą opanowania mdłego światełka, kt&amp;oacute;re nie było śladem żadnego widma, ale kt&amp;oacute;re widział, widział wyraźnie. &amp;bdquo;Światłoczułe srebro m&amp;oacute;zgu&amp;rdquo;. &lt;br /&gt;Nie emocjonuje mnie już jako poeta, jako człowiek. &lt;br /&gt;Ale jego wiersze nadal czytam w ciszy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W zasadzie nigdy nie istniał dla mnie jako człowiek, mężczyzna, w oderwaniu od poety &amp;ndash; bo &amp;bdquo;poetą się jest, a nie bywa&amp;rdquo;, ale wszystko, co stanowiło tworzywo poetyckie, co składało się na wiersze, budziło moje zainteresowanie. Potrafię oprowadzić po Wrocławiu, pokazując kolejno: tu mieszkał, tu pił, tu rzygał, to widział z okna. &lt;br /&gt;A tu jest pochowany syn Edwarda i Elżbiety z domu Sobeckiej. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*** &lt;br /&gt;Właśnie uświadomiłam sobie, że to najbardziej osobista notka, odkąd zaczęłam tu pisać.</content>
  </entry>
  <entry>
    <id>urn:lj:livejournal.com:atom1:biedronek:28401</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://biedronek.livejournal.com/28401.html"/>
    <link rel="self" type="text/xml" href="http://biedronek.livejournal.com/data/atom/?itemid=28401"/>
    <title>O tym jak powiększanie powierzchni wpływa na śledzionę</title>
    <published>2009-04-02T01:53:06Z</published>
    <updated>2009-04-02T01:53:06Z</updated>
    <lj:music>Dir en grey, "Drain Away"</lj:music>
    <content type="html">Ow&amp;oacute;ż byłam dziś na mojej pierwszej jodze i czuję się do głębi zdegustowana. Nie chodzi nawet o to, że facet od jogi nadal jest stary, obleśny, włochaty i paraduje w czarnych gaciach z lycrą, bo jak człowiek popatrzy na Manę albo Bana z Lolita 23q, to jednak czarne gacie z lycry nie są takie złe, ale. Chodzi o to, że skończyłam leżąc na macie i wpatrując się w druciane osłonki na lampach, ze sznurkiem naciągniętym na lewą stopę, z nogą idiotycznie zadartą do g&amp;oacute;ry, wykonując coś, co się nazywała haradżajatripataasama czy coś r&amp;oacute;wnie kopniętego &amp;ndash; nazw było kilka, według mnie wszystkie jednakowe. Robiłam z siebie idiotę w ten spos&amp;oacute;b celem powiększenia mojej przestrzeni wewnętrznej, rozciągnięcia i wyciszenia. W zeszłym tygodniu jednej lasce pękła od tego śledziona, przysięgam, że tak jej lekarz powiedział. Gdyby ktoś miał wątpliwości co samych ćwiczeń, forma zewnętrzna była najmniej ważna, chodziło o kumulowanie energii i koncentrację na oddechu oraz na przestrzeni wok&amp;oacute;ł pępka. Źle facet zrobił, że nie określił, wok&amp;oacute;ł czyjego pępka, bo natychmiast przypomniał mi się poranny mms od Nazgula dotyczący r&amp;oacute;wnież brzucha Hazukiego, zatem można powiedzieć, że koncentrowałam się na r&amp;oacute;żnych rzeczach z wielkim zapałem. Wyciszeniu to raczej nie sprzyjało, oddychaniu nawet trochę, a noga boli mnie teraz jak sam skurczybyk. &lt;br /&gt;To by było na tyle w temacie jogi. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W zeszły piątek niespodziewanie wypadło mi spotkanie z Kyote &amp;ndash; jakoś tak nie miałam totalnie ochoty iść na hiszpański (bo dzień wcześniej totalnie nie miałam ochoty pisać wypracowania na tenże), paleografię sobie odpuściłam, bo jakoś tak nie mogłam dojechać, zatem skończyłam w Lulu (ktoś jest zaskoczony?). Czekolada, rogalik, kilka rozkosznych mms&amp;oacute;w od Dajka (:*) i tak w czasie skrobania ficka z OTP Degowym (Kaoru x Die, jakby ktoś miał wątpliwości) ustaliłyśmy, że Kyote podskoczy do mnie. W ten spos&amp;oacute;b spędziłam w Lulu bite cztery godziny nad dwiema czekoladami &amp;ndash; bardzo relaksujące. Inna rzecz, że nie wiem, czy od czekolady nie była przyjemniejsza sama rozmowa, bo prawdę m&amp;oacute;wiąc nie pamiętam, kiedy ostatni raz tak przyjemnie mi się gawędziło o wszystkim, o niczym i o fandomie (nie wiem, pod jaką kategorię bardziej podpada). &lt;br /&gt;Potem spacer po Wrocławiu, załatwianie r&amp;oacute;żnych spraw &amp;ndash; w wyniku czego dostałam bardzo ładną zakładkę z Degowym OTP, dziękuję, Kyośku &amp;ndash; i jeszcze jedna czekolada w Chic Cafe na Ostrowie Tumskim: miejsce może by było z klimatem, ale trochę sztywne, czekolada może byłaby dobra, gdyby nie te śladowe ilości orzech&amp;oacute;w arachidowych jakby żywcem wyjęte z Mont Blanc, og&amp;oacute;le wrażenie raczej pozytywne, chociaż wątpię, żebym miała tam wr&amp;oacute;cić. Ryczący telewizor to jednak nie jest to. &lt;br /&gt;A ja po tym spotkaniu jakoś tak mam ochotę jechać do Krakowa, z nikim tak przyjemnie nie nawija mi się o Degu (pierniczki rulez xD) jak z Kyośkiem&amp;hellip; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak się na chwilę obecną przedstawiają moje sprawy, poza tym, że czasem się uczę, czasem wagaruję (nikt nie ma wątpliwości co do proporcji) i dużo czytam. W wolnych zaś chwilach odczuwam zaś zbawienny wpływ jogi na moje samopoczucie i przestrzeń wewnętrzną. Czego i Wam życzę. &lt;br /&gt;Acha. Dajku, bardzo dziękuję za kartkę z biedronką :* &lt;br /&gt;Nazgulu, bardzo dziękuję za cierpliwość do mnie :* &lt;br /&gt;A z ostatniego sprawdzianu z greki dostałam piątkę. Pierwszą w moim życiu. Pepaideusomai było jednak tym, czym napisałam, że było. 66 punkt&amp;oacute;w na 69, jakie to symboliczne xD. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na gg jestem rzadko, ale jak już się trafi, to zaczyna się tak: &lt;br /&gt;Lustful: ochrzcij mi ficka! : D&lt;br /&gt;Obscene: łoludzie&lt;br /&gt;Lustful: przeczytałam &amp;quot;łobuzie&amp;quot;. Bardzo mnie to rozczuliło&lt;br /&gt;Obscene: Kao, Ty łobuzie!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A skończyło się na tym, że według mojego Worda słowa &amp;bdquo;pyta&amp;rdquo;, &amp;bdquo;wydymać&amp;rdquo; i &amp;bdquo;hara&amp;rdquo; są powszechnie uznane za wulgarne. W sumie jak się na Toshiyę popatrzy&amp;hellip; Nawłaj szybko podsunęła, że &amp;bdquo;harać&amp;rdquo;, kt&amp;oacute;re ja znam jako &amp;bdquo;harować&amp;rdquo;, to po śląsku &amp;bdquo;ciężko pracować&amp;rdquo; (&amp;bdquo;harować jak w&amp;oacute;ł&amp;rdquo;, &amp;bdquo;zaharować się na śmierć&amp;rdquo;). Gdyby ktoś miał teraz pretensje, że zamiast się uczyć oglądam koncerty Dega albo fanservice z Toshiyą, to powiem, że ciężko haruję. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No tradycyjnie&amp;hellip; &lt;br /&gt;&lt;a name="cutid1"&gt;&lt;/a&gt;Przede wszystkim skończyłam &amp;bdquo;Japonię &amp;ndash; wspomnienia z czas&amp;oacute;w jedwabiu i słomy. Portret miasteczka&amp;rdquo; Sagi Junichi. Jest to zbi&amp;oacute;r wspomnień mieszkańc&amp;oacute;w Tsuchiury, mieścinki prowincjonalnej, o wiejskim charakterze. Ze względu na to, że rozm&amp;oacute;wcy Sagi pamiętali jeszcze czasy reformy Meiji, chronologicznie odpowiada to &amp;bdquo;C&amp;oacute;rce samuraja&amp;rdquo; Etsu Iganaki Sugimoto. Ale jaka jest r&amp;oacute;żnica między światami przedstawionymi w obu książkach! U Iganaki, spadkobierczyni tradycji samurajskiej rodziny, nie ma śladu ciężkiej pracy, za to cała książka przepojona jest szacunkiem do nauczycieli, rodziny i starszych. Etykieta, surowość wychowania, sztywna hierarchia rodzinna, idealnie odpowiadająca wyobrażeniom Europejczyka o japońskiej powściągliwości i uczuciowości jednocześnie. &lt;br /&gt;A z drugiej strony &amp;bdquo;Portret miasteczka&amp;rdquo;, gdzie głos został oddany prostym mieszkańcom, rybakom, rolnikom, drobnym kupcom, furmanom, służącym i fryzjerkom. I nagle cała sztywna hieratyczność odchodzi, a zostaje obraz żywej, pogodnej społeczności, z pokorą przyjmującej realia ciężkiego życia na wsi, głodu, pracy do kresu sił i mimo wszystko umiejącej się z tego życia cieszyć. &lt;br /&gt;Z jednej strony podczas lektury przeżyłam swoisty proces demitologizowania Japonii, odbrązawiania, z drugiej w jakiś spos&amp;oacute;b zachwyciło mnie to, co dziś uznalibyśmy za heroizm tamtych ludzi. Chyba najcenniejsze jest to, że nareszcie przem&amp;oacute;wili ci, dla kt&amp;oacute;rych nie ma miejsca w literaturze, dając świadectwo głębokim przemianom, jakie przeżywał ich kraj w czasach, kiedy byli młodzi. Jakże inny jest proces reform we wspomnieniach wieśniak&amp;oacute;w i sprzedawc&amp;oacute;w ryżu od tego, kt&amp;oacute;ry spotyka się w literaturze pięknej czy w historycznych opracowaniach. &lt;br /&gt;Swoją drogą ciekawa dychotomia: jak za kilkadziesiąt lat będzie pisało się o wydarzeniach historycznych mojej młodości i jak bardzo będzie się to r&amp;oacute;żniło od tego, co widzę teraz? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Potem &amp;bdquo;Cztery tygodnie w Japonii&amp;rdquo; Eli i Andrzeja Banach&amp;oacute;w. &lt;br /&gt;M&amp;oacute;j Boże. &lt;br /&gt;Nie mam pojęcia, kim byli autorzy, ale zdjęcia przedstawiają ich jako nadętych, pełnych protekcjonalnej wyższości, upozowanych starannie &amp;bdquo;na tle&amp;rdquo; i jakkolwiek absurdem jest doszukiwanie się korelacji między wyglądem a stylem, tak w tym wypadku to widać w książce. Widać. &lt;br /&gt;W latach ciemnego komunizmu &amp;ndash; co też widać, podr&amp;oacute;ż do Japonii zaczyna się od opisu podr&amp;oacute;ży do Moskwy i zachwyt nad jej pięknością, zwłaszcza mr&amp;oacute;wkowc&amp;oacute;w niedaleko centrum &amp;ndash; Banachowie zostali skierowani do Japonii na cztery tygodnie i za cel najwidoczniej postawili sobie rozgryźć mentalność narodu i jego kulturę o ponad tysiącletniej historii w dwadzieścia osiem dni. Stąd r&amp;oacute;żnych, bardzo ciekawych niekiedy, rzeczy można się dowiedzieć na przykład na temat zen albo klasycznych japońskich sport&amp;oacute;w. Na podobnej zasadzie ja mogłabym napisać traktat na temat, bo ja wiem, poezji chińskiej okresu Wiosen i Jesieni, bez choćby pobieżnej analizy tematu, chociaż pojecie o nim mam raczej mgliste. Podejrzewam, że Banach pisząc o rzeczach, z jakimi się stykał, kierował się swoim wrażeniem, przypuszczeniem i intuicją &amp;ndash; może nie w tamtych czasach, ale obecnie mamy wolność słowa i nie będę się czepiać. Problem tylko w tym, że pozbawione jakichkolwiek realnych podstaw wiedzy czy znajomości przedmiotu &amp;bdquo;rozważania na temat&amp;rdquo; wartość mają relatywnie niewielką, a całość niebezpiecznie przypomina bełkot, z kt&amp;oacute;rego nic nie wynika. Proszę bardzo, bezcenna pr&amp;oacute;bka stylu: &amp;bdquo;Jest w nauce zen dążenie tak silne jak instynkt płci, jest obłęd niepotrzebny a konieczny odkrywania tajemnicy, kt&amp;oacute;ry usłyszeć można już w płaczu dziecka, a potem w stawianiu źle sformułowanych zagadnień. Jest w wiedzy zen (&amp;hellip;) romantyczna &amp;bdquo;tęsknota młodopolska&amp;rdquo; i &amp;bdquo;metafizyczne nienasycenie&amp;rdquo; Witkiewiczowskie i Jungowski &amp;bdquo;archetyp niezaspokojonej potrzeby&amp;rdquo; (&amp;hellip;)&amp;rdquo; i tak dalej, ale do czego dąży zen już nie wiemy. Zwłaszcza ta romantyczna młodopolska tęsknota, co z tego, że młodsza niż zen i nigdy nie mająca z nim styczności. &lt;br /&gt;No i jeszcze ta jego protekcjonalna wyższość wobec kultury japońskiej, maskowana cieniutką warstewką pr&amp;oacute;by zrozumienia i zaakceptowania. Jaka pr&amp;oacute;ba zrozumienia, kiedy po wywodzie na temat erotyzmu japońskiego zaznacza, że być może przez to, że pozbawiony był typowego dla chrześcijaństwa poczucia winy i grzechu, jest płytszy i mniej intensywny od erotyzmu i pojęcia seksualności (muahahaha, Zach&amp;oacute;d i seksualność) Zachodu. Lekko zdębiałam, kiedy to przeczytałam. &lt;br /&gt;Szczytem ograniczenia było dla mnie zdanie o &amp;bdquo;Yasunuri (sic!) Kawabata&amp;rdquo;, kt&amp;oacute;rego książkę czytał w niemieckim tłumaczeniu nasz światły autor, a kt&amp;oacute;ra nie zrobiła na nim wrażenia, co skomentował w ten spos&amp;oacute;b, że &amp;bdquo;recepcja obcych literatur odbywa się najczęściej na zasadzie uznanych autorytet&amp;oacute;w, snobizmu (&amp;hellip;)&amp;rdquo;. No a jak miała na nim zrobić wrażenie, skoro w prozie Yasunariego nie ma akcji i napięcia, nie ma gwałtowności innej niż ukrytej pod grubą warstwą melancholii, a ktoś z tak krańcowym brakiem wrażliwości jak Banach nie ma szans na to, żeby poświęcić chwilę czasu na smakowanie opisu, na subtelność języka i refleksję nad wyciszeniem, introwertyzmem tej prozy, doskonałej zresztą. &lt;br /&gt;Ja się już nie będę czepiać niesp&amp;oacute;jności tekstu, braku jednolitego zapisu nazw własnych i samych ilustracji (na przykład: posąg Kannon o tysiącu rąk podpisany jako &amp;bdquo;statua buddyjska&amp;rdquo;, no litości), ale ignorancja tego faceta zasługuje na jakąś nagrodę. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po przeciwnej stronie stoi &amp;bdquo;Pustka i pełnia&amp;rdquo; Nicolasa Bouviera, pośmiertnie wydane zapiski, kt&amp;oacute;re nie weszły do &amp;bdquo;Kroniki japońskiej&amp;rdquo;. &amp;bdquo;Kronikę&amp;hellip;&amp;rdquo; czytałam kilka lat temu, jaki kompletny japonistyczny ż&amp;oacute;łtodzi&amp;oacute;b i przyznaję, że nie pamiętam za bardzo, jakie wrażenie na mnie zrobiła (poza tym, że interesująco nietypowa i bardzo osobista) dlatego &amp;bdquo;Pustkę i pełnię&amp;rdquo; traktowałam jako zawarcie znajomości z tym autorem, a nie odświeżenie pamięci. &lt;br /&gt;Jest to literatura podr&amp;oacute;żnicza w najlepszym tego słowa znaczeniu, to znaczy nie opisuje wędr&amp;oacute;wki przez kraj, jego zwyczaj&amp;oacute;w i mieszkańc&amp;oacute;w, ale jest podr&amp;oacute;żą w głąb samego siebie, swojej jaźni, swojego życia, dla kt&amp;oacute;rej fizyczna podr&amp;oacute;ż jest zaledwie tłem. &lt;br /&gt;Niewiele w &amp;bdquo;Pustce i pełni&amp;rdquo; Japonii samej w sobie &amp;ndash; z problemami społecznymi, gejszami i samurajami, z kimonami i szybką koleją. To raczej zbi&amp;oacute;r luźnych uwag na temat jej mentalności, duchowości i kultury, poddanych bardzo subiektywnej ocenie człowieka, kt&amp;oacute;rego wyjazd do tego kraju nie był życiowym marzeniem, zatem znalazł się tam bez wyidealizowanego obrazu i bez uprzedzeń. &lt;br /&gt;Niezrozumienie i brak akceptacji Bouviera przemawiają do mnie silniej niż wymuszona układność Banacha, ze snobizmu chyba uznającego kulturę Japonii (i z zab&amp;oacute;jczym znawstwem tematu podkreślającego ciągle, że kultura japońska jest kopią kultury chińskiej w każdym calu i bez cienia oryginalności, ciekawa polemika wywiązała by się z Bouvierem, kt&amp;oacute;ry jakkolwiek dostrzega wpływy chińskie i nie zaprzecza im, tak zauważa, że są one prawie niemożliwe do rozpoznania, tak dalece Japończycy przekształcili je w duchu swojej estetyki i wrażliwości &amp;ndash; i on to jakoś zauważa). Bouvier analizuje to, co widzi, odnosi do swoich życiowych doświadczeń, do znanych sobie rzeczy &amp;ndash; część uznaje za piękną, części nie rozumie i przyznaje się do tego zupełnie naturalnie, bez sztucznej skromności ani nonszalancji, część budzi jego niechęć. Odczytanie kontekstu danego zwyczaju, nawet jeśli w jakiś spos&amp;oacute;b mu go przybliża, nie jest jednoznaczne z bezwarunkowym przyjęciem go, z odrzuceniem swojej tożsamości. &lt;br /&gt;Ciekawe doświadczenie &amp;ndash; myślę, że byłaby to dobra lektura dla wszystkich, kt&amp;oacute;rzy bez mrugnięcia okiem deklarują, że rozumieją Japonię taką, jaką jest. A przy okazji: &amp;bdquo;Pustka i pełnia&amp;rdquo; to świetna książka, w tym sensie świetna, że autor wciąga czytelnika w rozmowę, zmusza do myślenia, a chociaż jest to tak naprawdę książka o jego podr&amp;oacute;ży i jego przemyśleniach, staje się przygodą dla tego, kto czyta. &lt;br /&gt;Ciekawe, to bardziej rozważania filozoficzne niż literatura podr&amp;oacute;żnicza w stylu &amp;bdquo;Japońskiego wachlarza&amp;rdquo; Bator, gdzie wszystko jest jasne, proste, zrozumiałe i przyjazne, bez r&amp;oacute;żnic kulturowych i jakichkolwiek spięć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ponawiam pytanie: czytał już ktoś nową powieść Bruczkowskiego? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;</content>
  </entry>
  <entry>
    <id>urn:lj:livejournal.com:atom1:biedronek:27989</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://biedronek.livejournal.com/27989.html"/>
    <link rel="self" type="text/xml" href="http://biedronek.livejournal.com/data/atom/?itemid=27989"/>
    <title>Bo mi się nie chce hiszpańskiego robić</title>
    <published>2009-03-26T21:58:15Z</published>
    <updated>2009-03-26T22:06:01Z</updated>
    <lj:music>Nega, "Guilt trip"</lj:music>
    <content type="html">Dziś trafiłam wreszcie na proseminarium &amp;ndash; uważam to za m&amp;oacute;j prywatny sukces, w końcu mamy koniec marca &amp;ndash; co zmusiło mnie do poszukania tematu na referat, jaki muszę zrobić na następne zajęcia. Sprowadzało się to gł&amp;oacute;wnie do przejrzenia notatek w zeszycie tak zwanym &amp;bdquo;na studia&amp;rdquo;, kt&amp;oacute;ry bardzo skrupulatnie prowadzę od początku semestru. &lt;br /&gt;W kolejności występowania znajdują się w nim: notatki z paleografii łacińskiej na temat pojawienia się s caudata i minuskuły kurialnej, pomysł na AU z Taką i Hazukim, pomysł na AU z Edo, notatki o motywach antycznych w dekoracji rzeźbiarskiej Kaplicy Zygmuntowskiej, notatki z angielskiego, pomysł na yuri dla Araśka, hymn do czekolady z Lulu i Rzecz o Rogaliku, notatki do ficka dla Nazgula, notatki do AU z Taką i Hazukim, kawałek lemona, notatki z angielskiego, lemon Die x Kaoru dla Dajka z notatkami z proseminarium we wtrąceniu, rozpisane paradygmaty odmiany paideuo (uczę) w czasach perfecti i plusquamperfecti przez wszystkie tryby, osoby i strony. Mam wrażenie, że chyba za rzadko chodzę na zajęcia. &lt;br /&gt;Oczywiście tematu nie znalazłam, bo po co. Jak myślicie, co powiedzieć Zielowi? &amp;bdquo;Panie doktorze, zapodziałam temat na referat pomiędzy uniesieniami nad czekoladą w wcielaniem w życie literackie ideał&amp;oacute;w rodem z Anakreonta, to znaczy &amp;lsquo;wino, mężczyźni i śpiew&amp;rsquo;?&amp;rdquo; &lt;br /&gt;Meme jest dobre na wszystko, zatem dla zainteresowanych &amp;ndash; otagowana przez ShadowCat, jak zwykle xD. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name="cutid1"&gt;&lt;/a&gt;MEME JROCKOWE [Visual Band Baton &amp;mdash; 2009] &lt;br /&gt;1. Gdybyś utknęła na bezludnej wyspie, jakiego członka jakiego zespołu chciałabyś mieć ze sobą? &lt;br /&gt;To pytanie wymagało gruntownego przemyślenia. Kisaki odpada, bo jak złamie tipsa to koniec, Riku nie, bo bez Kisakiego zapłacze się na śmierć. Tsurugi byłby fajny (bezludna wyspa, a on taki chudziutki), ale na oko poza seksem nie będzie z chłopaka pożytku. Karyu m&amp;oacute;głby mnie wykończyć, Tsukasy mogłabym nie przeżyć. Drogą selekcji wyłoniłam trzech: Juna z Mago, jeśli miałabym ochotę ostatnie chwile życia spędzić na budowaniu zamk&amp;oacute;w z piasku, z Die&amp;rsquo;m pewnie zaczęlibyśmy robić wino daktylowe a potem zakończylibyśmy życie w pięknym stylu i doskonałych nastrojach. No i Kaoru, bo on pewnie zrobiłby tratwę z gumki od majtek i scyzoryka i jakoś by nas uratował, a zarost a&amp;rsquo;la Robinson C. gwarantuje, że nie będzie straszył oparzeniami słonecznymi. &lt;br /&gt;2. Gdybyś miała okazję zobaczyć zesp&amp;oacute;ł, kt&amp;oacute;rego nie znasz albo nie lubisz, jaki by to był? &lt;br /&gt;Jak mam iść na koncert zespołu, kt&amp;oacute;rego nie znam i wiedzieć, jaki by to był? Nie p&amp;oacute;jdę na nic, czego nie lubię, nie dam fajansiarzom zarobić. &lt;br /&gt;3. Kupiłaś kiedyś używaną płytę CD tylko po to, żeby skompletować całą dyskografię (bez aukcji internetowych). &lt;br /&gt;Pewnie, żeby to raz&amp;hellip; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. Gdybyś miała nakręcić film podobny do twojego ulubionego z udziałem jrockowc&amp;oacute;w, kto zagrałby gł&amp;oacute;wną rolę? Podaj tytuł i bohater&amp;oacute;w. &lt;br /&gt;Nie ma takiego filmu, za to bardzo chciałabym zobaczyć ekranizację &amp;bdquo;Zapisanego na ciele&amp;rdquo; Winterson, jednej z najpiękniejszych książek, jakie czytałam. Albo &amp;bdquo;Jedwabiu&amp;rdquo; Alessandro Baricco, ale nie miałoby takiego wydźwięku xD, poza tym chyba właśnie go kręcą. W &amp;bdquo;Zapisanym na ciele&amp;rdquo; gł&amp;oacute;wną rolę zagrałby Atsushi, ten typ charyzmy, narratorem byłby Ka-yu, ten typ dojrzałości. Hm. Lubię filmy o wampirach, ale odkąd Malice Mizer zrobiło &amp;bdquo;Bara no Koronei&amp;rdquo; wolę nie ryzykować. &lt;br /&gt;5. Jako ostatnie życzenie przed śmiercią mogłabyś zobaczyć jeden zesp&amp;oacute;ł na żywo. Jaki? &lt;br /&gt;To zależy, kiedy miałabym umrzeć. Filharmonik&amp;oacute;w Berlińskich pod Karajanem wykonujących mszę C-moll Mozarta, The Hilliard Ensemble śpiewających Missa pro Defunctis Palestriny albo tych samych pan&amp;oacute;w z Garbarkiem, w repertuarze z &amp;bdquo;Officium&amp;rdquo;. Ewentualnie samego Garbarka, ale na to mam jeszcze szanse, ostatnim razem zabrakło mi st&amp;oacute;wki na bilet. &lt;br /&gt;Z jrocka nic, nie oszukujmy się, mogłabym stracić życie na widowni, a chciałabym umrzeć z lepszymi wspomnieniami. &lt;br /&gt;6. Czy są jakieś zespoły, kt&amp;oacute;rych najpierw nie lubiłaś, a zaczęły ci się podobać? Jakie? &lt;br /&gt;DI3SIRAE brzmią coraz lepiej, poza nimi nic nie przychodzi mi do głowy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;7. Chociaż VK opiera się gł&amp;oacute;wnie na stylu ubierania, zdarzyło ci się ocenić zesp&amp;oacute;ł tylko na postawie wyglądu? &lt;br /&gt;Og&amp;oacute;lnie tak, zazwyczaj z miejsca deklasuję wszystko, co wygląda bardziej gotycko niż ja i wskazuje strojem na to, że może grać oshare. Jeśli chodzi o VK r&amp;oacute;żnie, czasem kiedy nie mogę zdecydować, kt&amp;oacute;ry zesp&amp;oacute;ł p&amp;oacute;jdzie na pierwszy ogień do odsłuchania sprawdzam najpierw, jak wyglądają. W sumie tak samo dobre kryterium jak i każde inne.&amp;nbsp; &lt;br /&gt;8. Gdybyś miała sama założyć zesp&amp;oacute;l VK na czym byś grała i z kim? &lt;br /&gt;Na grzebieniu, a to i tak musiałabym się nauczyć. Z racji predyspozycji psychicznych do robienia trzody z Sis pewnie bas, Lider wiadomo. Reszta się nie liczy, bo sekcja zawsze trzyma się z tyłu, więc przeszmuglowałybyśmy skrzynkę tego i owego i ucięły pogawędkę, a reszta nich sobie zrywa jajca. &lt;br /&gt;9. Jaki zesp&amp;oacute;ł lubisz, a istnieje obawa, że inni uznaliby to za obciach? &lt;br /&gt;Art Cube? Ry:dia i pokrewne? Gackt? Chociaż nie, Gackt chociaż technicznie jest dobry. Kaya? Blood? Wieeeem! DAir albo Lolita 23q. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;10. Nie męczy cię, że zespoły ciągle się rozpadają? Czyj rozpad zabolał cię najbardziej? &lt;br /&gt;To, że się rozpadają nie. To, że rozpadają się po nagraniu jednego singla, po czym każdy z nich zakłada sobie sw&amp;oacute;j zesp&amp;oacute;ł z kt&amp;oacute;rym nagrywa jeszcze jeden singiel i zawiesza działalność już tak. Jak ja mam to wszystko spamiętać? &lt;br /&gt;Bezsprzecznie Izabel Varosa, Ry:dia i Renter en Soi. Zodia? &lt;br /&gt;11. Gdybyś mogła nakręcić PV jakiegoś zespołu (może być taki, kt&amp;oacute;ry się rozpadł) do obojętnie jakiego kawałka, co by to było? &lt;br /&gt;&amp;bdquo;Passion&amp;rdquo; albo &amp;bdquo;Sapphire&amp;rdquo; Buck-Ticka. Obawiam się, że ze względu na to, jakie są to kawałki, po ocenzurowaniu tego, co prezentuje Atsushi, zostałby napis &amp;bdquo;koniec&amp;rdquo;. W grę wchodzi coś Phantasmagorii albo Chariots, mają takie PVki, że już ja bym zrobiła lepszą. &lt;br /&gt;12. Gdybyś mogła byś muzykiem wspomagającym jakiś zesp&amp;oacute;ł, jaki by to był? &lt;br /&gt;Taki, kt&amp;oacute;ry spokojny jest i głowy nie zawraca. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;13. Kt&amp;oacute;rego jrockowca mogłabyś podejrzewać o to, że prowadzi podw&amp;oacute;jne życie? &lt;br /&gt;Tsukasę albo Shinyę. Perkusiści mają w sobie coś takiego, nie wierzę, że można być tak opanowanym i spokojnym. I muszą jakoś odbijać ten brak fanservice&amp;rsquo;u xD. &lt;br /&gt;14. Czy jest jakiś określony region Japonii o kt&amp;oacute;rym uważasz, że pochodzą stamtąd świetne zespoły? &lt;br /&gt;Nagoya! Poza tym Osaka, ale to za skojarzenie z Kisakim i UCP. &lt;br /&gt;15. Gdybyś miała wybrać dwa zespoły, jakie miałyby wsp&amp;oacute;łpracować przy singlu/albumie, kto by to był? &lt;br /&gt;&amp;hellip;Lynch i The Underenath. I ja chcę to zobaczyć. W wykonaniu dw&amp;oacute;ch wokalist&amp;oacute;w. PO SESJI.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To meme chciałabym zobaczyć u &lt;span class='ljuser  ljuser-name_arinsar' lj:user='arinsar' style='white-space: nowrap;'&gt;&lt;a href='http://arinsar.livejournal.com/profile'&gt;&lt;img src='http://l-stat.livejournal.com/img/userinfo.gif' alt='[info]' width='17' height='17' style='vertical-align: bottom; border: 0; padding-right: 1px;' /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href='http://arinsar.livejournal.com/'&gt;&lt;b&gt;arinsar&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&amp;nbsp; &lt;span class='ljuser  ljuser-name_dra_go' lj:user='dra_go' style='white-space: nowrap;'&gt;&lt;a href='http://dra-go.livejournal.com/profile'&gt;&lt;img src='http://l-stat.livejournal.com/img/userinfo.gif' alt='[info]' width='17' height='17' style='vertical-align: bottom; border: 0; padding-right: 1px;' /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href='http://dra-go.livejournal.com/'&gt;&lt;b&gt;dra_go&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&amp;nbsp; &lt;span class='ljuser  ljuser-name_funky_shoes' lj:user='funky_shoes' style='white-space: nowrap;'&gt;&lt;a href='http://funky-shoes.livejournal.com/profile'&gt;&lt;img src='http://l-stat.livejournal.com/img/userinfo.gif' alt='[info]' width='17' height='17' style='vertical-align: bottom; border: 0; padding-right: 1px;' /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href='http://funky-shoes.livejournal.com/'&gt;&lt;b&gt;funky_shoes&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&amp;nbsp; &lt;span class='ljuser  ljuser-name_hitorizu' lj:user='hitorizu' style='white-space: nowrap;'&gt;&lt;a href='http://hitorizu.livejournal.com/profile'&gt;&lt;img src='http://l-stat.livejournal.com/img/userinfo.gif' alt='[info]' width='17' height='17' style='vertical-align: bottom; border: 0; padding-right: 1px;' /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href='http://hitorizu.livejournal.com/'&gt;&lt;b&gt;hitorizu&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&amp;nbsp; &lt;span class='ljuser  ljuser-name_keito_sama' lj:user='keito_sama' style='white-space: nowrap;'&gt;&lt;a href='http://keito-sama.livejournal.com/profile'&gt;&lt;img src='http://l-stat.livejournal.com/img/userinfo.gif' alt='[info]' width='17' height='17' style='vertical-align: bottom; border: 0; padding-right: 1px;' /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href='http://keito-sama.livejournal.com/'&gt;&lt;b&gt;keito_sama&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&amp;nbsp; i &lt;span class='ljuser  ljuser-name_powieszony' lj:user='powieszony' style='white-space: nowrap;'&gt;&lt;a href='http://powieszony.livejournal.com/profile'&gt;&lt;img src='http://l-stat.livejournal.com/img/userinfo.gif' alt='[info]' width='17' height='17' style='vertical-align: bottom; border: 0; padding-right: 1px;' /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href='http://powieszony.livejournal.com/'&gt;&lt;b&gt;powieszony&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&amp;nbsp;. Taga, jeśli nie chcą, nie muszą traktować obligatoryjnie &lt;span class='ljuser  ljuser-name_baka_prophet' lj:user='baka_prophet' style='white-space: nowrap;'&gt;&lt;a href='http://baka-prophet.livejournal.com/profile'&gt;&lt;img src='http://l-stat.livejournal.com/img/userinfo.gif' alt='[info]' width='17' height='17' style='vertical-align: bottom; border: 0; padding-right: 1px;' /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href='http://baka-prophet.livejournal.com/'&gt;&lt;b&gt;baka_prophet&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&amp;nbsp; bo nie wiem, czy lubi i &lt;span class='ljuser  ljuser-name_azuka_lithelan' lj:user='azuka_lithelan' style='white-space: nowrap;'&gt;&lt;a href='http://azuka-lithelan.livejournal.com/profile'&gt;&lt;img src='http://l-stat.livejournal.com/img/userinfo.gif' alt='[info]' width='17' height='17' style='vertical-align: bottom; border: 0; padding-right: 1px;' /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href='http://azuka-lithelan.livejournal.com/'&gt;&lt;b&gt;azuka_lithelan&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&amp;nbsp; bo nie wiem, czy chce ^^. &lt;br /&gt;W tym meme wszędzie była &amp;bdquo;jedna książka&amp;rdquo;, ale kto robiąc meme o książkach potrafi się ograniczyć do jednej? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name="cutid2"&gt;&lt;/a&gt;MEME KSIĄŻKOWE &lt;br /&gt;1. Jaką książkę czytałaś więcej niż raz? &lt;br /&gt;Nie licząc rzeczy w stylu zarys&amp;oacute;w historii literatury i innych historycznych: &amp;bdquo;Mariette w ekstazie&amp;rdquo; Hansena, wszystkie książki Josephine Hart, &amp;bdquo;Zapisane na ciele&amp;rdquo; Winterson, &amp;bdquo;Ptak, kt&amp;oacute;ry zwiastował trzęsienie ziemi&amp;rdquo; i &amp;bdquo;Gęstwina dusz&amp;rdquo; (kapitalne powieści), oczywiście &amp;bdquo;Panią Bovary&amp;rdquo; i &amp;bdquo;Niebezpieczne związki&amp;rdquo;, swego czasu znałam na pamięć &amp;bdquo;Potop&amp;rdquo;, kocham do tej pory &amp;bdquo;Lalkę&amp;rdquo; i &amp;bdquo;Chłop&amp;oacute;w&amp;rdquo;. &lt;br /&gt;Z poezji oczywiście Anakreont, Miciński, Wojaczek, Czechowicz, Celan i Krynicki. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. Jaką jedną książkę zabrałabyś ze sobą na bezludną wyspę? &lt;br /&gt;Jedna książka. Ja rzadko do tramwaju biorę jedną, a co dopiero&amp;hellip; Zakładamy, że ma być to książka dostarczająca wzruszeń estetycznych takich, że stanowi wyzwanie intelektualne i dlatego starczy na długo. &amp;bdquo;Głos g&amp;oacute;ry&amp;rdquo; Kawabaty Yasunari. Tnaizaki Jun&amp;rsquo;ichiro by był dobry, miał piękny styl. Albo &amp;ndash; i chyba przede wszystkim &amp;ndash; &amp;bdquo;Annę In w grobowcach świata&amp;rdquo; Tokarczuk. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. Jaka książka sprawia, że się śmiejesz? &lt;br /&gt;&amp;bdquo;Wierność w stereo&amp;rdquo; i &amp;bdquo;W oparach absurdu&amp;rdquo; Tuwima i Słonimskiego. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. Jaka książka sprawiła, że płakałaś? &lt;br /&gt;&amp;bdquo;Stowarzyszenie umarłych poet&amp;oacute;w&amp;rdquo;. Płakałam też czytając &amp;bdquo;Zapisane na ciele&amp;rdquo; i &amp;bdquo;Jedwab&amp;rdquo;. Natomiast wyć mi się chciało nad &amp;bdquo;Językami i kolczykami&amp;rdquo;. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5. Jedna książka, jaką chciałabyś napisać. &lt;br /&gt;Powieści: Josephine Hart. Naukowo: Ivan Morris, Screetch, Roux albo ten facet od życia codziennego we Florencji Medyceuszy, uwielbiam dobrze napisane monografie. Za rozmach, wnikliwość i nieprawdopodobny zmysł obserwacji: Flaubert, Prus, Balzak, Clavell. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6. Jedna książka, kt&amp;oacute;ra nigdy nie powinna zostać napisana. &lt;br /&gt;Indeks ksiąg zakazanych. Ewentualnie Mein Kampf. Chociaż inaczej: pisać każdy może, dorabiać ideologię do książki i niszczyć nią innych &amp;ndash; nie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;7. Jedna książka, jaką aktualnie czytasz. &lt;br /&gt;Jaka jedna&amp;hellip; pisałam w poprzedniej notce. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;8. Jedna książka, kt&amp;oacute;rą masz zamiar przeczytać: &lt;br /&gt;Pff, jedna. W najbliższym czasie pewnie opracowanie o Mishimie Yukio i kilka biografii Wojaczka, ale to się zobaczy. Nie licząc oczywiście Murakamiego i Bouviera. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;9. Książka, kt&amp;oacute;ra zmieniła twoje życie. &lt;br /&gt;Bez przesady, to ja zmieniam książki, nie one mnie. &amp;bdquo;Nieobecność Blanki&amp;rdquo; Munoz-Moliny. Bo Blanka to ja. No i &amp;bdquo;Grzech&amp;rdquo;, bardzo silnie się z nim utożsamiam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Meme książkowe może być ciekawe u &lt;span class='ljuser  ljuser-name_ajisai_xxx' lj:user='ajisai_xxx' style='white-space: nowrap;'&gt;&lt;a href='http://ajisai-xxx.livejournal.com/profile'&gt;&lt;img src='http://l-stat.livejournal.com/img/userinfo.gif' alt='[info]' width='17' height='17' style='vertical-align: bottom; border: 0; padding-right: 1px;' /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href='http://ajisai-xxx.livejournal.com/'&gt;&lt;b&gt;ajisai_xxx&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&lt;span class='ljuser  ljuser-name_beautifulxxdirt' lj:user='beautifulxxdirt' style='white-space: nowrap;'&gt;&lt;a href='http://beautifulxxdirt.livejournal.com/profile'&gt;&lt;img src='http://l-stat.livejournal.com/img/userinfo.gif' alt='[info]' width='17' height='17' style='vertical-align: bottom; border: 0; padding-right: 1px;' /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href='http://beautifulxxdirt.livejournal.com/'&gt;&lt;b&gt;beautifulxxdirt&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&amp;nbsp; &lt;span class='ljuser  ljuser-name_blahuuusan' lj:user='blahuuusan' style='white-space: nowrap;'&gt;&lt;a href='http://blahuuusan.livejournal.com/profile'&gt;&lt;img src='http://l-stat.livejournal.com/img/userinfo.gif' alt='[info]' width='17' height='17' style='vertical-align: bottom; border: 0; padding-right: 1px;' /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href='http://blahuuusan.livejournal.com/'&gt;&lt;b&gt;blahuuusan&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&amp;nbsp; bo od dawna nic nie pisał &lt;span class='ljuser  ljuser-name_funky_shoes' lj:user='funky_shoes' style='white-space: nowrap;'&gt;&lt;a href='http://funky-shoes.livejournal.com/profile'&gt;&lt;img src='http://l-stat.livejournal.com/img/userinfo.gif' alt='[info]' width='17' height='17' style='vertical-align: bottom; border: 0; padding-right: 1px;' /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href='http://funky-shoes.livejournal.com/'&gt;&lt;b&gt;funky_shoes&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&amp;nbsp; &lt;span class='ljuser  ljuser-name_niereformowalne' lj:user='niereformowalne' style='white-space: nowrap;'&gt;&lt;a href='http://niereformowalne.livejournal.com/profile'&gt;&lt;img src='http://l-stat.livejournal.com/img/userinfo.gif' alt='[info]' width='17' height='17' style='vertical-align: bottom; border: 0; padding-right: 1px;' /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href='http://niereformowalne.livejournal.com/'&gt;&lt;b&gt;niereformowalne&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&amp;nbsp; &lt;span class='ljuser  ljuser-name_powieszony' lj:user='powieszony' style='white-space: nowrap;'&gt;&lt;a href='http://powieszony.livejournal.com/profile'&gt;&lt;img src='http://l-stat.livejournal.com/img/userinfo.gif' alt='[info]' width='17' height='17' style='vertical-align: bottom; border: 0; padding-right: 1px;' /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href='http://powieszony.livejournal.com/'&gt;&lt;b&gt;powieszony&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&amp;nbsp; i &lt;span class='ljuser  ljuser-name_xrielx' lj:user='xrielx' style='white-space: nowrap;'&gt;&lt;a href='http://xrielx.livejournal.com/profile'&gt;&lt;img src='http://l-stat.livejournal.com/img/userinfo.gif' alt='[info]' width='17' height='17' style='vertical-align: bottom; border: 0; padding-right: 1px;' /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href='http://xrielx.livejournal.com/'&gt;&lt;b&gt;xrielx&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&amp;nbsp; Poza tym niech robi każdy, kto kocha książki, bo prawdę m&amp;oacute;wiąc nie wiem, ile mam takich os&amp;oacute;b na frendspejdżu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name="cutid3"&gt;&lt;/a&gt;MEME PYTAJĄCE &lt;br /&gt;1. Czego teraz słuchasz? &lt;br /&gt;W tej chwili wrzuciłam &amp;bdquo;Amber&amp;rdquo; Dir en grey, przed chwilą &amp;bdquo;Almost Hear Your Sight&amp;rdquo; Rolling Stones&amp;oacute;w, urocza balladka o przewrotnym tekście. &lt;br /&gt;2. Jak układasz włosy? &lt;br /&gt;Wsadzam pod kran, myję, modlę się o cud i suszę. Na szczęście są kr&amp;oacute;tkie. &lt;br /&gt;3. Jaki jest tw&amp;oacute;j ulubiony nap&amp;oacute;j/drink? &lt;br /&gt;Jak to jaki. Czekolada w Lulu Cafe oczywiście. Kakao pite na kolację wychodzi mi całkiem niezłe. Dobrze zaparzony zielony Ding Dong, poza tym wiśniowe zielone herbaty są dobre. Ciepło wspominam białą Jade Pilar. No i Kropla Beskidu, świetna do herbaty i sama. &lt;br /&gt;4. Co obecnie czytasz? &lt;br /&gt;W tramwaju &amp;bdquo;Mezopotamię&amp;rdquo; Roux&amp;rsquo;a, przed snem &amp;bdquo;Cztery tygodnie w Japonii&amp;rdquo; Banach&amp;oacute;w, w ciągu dnia kończę &amp;bdquo;Japonię &amp;ndash; wspomnienia ze świata&amp;hellip;&amp;rdquo;, poza tym dziś wypożyczyłam wiersze, a w kolejce czekają &amp;bdquo;Pustka i pełnia&amp;rdquo; i Murakami. Zapowiada się ciekawie. &lt;br /&gt;5. Najgłupsza rzecz, jaką zrobiłaś w tym tygodniu? &lt;br /&gt;Opisałam formę pepaideusomai jako cholerny optativus perfecta activi, a to był indicativus futuri exacti activi, bodajby to diabli wzięli. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6. Nazwałaś sw&amp;oacute;j komputer? Jeśli tak, to jak ma na imię? &lt;br /&gt;Franciszek. &lt;br /&gt;7. Bez jakiej rzeczy nigdy nie wychodzisz z domu? &lt;br /&gt;Bez zeszytu, oł&amp;oacute;wka, książki i telefonu. Dokument&amp;oacute;w i kluczy nie liczę, wiadomo. &lt;br /&gt;8. Co zawsze chciałaś w życiu zrobić, ale zabrakło ci odwagi? &lt;br /&gt;Odwagi nie. Zabrakło mi bezmyślności albo spontaniczności, ponieważ ograniczało się to do wygarnięcia kilku osobom, co o nich myślę, ewentualnie dania takowym w zęby. W tym drugim przeważa często brak stołeczka. Z reguły zaś zakładam, że jeśli czegoś nie zrobiłam, to tak miało być. &lt;br /&gt;9. Jaki jest tw&amp;oacute;j ulubiony film? &lt;br /&gt;&amp;bdquo;Lalki&amp;rdquo;, rzecz jasna. Za symbolikę. &lt;br /&gt;10. Jaki jest tw&amp;oacute;j najdziwniejszy nawyk? &lt;br /&gt;Odkładam rzeczy na miejsce i sortuję przyprawy alfabetycznie. Zawsze uważałam, że to normalne, ze wszystkich ludzi, jakich znam, tylko moja rodzina uważa to za dziwne. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;11. Jaki jest tw&amp;oacute;j najbardziej szalony sen? &lt;br /&gt;P&amp;oacute;łnagi Hakuei odśnieżający chodnik przed domem Nawłaja. &lt;br /&gt;12. Jak myślisz, ile jesteś warta? &lt;br /&gt;Bezcenna. W końcu ktoś, kto tak na wszystko leje, a jednak wychodzi zawsze cało, musi mieć właściwość przynoszenia szczęścia, nie? &lt;br /&gt;13. Jaka jest najdziwniejsza rzecz, jaką powiedziałaś w realu? &lt;br /&gt;Kocham cię. &lt;br /&gt;14. Jakimi językami chciałabyś m&amp;oacute;wić? &lt;br /&gt;Staroperskim i akadyjskim. Całej reszty jest się łatwo nauczyć, z tymi dwoma mogłabym mieć pewne problemy. &lt;br /&gt;15. Co cię najbardziej irytuje? &lt;br /&gt;Odwracanie kota ogonem, nieracjonalność, emocjonalność i tch&amp;oacute;rzostwo. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;16. Jaka jest twoja idealna broń? &lt;br /&gt;Zatruty sztylet. &lt;br /&gt;17. Kto był twoim dziecięcym idolem? &lt;br /&gt;Michael Jackson, potem Keith Richards, gitarzysta Rolling Stones. Archetypowy rockandroller, naprawdę. &lt;br /&gt;18. Najzabawniejsze powiedzonko z filmu, jakie słyszałaś? &lt;br /&gt;Prawdopodobnie cały &amp;bdquo;Zmierzch&amp;rdquo;. &lt;br /&gt;19. Gdybyś była w zespole, na czym byś grała i jaki rodzaj muzyki? &lt;br /&gt;Na klawesynie w amatorskich, dorywczo dobieranych zespołach w czasie przyjęć na salonach francuskiej arystokracji w XVII wieku. &lt;br /&gt;20. Powiedz teraz coś miłego o osobie, kt&amp;oacute;ra cię otagowała. &lt;br /&gt;Shadow cat, gdyby ktoś miał jakieś wątpliwości xD. Strasznie mi się podoba zestawienie jej rozczulającej dziewczęcości, takiej ukowatej i do-wytracia-zapłakanych-oczek, z charakterem upartego uke, złośliwego chochlika i skończoną perwersją. A poza tym umie piec, jest uzdolniona artystycznie, ma nerwy ze stali i kocha swojego psa. To wystarczający zestaw cech, żeby ją lubić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest to wybitnie relaksujące, idiotyczne meme, zatem miłej zabawy życzę &lt;span class='ljuser  ljuser-name_arinsar' lj:user='arinsar' style='white-space: nowrap;'&gt;&lt;a href='http://arinsar.livejournal.com/profile'&gt;&lt;img src='http://l-stat.livejournal.com/img/userinfo.gif' alt='[info]' width='17' height='17' style='vertical-align: bottom; border: 0; padding-right: 1px;' /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href='http://arinsar.livejournal.com/'&gt;&lt;b&gt;arinsar&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&amp;nbsp; bo reflektowała &lt;span class='ljuser  ljuser-name_dra_go' lj:user='dra_go' style='white-space: nowrap;'&gt;&lt;a href='http://dra-go.livejournal.com/profile'&gt;&lt;img src='http://l-stat.livejournal.com/img/userinfo.gif' alt='[info]' width='17' height='17' style='vertical-align: bottom; border: 0; padding-right: 1px;' /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href='http://dra-go.livejournal.com/'&gt;&lt;b&gt;dra_go&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&amp;nbsp; i &lt;span class='ljuser  ljuser-name_funky_shoes' lj:user='funky_shoes' style='white-space: nowrap;'&gt;&lt;a href='http://funky-shoes.livejournal.com/profile'&gt;&lt;img src='http://l-stat.livejournal.com/img/userinfo.gif' alt='[info]' width='17' height='17' style='vertical-align: bottom; border: 0; padding-right: 1px;' /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href='http://funky-shoes.livejournal.com/'&gt;&lt;b&gt;funky_shoes&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&amp;nbsp; bo podobno lubią meme i &lt;span class='ljuser  ljuser-name_macabre_quintet' lj:user='macabre_quintet' style='white-space: nowrap;'&gt;&lt;a href='http://macabre-quintet.livejournal.com/profile'&gt;&lt;img src='http://l-stat.livejournal.com/img/userinfo.gif' alt='[info]' width='17' height='17' style='vertical-align: bottom; border: 0; padding-right: 1px;' /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href='http://macabre-quintet.livejournal.com/'&gt;&lt;b&gt;macabre_quintet&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&amp;nbsp; bo jeszcze nie było taga, poza tym niech robi każdy, kto chce :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name="cutid4"&gt;&lt;/a&gt;MEME TESTOWE &lt;br /&gt;http://www.quizbox.com/personality/test82.aspx &lt;br /&gt;Kurczę. Zgadza mi się o_O &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. Your view on yourself:&lt;br /&gt;Other people find you very interesting, but you are really hiding your true self. Your friends love you because you are a good listener. They'll probably still love you if you learn to be yourself with them. &lt;br /&gt;2. The type of girlfriend/boyfriend you are looking for:&lt;br /&gt;You are not looking merely for a girl/boyfriend - you are looking for your life partner. Perhaps you should be more open-minded about who you spend time with. The person you are looking for might hide their charm under their exterior. &lt;br /&gt;3. Your readiness to commit to a relationship:&lt;br /&gt;You prefer to get to know a person very well before deciding whether you will commit to the relationship. &lt;br /&gt;4. The seriousness of your love:&lt;br /&gt;You are very serious about relationships and aren't interested in wasting time with people you don't really like. If you meet the right person, you will fall deeply and beautifully in love. &lt;br /&gt;5. Your views on education&lt;br /&gt;Education is very important in life. You want to study hard and learn as much as you can. &lt;br /&gt;6. The right job for you:&lt;br /&gt;You have plenty of dream jobs but have little chance of doing any of them if you don't focus on something in particular. You need to choose something and go for it to be happy and achieve success. &lt;br /&gt;7. How do you view success:&lt;br /&gt;You are confident that you will be successful in your chosen career and nothing will stop you from trying. &lt;br /&gt;8. What are you most afraid of:&lt;br /&gt;You are concerned about your image and the way others see you. This means that you try very hard to be accepted by other people. It's time for you to believe in who you are, not what you wear. &lt;br /&gt;9. Who is your true self:&lt;br /&gt;You like privacy very much because you enjoy spending time with your own thoughts. You like to disappear when you cannot find solutions to your own problems, but you would feel better if you learned to share your thoughts with a person you trust.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj na gg Nawłajowi udało się mnie dopaść. Chciałam zaryzykować twierdzenie, że jak się długo nie widzimy, to odbija nam bardziej, albo jak Nawłaj jest chora a ja zmęczona, to odbija nam bardziej, ale obawiam się, że nie znajdzie to potwierdzenia w rzeczywistości. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obscene: a tancerki no jak takie te... hiszpańskie&lt;br /&gt;Lustful: no to bardzo dobry sen! mam nadzieję, że Atsushi ogolił nogi. Ole!&lt;br /&gt;Obscene: Byczek Fernando&lt;br /&gt;Lustful: zaraz mi się Die taki jako torreador&lt;br /&gt;Obscene: Die nam kiedyś z Niką wyszedł jako tancerka właśnie. Chmura czerwonych falban i uśmiech&lt;br /&gt;Lustful: powiedz Nice, że was nie cierpię. &lt;br /&gt;Lustful: Ty, ale on ma takie zacięcie do podrygiwania. Damy mu rurę, to w sam raz&lt;br /&gt;Obscene: tak, a Kaoru obok jak taki macho-alfons. Z wĄsami ofkorz. A Kyo się postawi z drugiej strony, będzie robił za kaktusa. Tą agawę, o!&lt;br /&gt;Lustful: (23:50) przeczytałam &amp;bdquo;będzie robił za kutasa&amp;rdquo;&lt;br /&gt;Obscene: (23:50) ciekawe czy można z niego uzyskać tequilę?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pewnie samogon. &lt;br /&gt;M&amp;oacute;j Boże. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;lt;/lj&amp;gt;&amp;lt;/lj&amp;gt;&amp;lt;/lj&amp;gt;&amp;lt;/lj&amp;gt;&amp;lt;/lj&amp;gt;&amp;lt;/lj&amp;gt;&amp;lt;/lj&amp;gt;&amp;lt;/lj&amp;gt;&amp;lt;/lj&amp;gt;&amp;lt;/lj&amp;gt;&amp;lt;/lj&amp;gt;&amp;lt;/lj&amp;gt;&amp;lt;/lj&amp;gt;&amp;lt;/lj&amp;gt;&amp;lt;/lj&amp;gt;&amp;lt;/lj&amp;gt;&amp;lt;/lj&amp;gt;&amp;lt;/lj&amp;gt;&amp;lt;/lj&amp;gt;</content>
  </entry>
  <entry>
    <id>urn:lj:livejournal.com:atom1:biedronek:27784</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://biedronek.livejournal.com/27784.html"/>
    <link rel="self" type="text/xml" href="http://biedronek.livejournal.com/data/atom/?itemid=27784"/>
    <title>Z kronikarskiego obowiązku</title>
    <published>2009-03-25T01:52:51Z</published>
    <updated>2009-03-25T01:54:10Z</updated>
    <lj:music>Kain: "Inlandempire"</lj:music>
    <content type="html">Jako że nie było mnie tu od jakiegoś czasu, czuję się w obowiązku donieść, że: &lt;br /&gt;1) żyję (chociaż powinnam się dawno wykrwawić z powodu dziąseł) &lt;br /&gt;2) i wbrew obawom niekt&amp;oacute;rych mam się dobrze (minus dziąsła), tylko &lt;br /&gt;3) kompletnie nie chce mi się siedzieć na gg, więc jeśli komuś nie odpisałam, to nie z przyczyn osobistych, ale dlatego, że po przyjęciu treści do wiadomości wr&amp;oacute;ciłam do czytania &lt;br /&gt;4) i stan taki utrzyma się zapewne aż do chwili, kiedy skończy mi się etap pożeracza książek. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na studiach generalnie rzecz biorąc sinusoida, to znaczy przez tydzień mam ciężką wyrypę (dziś przeklęłam uroczo po grecku, kiedy robiąc sobie kanapki zrozumiałam, dlaczego w jednej odmianie paideuo był omikron i sigma &amp;ndash; bardzo inteligentnie zidentyfikowałam go na kolokwium jako optativus perfecti, a to był indivctaivus futuri exacti, szlag by to trafił), kt&amp;oacute;ra to wyrypa dziwnym trafem przypada na okres, kiedy absolutnie nic mi się nie chce robić, a przez kolejny tydzień mam względny luz, kiedy chce mi się robić wszystko, tylko nie uczyć, z naciskiem na pisanie dziesiątek bzdurnych wypracowań na hiszpański. &lt;br /&gt;Poza tym jestem całkiem zadowolona, bo wygląda na to, że i paleografię łacińską, i historię sztuki da się przewalczyć, znalazłam sobie grupę z angielskiego, a na dokładkę cudem (cudem, podkreślam) udało mi się w ramach wf zapisać na hatha jogę. Inna sprawa, że facet od jogi ma wybitnie włochate nogi i chodzi w gaciach a&amp;rsquo;la Ranmaru, ale nie będę się czepiać szczeg&amp;oacute;ł&amp;oacute;w. &lt;br /&gt;Tylko gdybym wreszcie nabrała ochoty do chodzenia na zajęcia, moja własna frekwencja bywa zab&amp;oacute;jcza nawet dla mnie. No ale z drugiej strony wstawanie wcześnie, kiedy jest wiosenna plucha i nic się nie chce, jest iście heroicznym wyczynem i tylko czekolada w Lulu jest wystarczającą rekompensatą za trudy dotarcia do centrum. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A poza tym: &lt;br /&gt;1) przeżywam nawr&amp;oacute;t płomiennego uczucia do Kaoru z okolic Macabre, przedwczoraj, spiraciwszy live w całkiem przyzwoitej jakości, dwanaście razy zaśliniłam fragment, na kt&amp;oacute;rym podgląda fan&amp;oacute;w i się oblizuje, jakkolwiek głupio to brzmi. &lt;br /&gt;2) a poza tym Kaoru ma bardzo ładną tchawicę, co wyjątkowo dobrze widać na koncercie z Osaki. P&amp;oacute;źniej już nie, bo się zrobił pozarastany. &lt;br /&gt;3) kontynuując temat męskiej atrakcyjności (ja naprawdę muszę, facet od jogi jest wybitnie obleśny) coraz bardziej przemawia do mnie paring Taka x Hazuki. Bardzo bym chciała, żeby ktoś był uprzejmy wyręczyć mnie w nużących obowiązkach uczelnianych, żebym mogła popisać trochę. &lt;br /&gt;4) ku mojemu wielkiemu zdziwieniu, Inoran nie wygląda kobieco, a chyba jest atrakcyjny. W bardzo seksowny spos&amp;oacute;b nie ma tyłka. &lt;br /&gt;5) zaczyna mnie przerażać moja własna lista, bo po kr&amp;oacute;tkim okresie dominacji &amp;bdquo;Redeemera&amp;rdquo; pojawiły się rzeczy w stylu Art Cube, Kain czy innego Berallwarp Rheim, kt&amp;oacute;rzy jako żywo mi Ry:dię przypominają. &lt;br /&gt;6) podejrzewam, że mam depresję, bo wybranie rękawiczek zajmuje mi tylko dziesięć minut zamiast dwudziestu i to nie dlatego, że mam ich za mało, ale dlatego, że nie chce mi się o tym myśleć. &lt;br /&gt;7) Od jakiegoś czasu natykam się w księgarniach na nową powieść Winterson i nadal jej nie kupiłam, że nie wspomnę o tym, że nawet nie przejrzałam. To stanowczo depresja, a nie lenistwo.&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i w tym miejscu bardzo dziękuję (alfabetycznie): &lt;br /&gt;1) Araśkowi, za to, że jest i o mnie nie zapomina :* &lt;br /&gt;2) Dajkowi za rozkoszne mms i długie maile, kt&amp;oacute;re trzymają mnie przy życiu :*&lt;br /&gt;3) Drago za sms, bo nie znam nikogo innego, kto dając mi samochodzik przypomni, że trzeba uważać, żeby Dziun nie połknął małych części, albo niespodziewanie wysyła wiadomości o treści &amp;bdquo;tyłek Sugizo&amp;rdquo; &lt;br /&gt;4) Nazgulowi za inspirujące wiadomości i pomysły na OTP *^^* &lt;br /&gt;5) Sis za to, że wspiera mnie w bojach uczelnianych, chociaż sama zachorzała i potrzebuje kotładu z Imaia w piżamie&lt;br /&gt;6) Yasai za cierpliwość, Hello Kidney i depresso xD (całkiem ładny Tosiek Ci wyszedł, że o tapecie nie wspomnę) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tyle oficjalnie, nieoficjalnie będę teraz żołądkować się z powodu książek, zatem proszę nie zwracać większej uwagi. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name="cutid1"&gt;&lt;/a&gt;Generalnie gniotem ostatnich prawie dw&amp;oacute;ch miesięcy była broszurka, bo czegoś, co nie ma marnych dwustu stron, a aspiruje do miana ksiązki historycznej, nazwać się książką nie da, to znaczy &amp;bdquo;Chiny-Japonia: nowe oblicze starej tradycji&amp;rdquo; Wowczuka. Nie, żebym była przesadnie zadufana w sobie, ale taką&amp;hellip; książkę na takim&amp;hellip; poziomie potrafiłabym napisać sama, skoro historie Chin i Japonii rzadko kiedy liczą mniej niż&amp;hellip; czterysta stron a i tak autorzy zaznaczają&amp;hellip; że nie jest to temat wyczerpany, a Wowczuk sprawia takie wrażenie&amp;hellip; jakby przepisał podręcznik do historii do&amp;hellip; gimnazjum. Nie ubliżając gimnazjalistom. Zastanawiam się&amp;hellip; po co autor zabrał się za pisanie książki teoretycznie naukowej, skoro&amp;hellip; nie radzi sobie z nazwami własnymi, a o transkrypcjach nigdy chyba nie słyszał, a jako prostego czytelnika szczeg&amp;oacute;lnie doprowadziła mnie do szału jego&amp;hellip; mania stawiania wszędzie&amp;hellip; wielokropk&amp;oacute;w, jakby był to&amp;hellip; jedyny znak interpunkcyjny. Na jednej stronie formaty A5 naliczyłam ich osiem. Niejedna autorka fick&amp;oacute;w nie osiąga takich rezultat&amp;oacute;w. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciężko mi powiedzieć, od czego się zaczęło, ale jakoś w połowie lutego dopadła mnie fascynacja okresem Edo, ze szczeg&amp;oacute;lnym uwzględnieniem kultury, kt&amp;oacute;ra, przyznaję, jak dotąd interesowała mnie raczej pobieżnie, a w kt&amp;oacute;rej nagle odkryłam swego rodzaju wyzwanie. Byłby to doskonały materiał na ficka, co m&amp;oacute;wiąc najog&amp;oacute;lniej ma dużo wsp&amp;oacute;lnego z moją słabością do chłopc&amp;oacute;w poprzebieranych za dziewczynki, tym bardziej, że w okresie, o kt&amp;oacute;rym mowa, onna-gata często łączyli aktorstwo z inną profesją, nie mniej przyjemną i artystyczną, za to znacznie bliższą każdej yaoistce. Stąd też nagły przypływ literatury związanej z Japonią, szczeg&amp;oacute;lnie Japonią tego okresu i pokrewnymi. &lt;br /&gt;Zaczęłam od &amp;bdquo;Yoshiwary&amp;rdquo; Ethel i Stephena Longstreet&amp;oacute;w i c&amp;oacute;ż. Uważam, że wydawcy powinni powiesić sobie nad biurkami przypomnienie o konieczności dbania o lasy, a więc nie zużywanie większych ilości papieru niż jest to konieczne &amp;ndash; nie wiem, po co Longstreetowie napisali swoje dziełko, ale jedno jest pewne: do tematu nie wniosło nic nowego, pomimo sążnistej bibliografii i jeszcze dłuższych podziękowań dla tych, kt&amp;oacute;rzy udostępnili oryginały japońskie pornograficznej literatury tamtego okresu. Poza garstką informacji nie ma tam nic, czego nie można by znaleźć w każdym opracowaniu o gejszach, kimonach czy kulturze materialnej Edo. Najbardziej rozbawiła mnie bibliografia, gdzie dopatrzyłam się &amp;bdquo;C&amp;oacute;rki samuraja&amp;rdquo; Estu Iganaki Sugimoto, a że byłam na świeżo po lekturze tejże książki, bardzo długo zachodziłam w głowę, co tak w zasadzie zostało z niej zaczerpnięte. Przysięgam, że nie wiem, jak Tygi mogło się podobać coś takiego. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kultura Edo przy pierwszym zetknięciu przywodzi na myśl wzorce Heian: jej wyrafinowanie jest jednak stonowane, przepych umiejętnie maskowany subtelnością, a to, co dziś nazwalibyśmy romantyzmem, nabiera cech dekadenckich. Zmienność tego świata połączona z wcielonym w życie horacjańskim &amp;bdquo;carpe diem&amp;rdquo; i zestawiona z niesamowitą zmysłowością naprawdę działa na wyobraźnię. Edo to też erotyzm i pornografia, o jakiej mi się nie śniło i to nie tyle w zakresie temat&amp;oacute;w, ale w zakresie staranności wykonania i poziomu artystycznego. &lt;br /&gt;I o tym właśnie jest doskonała monografia Timona Screetcha (&amp;bdquo;Erotyczne obrazy japońskie 1700-1820&amp;rdquo;). Ja już naprawdę pomijam styl, bo zaprawdę, rzadko się zdarza, żeby naukowiec napisał pracę z taką swadą i polotem, że jej lektura staje się doznaniem estetycznym, nie tylko intelektualnym, ale sama warstwa merytoryczna. Po gniotowatej i strasznie amatorskiej &amp;bdquo;pracy&amp;rdquo; Lonstreen&amp;oacute;w doceniłam wnikliwą bibliografię, staranne przypisy i przede wszystkim niesamowicie rzetelną, naukową analizę japońskiej pornografii, będącej przecież dziełami sztuki: jej wymowy, kontekstu społecznego, układu i symboliki, wreszcie odbiorcy i jego potrzeb. To nie to, że byłam oczarowana: poczułam się jak żuczek, dosłownie wgnieciona w fotel i od pierwszych zdań wstępu do ostatnich podziękowań czytałam z zapartym tchem &amp;ndash; a zaznaczam, że m&amp;oacute;wimy o literaturze naukowej. &lt;br /&gt;Oczywiście jako yaoistka do szpiku kości bardzo doceniłam całe rozdziały poświęcone podw&amp;oacute;jnej profesji onna-gata oraz społecznym konotacjom nanshoku, miłości między mężczyznami i bardzo bym sobie życzyła mieć kiedyś racjonalne, pozbawione uprzedzeń i naukowo rzetelne podejście Screetcha. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na koniec jeszcze raz przeczytałam &amp;bdquo;Historię Japonii&amp;rdquo; Tubielewicz i jakkolwiek nie śmiałabym odm&amp;oacute;wić autorce wielkiej wiedzy ani tym bardziej podważać jej autorytetu, tak wyrażenia w stylu &amp;bdquo;gromkie zwycięstwo&amp;rdquo; czy &amp;bdquo;wykończyć r&amp;oacute;d wcześniej&amp;rdquo; nadal sprawiają, że żołądek wywraca mi się na drugą stronę. Specyfika studi&amp;oacute;w zmusza mnie do czytania monografii historycznych częściej niż powieści, zatem na podstawie doświadczenia mogę powiedzieć, że książka Tubielewicz jest nudna jak falki z olejem (a przecież Hall, na kt&amp;oacute;rego zresztą autorka się powołuje, udowadnia, że historia Japonii może być bardzo wdzięcznym tematem). Ma też jedną zasadniczą wadę: historię nowożytną, od epoki Meji w zasadzie, traktuje tak pobieżnie, nie niezorientowany czytelnik kończy lekturę z wiedzą w sam raz trochę więcej niż licealną. Całe szczęście, że monografię tego okresu, całkiem dobrą zresztą, napisała Pałasz-Rutkowska&amp;hellip; &lt;br /&gt;Na koniec dla relaksu monografię o zabytkach Nary i Kioto (przy czym na pierwszy rzut oka widać, że cytowane fragmenty są z &amp;bdquo;Zarysu sztuki Japonii&amp;rdquo; Kotańskiego, nawet przypis niepotrzebny), taka sobie książczynka, w sam raz na jedno popołudnie, ale tak naprawdę temat jest na tyle rozległy, że upychanie ogromu informacji na marnych dwustu stronach zakrawa na barbarzyństwo. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ponieważ jestem tylko człowiekiem, czasem też potrzebuję dobrej powieści i oto znalazłam ją w miejscu najmniej spodziewanym, to znaczy w &amp;bdquo;Gai-jinie&amp;rdquo; Clavella. Dziecięciem będąc oglądałam oczywiście &amp;bdquo;Szoguna&amp;rdquo; (&amp;bdquo;A może wolisz, aby przysłać ci chłopca&amp;rdquo;, jedno z najbardziej yaoistycznych zdań w moim życiu) i wydawało mi się, że jeśli ksiązka jest taka, jak serial, to autor jest raczej marny. Nie oceniaj autora po serialu (vide: Sapokowski), bo &amp;bdquo;Gai-jin&amp;rdquo; (cudowna książka, coś około dw&amp;oacute;ch tysięcy stron) jest klasą samą w sobie. Nie ma co streszczać fabuły, w sam raz wciągającej i złożonej, ale mistrzostwo, z jakim Clavell oddaje charaktery swoich postaci, w jaki splata ich losy, zasługuje na uwagę. Do tego jego niesamowite wyczucie literackie, tolerancja, z jaką jest w stanie spojrzeć i na obcokrajowc&amp;oacute;w i na Japończyk&amp;oacute;w, nie faworyzując i nie wybielając żadnej ze stron naprawdę zasługuje na uwagę. &lt;br /&gt;I żeby nie było, że zamykam się w &amp;bdquo;japońskim getcie&amp;rdquo; &amp;ndash; przeczytałam też cokolwiek zaskakujący traktat &amp;bdquo;Naszyjnik gołębicy&amp;rdquo; Ibn Hazama (dokładniej: Abu Muhhamad Ali ibn Ahmad ibn Sa&amp;rsquo;id ibn Hazam), arabski, jak sama nazwa wskazuje. Uważam, że jest interesujący dlatego, że nie jest to poradnik ars amandi, jak &amp;bdquo;Ogr&amp;oacute;d wonnych rozkoszy&amp;rdquo;, ale psychologiczne ujęcie miłości w jej r&amp;oacute;żnych aspektach z pierwszym rozr&amp;oacute;żnieniem na miłość i zakochanie, z jakim się spotkałam, oraz na szczeg&amp;oacute;łowe om&amp;oacute;wienie wszystkich stan&amp;oacute;w pośrednich i prowadzących do nich. Czy ktoś widział, żeby w XVI wieku w Europie ktoś traktował temat tak poważnie i z takim wdziękiem jednocześnie? U nas zakochany człowiek dopuszcza się dziesiątek nieprzemyślanych rzeczy, a potem można pisać o tym powieści, a przecież gdyby miał świadomość, że być zakochanym i kochać to nie to samo, to nie łamałby życia sobie i innym, nikt też nie ostrzegał przed nudą w związku i nie dawał rad, jak z nią walczyć. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak, obecnie czytam jeszcze &amp;bdquo;Cztery tygodnie w Japonii&amp;rdquo; Banach&amp;oacute;w i czuję, że znienawidzę ich za styl, bo tak wieje komuną, że bardziej się nie da, i bardzo interesującą książkę Junichi Sagi, &amp;bdquo;Japonia &amp;ndash; wspomnienia z czas&amp;oacute;w jedwabiu i słomy. Portret miasteczka&amp;rdquo; &amp;ndash; bardzo rzadko spotykany temat i dlatego tak ciekawy. No, a żeby totalnie nie zapomnieć, że istnieje jakiś inny świat, to do tramwaju zabieram &amp;bdquo;Mezopotamię&amp;rdquo; Rouxa, wreszcie dopadłam w bibliotece. &lt;br /&gt;W kolejce czekają &amp;bdquo;Pustka i pełnia&amp;rdquo; oraz &amp;bdquo;Kafka nad morzem&amp;rdquo;, może wreszcie przeczytam&amp;hellip;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Shadow wspomniała mnie w meme książkowo-komiksowo-fickowym. To była jedna z najbardziej zaskakujących i najmilszych rzeczy w ciągu ostatniego roku (licząc od zeszłego marca). Nie wiem, co powiedzieć, ale poczułam się jak ten. Celebryt! &lt;br /&gt;I tym optymistycznym akcentem&amp;hellip; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;</content>
  </entry>
  <entry>
    <id>urn:lj:livejournal.com:atom1:biedronek:27272</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://biedronek.livejournal.com/27272.html"/>
    <link rel="self" type="text/xml" href="http://biedronek.livejournal.com/data/atom/?itemid=27272"/>
    <title>Pitolenie poranne</title>
    <published>2009-03-13T06:24:18Z</published>
    <updated>2009-03-13T06:27:34Z</updated>
    <lj:music>Procesor szumi</lj:music>
    <content type="html">Kilka dni temu spr&amp;oacute;bowałam przepysznej czekolady Lindta z 90% kakao, a poza tym od początku miesiąca nie robię nic, tylko przepijam pieniądze w Lulu (w końcu mamy kryzys, to im napędzam koniunkturę, pomijając, że tak naprawdę pierdolę kryzys, gł&amp;oacute;d na świecie i wyzysk w Afryce), więc można powiedzieć, że wraca mi uzależnienie czekoladowe. Do tego jak w sam raz wczoraj znalazłam meme z czekoladą i jest to wystarczający pow&amp;oacute;d do tego, żeby przy okazji zrobić kilka innych. Dziś yaoi i muzyka, bo to się tak łączy z czekoladą. &lt;br /&gt;Generalnie mam etap &amp;bdquo;nic mi się nie chce, a książka jest najlepszym przyjacielem człowieka&amp;rdquo;, także bardzo przepraszam wszystkich, kt&amp;oacute;rzy pr&amp;oacute;bują się ze mną skontaktować na gg, ale totalnie nie mam ochoty na siedzenie przy kompie i popychanie pierd&amp;oacute;ł. &lt;br /&gt;A, sajgon na studiach trwa, tylko mi wrażliwość spadła. Ze względu na poczucie bycia nic nie znaczącym pyłkiem w machinie uniwersyteckiej, na kt&amp;oacute;rym co i rusz się coś zacina (&amp;bdquo;A karta jest?&amp;hellip; no to nie mogę tego zrobić, panie Maaciejuuuuu, pan tu podejdzie&amp;hellip; tak, no właśnie, to m&amp;oacute;wię pani, że tego się nie da załatwić, chyba że p&amp;oacute;jdzie pani do kierowniczki, pok&amp;oacute;j 215/328 w gmachu gł&amp;oacute;wnym, tam jest napis centrala telefoniczna, ale proszę się nie martwić, pani wystawi duplikat, potem dyrektor instytutu to zaopiniuje, potem prodziekan do spraw studenckich pani podpisze, pani przyjedzie do mnie, napiszemy wniosek&amp;rdquo; kurwamaćjapierdolę)&amp;hellip;zatem ze względu na to poczucie zaczynam rozważać nawr&amp;oacute;cenie na jakąkolwiek odmianę buddyzmu. O ile zagwarantują mi, że moja inkarnacja nie spotka się z inkarnacją pani Doroci z dziekanatu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name="cutid1"&gt;&lt;/a&gt;1. MEME CZEKOLADOWE &lt;br /&gt;1. Czarna czy biała? Czarna, oczywiście. &lt;br /&gt;2. Gorzka, deserowa czy mleczna? Raczej gorzka, ale nie wszystkie, z mlecznych też nie wszystkie, bardziej Wedel nadziewany niż Milka. &lt;br /&gt;3. Ulubione nadzienie? Truskawkowe i wiśniowe, o ile nie w Milce, tylko w Wedlu, bo jest jak galaretka. &lt;br /&gt;4. Bakalie czy same orzechy? Orzechy, najlepiej całe. &lt;br /&gt;5. Pralinki, cukierki czy tabliczka? Najchętniej to w og&amp;oacute;le płynna, pralinki w zależności od nadzienia, zatem w sumie tabliczka xD. &lt;br /&gt;6. Kakao, czekolada na gorąco czy mleko czekoladowe? Kakao na kolację, czekolada na gorąco dla przyjemności. Jedno nie wyklucza drugiego. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;7. Czekolada jest&amp;hellip; najdoskonalszym przejawem ludzkiego geniuszu. Czystą przyjemnością. Pokusą samą w sobie. Wszystkim tym, czym lubię, kiedy jest kobieta. Jedynym powodem, dla kt&amp;oacute;rego można rzucić wszystko i na chwilę zapomnieć o świecie. &lt;br /&gt;8. Czekolada smakuje&amp;hellip; jeśli jest parszywa, to nie smakuje. Jeśli jest dobra, smakuje&amp;hellip; zaskakująco. Kontrast pomiędzy delikatną goryczką i słodyczą jest czymś, co skłania do kontemplacji. &lt;br /&gt;9. Czekolada sprawia, że&amp;hellip; się odprężam, uspokajam, relaksuję. Rozleniwiam. &lt;br /&gt;10. Czekolada kojarzy mi się z&amp;hellip; ze spokojem, czymś tajemniczym i kuszącym, z przyjemnością. Z seksem, aczkolwiek nie mam tu na myśli radosnego ciapciania się czekoladą, co nie dość, że jest lepkie i wygląda głupio, to jeszcze jest bluźnierstwem przeciwko czekoladzie. &lt;br /&gt;11. Lubię czekoladę, bo&amp;hellip; bo świetnie smakuje, bo ma przyjemną fakturę, bo etos picia czekolady ma w sobie wszystko to, co cenię. Zaznaczam, że jestem wybredna jak nieszczęście. &lt;br /&gt;12. Na koniec podaj sw&amp;oacute;j ulubiony przepis na deser z czekoladą. Ych, nic nie podam, bo nie znam, a nie znam, bo nie umiem gotować. Chociaż&amp;hellip;. &lt;br /&gt;a) wziąć jedną dorodną Biedronkę. &lt;br /&gt;b) zabrać ją do Lulu Cafe i zam&amp;oacute;wić czekoladę na gorąco. &lt;br /&gt;c) sprawdzić, czy wyraz rozmarzenia i błogości utrzymuje się na poziomie stałym. &lt;br /&gt;d) jeśli jest się niemile widzianym, iść sobie, szybko i daleko. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;13. Otaguj trzy osoby. &lt;br /&gt;Um, nie wiem, kto lubi czekoladę na tyle, żeby robić to meme o.O&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name="cutid2"&gt;&lt;/a&gt;2. MEME YAOI od ShadowCat &lt;br /&gt;Sześć paring&amp;oacute;w, kt&amp;oacute;re kochasz: &lt;br /&gt;1. Tsukasa x Karyu (z serii: czysta fantastyka fangirla) &lt;br /&gt;2. Kaoru x Die (z serii: stara miłość nie rdzewieje) &lt;br /&gt;3. Taka x Hazuki (że ja nie wpadłam na to wcześniej) &lt;br /&gt;4. Atsushi x Imai (o ile u Nawłajar&amp;gt;) &lt;br /&gt;5. Hazuki x Hizumi (w Twoje ręce, Nazgul:*) &lt;br /&gt;6. Kisaki x Riku (tak, prawda&amp;hellip;) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzy paringi, kt&amp;oacute;rych już nie lubisz: &lt;br /&gt;7. Kyo x Toshiya (zawsze miałam problem z zaakceptowaniem, ale teraz... dres i niedoszły buddyjski mnich. Litości). &lt;br /&gt;8. Saga x Tora (na głębię nie ma co liczyć, a ile można czytać o tym, jak dw&amp;oacute;ch facet&amp;oacute;w pr&amp;oacute;buje sobie udowodnić, kto zasługuje na tytuł większej ździry?) &lt;br /&gt;9. Kyo x Kaoru (bo Kaoru x Die, a Kyo&amp;hellip; c&amp;oacute;ż. Nieco aseksualnie się prezentuje). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzy paringi, kt&amp;oacute;rych nie lubisz: &lt;br /&gt;10. Die x Shinya (jak Andrzejek z Szymonkiem ustalili, &amp;bdquo;Shin x Kaoru&amp;rdquo;) &lt;br /&gt;11. Hazuki x Reo (ojciec z synem, jak Boga kocham) &lt;br /&gt;12. Zero x Karyu (no dobra, de facto cokolwiek z Zero)&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dwa paringi, kt&amp;oacute;rych jesteś ciekawa, ale nie ruszają cię za bardzo: &lt;br /&gt;13. Kai x Reita (og&amp;oacute;lnie Gazette raczej wizualnie niż muzycznie) &lt;br /&gt;14. Uruha x Ruki (jak wyżej plus świetne skojarzenia, Nawłaju :*) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. Czemu nie lubisz 11? (Reo x Hazuki) &lt;br /&gt;Po pierwsze Reo wygląda staro, w sam raz jak na ojca Hazukiego przystało, a po drugie na kimś tak mało atrakcyjnym, kto w dodatku nie emanuje seksem na pasmach gigawatowych Hazuki się nie może marnować. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. Kto z twoich znajomych lubi 13? (Kai x Reita) &lt;br /&gt;Ja wiem? Zoph chyba, o ile nic się nie zmieniło. Shadow? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. Idealny scenariusz dla 3? (Taka x Hazuki) &lt;br /&gt;&amp;hellip;ja nie wiem, czy LJ to jest miejsce do kolportowania brudnego giejowskiego porno. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. Jaki jest tw&amp;oacute;j ulubiony aspekt 1? Spr&amp;oacute;buj wybrać tylko jeden. (Karyu x Tsukasa) &lt;br /&gt;Dojrzałe, stanowcze seme, kt&amp;oacute;re ma słabość do trochę niepoważnego i strasznie roztrzepanego uke. I ficki Atemu. Liczy się? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5. Jak długo lubisz 6? (Kisaki x Riku) &lt;br /&gt;Odkąd w ocenie Kisakiego przestałam się posiłkować opinią innych. No i odkąd Riku na każdym kroku udowadnia, że nie chce nikogo innego. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6. Jak poznałaś 8 i co sprawiło, że już ich nie lubisz? (Saga x Tora) &lt;br /&gt;Przez Zophiel i Keito. Na początku całkiem fajna para, potem wraz ze zmianami w wizerunku zespołu, zachowania co poniekt&amp;oacute;rych i rosnącej popularności tego paringu w formie dw&amp;oacute;ch prześcigających się w byciu łatwym uke/uwodzicielskim seme (z takim nosem! A jużci!) raczej mi przeszło. Pomijając fakt, że zesp&amp;oacute;ł jako taki nadaje się do wszystkiego, ale nie do słuchania. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;7. Wolisz 2 czy 7? (Kaoru x Die czy Kyo x Toshiya) &lt;br /&gt;Nic, co ma w sobie Kyo, szczeg&amp;oacute;lnie jeśli to jego dres. Kaoru x Die stanowczo, przynajmniej połowa paringu jest nadal zab&amp;oacute;jczo atrakcyjna. Drugą trzeba ubrać porządnie i ogolić&amp;hellip; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;8. Gdybyś miała moc sprawienia, że jeden z paring&amp;oacute;w nigdy by nie powstał, kt&amp;oacute;ry byś wybrała, 10 czy 12? (Die x Shinya czy Zero x Karyu) &lt;br /&gt;Zero x Karyu oczywiście. Nie widzę powodu, dla kt&amp;oacute;rego ktoś z atrakcyjnością Karyu miałby się marnować z takim wcieleniem złego gustu jak Zero. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;9. Co interesuje cię w 14? (Ruki x Uruha) &lt;br /&gt;Dandyzm xD. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;10. Kiedy przestałaś lubić 7? (Kyo x Toshiya) &lt;br /&gt;Odkąd obaj zaczęli wyglądać tak, jak wyglądają, z Kyo zrobiło się b&amp;oacute;stwo wszystkich emo-nastolatek przypisujących mu angstowy nimb artysty przeklętego. Poza tym nie lubię niestarannie ubranych, włochatych i zaniedbanych facet&amp;oacute;w. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;11. Czy to, że nie lubisz 9 wpłynęło na to, jak odbierasz ich muzykę? (Kyo x Kaoru) &lt;br /&gt;Pewnie, że nie. Fangirlizm to jedno, a na zdrowy rozum i tak nie wierzę, że w tym zespole ktokolwiek jest parą z kimkolwiek. Jakkolwiek miło pomarzyć. Die wymaga opieki. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;12. Jaka piosenka przypomina ci 5? (Hazuki x Hizumi) &lt;br /&gt;Czy ja wiem? Chyba coś z Coll:set, bardzo często czytałam ficka z nimi przy tym albumie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;13. Kt&amp;oacute;ry z tych paring&amp;oacute;w lubisz najbardziej? &lt;br /&gt;O, cholera. Karyu x Tsukasa w kategorii atrakcyjności wizualnej, Die x Kaoru za możliwości, Taka x Hazuki za możliwości lemon&amp;oacute;w i Riku x Kisaki za fangirlizm, jaki budzą? xD &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;14. Kt&amp;oacute;rego nie lubisz najbardziej? &lt;br /&gt;Zero x Karyu, Toshiya x Kyo, definitywnie. Pewne rzeczy powinny być zabronione. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;15. Gdyby jakieś dwa spos&amp;oacute;b tych paring&amp;oacute;w miały iść na podw&amp;oacute;jną randkę, to jakie by to były? &lt;br /&gt;Muahahaha. Taka x Hazuki i Tora x Saga. Byłaby to komedia na miarę fandomu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;16. Czy 2 już się pocałowała? Wyjaśnij, jeśli chcesz. (Kaoru x Die) &lt;br /&gt;W ciągu 10 lat, z czego przynajmniej pięć przefanserviceowali, jeśli nawet nie, to na pewno było blisko. Prywatnie mam nadzieję, że tak, szkoda by było marnować czasy, kiedy Kaoru nie nosił jeszcze jakichś cholernych kłaczk&amp;oacute;w na twarzy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;17. Czy 4 pozostają w dobrych kontaktach? Jeśli zesp&amp;oacute;ł jeszcze się nie rozpadł (jakie to japońskie &amp;ndash; dop. Biedr.) myślisz, że szczęśliwe zakończenie byłoby dobre? (Atsushi x Imai) &lt;br /&gt;Muahahahaha, popłakałam się ze śmiechu. Nie, od bitych 20 lat się nie rozpadli, a czy są razem to nie wiem, skoro każdy z nich ma żonę. A to pech. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;18. Co sprawiło, że 13 zaczęła cię interesować? (Kai x Reita) &lt;br /&gt;Zdjęcie, na kt&amp;oacute;rym stali skuci parą kajdanek. Klimat fotki i konotacje były na tyle ciekawe, że sam paring wzbudził zainteresowanie. Odkąd Kai przestał być słodki nie pomogłyby im nawet dwa mery łańcucha. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;19. Gdyby tylko jeden z nich m&amp;oacute;gł istnieć, kt&amp;oacute;ry byś wolała: 2 czy 6? (Kaoru x Die czy Riku x Kisaki) &lt;br /&gt;Z b&amp;oacute;lem serca Riku x Kisaki. Strasznie mi żal Riku, a że nie gra z Kisakim, to ich potencjalne konflikty nie wpłyną na muzykę zespołu, natomiast z troski o Dega wolałabym oszczędzić Die&amp;rsquo;a i Kaoru. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;20. Gdybyś miała moc stworzenia los&amp;oacute;w 10, jakie by były? (Die x Shinya) &lt;br /&gt;Shinya kupuje sobie jeszcze jednego ż&amp;oacute;łwia, a Kaoru z Die&amp;rsquo;m na urodziny przynoszą mu zawsze zabawkę dla jakiegoś zwierzaka. Wszyscy żyją długo i szczęśliwie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name="cutid3"&gt;&lt;/a&gt;3. MEME MUZYCZNE od całej listy chyba &lt;br /&gt;Proste. Wypisać dziesięć ulubionych zespoł&amp;oacute;w, wypisać pierwszą piosenkę, obecną, chociaż jeden B&amp;oacute;g wie, co to znaczy, ulubioną&amp;nbsp; i najmniej lubianą. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;10. Buck-Tick &lt;br /&gt;Pierwsza: Gessekai, oczywiście. Live z Devil and Freud &lt;br /&gt;Ulubiona: Rakuen &lt;br /&gt;Obecna: Sapphire niezmiennie od kilku miesięcy &lt;br /&gt;Nielubiana: Wczesny BT jest raczej ciężkostrawny, &amp;bdquo;Tenshi no Revolver&amp;rdquo; też nie za bardzo. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;9. The Underneath &lt;br /&gt;Pierwsza: Ja wiem? Gekkoh chyba &lt;br /&gt;Ulubiona: Marie, Deep &lt;br /&gt;Obecna: Deep &lt;br /&gt;Nielubiana: Bez przesady, na dziesięć kawałk&amp;oacute;w&amp;hellip; &lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;br /&gt;8. Dir en grey&lt;br /&gt;Pierwsza: Garden. To cud, że nie zniechęciłam się do tego zespołu. &lt;br /&gt;Ulubiona: Hotarubi&amp;nbsp; &lt;br /&gt;Obecna: Kodou, Ain&amp;rsquo;t Afraid to Die &lt;br /&gt;Nielubiana: Cała &amp;bdquo;Missa&amp;rdquo; i połowa &amp;bdquo;Gauze&amp;rdquo; jak nic. &amp;bdquo;Marrow&amp;hellip;&amp;rdquo; też nie powala. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;7. Mucc &lt;br /&gt;Pierwsza: Rojiura Boku to Kimi e&lt;br /&gt;Ulubiona: Isho &lt;br /&gt;Obecna: Aoi Mori, Libra &lt;br /&gt;Nielubiana: Oj, kilka by było&amp;hellip; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6. Sadie&amp;nbsp; &lt;br /&gt;Pierwsza: Meisai &lt;br /&gt;Ulubiona: Empty room&lt;br /&gt;Obecna: In Cave? Ostatnie dwa single i album są naprawdę dobre&amp;nbsp; &lt;br /&gt;Nielubiana: Ja wiem? Całe &amp;bdquo;The Bullet Storm&amp;rdquo; było lekko rzygawe &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5. Girugamesh&lt;br /&gt;Pierwsza: Owari to Mirai &lt;br /&gt;Ulubiona: Fukai no Yami &lt;br /&gt;Obecna: Shining &lt;br /&gt;Nielubiana: Praktycznie rzecz biorąc całe &amp;bdquo;Music&amp;rdquo; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. Lynch&amp;nbsp; &lt;br /&gt;Pierwsza: &amp;hellip;a gdzie ja pamiętam&amp;hellip; &lt;br /&gt;Ulubiona: Lizard, I&amp;rsquo;m sick&amp;hellip; &lt;br /&gt;Obecna: Ambivalent Ideal &lt;br /&gt;Nielubiana: Doze. Minął czas, kiedy tolerowałam hałas. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. Phantasmagoria &lt;br /&gt;Pierwsza: Material Pain &lt;br /&gt;Ulubiona: Lost in Thought, Vanish &lt;br /&gt;Obecna: Vanish &lt;br /&gt;Nielubiana: Cruel Crucible, Camouflage. &lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;br /&gt;2. Deluhi&lt;br /&gt;Pierwsza: Recall? Yomi no Yuzuri Ha? &lt;br /&gt;Ulubiona: Yomi no Yuzuri Ha, Hybrid Truth, Irony and Ivory...&lt;br /&gt;Obecna: Living Dead&lt;br /&gt;Nielubiana: &amp;hellip;nie ma o.O &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. D&amp;rsquo;espairsRay&lt;br /&gt;Pierwsza: Born/Kogoeru Yorou Ni Saita Hana &lt;br /&gt;Ulubiona: Tainted Word &lt;br /&gt;Obecna: Lizard? Cocoon? Cały &amp;bdquo;Redeemer&amp;rdquo; zapowiada się ciekawie. &lt;br /&gt;Nielubiana: zapewne coś z dem&amp;oacute;wek, nie lubię, jak mi hałas uszy katuje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dopisek: generalnie na studiach widać światełko w tunelu, pewne sprawy zaczynają się układać. A może to tylko mi podskoczył poziom optymizmu, ponieważ wczoraj dostałam dwa listy: od Nawłaja, z nową, bodajże trzydziestą parą rękawiczek &amp;ndash; dzięki, kocie :* - i od Dajka, z płytami. Koncerty D nadal czekają, ale wczoraj, mimo padania na dzi&amp;oacute;b, obejrzałam &amp;bdquo;Macabre&amp;rdquo;. M&amp;oacute;j Boże, byłam tak rozmaślona, jak nigdy bym nie podejrzewała, że mogę być. Stary Deg ma jednak sw&amp;oacute;j urok. Dzisiaj przewiduję powt&amp;oacute;rkę z rozrywki, jakkolwiek rozdziera mi serce widok co poniekt&amp;oacute;rych w kontekście tego, jak się, dosłownie i w przenośni, zapuścili teraz. Muzykę wszakże pominę milczeniem. Dzięki, Zazulku :* &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj wpadłam na sekundę do Empiku z zamiarem przejrzenia pobieżnie nowej powieści Bruczkowskiego, tymczasem przeczytałam ją w 3/4, a końc&amp;oacute;wkę uważnie przekartkowałam. Uczucia mam mieszane, bo jak zawsze mam wrażenie, że to takie pitu-pitu o niczym, ale za to napisane takim stylem, że mogłaby być dwa razy dłuższa. Pomijając już to, że wr&amp;oacute;żę zalew kopii pewnych części tej powieści w fickach, nareszcie ktoś przystępnie opisał pracę w studio. Btw, wyłam ze śmiechu, kiedy Martin Bos nagrywał zesp&amp;oacute;ł J death metal. Wyłam. &lt;br /&gt;Czy ktoś może miał przyjemność przeczytać całą powieść uważniej niż ja i utwierdzić mnie w przekonaniu, że po &amp;bdquo;Bezsenności&amp;hellip;&amp;rdquo; to jedna z lepszych powieści tegoż autora, czy raczej wybić mi to z głowy? Zastanawiam się, czy w ramach pierdolenia kryzysu, o kt&amp;oacute;rym była mowa, nie kupić jej sobie w przyszłym miesiącu (drogą skojarzenia &amp;ndash; tylko gdzie ja ją, kuffa, postawię? Definitywnie skończyło mi się miejsce na p&amp;oacute;łkach). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A poza tym: &lt;br /&gt;a) jest po si&amp;oacute;dmej &lt;br /&gt;b) i zaraz powinnam wychodzić na zajęcia &lt;br /&gt;c) a siedzę w szlafroku, bez śniadania i bębnię w klawiaturę &lt;br /&gt;d) i wcale nie chce mi się tego zmieniać, ponieważ &lt;br /&gt;e) za oknem PADA ŚNIEG. Kuffa. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;</content>
  </entry>
  <entry>
    <id>urn:lj:livejournal.com:atom1:biedronek:26758</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://biedronek.livejournal.com/26758.html"/>
    <link rel="self" type="text/xml" href="http://biedronek.livejournal.com/data/atom/?itemid=26758"/>
    <title>Lingwistyka stosowana i kwadrat z ziemniaka</title>
    <published>2009-03-04T02:40:55Z</published>
    <updated>2009-03-12T10:18:46Z</updated>
    <lj:music>Zodia, "In the Dark"</lj:music>
    <content type="html">Proszę wszystkich szanownych czytających. Mam problem natury lingwistycznej. Wszyscy wiemy, jak formanty wpływają na zabarwienie emocjonalne wyraz&amp;oacute;w, jak dźwięczność głosek sprzyja powstawaniu onomatopei i tak dalej. Dlatego chciałabym zapytać, jak og&amp;oacute;ł czytających zapatruje się na poważną kwestię, jaką jest wyb&amp;oacute;r między słowami &amp;bdquo;rżnąć&amp;rdquo; i &amp;bdquo;pieprzyć&amp;rdquo; w kontekście czynności, na temat kt&amp;oacute;rej fanki jrocka i nie tylko napisały więcej niż wszyscy seksuolodzy razem wzięci.&lt;br /&gt;Wśr&amp;oacute;d wszystkich odpowiadających rozlosujemy nagrody i tak dalej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No, tak. Nowy semestr się zaczął. W czwartek podobno miałam zajęcia, o czym dowiedziałam się w piątek, kiedy stwierdziłam, że hiszpański jakoś przed świtem to grube nieporozumienie. Weekend spędziłam bardzo przyjemnie, bo dowiedziałam się o zmianie planu, więc przecież poniedziałek nie mogłam na te zajęcia iść, skoro nie wiedziałam, co jest, a nie mogłam wiedzieć, bo nasza strona wydziałowa jest w konstrukcji od lat bez mała czterech. Nic dziwnego, skoro na zadanie z informatyki miałam przepisać po grecku kawałek Demostenesa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W poniedziałek nabiegałam się jak głupia, nadal nie złapałam tutora, w dziekanacie nic nie załatwiłam i og&amp;oacute;lnie nikt nic nie wiedział, ale filiżanka czekolady i kilka stron lektury &amp;bdquo;Naszyjnika gołębicy&amp;rdquo; Ibn Hazma (swoją drogą uwielbiam arabskie traktaty o miłości) pozwoliły mi wr&amp;oacute;cić do r&amp;oacute;wnowagi. Spędziłam bardzo przyjemne popołudnie w Lulu Cafe, gdzie czekolada znacznie się poprawiła po ostatnich dw&amp;oacute;ch wpadkach, a poza tym odkryłam francuskie rogaliki, lekko słodkawe i z cudownie chrupiącą sk&amp;oacute;rką.&lt;br /&gt;Dzień dzisiejszy zapowiadał się sympatycznie i sympatyczny w zasadzie był, ale ja miałam coś nie tak z nastrojem &amp;ndash; całkiem fajne spodnie rozmiar 34 leżały doskonale, tylko wlokły się po ziemi na decymetr, sukienka rozmiar 34 spadła mi z ramion, nie wspominając, że sięgała daleko, daleko za kolano, przez co wyglądałam jak Czerwony Kapturek na Castle Party dla przedszkolak&amp;oacute;w. Ja wiem, że obecna młodzież rośnie jak na drożdżach z hamburger&amp;oacute;w w Makdolcu, ale na litość, dlaczego nikt nie pomyśli, że jeśli ktoś jest drobny, to być może jest też niski? Od dziś zaczynam się ubierać w HM na dziecięcym, mają tam dział &amp;bdquo;dziewczynki 170cm&amp;rdquo; &amp;ndash; o 20cm więcej niż ja, więc przedział wiekowy 10-12 będzie w sam raz. Problem w tym, że ubranka w kolorystce, jaka mi odpowiada, albo mają Spidermana albo samochodziki.&lt;br /&gt;Poza tym książka o samurajach, na kt&amp;oacute;rą się czaję, okazała się niezbyt interesująca, a już na pewno mało wyczerpująca, żadnych innych ciekawych nie było&amp;hellip; no i tak. Uważam zatem, że kolejna czekolada i rogalik w Lulu należały mi się jak psu zupa, a biedronce czekolada na skołatane nerwy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No, i specjalnie dla Kyote&amp;hellip;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name="cutid1"&gt;&lt;/a&gt;MEME 1, uświadamiające&lt;br /&gt;Uświadomiłam sobie, że&lt;br /&gt;1. M&amp;oacute;j tyłek: ur&amp;oacute;sł po zimie, kuffa jego mać.&lt;br /&gt;2. Kiedy m&amp;oacute;wię: mam idiotyczny głos.&lt;br /&gt;3. Kiedy kogoś kocham: przestaję ufać sobie.&lt;br /&gt;4. Potrzebuję: siły i samozaparcia.&lt;br /&gt;5. Straciłam: dobre zdanie o niekt&amp;oacute;rych.&lt;br /&gt;6. Nienawidzę, kiedy: ktoś mnie wykorzystuje, zawodzi i robi afronty, bo wszystko to zmusza mnie do reakcji, jakich wolę unikać.&lt;br /&gt;7. Kiedy jestem pijana: pamiętam, żeby nie wypić za dużo, bo powiem coś, czego m&amp;oacute;wić nie chcę.&lt;br /&gt;8. Pieniądze: kocham miłością wielką.&lt;br /&gt;9. Moja mama: zapomniała mi kupić serka na kolację.&lt;br /&gt;10. Prawdopodobnie zawsze będę: ciekawska.&lt;br /&gt;11. Zakochałam się w: Tace i Hazukim, chociaż obaj mają włochate pachy o.O&lt;br /&gt;12. Ostatni raz, kiedy płakałam: strasznie bolał mnie brzuch. Ze śmiechu.&lt;br /&gt;13. Moja kom&amp;oacute;rka: ma za mały wyświetlacz i mam mniej Taki.&lt;br /&gt;14. Kiedy wstaję rano: nie mogę uwierzyć, że ten cud się stał.&lt;br /&gt;15. Kiedy idę spać: jestem zdenerwowana, że tak p&amp;oacute;źno.&lt;br /&gt;16. Teraz myślę o: tym, co to za muzyka leci, kt&amp;oacute;rej nie kojarzę (Stella&amp;hellip;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;17. Dzieci: w każdych okolicznościach są złe.&lt;br /&gt;18. Odkąd mam LJa: spędzam mniej czasu na gg.&lt;br /&gt;19. Dziś będę: czytać i miło spędzać czas.&lt;br /&gt;20. Dziś wieczorem będę: pisać lemona.&lt;br /&gt;21. Jutro będę: pr&amp;oacute;bować zdążyć na grekę.&lt;br /&gt;22. Naprawdę chcę: białą bluzkę.&lt;br /&gt;23. Osoba, kt&amp;oacute;rej odpowiedzi na to meme najbardziej chciałabym przeczytać, to: Kyote, żeby moje wysiłki nie poszły na marne xD&lt;br /&gt;24. Związki: odbierają mi swobodę.&lt;br /&gt;25. Miłość: wprowadza niepok&amp;oacute;j.&lt;br /&gt;26. M&amp;oacute;j najlepszy przyjaciel: tak naprawdę nigdy nie istniał.&lt;br /&gt;27. Moja najlepsza przyjaci&amp;oacute;łka: jest p&amp;oacute;ł Polski ode mnie (pozdrawiamy Ł&amp;oacute;dź) i nie dzwoni DRUGI DZIEŃ.&lt;br /&gt;28. Jedzenie: przestało budzić we mnie strach.&lt;br /&gt;29. Kiedy mam dziewczynę/chłopaka: czuję się nienaturalnie.&lt;br /&gt;30. Chłopaki i dziewczyny: chociaż bywają do siebie cudownie podobni ^^, to czasem trochę męskiego wyglądu nie zaszkodzi (Taka i Hazuki).&lt;br /&gt;31. Lato: nie jest takie złe.&lt;br /&gt;32. Złamane serce: jest czymś bardzo abstrakcyjnym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name="cutid2"&gt;&lt;/a&gt;MEME 2 odliczające&lt;br /&gt;10 ulubionych:&lt;br /&gt;Ulubiony kolor: niebieski, biały i czarny.&lt;br /&gt;Ulubione jedzenie: ostatnio migdały i lody z polewą czekoladową z Makdolca.&lt;br /&gt;Ulubiona piosenka: ostatnio &amp;bdquo;Deep&amp;rdquo; The Underneath.&lt;br /&gt;Ulubiony film: no &amp;bdquo;Moonchild&amp;rdquo; oczywiście. Pytanie.&lt;br /&gt;Ulubiony sport: każdy, jakiego nie muszę uprawiać. Leżenie na czas.&lt;br /&gt;Ulubiona pora roku: wczesna wiosna i wczesna jesień.&lt;br /&gt;Ulubiony dzień tygodnia: wtorki lubię i czwartki. Nie wiem, dlaczego.&lt;br /&gt;Ulubiony smak lod&amp;oacute;w: amarena.&lt;br /&gt;Ulubiona pora dnia: wiecz&amp;oacute;r.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;9 obecnych:&lt;br /&gt;Obecny nastr&amp;oacute;j: skupiona.&lt;br /&gt;Obecny smak: czekoladowy.&lt;br /&gt;Obecne ubrania: jeansy i biała bluzka.&lt;br /&gt;Obecny obrazek na pulpicie: Die z poprzedniego meme.&lt;br /&gt;Obecny lakier na paznokciach: jakich paznokciach&amp;hellip;&lt;br /&gt;Obecne otoczenie: lekko zabałaganiony pok&amp;oacute;j.&lt;br /&gt;Obecna irytująca rzecz/rzeczy: jedna głupia siksa i sprawy organizacyjne na uczelni.&lt;br /&gt;Obecna myśl: chyba robi mi się zajad, no. Potrzebuję fabuły na ficka Taka x Hazuki. O kt&amp;oacute;rej ja tak w zasadzie mam jutro wstać, żeby zdążyć, chociaż pytanie jest, o kt&amp;oacute;rej mi się uda? Jaka jutro pogoda i w co ja się mam ubrać, hę?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;8 pierwszych:&lt;br /&gt;Pierwszy najlepszy przyjaciel: Monika z podstaw&amp;oacute;wki. A może Ania spod szesnastego?...&lt;br /&gt;Pierwszy nick: nie pamiętam.&lt;br /&gt;Pierwsze zwierzątko: kot. Według mamy, kiedy uciekał ode mnie za drzwi, to go tymi drzwiami tłukłam. Miałam trzy latka. Dzieci są wstrętne, m&amp;oacute;j Boże.&lt;br /&gt;Pierwszy kolczyk: podstaw&amp;oacute;wka, w uszach.&lt;br /&gt;Pierwsza miłość: Kunzite z Czarodziejki z Księżyca. Potem była Haruka i ten transwestyta. Seiya chyba. Nadal Czarodziejka z Księżyca.&lt;br /&gt;Pierwsza muzyka: ta, kt&amp;oacute;rej słuchała moja mama, Mozart i Czajkowski. Potem Fasolki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;7 ostatnich:&lt;br /&gt;Ostatni papieros: a co ja, skazaniec? Davidoff Gold.&lt;br /&gt;Ostatni drink: cierpki w smaku.&lt;br /&gt;Ostatnia jazda samochodem: do Milicza.&lt;br /&gt;Ostatni pocałunek: zetknęliśmy się nosami z moim kotem. Liczy się? A tak poważnie: niesmak został.&lt;br /&gt;Ostatni film: jakieś yaoi u Nawłaja?&lt;br /&gt;Ostatni telefon: do Łukaszka na palarnię.&lt;br /&gt;Ostatni przesłuchany album: &amp;bdquo;Moon flower&amp;rdquo; The Underneath, często ostatnio.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6 rzeczy, kt&amp;oacute;re kiedykolwiek zrobiłaś:&lt;br /&gt;Um&amp;oacute;wiłaś się na randkę z najlepszym przyjacielem: tak i od tej pory wiem, że nie należy umawiać się z przyjaci&amp;oacute;łmi.&lt;br /&gt;Złamałaś prawo: jak przebiegłam dziś przed ulicę na czerwonym świetle.&lt;br /&gt;Byłaś aresztowana: bez przesady.&lt;br /&gt;Zanurkowałaś głęboko: nigdy w życiu i za nic.&lt;br /&gt;Byłaś w telewizji: gimnazjum, kiedy w Rynku robili reportaż o akcji Amnesty International i pokazali, jak podpisywałam petycję. Wtopa, bo byłam wtedy na wagarach.&lt;br /&gt;Pocałowałaś kogoś, kogo nie znałaś: zazwyczaj dla porządku pytam o płeć, więc nie byłyśmy tak totalnie sobie obce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5 rzeczy:&lt;br /&gt;Kt&amp;oacute;re masz na sobie&lt;br /&gt;1. Jeansy niebieskie&lt;br /&gt;2. Białą bluzkę z czarnym ciapkiem&lt;br /&gt;3. Skarpetki w paski&lt;br /&gt;4. Czarne stringi&lt;br /&gt;5. Czarny stanik&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kt&amp;oacute;re zrobiłaś dzisiaj:&lt;br /&gt;1. Byłam na czekoladzie&lt;br /&gt;2. Poprawiłam część lemona (Zu, :*)&lt;br /&gt;3. Zdrzemnęłam się&lt;br /&gt;4. Połaziłam po sklepach i przymierzyłam trochę ciuch&amp;oacute;w&lt;br /&gt;5. Obśliniłam się na zdjęcia Taki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kt&amp;oacute;re słyszysz teraz&lt;br /&gt;1. Stella&amp;hellip;, jakiś kawałek o bliżej nieznanym tytule.&lt;br /&gt;2. Klupanie w klawiaturę&lt;br /&gt;3. Mruczenie kota&lt;br /&gt;4. Własne ziewanie&lt;br /&gt;5. Krzesełko właśnie trzasnęło&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4 miejsca, w kt&amp;oacute;rych dzisiaj byłaś:&lt;br /&gt;1. Lulu&lt;br /&gt;2. Uczelnia&lt;br /&gt;3. Sklep spożywczy&lt;br /&gt;4. Tramwaj&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3 ludzi, kt&amp;oacute;rzy możesz powiedzieć wszystko&lt;br /&gt;Generalnie nie ma. Prawie wszystko&lt;br /&gt;1. Renata&lt;br /&gt;2. N&amp;rsquo;Avoie&lt;br /&gt;3. Yasai&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2 wybory:&lt;br /&gt;Biały czy czarny? Czarny&lt;br /&gt;Ciepłe czy zimne? Zimne&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 życzenie:&lt;br /&gt;Niech mam siłę do załatwienia tego wszystkiego i boski patronat, żeby mnie szlag nie trafił.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;br /&gt;&lt;a name="cutid3"&gt;&lt;/a&gt;MEME 3, pytające:&lt;br /&gt;1. Szukasz nowej pracy? Nie teraz.&lt;br /&gt;2. Szukasz nowego domu? Nigdy!&lt;br /&gt;3. Szukasz nowego związku? Stanowczo nie.&lt;br /&gt;4. Co zrobisz inaczej w tym roku? Podejdę do ludzi.&lt;br /&gt;5. Postanowienie noworoczne: Skończyć z postanowieniami.&lt;br /&gt;6. Czego nie będziesz w tym roku robić? Wierzyć naiwnie.&lt;br /&gt;7. Zaplanowane podr&amp;oacute;że: Do znajomych.&lt;br /&gt;8. Plany małżeńskie? Unikać.&lt;br /&gt;9. Co jest w twoim kalendarzu? Urodziny i kartk&amp;oacute;wka z hiszpańskiego.&lt;br /&gt;10. Czego nie możesz się doczekać: Tego, co się stanie z Toranagą Yoshim (czytam &amp;bdquo;Gai-jina&amp;rdquo;).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;11. Co chciałabyś, żeby działo się inaczej? Moje relacje z niekt&amp;oacute;rymi.&lt;br /&gt;12. Co w sobie zmienisz? Poziom zaufania. Na mniejszy.&lt;br /&gt;13. Co zdarzyło się w zeszłym roku, co nie mogło się zdarzyć? Spotkanie z R. i wszystkie konsekwencje.&lt;br /&gt;14. Będziesz milsza dla ludzi, kt&amp;oacute;rzy są dla ciebie bliscy? A można to tak przewidzieć?&lt;br /&gt;15. Czy w tym roku będziesz się ubierać inaczej? O nie, teraz w sklepach są takie wstrętne ciuchy!&lt;br /&gt;16. Zaczniesz albo przestaniesz pić? Ani nie zacznę, ani nie przestanę, pewnie zostanie w normie.&lt;br /&gt;17. Poprawisz swoje relacje z rodziną? Moje co z rodziną?&lt;br /&gt;18. Będziesz pracować charytatywnie? Jako telefon zaufania. Może być?&lt;br /&gt;19. Będziesz chodzić do bar&amp;oacute;w? Raczej nie, głośno i nie ma czekolady.&lt;br /&gt;20. Będziesz milsza dla ludzi, kt&amp;oacute;rych nie znasz? Jak nie będą mnie deptać w tramwaju.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;21. Spodziewasz się, że ten rok będzie dla ciebie pomyślny? Czemu nie?&lt;br /&gt;22. Jak bardzo zmieniłaś się przez ostatni rok? Straciłam wiarę w pewne rzeczy.&lt;br /&gt;23. Planujesz mieć dziecko? Planuję nie mieć. Liczy się?&lt;br /&gt;24. Nadal będziesz się przyjaźnić z ludźmi, z kt&amp;oacute;rymi przyjaźnisz się teraz? Mam nadzieję, że tak.&lt;br /&gt;25. Planujesz zmienić styl życia? Chodzić wcześniej spać (napisała Biedronka o wp&amp;oacute;ł do czwartej nad ranem)&lt;br /&gt;26. Przeprowadzisz się? Niechętnie.&lt;br /&gt;27. Co na pewno nie zdarzy się w tym roku, co zdarzyło się w zeszłym? Lipcowa sytuacja z R. i wszystkie jej konsekwencje, kuffa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Acha. Dowiedziałam się, że &amp;bdquo;biedronka&amp;rdquo; po fińsku jest &amp;bdquo;lepp&amp;auml;kerttu&amp;rdquo;. Przysięgam, że już nigdy nie będę psioczyć na grecki (biedronka po grecku to &amp;bdquo;paschalicia&amp;rdquo;).&lt;br /&gt;Poza tym dzisiaj (3.3.2009) był dzień pierwiastka kwadratowego, ponieważ &amp;bdquo;zar&amp;oacute;wno dzień, jak i miesiąc stanowią pierwiastek kwadratowy dw&amp;oacute;ch ostatnich cyfr roku. W każdym stuleciu jest tylko 9 dni, kt&amp;oacute;rych daty mają taką własność. &amp;lsquo;Te dni są jak komety w kalendarzu: długo się na nie czeka, aby na chwilę rozświetliły dzień&amp;rsquo; - zauważa Ron Gordon, nauczyciel z Kalifornii. W Internecie znaleźć można szereg sugestii, jak to &amp;lsquo;święto&amp;rsquo; obchodzić. Najczęściej proponuje się wycinanie kwadrat&amp;oacute;w z warzyw korzennych, takich jak marchew czy rzodkiewka.&amp;rdquo;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak mi ta kometa rozświetliła dzień w kalendarzu, że chyba se p&amp;oacute;jdę wyciąć kwadrat z ziemniaka.&lt;br /&gt;</content>
  </entry>
  <entry>
    <id>urn:lj:livejournal.com:atom1:biedronek:26222</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://biedronek.livejournal.com/26222.html"/>
    <link rel="self" type="text/xml" href="http://biedronek.livejournal.com/data/atom/?itemid=26222"/>
    <title>Sprostowanie w sprawie wafelka</title>
    <published>2009-02-26T20:52:14Z</published>
    <updated>2009-02-26T20:54:27Z</updated>
    <lj:music>Irodori, "Saite Chiru"</lj:music>
    <content type="html">A teraz jest mi strasznie głupio, czuję się małostkowa i zastanawiam się, co mnie wczoraj ugryzło o tego wafelka. Na moje szczęście nie strzeliłam focha ostentacyjnie ani nie zrugałam nikogo. Spłodziwszy notkę zeszłam na do kuchni po herbatę, a tam na stole leży wafelek. Z. poszedł do sklepu i kupił mi drugi, bo jak powiedział, za dużo siedzi i pomyślał, że dobrze będzie wyskoczyć sobie na spacerek. &lt;br /&gt;Nigdy nie czułam się jeszcze jednocześnie taka podła, że o wafelka i w ogóle, i taka rozpieszczana przez własnego ojca. &lt;br /&gt;Ale generalnie rzecz biorąc strasznie mi głupio no i bardzo dziękuję wszystkim, którzy zaoferowali mi wafelki. Jak mi teraz będzie gorzej w życiu, to po prostu kupię sobie princessę mleczną i wspomnę wczorajszy wieczór. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name="cutid1"&gt;&lt;/a&gt; &lt;br /&gt;A teraz, na lepszy humor, meme pulpitowe, bo jeszcze nie zrobiłam. Wiadomo, pulpit opublikować i napisać, co się na nim ma. Proste. &lt;br /&gt;&lt;a href="http://i118.photobucket.com/albums/o102/biedronek/Memepulpitowe.jpg"&gt;To&lt;/a&gt; jest mój pulpit. Na tapecie Die od Zophiel (z podziękowaniem :*), w związku z ostatnią fazą po trzech miesiącach wygryzł Riku od Nawłaja. &lt;br /&gt;Z lewej kosz, folder ze skrótami, niżej skróty do moich drobiazgów, ficków, nieskończonych ficków, zdjęć i jrocka, oraz dwie listy, jrock i Buck-Tick, jako że są na bieżąco aktualizowane. &lt;br /&gt;Z prawej folder z rzeczami do obadania, zdjęciami do załadowania na bukieta, skrót do rzeczy do nagrania i folder z mailem do Dajka xD. &lt;br /&gt;Ale tak naprawdę to wiadomo, chodzi o tapetę, bardzo mi teraz ciszy oko, bo jest monochromatyczna. I ma mojego ulubionego Die’a, kiedy był młody i anorektyczny *^^*. &lt;br /&gt;Otagowany niech się czuje każdy, kto nie robił albo robił, ale ma nową tapetę i chce pokazać xD. &lt;br /&gt;</content>
  </entry>
  <entry>
    <id>urn:lj:livejournal.com:atom1:biedronek:25865</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://biedronek.livejournal.com/25865.html"/>
    <link rel="self" type="text/xml" href="http://biedronek.livejournal.com/data/atom/?itemid=25865"/>
    <title>Wafelku, ile cię trzeba cenić...</title>
    <published>2009-02-25T15:42:27Z</published>
    <updated>2009-02-25T15:49:58Z</updated>
    <lj:music>Lynch., "Ambivalent ideal"</lj:music>
    <content type="html">Stanowczo coś dziś ze mną nie tak. &lt;br /&gt;Właśnie o mało co się nie rozpłakałam, bo Z. zjadł mojego wafelka, który mama przyniosła mi rano, co skwitował tylko pytaniem, czy nie idę do sklepu. W taką pogodę sam sobie może iść. W diabły najlepiej. Oczywiście u podstaw problemu leżą kwestie finansowe, bo chwilowo nie mam 1.50 na wafelek. Drobne się skończyły i trzymam zęby w tynku, który może i chrupie, ale wcale a wcale nie jest słodki. &lt;br /&gt;A wafelka i tak nie mam. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie cierpię facetów. &lt;br /&gt;Nie cierpię całego świata, przynajmniej dzisiaj. Fabryk wafelków też nie cierpię. Ych. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mogę być niepoczytalna. &lt;br /&gt;Chce mi się wafelka T_T. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jestem potwornie o tego wafelka rozżalona, dziecinnie i irracjonalnie, przy czym wydźwięk powyższego mam w dupie. Idę do kąta, z godnością poużalać się nad sobą i popsioczyć trochę na zły i niedobry świat, gdzie przybrani ojcowie zjadają swoim przybranym córkom wafelki, tylko dlatego, że leżały obok i nie były kokosowe. &lt;br /&gt;Niech mnie ktoś przytuli, co? (I da wafelka). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(Chociaż obiektywnie rzecz biorąc cieszę się, że poza przeklętym wf jest to jeden z poważniejszych powodów do zmartwień w ostatnich dniach. Ale i tak chce mi się płakać).</content>
  </entry>
  <entry>
    <id>urn:lj:livejournal.com:atom1:biedronek:25747</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://biedronek.livejournal.com/25747.html"/>
    <link rel="self" type="text/xml" href="http://biedronek.livejournal.com/data/atom/?itemid=25747"/>
    <title>Erazm Ciołek i meme</title>
    <published>2009-02-24T15:14:24Z</published>
    <updated>2009-02-24T15:31:27Z</updated>
    <lj:music>Takui, "Hitori ni Narunoga Kowakatta"</lj:music>
    <content type="html">Teatrzyk Erazma Ciołka w Ban-Ko-ki prezentuje ciąg dalszy wysokich na rozmownym poziomie &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Literacko i historycznie o ficku &lt;br /&gt;Obscene: Sakurai, morderca niewinnych dziatek. Może ten... pedofil sadysta?&lt;br /&gt;Lustful: Zamilcz! &lt;br /&gt;(jednocześnie) &lt;br /&gt;Obscene: W takim razie musiał mieć wĄsy&lt;br /&gt;Lustful: Bo wykraczesz i wyjdzie z wąsami&lt;br /&gt;Lustful: Imai ma wąsy &lt;br /&gt;Obscene: A ja wyglądam na niepełnoletnią *^^*&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obscene: Napisz ficka o chanie Kaoru &lt;br /&gt;Lustful: Przeczytałam chamie Kaoru... &lt;br /&gt;Obscene: Die będzie jego jeńcem&lt;br /&gt;Lustful: Przeczytałam jego jeźdźcem &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ezoterycznie o przeszłości &lt;br /&gt;Obscene: Matko, muszę tę koszulkę wyprać xD&lt;br /&gt;Lustful: Wsadź w ramki i podpisz, że to był brudny weekend&lt;br /&gt;Obscene: Brudny i słodki&lt;br /&gt;Lustful: …a potem tarzaliśmy się z Andrzejkiem w czekoladzie. I obrazek: leżą dwa obłe kształty, jeden wstaje, żeby zmienić płytę i podpis: erekcja. Powstanie. Ruch dziejotwórczy. Czy coś. A imię nasze czterdzieści i cztery&lt;br /&gt;Obscene: Zgadza się. Mamy 22 lata każda, w sumie 44. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szymonkowo-Andrzejkowo &lt;br /&gt;Lustful: Ale uda niewisy tu są. &lt;br /&gt;Lustful: *cuda &lt;br /&gt;Lustful: *niewidy  &lt;br /&gt;Lustful: kurwa &lt;br /&gt;Obscene: … &lt;br /&gt;Obscene: To znaczy, że takie jędrne? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name="cutid1"&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;MEME 1  &lt;br /&gt;Od Drago. Prosta rzecz, kto skomentuje i powie, że chce, tego poproszę o rozwinięcie pięciu tematów, jakie mi się z nim kojarzą. Ja poprosiłam Drago i dostałam: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1) Biedronka (bo ja chcę wiedzieć dlaczego XD) &lt;br /&gt;Szczerze mówiąc nie pamiętam, skąd Biedronka – była to jedna z moich dziecięcych ksywek, ale prawdopodobnie siedząc przed kompem i myśląc nad loginem na jakąś stronę podałam po prostu pierwsze dwa słowa, jakie przyszły mi do głowy xD, nie zastanawiając się nad konotacjami. Chociaż z drugiej strony biedronki jako takie są ciekawe: ludzie najczęściej postrzegają je jako małe, czerwoniutkie i bardzo sympatyczne robaczki, w rzeczywistości zaś są paskudnymi, w dodatku trującymi drapieżnikami i z perspektywy mszycy wyglądają jak czołgi na sześciu łapakach z wielkimi żuwaczkami. To bardzo ciekawy kontrast. &lt;br /&gt;A poza tym strasznie się brzydzę biedronek. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2) Greka &lt;br /&gt;Największe zaskoczenie moich studiów, bo zawsze marzyłam o tym, żeby uczyć się łaciny, której brzmienie mnie oczarowało (po prostu nie miałam wtedy pojęcia o gramatyce łacińskiej, szczęśliwa w swojej naiwności) i początkowo greka kompletnie mnie przerażała: miałam wymagającą lektorkę, do tego te kosmiczne literki, przydechy, akcenty… Psioczę na grekę, ale w gruncie rzeczy kocham ją miłością wielką. I cokolwiek tragiczną, bo okresowo sprawia mi problemy. Jest przede wszystkim kluczem do mentalności ludzi, którzy się nią posługiwali, a odkrywanie, jak zmieniał się język obecnie zupełnie martwy i odległy o całe stulecia, jest fascynujące. Poza tym pięknie brzmi, a długość samogłosek nadaje jej niepowtarzalnej melodyjności. Nie znam języka, w którym słowo „zabijać” (diaftheiro) albo „zarzucać nieuctwo” (omeididzo amathian) brzmiałoby równie ładnie. Pierwsze zdanie, jakiego musiałam się nauczyć na pamięć po grecku, brzmiało „ho georgos thyei to theo kai legei”, to znaczy „rolnik modli się do boga i mówi”. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3) Riku (z Kisakim) &lt;br /&gt;Jedyna znana mi para, w której jedna z części składowych ma taką siłę przekonywania, że „tylko on i tylko z nim”, że wyklucza inne paringi. &lt;br /&gt;Do Kisakiego mam stosunek ambiwalentny, ponieważ z jednej strony nie akceptuję pewnych jego zachowań, z drugiej pamiętam, że nie mogę go oceniać, skoro nie znam motywów jego postępowania. Do Riku, dla równowagi, mam stosunek bezkrytyczny, nawet kiedy wygląda jak idiota i fałszuje jak nieszczęście. Chętnie widziałabym go z całą masą innych jrockowców, od Ioriego zaczynając na Ka-yu kończąc, ale po pierwsze on jednak pasuje tylko do Kisakiego, a po drugie są pewne rzeczy, których nawet moja fantazja nie przeskoczy. Nie da się przekonująco napisać, że Riku wzdycha do kogoś innego, skoro wystarczy, że Kisaki zaszczyci go uwagą, a ten się rozpromienia jak radziecki propelerek po kwadransie użytkowania. I to w gruncie rzeczy jest tak sugestywne, tak inspirujące i tak cholernie kwikogenne, że… że Riku powinien publicznie przyznać, że jest z Kisakim, a ja nareszcie nie będę się kryć z tym, że strasznie ich lubię jako parę. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4) Gorąca czekolada &lt;br /&gt;Miłość absolutna i najlepsza forma relaksu. Gorąca czekolada to tak naprawdę bardzo pojemne określenie. Zawiera w sobie odprężenie w wygodnym fotelu, zadowolenie z dobrej obsługi, ciepło, które uspokaja i absolutnie zmysłowe doznanie, jakim jest dotyk aksamitnej czekolady na języku i jej smak, intensywny i słodko-gorzki. Uwielbiam. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5) Plemniczki &lt;br /&gt;No cóż, są. Powodują szkody. Zazwyczaj utrudniają życie: albo trzeba je powycierać, albo się przed nimi zabezpieczać. Akceptowalne jedynie w formie spływającej po dowolnie wybranej części ciała przedstawiciela tej samej płci. Ogólnie rzecz biorąc wstrętne, bo przypominają małe kijanki. Na całe szczęście nie moje zmartwienie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;MEME 2 &lt;br /&gt;Jak wyżej, od Nawłaja, bo obiecała, że się postara i zabiła mi niezłego ćwieka. Dostałam tak: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. Lilie. &lt;br /&gt;Ucieleśnienie doskonałości i idealnego piękna. Fascynujące jest w nich wszystko: historia, symbolika, to, że są popularne, a daleko im do wulgarności róż. Najbardziej urzeka mnie kontrast zawarty w lilii – z jednej strony jest symbolem niewinności, z drugiej w tym, jak rozchylone płatki ukazują wnętrze kwiatu, jest coś szalenie zmysłowego. Poza tym nic, co pachnie tak intensywnie nie może być niewinne. W samym kształcie lilii i bogactwie kolorów ukrywa się przepych, a jednak nikt nie nazywa jej królową kwiatów. Różę można dać każdemu jako wyraz każdego uczucia, lilia jest kwiatem albo świętych, albo królów. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. Dodatki (w sensie ubraniowe). &lt;br /&gt;Czyli „diabeł tkwi w szczególe”. Dodatki są o tyle ciekawe, że mogą zupełnie zmienić charakter stroju i nadać mu cech „personalnych”. Ciężko mi sprecyzować, dlaczego je lubię, ale prawdą jest, że zapewniają dużo dobrej zabawy ^^. Szczególnie skarpetki i rękawiczki ^^. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. Kultura starożytna. &lt;br /&gt;Miłość wczesna, jeszcze z podstawówki. Na początku antyk jawił mi się jako coś bardzo harmonijnego, humanistycznego, pozbawionego napięć i kontrastów. Potem, im bliżej i dokładniej go poznawałam, tym bardziej zmieniał się jego obraz w moich oczach: starożytność stawała się żywa, przekonywała, że wszyscy ci, o których uczyłam się na historii, byli prawdziwymi ludźmi ze wszystkimi ich wadami i zaletami. W starożytności najbardziej fascynująca jest względność czasu: liczony w setkach i tysiącach lat jest czymś niewyobrażalnie rozległym, a przecież jedno słowo, jedna chwila wzruszenia nad słowem, potrafi zatrzeć tę różnicę. Z żadną inną epoką nie czuję się tak związana jak ze starożytnością i w jakiś sposób widzę w niej to, co określa mnie jako człowieka, co wyznacza moje korzenie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. Muzyka barokowa. &lt;br /&gt;Czyli wszystko to, co w muzyce lubię najbardziej. Przede wszystkim jest szalenie precyzyjna, matematycznie dokładna, a przez to przejrzysta i uporządkowana. Jej powściągliwość i subtelność cenię znacznie wyżej niż uniesienia klasyków wiedeńskich i romantyków. Jest odbiciem swoich czasów, ponieważ w obrębie jednej formy łączy elementy bardzo żywe, radosne, z melancholijnymi i nastrojowymi. Nieodmiennie kojarzy mi się z przepychem i kulturą dworską baroku, a poza tym prywatnie uwielbiam ją za najlepsze instrumentarium, jakie kiedykolwiek wydała historia muzyki: w przeciwieństwie do fortepianu i skrzypiec, klawesyn i skrzypce barokowe mają cudowny dźwięk. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5. Kot. Nie, nie koty. Konkretnie kot. Messerek znaczy. &lt;br /&gt;Jedyny mężczyzna, któremu pozwalam na wszystko. Nie wiedzieć czemu z całej tej kociej gromadki Messerschmitt najszybciej podbił serca rodziny: od najmłodszych lat był żwawy (jak bombowiec), chętnie siedział na rękach i przejawiał skłonności do prowadzenia rozmów. To nic, że ma ograniczony zakres słów (miau, mru, mrr?). Nie jest wybitnie pięknym kotem, ale ma w sobie coś tak ujmującego, że nikt przechodząc obok niego nie może go nie pogłaskać. Wskakuje zawsze na ten sam stołek w kuchni i potrafi być bardzo niezadowolony, kiedy ktoś go podsiada, pije z kranu, śpi mi na plecach, w czasie przyjęć siada na krześle przy stole i nie dość, że miauczy jak najęty, to jeszcze opiera przednie łapki o blat i domaga się swojego kawałka. Śpi albo na schodach, gdzie każdy musi go omijać, albo na książce, która właśnie jest mi potrzebna. &lt;br /&gt;A tak naprawdę po prostu kocham go bezkrytycznie, jak żadnego innego kota. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;MEME 3 &lt;br /&gt;A potem w napadzie dzikiego szału i zaćmienia, bo pochrzaniło mi się, że nie dostałam, o to samo meme poprosiłam Zoph. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1) książki &lt;br /&gt;Mogłabym napisać, że dają mi poczucie bezpieczeństwa, są ucieczką, miłością, fascynacją, czymś co nieodmiennie budzi moją ciekawość i szacunek, ale dotyczyłoby to raczej książek w ujęciu abstrakcyjnym, jako symbolu pewnych wartości i idei. Kocham książki również jako przedmioty: te nowe, pięknie wydane, szczególnie edycje bibliofilskie; te rzadkie, wypatrywane w antykwariatach, na które poluję z zacięciem właściwym drapieżnikom, jakimi są biedronki; te stare, które poza treścią zdań niosą ze sobą historię tego, kto je czytał, dotykał ich, myślał nad nimi. W pewien sposób książki są symbolem wszystkiego, co jest mi bliskie, co lubię, co mnie fascynuje. &lt;br /&gt;No cóż, miałam kiedyś iść na bibliotekoznawstwo. &lt;br /&gt;Szczególnie utkwiła mi w pamięci jedna książka, wiersze zebrane Paula Celana, pożyczony od germanistki Staszka. Tom był w idealnym stanie, bez żadnych plam, zagięć i kleksów, ale po sposobie, w jaki odwracało się strony, było widać, że ktoś często do niego wraca. Kiedy brałam tę książkę do ręki miałam wrażenie, że jest to coś kochanego, bardzo bliskiego, cennego. Wtedy po raz pierwszy pragnęłam nie książki samej w sobie, ale tego, czym była. Sama mam kilka takich książek, ale nigdy nikomu ich nie pożyczam: pierwsze wydanie haiku z Ossolineum, tomik wierszy Micińskiego z lat pięćdziesiątych, „Grzech” Josephine Hart w taniej, miękkiej okładce, pierwsze wydanie, „Pieśni miłosne” Hafiza, drugi tom antologii poezji perskiej, bibliofilskie wydanie „Fletni chińskiej” Staffa… &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2) czekolada &lt;br /&gt;W tabliczce tylko do ficków, jako dodatek nie zawsze, na gorąco z powodów, jakie opisałam u Drago, po to, żeby się nią delektować raczej Lindt i pralinki Wedla niż inne. Najdoskonalsza forma, w jakiej występuje czekolada, to oczywiście trufle (nie mylić z cukierkami). Z czekoladą łączy się takie moje małe pragnienie, żeby spróbować trufli z The Chocolate Society albo Charbonnel et Walker… &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3) herbata &lt;br /&gt;To zależy w jakim sensie. Najogólniej: nigdy nie lubiłam czarnej herbaty, z naciskiem na przepatrzonego Liptona z torebki, a generalnie im mniej fermentowana, tym lepiej. Raczej chińska i japońska (o ile nie kukicha i genmaicha) niż indyjska i cejlońska, z tajwańskich tylko nieśmiertelny Ding Dong. Raczej czysta niż z dodatkami. Cenię przede wszystkim za różnorodność smaków przy ich jednoczesnej delikatności. Poza tym, że parzenie herbaty niesie różne możliwości wydobywania z smaku, działa na mnie uspokajająco. Abstrahując od tych walorów – herbata ma tradycję i historię znacznie bogatszą niż pospolita w gruncie rzeczy kawa, jest w niej coś szlachetniejszego. Pierwsza zielona herbata a moim życiu to japońska sencha z rzymskim rumiankiem, czwartkowe popołudnie w styczniu na pierwszym roku studiów. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4) anoreksja &lt;br /&gt;Długo zastanawiałam się nad tym, co tu napisać: czy mowa o chorobie, czy o przyczynie, dla której lubię szczupłość posuniętą do granic wychudzenia. Temat jest śliski, śliski podwójnie ze względu na moją nieuleczalną słabość do kruchych chłopców z makijażem, a jako że LJ to ostatnie miejsce, gdzie pozwoliłabym sobie na bardziej prywatne wynurzenia, ograniczę się do stwierdzenia, że w tradycji buddyjskiej istnieje coś takiego jak piekło głodnych duchów i to chyba najlepiej określa tę chorobę. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5) lilie &lt;br /&gt;Zastanawia mnie tylko, czemu lilie pojawiły się dwa razy, skoro wspominam o nich relatywnie rzadko? xD &lt;br /&gt;Kocham miłością wielką, szczególnie białe, raczej mieszańce azjatyckie niż orientalne i trąbkowe. Jest to jedyny kwiat, którego piękno mogę dosłownie kontemplować godzinami i którego nie mam serca ściąć tylko po to, żeby stał w wazonie. Być może dlatego, że jej pokrój jest symetryczny, harmonijny i przez to cieszy oko, być może dlatego, że symbolika lilii i jej wygląd stoją do siebie w opozycji i ten kontrast jest czymś bardzo intrygującym. &lt;br /&gt;No a poza tym… moje imię znaczy „lilia”, więc jak mogłabym ich nie kochać? &lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poza tym nowa Despa… nowa Despa mnie zabiła. Cztery minuty wcześniej nie myślałam w ogóle o albumie, poza tym, że pamiętałam, że ma wyjść, cztery minuty później zaczęłam zdradzać objawy lekkiej frustracji, że to jeszcze trochę. Jestem bardzo, bardzo pozytywnie zaskoczona, a Karyu powinien zagrać Undertakera z Kuroshitsuji!</content>
  </entry>
  <entry>
    <id>urn:lj:livejournal.com:atom1:biedronek:25531</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://biedronek.livejournal.com/25531.html"/>
    <link rel="self" type="text/xml" href="http://biedronek.livejournal.com/data/atom/?itemid=25531"/>
    <title>Wąąsy Aruberto Barentino czyli jak Szymonek i Andrzejek przy boskich auxiliach ojczyznę ocalitur</title>
    <published>2009-02-22T20:19:17Z</published>
    <updated>2009-02-22T20:23:40Z</updated>
    <lj:music>Buck-Tick, "Message"</lj:music>
    <content type="html">W kalendarzu pod datą 16. lutego mam zapisany wyjazd do Nawłaja o godzinie 11.30, ale zgodnie z moimi przypuszczeniami o 11.30 to ja mogłam wstać co najwyżej, a nie zwarta i gotowa czekać na dworcu na pociąg. &lt;br /&gt;Zwarta i gotowa czekałam na pociąg jakieś dwie godziny później i, teraz się proszę przytrzymać, nie było opóźnienia. W Poznaniu było pół godziny, w Opolu było dwadzieścia minut, w Katowicach dziesięć, ale we Wrocławiu nie. Jak to się dzieje? W każdym razie koło Przyworów Opolskich przestali grzać, za Kędzierzynem zrobiło się mniej więcej tak ciepło, jak na dworze, ale o awarii miły pan konduktor („Panie, widzi pan, nie grzeje, no co ja poradzę, że nawaliło, pan się przesiądzie do innego przedziału”) powiedział nam dwadzieścia minut przed Katowicami. &lt;br /&gt;Na szczęście na dworcu czekała na mnie nieoceniona Sis, a w dalszej perspektywie bardzo dobry obiad (powinnam się chyba zacząć stołować u Nawłaja), potężne zapasy wałówki, herbata, najwygodniejszy na świecie barłóg z koca no i oczywiście misja ratowania ojczyzny za pomocą oglądania yaoi, do czego niezwłocznie przystąpiłyśmy, bo periculum było in mora. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tak. &lt;br /&gt;„Kuroshitsuji” to klasyczny przykład anime z wielkim potencjałem, ale tak momentami żenującego, że się flaki przewracają. Ma świetny klimat i beznadzieje epizody, genialne postaci (Sebastian! Bądź moim seksualnym niewolnikiem i zerżnij wreszcie tego tam dzieciaka, znaczy Sieru!) i totalnie infantylne ich zachowanie. Oczywiście z dwoma szlachetnymi wyjątkami, dla których warto kreskówkę obejrzeć (czy ktoś wie, co Sebastian zrobił grabarzowi, że widział Utopię i gdzie jest ta scena wycięta?). &lt;br /&gt;Poza tym obejrzałyśmy sobie jeszcze dwie króciutkie serie: wybitnie durne „Kirepapa” (giejowska wioska, jak mi Bóg miły, ani jednej kobiety, a każdy z każdym, bez różnicy, czy stary, czy młody) i cośtamcośtam Romantan, całkiem niezła w gruncie rzeczy. Inna sprawa, że jakkolwiek nie mam nic przeciwko temu, że główny bohater, znaczy się Ranmaru, chodzi w kimonie, to mógłby sobie odpuścić pokazywanie tetrowych gaci. Za to główny bohater numer dwa, znaczy Aruberto Barentino alias Albert Valentino, wściekle blond włosy i oczka niebieskie jak ultramaryna, wspaniale gra rolę rodowitego Włocha. &lt;br /&gt;No, Junjou Romantica bardzo zabawne, relaksujące i ogólnie w sam raz odmóżdżające, chociaż zawierało w sobie zapowiedź Hasła Tygodnia (pandy z wąsami a’la prof. Gwóźdź), „Yasha” nieźle, ale mogę się doczekać, aż genialny skądinąd profesor w wieku w sam raz po pokwitaniu weźmie się za siebie i będzie mieć jakiś romans zamiast ratować wszystkich dookoła. Po raz drugi obejrzałyśmy też „Boys Love”, tym razem z napisami, ale bez napisów film był jakoś bardziej ambitny. Toby było na tyle, jeśli chodzi o wożenie 60 gb yaoi xD. &lt;br /&gt;Najcięższe rzeczy zostały na koniec, to znaczy koncert Gackta „Diabolos” i film z tymże, znaczy się „Moonchild”. &lt;br /&gt;Tjaa… &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli chodzi o koncert, to zastanawiałam się, co Gackt może grać przez bite trzy godziny i wyjaśniło się: czterdzieści minut chodzi po scenie z gitarą i robie „iiie, iiiie”, drugie tyle prowadzi talk show z publicznością i rozdaje suweniry, a trzecie tyle jeździ konno, strzela z łuku, śni i ogólnie jest zajebisty. Przeżyłam, jak wyskoczył z zielonkawego kwadratowego sejfu, który miał symbolizować trumnę, ale kiedy zobaczyłam, jak lata na sznurku nad publicznością, to myślałam, że się sturlam z łóżka ze śmiechu. Potem dobiła mnie Nawłaj, roztaczając wizję Dega wykonującego podobny manewr: władczy Kaoru i Tosiek z Die’m, próbujący kopnąć się nawzajem. &lt;br /&gt;„Moonchild” muszę obejrzeć, jak będę wstawiona, bo na trzeźwo dałam rady tylko do połowy, tak nieprawdopodobnie jest głupi. Chciałabym wiedzieć, czy jakiś jrockowiec wystąpił kiedyś w jakimś filmie wyrastającym poza dolną strefę stanów niskich, ale za to po „Moonchildzie” jestem pewna, że ja też mogłabym sobie nakręcić taki film, gdybym tylko miała wystarczająco dużo sztucznych ogni z bazaru, żeby robić czymś strzelaniny.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moje zdziwienie wynikało głównie stąd, że film poleciła mi Zophiel, skądinąd osoba o guście filmowym z całą pewnością bardziej wyrobionym niż mój. Zagadnięta o to – na czekoladzie w Mont Blanc, po której wiele sobie obiecywałam, a która okazała się w najlepszym wypadku mierna, w dodatku śladowe ilości orzechów arachidowych były w niej wyraźniejsze niż śladowe ilości czekolady, echem – poza wyjaśnieniem dodała jeszcze, że po skończeniu zdjęć Gackt i Hyde zniknęli gdzieś razem na trzy tygodnie. Pewnie po to, żeby uniknąć linczu. &lt;br /&gt;Następnie dziewczyny udowodniły mi, że Kaoru jest pedofilem, bo po pierwsze ma takie wąąsy, po drugie ma w zespole czterech dzieciaków, z czego dwóch robi za czterech dodatkowo (czy ktoś coś rozumie z tej arytmetyki?), po trzecie ma takie wąąsy, a po czwarte dziwnie patrzy na dzieci. Co prawda ja też patrzę dziwnie na dzieci, ale faktycznie Kaoru nie wygląda na tak obrzydzonego ich obecnością jak ja (odsyłam do zdjęć z Tajwanu czy co to tam było). &lt;br /&gt;Wąąsy były Hasłem Tygodnia, zwłaszcza po tym, jak w chwili napadu natchnienia (głupawki) w autobusie (pozdrawiamy pana z wąąsami) Nawłaj wyjaśniła, że Gackt i Hyde znikli na trzy tygodnie zapuszczać wąąsy („Gakuto-chan, a ja mam dłuuuuższe”), a potem Kaoru z kamienną liderową twarzą udzielał wywiadu na „Uroboros”, uśmiechając się pod wąąsem, przez co dostałam parkosyzmów ze śmiechu. Od dziś Kao-chan nigdy nie będzie już naszym dobrym, starym liderem, tylko Kao chanem, chanem tatarskim, z wiatrem w wąsach. &lt;br /&gt;Przepraszam. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście Szymokowo-Andrzejkowych sytuacji było znacznie więcej; zaczęło się od zabawy klockami Lego (taki Gundam z Die’m jako pilotem, bajer!), skończyło na czekoladzie w łóżku (gwoli ścisłości: na czekoladzie wszędzie), wspólnych lodach i wzajemnym obdarowaniu skarpetkami. Żeby jednak nie było, że na rzecz ojczyzny zapomniałam o kulturze, poszłyśmy na wykład o masce w teatrze japońskim do Muzeum Śląskiego. Wykład sam w sobie był dobrą okazją do usystematyzowania wiedzy, ale najbardziej podobał mi się fragment spektaklu no – rozumiem już, czemu przedstawienia są takie długie, ale to jednak ma swój urok. Chciałabym tylko więcej z tego rozumieć. &lt;br /&gt;Niestety w ramach ukulturalniania nie zdążyłam bliżej zapoznać Nawłaja z bezcennym fickiem Vanilli o Gackcie, Zazie i Starym Mechaniku, ale dzięki temu mogę przytoczyć co ciekawsze fragmenty tutaj. &lt;br /&gt;Nawłaju, Stary Mechanik specjalnie dla Ciebie: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Jak zawsze w trasę wyruszył cały zespół, styliści, makijażystki, reżyser koncertów i stary mechanik” (to nawet widać po koncertach Gackta). &lt;br /&gt;„Dopiero wtedy Gackt się spostrzegł, że coś na niego leci, próbował uciekać lecz nie zdążył. Na całe szczęście przygniotła go jedynie belka podtrzymująca reflektor, ale wszyscy byli w tak wielkim szoku, że nie potrafili ruszyć się z miejsca, stali wpatrując się w wokalistę”  (Prawdę mówiąc ja też bym się wpatrywała, tęgi chłop z niego, skoro przeżył). &lt;br /&gt;„I pewnego dnia ktoś mi strasznie przeszkadzał w drzemce więc postanowiłem się trochę rozejrzeć i natknąłem się na pańskich ochroniarzy. Kiedy zacząłem uciekać, wpadłem do sali gdzie była wasza próba i zobaczyłem jak coś na pana spada!” („…Ludzie patrzcie, z dachu gówno leci…”) &lt;br /&gt;„W tym czasie Zaz po cichu, nie zauważony zmierzał w stronę sceny, uważnie przyglądając się jedynemu człowiekowi w sali, który nie witał Gackta, był to siwy mężczyzna, który dorabiał jako mechanik. Chłopak po cichu podszedł go od tyłu, przypatrując się co starzec robi” (co za styl, jaka składnia, aż się popłakałam ze wzruszenia). &lt;br /&gt;I tak dalej, i tak dalej, oryginał do wglądu &lt;a href="http://www.yaoi.strefa.pl/html/slash/muzyka/vanilla/gackt.html"&gt;tutaj&lt;/a&gt;. A żeby było weselej, właśnie znalazłam ficka z Gacktem i Atsushim xD. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Acha, właśnie. Byłabym zapomniała. &lt;br /&gt;Nowy BT wyszedł. Ja też wyszłam. Z siebie. Uczucia mam mieszane, ale raczej pozytywne, chociaż może nie tak entuzjastyczne jak przy poprzednich albumach. Jedno jest pewne. „Memento Mori” na głowę bije „Tenshi no Revolver”, a to, że można się dopatrzeć powrotu do starego, przyzwoitego brzmienia, dobrze rokuje. Takie było moje pierwsze wrażenie, a czy się utrzyma, czas pokaże ^^. &lt;br /&gt;I tym optymistycznym akcentem... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;:}</content>
  </entry>
</feed>
